Witam,
znalazłam w internecie łacińsko brzmiące zaklęcie i doczytałam się, że jest to bardzo mocne zaklęcie miłosne, które należy powiedzieć do ukochanego.
I tu mam właśnie problem. Na stronie, na której było podane, napisane było, że najlepiej powiedzieć je, patrząc ukochanemu w oczy, a najlepiej w tak zwane trzecie oko, czyli obszar na środku czoła, nieco powyżej brwi.
Zastanawiam się, czy ktoś z forumowiczów stosował może to zaklęcie.
@jasnamandala765 hm, ciekawe to zaklęcie.
Myślę, że można to wymówić w myślach, patrząc komuś między oczy. Trzecie oko wychwyci myśl, może nawet lepiej niż słowo. Ze zdjęcia chyba nie.
Najlepiej na kimś wypróbuj. Ja wypróbuję na sąsiedzie, podoba mi się i przypuszczam, że ja jemu też. Jeśli cokolwiek to spowoduje, dam znać.
@jasnamandala765 „myślący kochając nie rozumie, że by wspólnie kochać, przyjmuje cierpienie”. Jakie to więc zaklęcie?
A tak bredząc swojemu przed oczami, jąkając się i kalecząc słowa, można się nieźle zbłaźnić i nic już nie uratuje związku. A może jednak? Jak taki spojrzy na biedulkę, to od razu najdzie go chęć zaopiekowania się nią.
Zadziałało i ciągle działa, jak wszystkie inne zaklęcia. A może pomyliłyście umiejscowienie tego trzeciego oka? Ps. Tępię naiwność.
Obłędne, że ktoś w to wierzy
Jestem w szoku, ile takich formułek krąży
