Piszemy dalej ale takie krótkie wiadomości. Przynajmniej sam inicjuje rozmowę.
Trzeci dzień czekania, staram się nie myśleć negatywnie ale ciężko.
Dziesiąty dzień czarnego wesela. Dzisiaj w pracy myślałam o nim cały czas, nie mogłam się skupić.
Wieczór i cisza. Oglądam stare zdjęcia i płaczę. Głupie to ale nie umiem się powstrzymać.
Nadal piszemy ale teraz to ja zaczęłam pierwsza się odzywać, on odpisuje ale krótko. Nie wiem co o tym myśleć.
Hej, mam pytanie, czy miał ktoś może połączony rytuał egipski z rytuałem separacyjnym u Pani Ani? Mój przypadek jest nieco trudniejszy, bo nigdy nie byłam z mężczyzną, na którym wykonuję rytuał i od początku naszej znajomości były między nami spore wahania, ale postanowiłam zaryzykować i spróbować, aby później nie żałować. Mam pytanie odnośnie czasu oczekiwania na efekty rytuału separacyjnego- moglibyście się podzielić swoimi doświadczeniami?
Hej wszystkim,
Jestem dzisiaj po pierwszej sesji rytuału egipskiego i mam pytanie do waszych odczuć. Czy ktoś z was też myśli non stop o tej drugiej połówce a gdy przychodzi czas wykonania rytuału i czas na wyobraźnie to czujecie i jesteście w tak dużym spokoju ze o niczym nie myślicie, taka trochę pustka w glowie że az nawet troche trudno sobie jest wyorbażać te wszystkie rzeczy ktore mamy myśleć w trakcie
Wiem ze to pierwsza sesja i jutro uczucia w trakcie mogą być zupełnie inne ale zaciekawiło mnie to
Dziś rano oczywiście sprawdzałem jej Facebooka i widzę że usunęła nasz status ale nadal mamy swoje lokalizacje a wczoraj nawet wysłaliśmy sobie po jednym tiktoku. Strasznie to dziwne dla mnie wszystko dziś dopiero będzie 4 sesja wiccanskiego
W nocy znowu sen o nim. Tym razem się kłóciliśmy we śnie. Obudziłam się zmęczona.
Siedzę sama i rozmyślam. Znajomi chcą mnie gdzies wyciągnąć, nie mam siły.
Cześć wszystkim,
Jestem po pierwszej sesji rytuału na konkretną osobę u Pani Ani. To już drugi raz kiedy korzystam z jej pomocy, poprzednim razem miało to miejsce w 2024 roku i sprawdziło się praktycznie kilka dni po zakończeniu rytuału. Dlatego mam nadzieję, że i tym razem mi to pomoże.
Rozstałam się w nerwach z Partnerem po 5 latach, ale był to związek gdzie już wcześniej zdarzały nam się rozstania i powroty. Mamy nad czym pracować i jak zawsze w Nas wierzę, że jakoś dojdziemy do ładu ze sobą. Natomiast o ile zazwyczaj ten kontakt był, to teraz zostałam odcięta i bez kontaktu od 4 tygodni. Sama z siebie nie pisze. Daje jemu i sobie czas na przemyślenie tego co się stało.
Zobaczymy czy tym razem też się uda.
Nastała cisza. Niby coś pisał ale dwie wiadomości i nic więcej. Wszyscy każą czekać. Miałam sen dzisiaj że przywieźliśmy moje rzeczy do jego mieszkania. Taki realny. Nie wiem co dalej. Chciał czasu ale wcześniej więcej się odzywał. Czuję się źle.
Dzisiaj napisał sam. Tylko że cześć co tam, ale sam. Może się rozkręca powoli?
Kolejna sesja. Piątek wieczór i jestem sama. Ale mam nadzieję że to się zmieni.
Co sądzicie. Wczoraj rozmawialiśmy około 30min. Rozmowa była spokojna ale wyczułam w niej takie jego jakby był roztargniony, bardzo gubił się w tym co mówił szczególnie jak wspominał o mnie raz jakby chciał, raz jakby nie, ja tylko słuchałam i wyłapywałam słowa, najciekawsze było „nie trać na mnie czasu”, a dosłownie chwilę później „zobaczymy jak to będzie”, ja nie ciągnęłam tematu bardzo się pilnowałam i nie rozmawiałam o sobie itp.
Piszemy od rana. Rozmowa trochę dłuższa niż ostatnio. Pytał co robię dzisiaj.
Weekend, siedzę sama w domu. Wczoraj posłuchałam Was i wyszłam się przewietrzyć. Trochę pomogło.
Jestem po drugiej sesji. Od wczoraj (po pierwszej) boli mnie głowa i jestem trochę ospała
Też tak macie?
Dwunasty dzień. Ponad połowa za mną. Dzisiaj jakoś lepiej się czuję, nie wiem czemu.
Siedzę i rozmyślam. I mam czarne myśli.
Za mną 5 sesja rytuału egipskiego, ale nie mam żadnych negatywnych objawów, o których piszecie jak bóle głowy czy częste sny o partnerze. Trochę mnie to martwi, czy aby napewno energia pracuje. Czy w takiej sytuacji rytuał ma szansę na powodzenie?
Popisaliśmy jeszcze wieczorem. Dłużej niż zwykle. Może faktycznie się rozkręca. Mam nadzieję.
Dziś chyba najgorsze samopoczucie od czasu rozstania. Cala noc śniła mi się ona, na początku sen w którym spotkaliśmy się i pogodziliśmy, szukaliśmy razem mieszkania… później sen w którym spotkaliśmy się z jej rodziną i wszystko było super a na koniec a sen w którym dowiaduje się że poznała kogoś i spotkała się z nim…. Obudziłem się rano cały zestresowany z zaciśniętym brzuchem i trzęsący się… może to rytuał zaczyna działać…
Jestem po 3 sesji. Jak ostatnie dni (w tym dwa pierwsze rytuału) byłam spokojna tak dzisiaj jestem poddenerwowana i w stronę bardziej przykrych myśli
Niedziela i myślę tylko o nim. Sny dalej się powtarzają ale już nie takie intensywne.
Dziewczyny! Jesteśmy umówieni! W środę po pracy. Nie wiem czy się cieszyć czy panikować.
Kolejny dzień, niedziela mija powoli. Staram się nie sprawdzać telefonu co chwilę ale nie wychodzi.
