Sobota, praktycznie Święta a ja siedzę smutna. Czytam Wasze historie i staram się nie załamywać.
Piąta sesja dzisiaj. Dwa dni do końca. Boję się co będzie potem. A jak nic się nie zmieni?
Piąty dzień czarnego wesela. Jeszcze ponad dwa tygodnie przede mną. Cierpliwość to chyba najważniejsze w tym wszystkim.
Dzisiaj płakałam podczas sesji, nie wiem czemu. Jakby coś się uwalniało.
Wesołych Świąt wszystkim. Szósta sesja dzisiaj. Jutro ostatnia.
Wesołych Świąt dziewczyny. Dziesiąty dzień czekania. Święta bez niego to chyba najgorsze co może być. Łapię się na tym że wypatruję jego wiadomości.
My też Święta razem. Śniadanie u mojej rodziny, teraz jedziemy do jego.
Szósta sesja za mną. Jutro ostatnia. Boję się i mam nadzieję jednocześnie. Święta dobiegają końca.
Piękne Święta. W końcu czuję się naprawdę spokojna. Dziewczyny które czekacie - trzymajcie się, warto.
Ostatnia sesja dzisiaj wieczorem. Cały dzień będę myśleć tylko o tym. Lany poniedziałek a ja sucha jak pieprz, nikt mnie nie oblał 🙂
Siódmy dzień. Jeszcze dwa tygodnie. Święta minęły jakoś. Teraz wracam do codzienności i czekania.
Święta się kończa, a zadna wiadomosc od niego nadal nie nadchodzi. Liczyłam, że chociaż wysle jakieś standardowe życzenia jako punkt zaczepienia... ehhh, ma mnie całkowicie gdzies.
Święta były cudowne. Spędziliśmy je razem, chce się żyć 🙂
Ostatnia sesja za mną. Koniec rytuału. Teraz zaczynam czekanie. Mam nadzieję że niedługo coś się zmieni.
Witam, czy ktoś z Was miał taką sytuację, że rytuał zadziałał, wróciliśmy do siebie, a następnie znowu się rozstaliśmy, czy warto skorzystać jeszcze raz z tego samego rytuału?
Pierwszy dzień po rytuale. Będzie mi brakowało tych wieczornych sesji ale mam nadzieję że da to efekty.
Sny o nim się powtarzają prawie co noc. Co o tym myślicie?
Dwunasty dzień czekania. Prawie dwa tygodnie. Zaczynam się poważnie zastanawiać nad wiccańskim jak u Alessy.
Witam was! Nie spodziewałem się że wrócę na to forum jednak sytuacja mnie do tego zmusiła. W 2025 roku w sierpniu rozpocząłem rytuał Egipski u Pani Ani bo straciłem dziewczynę która kochałem.Zostałem zablokowany wtedy wszędzie. Po 5tygodniach od rytuału wrócił kontakt i zaczęliśmy się spotykać było cudownie. Dziś niestety nasz związek się zakończył z powodu tego że za każdym razem kiedy miałem gorszy moment lub problemy w głowie to uciekałem od niej i byłem nieobecny oschły i nie chciałem z nią o tym rozmawiać. Różnica jest taka że nie zostałem zablokowany a kiedy zapytałem jej czy jak przepracuje wszystko sobie to za jakis czas spróbujemy to usłyszałem "nie wiem" Więc od razu dzis napisałem do Pani Ani która zaproponowała rytuał wiccański także teraz 28 sesji przede mną. Będę się dzielił z wami postępami, trzymajcie kciuki. Ktoś z was miał rytuał wiccański który przyniósł efekty?
Sprawdzam telefon co chwilę, dosłownie odruchowo. Nie mogę się na niczym skupić.
Kolejna sesja za mną, jestem jakoś spokojniejsza.
Budzę się rano łapie za telefon patrzę wiadomości od niej, link do Pani psycholog do której ona chodziła z dopiskiem „spróbuj kogoś innego” krótka wymiana zdań o tym i zapytałem czy mam jej napisać po wizycie jak było to napisała że tak. Raczej wątpię że to działanie rytuału od razu po 1 sesji ale na pewno dobra wróżba na przyszłość
Dziewczyny, napisał! Dziś rano wiadomość. Pytał jak minęły mi Święta. Nie mogę uwierzyć!
Dziewiąty dzień. Gratuluję Nionka! Mam nadzieję że u mnie też w końcu ruszy.
Drugi dzień czekania. Cisza. Ale po wieściach od Nionki mam więcej nadziei.
Popisaliśmy trochę. Krótko ale jest kontakt. Nie wiem co dalej ale chyba idzie w dobrą stronę.
Godzine temu widziałem u niej story na instagramie z piosenką ktora ma tytuł "To nie Koniec" czy to jakiś znak czy moja głowa juz tworzy sobie scenariusz...
