no i właśnie tu dotykamy sedna tej dyskusji o nieświadomym pobieraniu energii - bo jeśli mamy rację że zbierający wnosi swój stan do wody, to pytanie Wladyslawy jest bardziej skomplikowane niż wygląda. Ona dopiero zaczyna, nie ma jeszcze narzuconych schematów, i może to jest wbrew pozorom korzystne? Mniej blokad, mniej oczekiwań co "powinna" czuć. 😛
hmm, Filomena to ciekawe co mówisz ale mam z tym problem. bo z jednej strony mówicie żeby zbierać świadomie, medytować, być w dobrym stanie... a z drugiej że brak doświadczenia to zaleta? to kiedy właściwie człowiek robi to "dobrze"? bo mam wrazenie że macie odpowiedź na kazda sytuacje i zawsze wychodzi że to jest okej 🙂
oj, ale to nie jest tak że nie da się nic sprawdzić! ja po prostu robiłam sesje raz z wodą ze źródła, raz z wodą z kranu i czułam różnicę w skupieniu. to nie jest żaden eksperyment naukowy, wiem, ale to MOJ odczucie i dla mnie to wystarczy do praktyki. Czy ktoś tu jeszcze robił jakieś porównanie?
okej okej, czyli rozumiem ze Gosiunia mówi zeby po prostu sprobowac, Filomena ze brak doswiadczenia moze byc ok, a Perzyna i Cyprysik maja watpliwosci co do calego schematu. a ja nadal nie wiem co wziac jak ide po te wode po raz pierwszy. dosłownie co wziac, jakie naczynie, i czy to musi byc jakies specjalne miejsce czy zwykla studnia albo kran gdzies na spacerze?
czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie morze głupie... czy ta woda potem ma termin ważności? Bo nazbierałam kiedys ze źródła i trzymałam chyba z pół roku i potem nie wiedziałam czy nadal jest dobra do czyszczenia run czy już nie.
szczerrze? to zależy od tego jak ją przechowujesz i od czego ją czujesz. Woda zamknięta w ciemnym miejscu, szklana butelka, zdala od elektrośmieci - może spokojnie kilka miesięcy Ale jeśli stała na parapecie przy telewizorze albo obok telefonu, to powiedziałabym żeby zbierać nową. Po kilku tygodniach sama zazwyczaj wyczujesz czy "jest" czy już "jej nie ma".
tu wtrące praktyczny komentarz - woda przechwoywana długo w zamkniętej butelce morze rozwijac populacje bakterii jesli nie jest destylowana ani z pewnego źródła. to nie ezoteryka ,to biologia. ja dlatego trzymam max miesiąc i nie dlatego że stracila energie tylko dlatego że nie chce sie zasstanawiac co tam rośnie. do czyszczenia run to nie ma znaczenia bo nie pijesz tej wody, ale warto wiedzieć.
no i to jest odpowiedź która mi odpowiada 😀 konkretna, bez tajemnic. Aurelek, a powiedz mi - Ty w ogóle wierzysz w tę energię wody czy po prostu rytual traktujesz czysto psychologicznie? Bo piszesz zazwyczaj bardzo praktycznie i zastanawiam się jak to u Ciebie wygląda.
no to jest wlasnie ta uczciwa odpowiedź!! 🙂 mnie irytuje kiedy ktoś mówi ze NA PEWNO woda ma energię i NA PEWNO zbierający ją przekazuje, bo skąd wiadomo. ale też irytuje mnie kiedy ktoś mówi że to na pewno bzdura i placebo. Auelek dobrze to ujal - poprostu nie wiemy i ok.
wracając do wątku nieświadomego pobierania energii który zaczęłam wcześniej - to co Aurelek opisuje o stanie skupienia jest według mnie kluczem do całej dyskusji. Nieważne czy nazwiemy to energią czy psychologią, mechanizm jest podobny: osoba ze spokojnym stanem umysłu robi cokolwiek lepiej. Zbieranie wody, czyszczenie run, sama sesja. To spójna praktyka nawet jeśli nie przyjmujemy zadnej metafizyki.
a jak to wygląda praktycznie kiedy ktoś zbiera wodę nieświadomie w złym stanie i potem tego nie wie? Czyli np. zbierała po kłótni, nie zdawała sobie sprawy że to morze mieć znaczenie i użyła tej wody czy jest jakiś sposób żeby to "naprawić" albo sprawdzić? xD
o, Marzenka, a możesz powiedzieć więcej o tym "trzymaniu w rękach z intencją"? bo to brzmi jakby prosto ale nie wiem co właściwie mam w tym czasie robić. myśleć o czymś konkretnym, wyobrażać sobie coś, czy po prostu siedzieć cicho?
przepraszam że wchodzę ale to "przeprogramowanie wody" to jest dla mnie jeden z tych zwrotów które wywołują u mnie refleks sceptyczny 🙂 nie dlatego ze Marzenka coś złego powiedziała ale dlatego że nie wiadomo co to znaczy. woda ma pamięć? Skad? Emoto to był pseudonaukowy eksperyment który nigdy nie przeszedł replikacji. To jest wazne.
no dobra, ta odpowiedz Marzenki jest już uczciwa i mogę z nią żyć 🙂 zmienia twoj stan, nie wodę - to jest coś co ma sens. moje zastrzeżenia były do sformułowania "przeprogramowanie wody" wlasnie, bo to sugeruje zmianę w samej wodzie a nie w osobie. a to dość duża różnica. wracając do głównego tematu - czy ktoś tu w ogóle regularnie zbiera deszczówkę? bo jakoś nikt o niej nie mówił a przez całą dyskusję przewija się tylko źródło i kran
O, deszczowka! ja zbierałam raz i szczerze to był piękny rytuał sam w sobie, stałam na balkonie z miską i po prostu... czekałam 😀 ale potem się okazało że mieszkam przy ruchliwej ulicy i trochę mi świta że ta deszczówka to niekoniecznie "czysta" energia czy cokolwiek, skoro powietzre jest jakie jest. Gosiunia, co Ty o tym myślisz? Czy miejsce z którego spada deszcz ma znaczenie, czy woda deszczowa to zawsze woda deszczowa?
deszczówka to temat rzeka i szczerze nie mam jednej odpowiedzi. sama zbierałam w różnych miejscach i różnie z tym bywało. woda zebrana podczas pierwszej letniej burzy to co innego niż szary, listopadowy kapuśniak nad centrum miasta. to nie jest kwestia samego składu chemicznego, choc i to ma znaczenie jak słusznie zauważa Eleonorkaa. chodzi o atmosfere doslownie i w przenosni czy polecam? tak, ale ze świadomością skąd ta woda pochodzi. tak samo jak ze źródłem - świadomość miejsca, nie ślepe zbieranie.
