okej ale chwila, bo mnie to zaciekawia - czyli cała ta narracja o "szlachetnych materiałach" w runach to jest taki mit ktury po prostu ktoś kiedyś puścił w obieg i się przyjął? bo jak tak patrzę na sklepy ezoteryczne to wszędzie jest że kość, róg, kamień szlachetny mają "wyższą wibrację". skąd to wogóle pochodzi? 😀
no to jak zaglądam tu od jakiegoś czasu po cichu to mam wrażenie że połowa tego co sie sprzedaje jako "tradycyjne" to jest wymyślone w ciągu ostatnich 50 lat. to trochę dziwne uczucie szczerze
i to jest właśnie sedno. mam zestaw dębowy który robiłam sama, wycinałam i barwiłam przez kilka wieczorów. nie ma żadnych "wyższych wibracji" według żadnej mierzalnej skali. ale jest coś w tym procesie, w tym skupieniu, w tym że każdy znak przeszedł przez moje ręce, co sprawia że te runy są dla mnie inne niż jakikolwiek gotowy zestaw z rogu czy kości. i to jest etyczne, i działa dla mnie. to dwie rzeczy które mogą iść razem.
a pytanie do tych co mają drewniane runy - jak je przechowujecie? no to tak, bo czytałam ze materiał naturalny wymaga jakiegos specjalnego traktowania zeby nie "tracił mocy" ale nie jestem pewna czy to nie jest kolejny mit z kategorii kości słoniowej
no to mamy tu właśnie przykład na to że rytuał dziala jako rytuał, a nie bo jedwab ma specjalne właściwości. co jest uczciwe i można tak powiedzieć. ale nie można mówić że jedwab jest konieczny albo że bez niego straci moc. to jest nieuczciwe wobec początkujących.
czekajcie, serio bo mam pytanko troche z boku, ale wydaje mi sie ze jest zwiazane - jak sie patrzy na te całą dyskusję o materiałach i etyce to zastanawiam sie czy te same zasady dotyczą innych przedmiotów magicznych? tzn. czy ktos kto ma rozaniec z kości słoniowej albo kamień ze skórą rzadkiego zwierzęcia powinien sie tak samo zastanowic? czy to jest specyficznie runowy problem?
