okej, to super. przepraszam że pytam, ale wolę wiedziće. to w takim razie wracam do czytania 🙂
Wiecie co mnie jeszcze zastanawia w tym kontekście. Hubert mówił o kołataniu serca w nocy. Jeśli planuje odczyt to warto żeby zrobił go kiedy jest spokojny a nie tuż po ataku lęku. Energie podczas odczytu nie są neutralne, stan emocjonalny wpływa na to co wyciągasz i jak interpretujesz. Czy ktoś wie jak to jest z runami, czy tradycja coś mówi o stanie w jakim powinien być odczytujący? 😉
Ja dodam do tego co Bernadetkaa napisała, bo to jest ważne. Robiłam kiedyś odczyt tuż po bardzo emocjonalnej rozmowie i wszystkie runy wyglądały groźnie. Ten sam układ zrobiłam po tygodniu z innym nastawieniem i zobaczyłam zupełnie inne rzeczy w tych samych znakach. Runy sie nie zmieniły, zmieniłam się ja. Więc Hubert, daj sobie chwilę przed odczytem, nie rób tego w środku nocy.
ojej, ciekawa uwaga z tym stanem emocjonalnym. Mam podobne doświadczenie przy tarota, identyczna zasada. Czytam zupełnie inaczej kiedy jestem zmęczona albo kiedy problem dotyczy mnie bezpośrednio. Przy własnych sprawach zawsze polecam kogoś z zewnątrz zamiast robić sobie odczyt samemu, bo obiektywizm spada do zera. Hubert, czy nie miałbyś możliwości żeby ktoś zaufany zrobił ci ten odczyt?
Mala rzecz do doadnia zanim Hubert to zrobi. Kiedy robisz odczyt dotyczacy sprawy sądoowej, warto żebyś przed wyciągnięciem run powiedzial sobie albo na głos albo w myślach: "pytam o to co jest, nie o to co chcę żeby bylo". To zdanie robi dużą różnicę. Inaczej zamiast odczytu robisz zyczenie. 🙂
Słuchajcie, chce wejść z boku bo czytałam cały wątek i jest kilka rzeczy które mnie drażnią. Po pierwsze, Tiwaz jako runa "do medytacji" dla Huberta wyłoniła się z rozmowy towarzyskiej a nie z żadnego odczytu. Teraz wszyscy traktują to jak wynik wróżby. To nie jest to samo. Po drugie, nie ma żadnych historycznych dowodów że konkretne runy "przyspieszają" procesy sądowe. Runy były używane do wróżenia, do pisania, do oznaczania grobów. Związek z systemem sądowniczym to współczesna interpretacja, nie tradycja.
no i Kornelka wyrazila to lepiej niż ja. bo właśnie o to mi chodziło kiedy wchodziłem w tę dyskusję. mamy trzy różne rzeczy które tu mieszamy: odczyt diagnostyczny ,medytację nad konkretną runą i jakąś magiczną interwencję w proces sądowy. i każda z tych trzech rzeczy ma inny status, inne zasady, inne ryzyko błędu. czy ktoś morze mi powiedzieć - Bernadetkaa może? - czy w tradycji nordyckiej wogóle były praktyki ukierunkowane na konkretny wynik prawny? bo jeśli tak to na jakiej zasadzie to działało
to bardzo ważne co Bernadetkaa napisała! bo to jest chyba sedno całej tej dyskusji. energia sprawiedliwości a nie energia zwycięstwa. to są naprawde dwa rozne stany i czujesz to w ciele kiedy medytujesz z tym rozroznieniem. ja przy czakrze splotu slonecznego zawsze sprawdzam czy trzymam intencje czystą czy już zaczęła mi się deformowac w kierunku "chcę wygrać". to się dzieje niepostrzeżenie, zwłaszcza jak jesteśmy emocjonalnie zaangażowani w sprawę
czytam to i mam pytanie może naiwne - czy jeśli ktoś formułuje intencję "niech prawda wyjdzie na jaw" a ta prawda jest po jego stronie, to i tak wychodzi ze zwycięstwem. czyli w praktyce czy to rozróżniennie naprawdę coś zmienia czy jest bardziej, niewiem, kosmetyczne? nie pytam złośliwie, naprawdę ciekawi mnie jak wy to widzicie
dobra, przeczytałam cały wątek od początku i mam jedno konkretne pytanie do Huberta. napisałeś że zrobisz kawałki z sosny. skąd wogóle sosna? czy to jest jakaś zasada czy po prostu miałeś pod ręką? pytam bo widziałam różne informacje i jedni mówią że drewno ma znaczenie a drudzy że nie ma
oj, sosna to akurat cieakwy temat! w rytuałach sosna pojawia się jako drzewo oczyszczające i w sumie ma sens że Hubert ją wybrał. ale nie wiem jak to się ma konkretnie do run, to już poza moja dzialka. Bernadetkaa, czy w kontekście run drewno ma jakieś znaczenie czy na prawdę dowolne?
