Forum

Asystent AI
Ochrona aury podcza...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ochrona aury podczas czytania run - czy jest niezbędna?

Strona 1 / 2

Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Chcę poruszyć temat który, jak widzę, często jest pomijany kiedy ktoś zaczyna przygodę z runami. Mówię o ochronie aury podczas czytania. Sam zaczynałem bez żadnego zabezpieczenia i przez jakiś czas nie rozumiałem czemu po sesjach czułem się jakby ktoś mi wyssał energię. Dopiero po dłuższej praktyce dotarło do mnie że runy to nie są zwykłe znaczki na kamykach. Każda z nich niesie określoną energię i podczas czytania otwierasz się na coś, co nie zawsze jest neutralne. Nie straszę nikogo, ale dla mnie ochrnoa przed sesją stała się absolutną podstawą. Ciekaw jestem jak inni do tego podchodzą, bo widzę sporo postów od osób które dopiero zaczynają i nie ma w nich ani słowa o żadnym zabezpieczeniu.


Odpowiedz
49 odpowiedzi
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

szczerze to ja w ogole nie wiedziałam że cos takiego jak ochrona aury przed czytaniem run w ogole istnieje. czytałam sobie runy ze dwa razy i nic specjalnego nie czułam, moze dlatego ze jestem kompletnie zielona. ale jak to w ogole działa? co robic żeby się zabezpieczyc?


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Temat bardzo wazny i ciesze się że ktoś go w końcu poruszyl Zacznę od podstaw, bo widzę że część osob tutaj może nie mieć pojęcia od czego zacząć. Podczas pracy z runami - podobnie jak z tarotem czy innymi systemami wróżebnymi - stajemy się pewnego rodzaju kanałem otwieramy się na energie zewnętrzne i jeśli nasza aura ma szczeliny albo jesteśmy w danym momencie energetycznie osłabieni, możemy wciągnąć coś czego nie chcemy. To nie jest teoria spiskowa, to jest kwestia podstawowej higieny energetycznej. Zabezpieczenie które sama stosuję: przed każdą sesją oczyszczam przestrzeń (szałwia albo kadzidło), wizualizuję złote lub białe światło otaczające cale ciało, a po sesji zamykam czakry. Szczególnie ważne jest zamknięcie czakry solarnej i korony. Brzmi skomplikowanie, ale po czasie wchodzi w krew i trwa dosłownie kilka minut


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Nyja piszesz o tym jak o pewności, a ja bym tu jednak trochę przyhamowała. Pracuję z energiami od wielu lat i nie neguje że coś tam się dzieje podczas takich sesji. Ale to "wciąganie niechcianych energii" to jest bardzo szerokie pojęcie. Skąd wiemy że to aura "z dziurami" a nie zwykłe zmęczenie po skupieniu? różnica jest istotna. nie mówię że ochrna jest bez sensu. Mowie że nowym osobom nie powino się od razu serwowac straszenia. Bo potem mamy sytuację że ktoś boi się dotknąć runów bo nie ma szałwii pod ręką.


Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Jasminowa masz rację że nie powinno się straszyć. ale nie o straszenie chodzi, tylko o świadomość. Różnica między zmęczeniem po skupieniu a odpływem energetycznym po złej sesji jest dość wyraźna, przynajmniej dla mnie. To nie jest zwykłe zmęceznie. Jest coś takiego jakby ktoś odkręcił kran i zostawił otwarty. Rozumiesz o co mi chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

o matko, dopiero zaczynam z runami i już się boję haha. ale serio, to ważne bo nigdzie nie czytałam o ochronie przed czytaniem! glownie same opisy run i jak je ciagnac. czy to znaczy ze każda sesja bez ochrony jest ryzykowna? nawet taka krótka dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wincentyno, nie panikuj. to nie jest tak że każda sesja bez ochrony skończy się katastrofą energetyczną. Natomiast warto wypracować jakiś nawyk, zwłaszcza jeśli chcesz czytać regularnie. Porównaj to do mycia rąk. Możesz raz wyjść z toalety bez mycia i nic się nie stanie. Ale jeśli robisz to codziennie i jeszcze dotykasz innych ludzi, to prędzej czy pónźiej coś złapiesz. Ochrona aury podczas czytania dziala podobnie. Im częściej, tym wazniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@wandka75)
Połączone: 3 lata temu

hej ,ja mam pytanie troche z boku ale powiazane. czy ta ochrona aury to dotyczy tez jesli czytasz runy innej osobie? bo raz robiłam cos takiego znajomej (bardzo ogólnie, nie za bardzo umiałam) i potem całą noc miałam dziwne sny. przypadek? zastanwiam się czy to nie bylo wlasnie to co Franuś opisuje z tym kranem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Wandka75 ojej, dziwne sny po sesji dla kogoś innego to bardzo charakterystyczny znak. kiedy czytasz dla drugiej osoby, stajesz się mostem. I ten most działa w obie strony. Ich energetyczny bałagan może łatwo przejść na ciebie, szczególnie jeśli ta osoba jest w trudnym miejscu życiowym albo ma wokół siebie dużo napięcia. Dlatego wlasnie czytanie dla innych wymaga znacznie staranniejszego przygotowania niż czytanie dla siebie. To jakby różnica między spacerkiem w ogrodzie a wyprawą przez bagno. W obu przypadkach możesz chodzić boso, ale tylko w jednym z nich na prawdę ryzykujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

to ciekawe co piszesz Genowefka bo ja miałem podobną historię, tylko z innymi kartami, nie runami. cztalem kolesiowi ktury miał wtedy mocne przejscia i potem sam przez tydzień bylem jakoś dziwnie przygnębiony, bez przyczyny. nie wiem czy to był zbieg okoliczności ale przez glowe przeszło mi ze moze coś złapałem. miałem rację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Metody52 mogło tak być. Choć zawsze jest pewna trudność w odróżnieniu tego, czy przejęłeś czyjeś emocje energetycznie, czy po prostu jego sytuacja wywarła na tobie normalne, ludzkie wrażenie. Empatia robi swoje, zwłaszcza jeśli komuś zależy na tej drugiej osobie. Ale tydzień to już trochę długo jak na zwykłe emocjonalne echo. Czy po tym tygodniu to minęło samo, czy coś robiłeś?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

wracając do samej ochrony, bo trochę odeszliśmy od tematu. czy ktoś mógłby napisać konkretnie co robi PRZED sesją a co PO? bo jest różnica czy zabezpieczamy się przed czy czyścimy się po, prawda? mnie bardziej interesuje ta strona po sesji bo mam wrażenie ze właśnie z tym mam słabiej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Jemiolka bardzo dobre pytanie i masz racje że to dwie osobne kwestie, choc powiazane. PRZED sesją chodzi głównie o to żeby nie wchodzić w przestrzeń wróżebną z otwarta, niezabezpieczoną aurą. Krótka medytacja, wizualizacja tarczy albo bańki ze światła wokół ciała, oczyszczenie przestrzeni zapachem. To tworzy coś w rodzaju filtru. PO sesji sprawa jest równie ważna, może nawet ważniejsza bo właśnie wtedy zamykamy to co otworzylismy. Ja zawszę myję ręce zimną wodą, to uziemia. Potem świadome zamknięcie czakr, szczególnie trzeciego oka i korony. I chwila na oddech, żeby wrócić do tu i teraz. nie wstawać od razu i nie skakać od razu w codzienność, to jest błąd który widzę bardzo często.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@czarna57)
Połączone: 3 lata temu

ciekawa dyskusja, ale mam jedno zastrzeżenie. macie pewność że te odczucia po sesjach to faktycznie kwestia energii zewnętrznej, a nie po prostu efekt silnego skupienia i aktywacji wyobraźni? serio pytam, bo sama praktykuję tarot od paru lat i czasem po trudnych sesjach czuję się dziwnie, ale przypisuję to temu że byłam bardzo skupiona na czymś emocjonalnie ciężkim, nie temu że coś weszło w moją aurę 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Czarna57 właśnie to samo starałam się powiedzieć wcześniej i dobrze że ktoś to podchwyca. to nie znaczy że ochrona jest niepotrzebna, ale zbyt łatwo w takich rozmowach wszystko wrzucamy do jednego worka z napisem "energetyczny atak" kiedy odpowiedź może być o wiele prostsza


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

no ale Jasminowa, Czarna, to są dwa różne pytania. jedno to czy ochrona jest potrzebna, a drugie to skad się bierze to złe samopoczucie. można przyznać że nie wiadomo skąd dokładnie bierze się to odczucie, a mimo to uważać że ochrona jest sensownym nawykiem. nie trzeba tego rozstrzygać.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

ćwiczę runy od kilku miesięcy i zawszę robiłam jakieś zabezpieczenie, ale raczej intuicyjnie, bez żadnego systemu. wizualizuję sobie białą kulę wokół siebie zanim zacznę i po zakończeniu po prostu daje runę Algiz na ołtarzyku. czy to ma w ogóle sens czy robię to trochę chaotycznie? chętnie bym zweryfikowała czy idę dobrym tropem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Aldona03 Algiz jako ochrona po sesji to naprawdę trafny instynkt. To jedna z run które mają silne konotacje ochronne i stawianie jej na ołtarzyku jako zamknięcie rytuału jest bardzo spójnym gestem. biała kula to klasyczna wizualizacja tarczy, więc kierunek masz dobry. jedyne co bym dopowiedział to żebyś po zakończeniu świadoomie intencją powiedziała sobie że sesja jest skończona, nie zostawiaj tego niedopowiedzianego. graanica musi być wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tymek69)
Połączone: 2 lata temu

hej, trochę z zewnątrz patrzę na ten temat bo nie za bardzo rozumiem jesczze całego tego systemu. ale mam pytanie, moze głupie. czy ta ochrona aury to coś co sie da zrobic jak sie w ogole nie wierzy w energie i aurę? tzn jakby podejsc do tego bardziej... niewiem, mechanicznie? czy to musi iść z jakimś przeoknaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Tymek69 wcale nie głupie pytanie, wręcz przeciwie. Wielu praktykow powie ci że intencja i wiara maja znaczenie, i to prawda. Ale jednocześnie sam nawyk koncentracji przed sesją i świadome zakończenie jej po może działać oczyszczająco nawet jeśli nie wierzysz w aurę jako taką. to może być poprostu higiena psychiczna. Wchodzisz w skupienie, wychodzisz ze skupienia. Czy to energia czy psychologia, efekt bywa podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

dobra, bo mam pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu i właśnie tu pasuje. czy ta ochrona aury ma znaczenie również jak ciągniesz runy TYLKO dla siebie, nie dla kogoś obcego? tzn pytam bo zawsze myślałam że to ważne głównie przy czytaniu dla innych, ale może się mylę


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

to jest wlasnie to co chciałam powiedzieć wcześniej ale nie zdążyłam moim zdaniem czytanie dla siebie to zupełnie inny rodzaj kontaktu z tym co niewidzialne, ale nie mniej ważny. kiedy pytasz o siebie, otwierasz się w miejscach w których na co dzień jesteś zamknięta. i to może być tak samo ryzykowne jak czytanie dla obcego, tylko w inny sposób


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarna57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Jemiolka no i tu bym się zatrzymała, bo to jest ciekawy punkt. otwierasz się w miejscach zamkniętych - to brzmi poetycko, ale co to konkretnie znaczy w kontekście ochrony? bo albo aura jest zabezpieczona albo nie, nie ma chyba znaczenia czy pytasz o siebie czy o kogoś innego z perspektywy energetycznej. czy mówisz o czymś innym?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Czarna57 mówię o tym że kiedy czytasz dla siebie, jesteś jednocześnie tym kto pyta i tym kto odpowiada, niejako. nie ma dystansu. możesz wciągnąć w to własne lęki, obsesje, oczekiwania. to nie jest atak z zewnątrz tylko wewnetrzna petla ktora może cię zamknąć. to inny rodzaj zabezpieczenia jest tu potrzebny, bardziej mentalne uziemienie niż tarcza


Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Jemiolka trafia w coś istotnego. przy czytaniu dla siebie zagrożeniem nie jest tyle wpływ zewnetrzny co echo. runy uruchamiają głębsze warstwy psychiki i jeśli wchodzisz w sesję zdestabilizowany emocjonalnie, to możesz to echo usłyszeć jako wyroczne. ochrona wtedy to nie tarcza przed czymś z zewnątrz, to raczej zakorzenienie. ja zawsze przed sesją dla siebie robię kilka oddechów i świadomie stawiam granicę między stanem pytającym a stanem odczytującym. to proste, ale bardzo skuteczne


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

ojej, to znaczy że można się wkręcić w jakiś zły odczyt przez własne emocje i potem w to wierzyć?? to brzmi naprawdę niepokojąco. czyli jak jesteś smutna i wyciągasz runę to możesz ją zobaczyć przez ten smutek i dostać zupełnie wypaczony obraz? jak wtedy odróżnić prawdziwy odczyt od takiego przez emocje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Wincentyna i to jest właśnie jedno z najtrudniejszych pytań w całej tej pracy. szczerą odpowiedź jest taka że nie zawsze da się odróżnić. dlatego wlasnie doświadczeni praktycy nie ciągną run kiedy są w silnym kryzysie emocjonalnym. nie dlatego że runy wtedy nie działają, ale dlatego że my sami przestajemy być dobrym kanałem. myśl o tym jak o zamglonym lustrze. nie tyle lustro jest zle, co nie możesz zobaczyc przez mgle. zabezpieczenie emocjonalne to część ochrony, może nawet wazniejsza niż wizualizacja tarczy


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

no wlasnie, to co mówi Nyja to jest coś co mi tez sie przydarzylo. ciągnąłem dla siebie kiedy byłem w mocnym rozjechaniu po rozmowie z rodziną i wychodziło mi cały czas coś strasznego. nastepnego dnia to samo rozlozenie ,zupłenie inny odczyt, spokojniejszy. ta sama runa moze mówić zupelnie coś innego zależnie od tego jak na nia patrzysz co nie


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

ale Metody, tu jest jeden problem z tą obserwacją. jak ta sama runa mówi coś innego w zależności od dnia, to może nie runa się zmieniła tylko twoja interpretacja? to akurat jest argument za tym że to PSYCHOLOGIA a nie energia. nie mówię że ochrona jest zbędna, ale ten przykład bardziej pokazuje że nasze stany mentalne wpływają na interpretację, niekoniecznie że energia gdzieś płynie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 90

@Dianka58 hm no może masz racje, nie pomyślałem o tym tak. ale z drugiej strony, czy to takie ważne jak to nazwiemy? czy to energia czy psychologia, efekt jest ten sam, zły stan daje zły odczyt. to chyba to samo co mówi Nyja tylko innymi słowami?


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@astral88)
Połączone: 3 lata temu

wcohdzę tu bo mnie to naprawde wciąga. mam pytanie do ekspertow. ta wizualizacja tarczy czy bańki światła przed sesją, ile czasu to powinno zajmować? bo czytalem że niektórzy robia to przez 20 minut a inni przez 30 sekund i niewiem jak to dobrze zrozumiec. czy to jest kwestia praktyki że im dłużej tym krócej, czy im poważniejsza sesja tym dłużej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Astral88 dobre pytanie,i tak i tak. im dłuższa praktyka, tym szybciej wchodzisz w odpowiedni stan, bo ciało i umysł mają już zapamiętane jak to robić. ale też faktycznie, czytanie dla kogoś w trudnej sytuacji życiowej wymaga głębszego przygotowania niż szybkie wyciągnięcie jednej runy pytanie dnia dla siebie. nie chodzi o minuty, chodzi o jakość skupienia. 30 sekund pełnej uwagi może być lepsze niż 20 minut błądzenia myślami


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

przy okazji tego co mówicie o kamieniach, bo niedawno zaczęłam używać obsydianu podczas sesji z kartami i coś w tym jest. to znaczy nie wiem czy to ochrona w sensie energetycznym, ale jakoś inaczej siedzę przy stole, spokojniej. mam wrażenie że sam przedmiot przypomina mi że to nie jest zwykłe siedzenie i grzebanie w kartach. morze tę samą rolę mogłaby pełnić runa Algiz jako fizyczny obiekt na stoliku, tak jak pisała Aldona?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Kornelia.x właśnie tak to czuję! to znaczy nie tylko energia ale też taki sygnał dla siebie że wchodze w coś innego. runa Algiz na oltarzyku to dla mnie marker, start i koniec. bez niej trochę się rozmywa gdzie się zaczęła sesja a gdzie skończyła. a obsydian na pewno spróbuję, masz jakiś konkretny kamień który polecasz albo to był przypadkowy wybór?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Aldona03 obsydian kupiłam celowo, bo czytałam że blokjue wpływy z zewnątrz. Mam jeszcze czarny turmalin i labradoryt i przy kartach najbardziej siedzi mi labradoryt. Nie umiem powiedzieć czemu, tak po prostu wyczułam. I zanim ktoś znowu napisze że to autosugestia - wiem, czytałam, testuję to dopiero kilka miesięcy i nikomu tu niczego nie narzucam.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

ja też uzywam kamieni przy runach, glownie czarny turmalin i karneol. karneol raczej do dodania energii przed, turmalin do oczyszczania po. ale wiem ze niekturzy sie smieja z kamieni i mowia ze to tylko placebo. mnie to nie przeszkdza jeśli działa to działa, niezaleznie od mechanizmu 😀


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@czarna57)
Połączone: 3 lata temu

ok, o kamieniach nie będę się wypowiadać bo to osobny temat. wracając do sedna, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem stanowisko Franuśa. czy twierdzisz że ochrona aury jest KONIECZNA przy każdej sesji, nawet krótkiej, czy że jest po prostu dobrym nawykiem? bo to spora różnica. jedno oznacza że bez niej jesteś zagrożona, drugie że to taki higieniczny protokół 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Czarna57 dobre rozróżnienie i docenam że o to pytasz wprost. moja odpowiedź to: dobry nawyk, który staje się koniecznością kiedy pracujesz głębiej albo z trudniejszymi pytaniami. nie każda krótka sesja wymaga rozbudowanego rytualu. ale całkowite ignorowanie tego aspektu przez długi czas, zwłaszcza jeśli czytasz dla innych, to jak chodzenie boso po mieście. raz nic się nie stanie, z czasem zbierasz coś czego nie chciałeś. używam tu oczywiście przenośni


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

no nie wiem, hej, czytam ten temat od jakkiegoś czasu i jestem trochę zdezorientowany. nie chodzi mi o runy jako takie, ale o to całe "zbieranie czegos czego nie chciałeś" czy ktoś mógłby powiiedzieć jak to wygląda objawowo? tzn jak to odróżnić od zwykłego złego dnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Hydromanta to pytanie z pozoru proste, ale odpowiedź nie jest łatwa. objawów jest wiele i są bardzo indywidualne. najczęściej mówi się o nagłym zmęczeniu które nie ma wyraźnej fizycznej przyczyny, drażliwości po sesji, wrażeniu że myśli nie są twoje, ciężkości w klatce albo głowie. ale i tu Czarna i Jasminowa mają rację, że to samo morze być efektem intensywnego skupienia. dopiero kiedy to się powtarza regularnie po sesjach i mija po oczyszczeniu, możemy zacząć mowic o wzorcu


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

i właśnie dlatego mam problem z tym żeby powiedzieć każdej osobie startującej z runami, że bez ochrony to strach się bać. bo ta lista objawów którą daje Genowefka to jest też lista objawów zwykłego zmęczenia, hipoglikemii, początku przeziębienia albo niewyspania. nie mówię że energia nie istnieje. mówię że diagnozy energetyczne robimy zbyt pochopnie i to może być mylące, zwłaszcza dla kogoś kto dopiero zaczyna


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@wandka75)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie, to co Jasminowa pisze o tej liscie objawów mnie zastanawia, bo szczrze mowiac to ja po każdej sesji jestem zmęczona i niewiem czy to "zbieranie czegoś" czy po prostu skupiam się za długo i mam niskie ciśnienie 😀 ale wrocmy do tematu bo mam pytanie do Franusia albo Genowefki, jak to jest z tą ochrona jeśli ktoś w ogóle nie wie jak się wizualizuje? bo ja próbowałam tej bańki i nic nie czułam, dosłownie nic, siedziałam i wyobrażałam sobie jakąś kulę i to nic nie dawało. czy to znaczy że ochrona nie dzialala?


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

to pytanie o wizualizację wraca tu jak bumerang i dobrze że wraca, bo to sedno. Wandka75 nie każda ochrona musi opierać się na wizualizacji. to tylko jeden ze sposobów, wcale nie jedyny i wcale nie najlepszy dla wszystkich. są osoby, które lepiej reagują na dotyk, na zapach, na dźwięk. jeśli wizualizacja nic ci nie daje, spróbuj zamiast tego zapalic świecę i skupić się na jej płomieniu zanim zaczniesz, albo trzymaj w dłoni kamień przez chwilę i poczuj jego ciężar. chodzi o to, żeby intencjonalnie oddzielić to co jest przed sesją od tego co jest w trakcie. nieważne jakim sposobem to osiągniesz.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@czarna57)
Połączone: 3 lata temu

ale chwila, bo tu wchodzi ciekawy problem. jeśli "ochrona" może być wizualizacją, świecą, kamieniem, dźwiękiem albo czymkolwiek innym, to jak to w ogóle falsyfikować? bo brzmi to trochę jak: cokolwiek zrobisz przed sesją, to jest ochrona. a wtedy twierdzenie "ochrona działa" jest puste, bo żaden wynik nie może go obalić. to moje sceptyczne dwa grosze, nie atak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Czarna57 i masz rację i nie masz racji jednocześnie, co mnie samą irytuje jak to piszę. masz racje, że rozmyta definicja ochrony to problem. ale z drugiej strony, jeśli za każdym razem cokolwiek intencjonalnie zrobiłaś przed sesją a potem sesja poszła inaczej niż bez tego, to jednak coś mierzysz. tylko nie wiesz co. może to skupienie, może rytuał przejścia, może efekt placebo który naprawdę zmienia twój stan psychiczny. nie twierdzę że to energia w sensie dosłownym, mówię że coś się zmienia. i tu wracamy do pytania Franusia z poczatku watku, czy ta zmiana jest konieczna. ja ciągle mówię że nie zawsze, ale też nie umiem powiedzieć kiedy na pewno nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tymek69)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze wchodzę bo mam może głupie pytanie ale co jest takiego w tych runach konkretnie, że potrzeba ochroy, a nie potrzeba jej np. przy zwyklym horoskopie czy kartach? chodzi o to że runy jakoś bardziej "sięgają" czy to kwestia tradycji czy co? naprawdę pytam bo nie rozumiem i chciałbym żeby ktoś wyjaśnił bez zakładania że to oczywiste


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: