Forum

Asystent AI
Runy a łzy - czy mo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a łzy - czy można czytać gdy płaczemy czy emocje zaciemniają wynik

Strona 2 / 3

Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Szczerze? To brzmi trochę jak racjonalizacja - 'nie muszę się uspokajać bo emocje to też informacja'. Sam się na tym łapałem przy pracy z kartami. Ale to jest właśnie ta pułapka o której Wioletka mówiła na początku. Dajemy sobie pozwolenie na czytanie w złym stanie bo tak jest wygodniej.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@lipowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

A może to zależy od osoby? Znaczy - niektórzy ludzie są po prostu bardziej emocjonalni i jak będą czekać na 'neutralny stan' to nigdy nie rzucą. Może dla nich praca z emocją jest jedyną opcją? Pytam bo sama nigdy nie jestem do końca spokojna i czuję że to mnie blokuje zanim zacznę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Lipowa To jest dobre pytanie i myślę że Wioletka ma tu lepszą odpowiedź ode mnie, ale z mojego doświadczenia - jest różnica między ogólnym napięciem czy niepokojem życiowym, a konkretną, ostrą emocją związaną z tematem pytania. Pierwsze nie przeszkadza tak bardzo. Drugie to właśnie ta pułapka.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale właśnie - jak ktoś nie rzuca kiedy jest spokojny, bo prawie nigdy nie jest, to może i tak każdy odczyt tej osoby jest zakłamany? To trochę smutna myśl. Czy w ogóle da się nauczyć tego neutralnego stanu czy to jest coś z czym się po prostu rodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Kasztanka Nie, nie rodzi się z tym, to się ćwiczy. I nie mam na myśli jakiejś mistycznej umiejętności - chodzi o zwykłą uważność na siebie. Medytacja, oddech, prosta obserwacja co czuję zanim sięgnę po runy. Nikt nie jest cały czas neutralny, ale możemy nauczyć się rozpoznawać kiedy jesteśmy za bardzo 'w środku' pytania. To wymaga czasu, ale to nie jest talent wrodzony.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@martusia)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy do Kajusa na chwilę bo wydaje mi się że jego pytanie nie zostało do końca zaadresowane. On pyta czy ten konkretny rzut był wiarygodny - i co? Powtórzyć go czy zostawić i zobaczyć co się stanie? Chętnie bym wiedziała jak wy to rozwiązujecie praktycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@obsydianna93)
Połączone: 8 miesięcy temu

W numerologii mówi się podobnie - jak liczysz swoje liczby w złości albo smutku, to interpretacja jest inna. Sama tego doświadczyłam. Ale mam pytanie do ekspertów - czy jest w tradycji run jakiś konkretny czas albo moment uznawany za lepszy do wróżenia? Czy to jest tylko kwestia osobistego stanu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Obsydianna93 Co do czasu - w astrologii są pewne okresy uważane za mniej sprzyjające wróżeniu, jak Merkury wsteczny, ale nie wiem czy to przekłada się bezpośrednio na runy. Ciekawe że pytasz, bo sama się zastanawiałam czy w tradycji nordyckiej były jakieś zalecenia co do pory roku albo fazy księżyca przy rzutach.


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Fluorytka.1 Są pewne wzmianki w źródłach - noc, cisza, odosobnienie były preferowane. Ale to nie była reguła wyryta w kamieniu, bardziej praktyczna kwestia skupienia. Wracając do sedna tego wątku - myślę że ważniejsze od pory roku jest to czy pytający jest w stanie w ogóle usłyszeć odpowiedź. A to wraca do emocji. Kajus - odpowiadając na to co Martusia poruszyła: co zrobiłeś z tym rzutem? Zostawiłeś go czy próbowałeś powtórzyć?


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@kajus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zostawiłem, bo nie wiedziałem co z nim zrobić. Teraz żałuję że nie zapisałem dokładnie układu. Pamiętam Hagalaz i chyba Nauthiz ale trzecia to już nie jestem pewien. Czy to ma sens żeby próbować teraz odtworzyć czy to bez sensu skoro nie pamiętam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Kajus Odtwarzanie rzutu z pamięci to trochę jak interpretowanie snu opowiedzianego przez kogoś innego - coś się zawsze gubi. Ale Hagalaz i Nauthiz razem to już samo w sobie dużo mówi, nawet bez trzeciej. Nauthiz to potrzeba, ograniczenie, nauczka przez trudność. Obie przy pytaniu o relację mogą wskazywać że coś wymaga zakończenia żebyś mógł iść dalej. Tylko - i to jest to co wszyscy tu powtarzamy - czy to obraz sytuacji czy twoich emocji w tamtej chwili, to trudno stwierdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nauthiz przy pytaniach miłosnych to jedna z tych run które interpretuję bardzo ostrożnie bo łatwo ją nadinterpretować w kierunku który chcemy usłyszeć. Jak ktoś chce żeby związek się skończył - widzi potwierdzenie. Jak chce żeby trwał - widzi że 'trudność wymaga pracy'. Samo w sobie to chyba pokazuje dlaczego emocje przy rzucie są takie problematyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

A nie mozna po prostu zapytac runeloz co sie stanie z relacja i to juz? Rozumiem ze emocje przeszkadzają ale jezeli robimy to uczciwie i staramy sie byc spokojni to chyba jest okej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Hela93 'Uczciwie i staramy się być spokojni' to właśnie jest kluczowe pytanie tego całego wątku - czy możemy sami ocenić czy jesteśmy wystarczająco spokojni w sprawie która nas dotyczy boleśnie? To trochę jak pytać kogoś kto właśnie płacze czy jest gotowy do egzaminu, bo przecież się stara. Chęci to nie to samo co rzeczywisty stan.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie, to jest ten problem. Ja na przykład zawsze myślę że jestem spokojna kiedy siadam do wróżby, a potem jak skończyłam i ochłonęłam to widzę że interpretowałam wszystko pod jeden klucz. To jak to w ogóle kontrolować w trakcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia05)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 15

@Kasztanka Mam dokładnie tak samo. Czytałam ostatnio że pomaga zapisanie pytania i odczekanie chwili przed rzutem - jakby ceremonialne oddzielenie emocji od aktu wróżenia. Sama nie wiem czy to działa ale spróbowałam kilka razy i miałam wrażenie jakbym była spokojniejsza. Chociaż to może być tylko placebo.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Placebo przy wróżeniu jest calkiem ciekawym pojęciem - jak placebo ma ci pomoc sie uspokoić i dzieki temu rzut jest czystszy, to czy to wazne ze to placebo? Efekt jest realny nawet jesli mechanizm jest psychologiczny nie magiczny. Chociaz nie wiem czy runy same w sobie sie na to godzą, jakby to mialo znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Roch.pl To nie jest głupie pytanie - w historycznych praktykach wróżebnych rytuał przygotowawczy miał właśnie tę funkcję. Rytm, powtarzalność, gest - to obniżało pobudzenie emocjonalne niezależnie od wierzeń uczestnika. Oddzielenie stanu pytającego od aktu wróżenia było wbudowane w sam protokół, nie pozostawiane przypadkowi.


Odpowiedz
Wpisy: 107
Rozpoczynający temat
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za to co Leopold napisał, bo to właśnie mi daje do myślenia w kontekście tego co czytałem o wahadle. Skoro rytuał przygotowawczy był tak ważny, to może 'praca z bezwładem' o której czytałem to też jakiś substytut rytuału - że zamiast się zatrzymywać i zerować emocje, sam ruch wahadła miał je niejako przetworzyć przed odczytem?


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

To jest interesująca interpretacja i rozumiem skąd pochodzi, ale mam wątpliwość. Przy runach nie ma żadnego odpowiednika tego 'ruchu' - runy leżą nieruchomo, wyciągasz je albo rzucasz i one nie mają ciągłości ani bezwładu. Więc nawet jeśli to ma sens dla wahadła, to nie wiem jak miałoby się przełożyć. Skąd wziął ten blog ten pomysł, pamiętasz cokolwiek więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Wioletka_Z Niestety nie, to było gdzieś na boku przy artykule o radiestezji. Może źle skojarzyłem i to nie było nawet o runach bezpośrednio. Ale wasza dyskusja tutaj i tak mi bardzo pomogła zrozumieć co jest istotą problemu - że to jest kwestia stanu, nie techniki.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@lipowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam głupie pytanie ale zapytam bo to mi chodzi po głowie od kilku postów - jeżeli emocje tak bardzo zaburzają odczyt, to po co w ogóle pytać o sprawy osobiste? Czy runy to nie jest coś co służy właśnie do takich pytań? Bo o co innego pytać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Lipowa Pytanie wcale nie głupie. Runy można pytać o bardzo różne rzeczy - o sytuację zewnętrzną, o energię okresu, o to co wymaga uwagi, niekoniecznie o 'czy on/ona wróci'. Pytania mniej personalnie nabite dają zwykle czystsze odpowiedzi. Ale tak, większość ludzi sięga po wróżby właśnie wtedy gdy jest problem i emocje - to naturalne. Stąd cały dylemat.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dodam tylko że w magii generalnie uczy się że intencja i emocja to nie wróg, to paliwo. Tylko trzeba wiedzieć jak je kierować. Może przy wróżeniu jest inaczej niż przy rytuałach, bo wróżenie wymaga odbierania a nie wysyłania - ale nie jestem pewna czy to tak prosto działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Barwinek53 To jest ważne rozróżnienie i dobrze że je postawiłaś. Przy rytuale emocja może wzmacniać - przy odczycie ta sama siła może przysłaniać. Właśnie dlatego nie przekłada się prosto wiedza z magii na wróżbiarstwo, chociaż obie praktyki sąsiadują. Pytanie do ciebie - czy w magii jest jakiś moment w rytuale kiedy jednak trzeba 'uciszyć' żeby odebrać sygnał zwrotny?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hm, właściwie tak - po wysłaniu intencji jest moment ciszy, wyciszenia, żeby 'zamknąć' rytuał i nie szarpać go dalej swoją energią. Może to jest właśnie analogia. Najpierw emocja uruchamia, potem cisza pozwala zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@obsydianna93)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest naprawdę ciekawa myśl i zastanawiam się czy można to zastosować do run praktycznie - tzn. najpierw pozwolić sobie poczuć co czujesz, wyrazić to w jakiś sposób przed rzutem, a potem usiąść do run w tej 'ciszy po'. Czy ktoś próbował czegoś takiego? Bo mi to brzmi logicznie nawet z perspektywy numerologii.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@obsydianna93)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co napisałaś o 'ciszy po' bardzo mnie zastanawia. Próbowałam kiedyś czegoś podobnego przy numerologii - żeby najpierw poczuć, potem liczyć. Ale właściwie nie wiem czy to działało czy tylko mi się wydawało że jestem spokojniejsza. Jak można w ogóle sprawdzić że ta cisza jest prawdziwa a nie tylko że udało się nam stłumić emocje na chwilę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Obsydianna93 Właśnie to jest sedno. Stłumienie a wyciszenie to nie to samo i z zewnątrz może wyglądać identycznie. Dlatego ja zawsze staram się sprawdzić - czy jak pomyślę o tej osobie albo sytuacji, to nadal coś 'szarpie' w środku. Jeśli tak, to cisza jest tylko na powierzchni.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@kajus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale jak długo masz czekać aż przestanie szarpać? Bo w moim przypadku to może być tygodniami. Czy to znaczy że przez tygodnie nie mogę pytać run o nic co mnie dotyczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Kajus To jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Są szkoły które mówią że emocja nigdy całkiem nie odpada i trzeba pytać mimo niej, ucząc się ją obserwować, a nie eliminować. Inne mówią że należy poczekać. Mnie bliżej do pierwszego podejścia, ale z zastrzeżeniem - że obserwowanie własnej emocji podczas rzutu to umiejętność, która wymaga praktyki. Nie można jej sobie po prostu wytłumaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Zgadzam się z Wioletką że to kwestia praktyki, ale mam pytanie do niej - jak w takim razie rozpoznać ten moment kiedy już 'umiem obserwować'? To brzmi jak coś co albo czujesz albo nie i nie ma wyraźnej granicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Tajemniczka Uczciwie? Nie wiem czy jest wyraźna granica. Dla mnie sygnałem było to że zaczęłam zauważać w trakcie rzutu kiedy moje myślenie idzie w jedną stronę - i mogłam to zatrzymać. Wcześniej tego nie zauważałam, dopiero po wszystkim. Może tyle można powiedzieć: jak zaczynasz zauważać na bieżąco, to coś się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przy tarocie mówi się o tym samym - że czytający który czyta dla siebie powinien umieć zobaczyć kartę zanim ją zinterpretuje. Jakby oddzielić postrzeżenie od znaczenia. Przy runach powinno być podobnie. Widzę Isa, zanim pomyślę 'to znaczy że wszystko stoi', mam chwilę czystego odczytu. Ale przyznam że w praktyce to jest bardzo trudne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lipowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 25

@Ryszard A jak ćwiczyłeś to oddzielanie? Bo to brzmi jak coś co wymaga bardzo dużo pracy a ja nawet nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Lipowa Zaczynałem od czytania dla zupełnie obcych sytuacji - bez żadnego ładunku emocjonalnego. Kiedy runa ci nic nie mówi osobiście, łatwiej zobaczyć ją samą w sobie. Potem stopniowo pytania bliżej siebie. Ale szczerze mówiąc nie wiem czy to sprawdza się tak samo przy runach jak przy tarocie, bo to jednak inna mechanika.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytanie dla obcych sytuacji - to ciekawe. Ale skąd wziąć takie sytuacje żeby to nie było sztuczne? Bo jak wymyślam pytanie do ćwiczeń to i tak wiem że je wymyśliłam i to jest inne uczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

mozna czytac dla kogos innego? znaczy dla znajomego zeby sprawdzic jak wychodzi? bo to wtedy jest czyjas prawdziwa sytuacja ale ty nie masz do niej emocji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Hela93 Tak, czytanie dla kogoś obcego emocjonalnie to jeden z najpopularniejszych sposobów ćwiczenia. Ale tu pojawia się inny problem - skąd wiesz że odczytałaś dobrze jeśli tamta osoba tego nie potwierdzi? To wymaga kogoś kto chce rzetelnie powiedzieć czy pasowało czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@mistralia05)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytałam właśnie dla koleżanki ostatnio i ona mi potwierdziła kilka rzeczy, ale potem powiedziała że inne brzmiały jakbym opisywała coś co sama chciałam żeby ona usłyszała. I to był dziwny moment bo nie do końca rozumiałam o czym mówi, dopóki nie pomyślałam chwilę. Chyba miała rację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydianna93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Mistralia05 O, to jest bardzo uczciwa informacja zwrotna. Że odczyt brzmiał jakby był dla ciebie a nie dla niej. Czy wiesz teraz co to było? Jakieś swoje pytanie które wsadziłaś w jej sytuację?


Odpowiedz
(@mistralia05)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 15

@Obsydianna93 Myślę że tak. Miałyśmy podobną sytuację w tym samym czasie i chyba czytałam jakby to była moja sprawa tylko trochę inaczej ułożona. Teraz to widzę, ale wtedy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 107
Rozpoczynający temat
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

To co Mistralia opisuje to chyba jest właśnie to co mnie się przydarza. Czytam i myślę że czytam dobrze, a potem okazuje się że wszystko pasowało do mojego wyobrażenia sytuacji a nie do sytuacji jako takiej. Czy jest jakiś sposób żeby się przed tym zabezpieczyć poza tym że się czeka na 'ciszę'?


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Jest jedna technika którą polecam przy trudnych emocjonalnie pytaniach, choć nie jestem pewna czy każdemu to pasuje. Polega na tym żeby przed interpretacją zapisać co widzisz - same runy, ich pozycje, co pierwsze przychodzi do głowy zanim zaczniesz tłumaczyć. Dosłownie surowe wrażenia. Dopiero potem siadasz do znaczeń. To czasem ujawnia gdzie interpretacja zaczyna schodzić na twoje tory zamiast zostać przy obrazie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Wioletka_Z A czy to nie jest trochę jak te techniki pisania w dzienniku - żeby najpierw wyrzucić surowe myśli bez cenzury a potem analizować? Zastanawiam się czy to nie jest ten sam mechanizm tylko przeniesiony na wróżenie.


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Barwinek53 Podobna zasada, tak. Chodzi o uchwycenie pierwszej warstwy zanim zacznie działać racjonalizacja. Przy runach ta pierwsza warstwa może być czystsza niż to co potem wyciągamy przez interpretację. Ale nie powiem że to rozwiązuje problem emocji - tylko go trochę pokazuje.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

jak sie zapisuje surowe wrazenia to pojawia sie tez pytanie co z nimi zrobic pozniej. bo moge sie oklamywac na etapie zapisywania rownie latwo jak na etapie interpretacji. prawda? nie wiem czy jest etap w calosci wolny od naszych emocji przy sprawach ktore nas dotycza


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Roch.pl No właśnie, i to mnie zatrzymuje przy całym tym zapisywaniu surowych wrażeń. Jeśli mogę się okłamywać na każdym etapie, to co właściwie zyskuję przez dodanie kolejnego kroku? Piszę 'czuję Hagalaz jako burzę' i już ten opis jest przeze mnie zabarwiony. Nie widzę momentu który byłby naprawdę przed emocją.


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Tajemniczka Masz rację że nie ma etapu całkowicie wolnego. Ale to nie znaczy że wszystkie etapy są tak samo zabarwione. Zapisanie pierwszego skojarzenia jest bliżej źródła niż gotowa interpretacja po kwadransie myślenia. Nie twierdzę że zapis ratuje nas przed sobą - mówię że skraca czas w którym racjonalizacja zdąży popracować. Czy to wystarczy? Zależy od pytania i od tego jak bardzo chcemy usłyszeć konkretną odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 107
Rozpoczynający temat
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, wróciłem tu z trochę innym pytaniem bo czytałem ostatnio o czymś co nazywają 'bezwładem wahadła' i nie do końca rozumiem jak to ma się do run. Ktoś na innym forum wspomniał że to jest problem przy pytaniach emocjonalnych, ale nie rozwinął tego. Co to w ogóle jest i czy to dotyczy też run czy tylko wahadła?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: