mmm, wracając do tego co Wahadelka pytała bo rzeczywiście uciekłyśmy - praktycznie wygląda to tak: jak czujesz że jesteś nadmiernie aktywna energetycznie,pierwsza rzecz to nie siadaj od razu do run. zrób cokolwiek żeby "wylądować" - zimna woda na nadgarstki, kilka głębokich oddechów, chwila ciszy brzmi banalnie, ale to nie magia, to po prostu obniżenie tętna i pobudzenia. dopiero potem ewentualnie pytanie kalibracyjne o którym pisałam wcześniej. i jeśli nawet po tym masz wrażenie że coś jest nie tak, to po prostu odłóż. żadne czytanie nie jest tak pilne żeby robić je na siłę
oj tam, hej, trochę z innej beczki ale mam pytanie - czy to "nabuzowanie" o którym mówicie to jest takie że po prostu się nie możesz skupić, czy bardziej że runy jakby "krzyczą" coś innego niż normalnie? bo u mnie było ostatnio że ciągnęłam trzy razy tę samą runę z rzędu i nie wiedziałam czy to znak czy po prostu mój stan
przy 24 runach wyciągnięcie tej samej trzy razy z rzedu to nieduże prawdopodboienstwo, ale nie niemożliwe. i właśnie o to chodzi, że bez kontekstu, bez dziennika, bez wzorca, nie możesz powiedzieć czy to "znak" czy szum. Brygidka_R odpowiadając na twoje pytanie, tak, miałem konkretne sytuacje kiedy czytania przy silnym pobudzeniu emocjonalnym wychodziły chaotyczne. nie twierdzę że to energia metafizyczna, twierdzę że skupienie jest gorsze i interpretacja jest luźniejsza. to wystarczające wyjaśnienie bez dokładania czakr
ojejku, ok, to mi pomaga, naprawdę. więc jeśli dobrze rozumiem - i Bernadetkaa i Znachornik w sumie mówią to samo tyle że różnym językiem? że chodzi o stan skupienia, a nie o jakieś mistyczne kanały. mnie to w sumie nie przeszkadza jak to nazwiemy, pytanie zostaje praktyczne - jak szybko wrócić do tego skupienia jak się jest nabuzowana. ta zimna woda brzmi... nieoczekiwanie prosto
no tak trochę mówią to samo, ale jednak nie do końca. bo Znachornik mówi że to TYLKO skupienie, a część z nas uważa że to też realny stan energetyczny który wpływa na całość, nie tylko na koncentrację. to nie jest bez znaczenia jak to nazwiemy bo od tego zalezy co z tym roimy. praca tylko z odechem i wodą to jedno, ale jeśli uznamy że energia jest naprawdę rozchwiana, to podejście jest inne
przepraszam że wchodzę w środek tego sporu, ale właśnie to mnie zastanawia od początku czytania tego wątku. czy ten podział na "to tylko psychologia" kontra "to energia" jest w ogóle ważny dla kogoś kto po prostu chce się nauczyć czytać runy lepiej? mnie interesuje żeby czytania były trafniejsze, a nie żeby mieć rację w teorii
