Hej, mam takie pytanie bo troche mnie to nurtuje. Moja koleżanka jest niedowidząca i bardzo ją interesują runy, ale boi sie ze nie da rady ich czytac bo nie widzi dobrze. Czy jest jakis sposob zeby osoby niewidome lub slabowidzące mogly pracowac z runami? Chodzi mi o to czy dotyk wystarczy, czy trzeba widziec te znaki zeby mialy znaczenie. Bo wiadomo ze na drewnianych kamieniach i tak są wyrzezbione wglebienia. Czy ktos sie z tym spotykal?
Ja akurat pracuje z runami i musze powiedziec ze dotyk to jest bardzo wazna czesc pracy z nimi. Jak losuje rune z woreczka to i tak jej nie widze, wyciagam na slepo i dopiero potem patrze. Wiec jakby ta osoba mogla po prostu nie patrzec nigdy i opierac sie calkowicie na dotyku. Pytanie tylko czy potem bylaby w stanie zidentyfikowac ktora runa to jest bo jednak trzeba je rozroznic jaos.
To ciekawe pytanie i wcale nie takie oczywiste. Historycznie runy były wyrywane, wycinane, wypalane w drewnie, kości, kamieniu. Zmysł dotyku był naturalnym sposobem kontaktu z nimi, szczególnie w warunkach słabego oświetlenia. Nie ma żadnego powodu dla którego osoba niewidoma nie mogłaby pracować z runami. Sama interpretacja odbywa się przecież w głowie i w sercu, nie oczami. Pytanie tylko jak rozwiązać kwestię identyfikacji poszczególnych znaków.
O właśnie! Ja kiedyś robiłam eksperyment i zasłoniłam oczy i próbowałam rozpoznać swoje runy dotykiem. Część mi wyszła, część nie, bo niektóre są do siebie podobne jak np. Isa i część Nauthiz. Ale jak ktoś naprawdę poćwiczy to myślę że da radę 🙂 U mnie runy są drewniane i te wgłębienia są dość wyraźne więc to nie był problem z wyczuciem że coś tam jest, tylko właśnie z odróżnieniem podobnych znaków.
Ale czy to nie jest tak, że jak nie widzisz runy to ta energia jakoś inaczej do ciebie dochodzi? Bo mi się wydaje że wzrok ma duże znaczenie przy interpretacji, że patrzysz na runę i jakoś intuicyjnie coś czujesz. Czy przez dotyk da się to samo poczuć?
Podobna sprawa jest z kartami tarota i tam zawsze mówi się że karty to tylko nośnik, a intuicja i tak robi robotę. Z runami chyba jest tak samo. Znak to tylko forma, znaczenie jest gdzieś głębiej. Jeśli osoba niewidoma nauczy się na pamięć co każda runa oznacza i rozpozna ją dotykiem, to czemu miałoby nie działać?
No właśnie o to mi chodzi, bo ta moja koleżanka jest od urodzenia niedowidząca i ma faktycznie świetny dotyk. Bardziej się martwię czy ktoś ma jakieś doświadczenie z uczeniem kogoś takiego run, czy to mozliwe w ogole metodycznie? Czy sa jakies specjalne zestawy run dla niewidomych?
Zestawów specjalnie dla niewidomych raczej nie spotkałem w sprzedaży, ale to nie znaczy że nie można ich zrobić. Runy wyrzeźbione głębiej, wyraźniejsze wgłębienia, może nawet z punktami Braille'a opisującymi nazwę runy obok znaku. To dałoby się zrobić ręcznie albo zamówić u kogoś kto pracuje z drewnem. Właściwie mam pytanie do wszystkich tu obecnych, czy ktoś słyszał o takim projekcie albo o kimś kto pracuje z niewidomymi i runami?
Nie słyszałam o gotowych zestawach ale pomysł z głębszym rytowaniem jest bardzo sensowny. Moje runy kamienne mają dość płytkie nacięcia i sama czasem mam problem wyczuć kierunek znaku. Gdyby robić od podstaw zestaw dla kogoś słabowidzącego to właśnie głębokość i wyrazistość nacięcia byłaby kluczowa. Drewno miękkie jak lipa albo sosna chyba by się do tego lepiej nadawało niż kamień.
Hej, wchodzę tu bo materiały mnie interesują. Słuchajcie, jak komuś zależy żeby zrobić taki zestaw ręcznie to najlepiej chyba glina albo żywica, bo tam można zrobić bardzo głębokie i regularne wgłębienia. Drewno też ok ale zależy od tego kto rzeźbi, raz wychodzi lepiej raz gorzej. Gliniane tabliczki po wypaleniu są twarde i trwałe. Sam robiłem runiczny naszyjnik z żywicy i kształty wyszły bardzo czytelne.
Wracając do kwestii samej nauki, bo to chyba ważniejsze niż materiał. Czy ktoś myślał nad tym jak uczyć kogoś znaczeń? Bo z widzącymi jest tak że można pokazać obrazek, narysować, opisać. A jak tłumaczyć znaczenie runy np. Algiz komuś kto nie widzi? To są często bardzo wizualne symbole.
Ale właśnie nie wiem czy to jest takie proste. Jak tłumaczę komuś runę to zawsze zaczynam od rysowania jak ona wygląda i skąd pochodzi kształt. Bez tego trudno zapamiętać. Może dla niewidomych trzeba by inaczej budować te skojarzenia, na przykład przez dźwięk albo historię?
Czytam ten wątek od początku i coś mi tu świtalo. Kiedys slyszalem ze w tradycji szamanskiej przekaz run byl czesto ustny i przez dotyk, a nie przez patrzenie. Nie pamietam dokladnie skad, ale gdzies to bylo. Wiec moze ta kwestia niewidomych to wcale nie jest jakis wyjatek tylko powrot do starego sposobu.
no ale zaraz zaraz, jak ktos jest niedowidzacy a nie calkowicie niewidomy to moze uzywac lup czy szkelko powieksz? Moja ciotka slabowidzi i uzywa lupy do czytania kart i sobie radzi. wiec moze nie trzeba az tak duzych zmian?
Wiec wychodzi ze tak naprawde nikt nie spotkał gotowego zestawu run dla niewidomych? Bo czytam i czytam i sami mowimy ze trzeba by to zrobic recznie. A moze ktos jednak gdzies widzial cos takiego w sklepie ezotero albo za granica?
Ja przynajmniej w polskich sklepach nigdy nic takiego nie widzialam! Ale jakies czas temu patrzyłam na zagraniczne strony i bodajze na jednym etsy bylo cos co wyglądało jak runy dla niewidomych, mialy bardzo wyraźne i glebokie wgłębienia i sprzedający pisal ze robił je dla swojej mamy która traci wzrok. Nie kupilam bo droga wysylka, ale zdjecia byly naprawde ciekawe 🙂
O serio?? To moze warto szukac na etsy właśnie, nie pomyslałam o tym. Tylko nie wiem jak szukac po angielsku, runes for blind? Czy jest jakies inne slowo?
Mozna probowac: runes for visually impaired, tactile runes, albo blind runes, choc to ostatnie brzmie troche dziwnie haha. Etsy ma tez opcje kontaktu ze sprzedawcą wiec mozna zapytac czy zrobi na zamowienie z głębszymi nacięciami, wielu rzemieślników chętnie robi custom. Ja tak zamawialem swoje kamienie ogamiczne i gość zrobił dokladnie jak chcialem
Dobra ale ja tu troche wracam do tego co pisała Hierofantka o uczeniu przez skojarzenia wizualne, bo mnie to nie daje spokoju. Mam znajomą nauczycielkę która pracuje z osobami niewidomymi i ona mówi że uczenie przez analogie dotykowe jest zupełnie normalną praktyką. Więc zamiast mówić że Algiz wygląda jak uniesione ręce, można by np. fizycznie ułożyć czyjeś ręce w tym geście i powiedzieć to jest ta runa. To jest nawet bardziej bezpośrednie niż patrzenie na obrazek, nie?
No to oczywiste że zalezy od relacji i zgody, nie mówię żeby łapać obcych za ręce na ulicy 😀 Ale jak ktoś uczy koleżankę to chyba normalne. Poza tym można też używać modeli, figur, czegoś trójwymiarowego. Nie koniecznie musi to być bezpośredni kontakt.
Właśnie ta kwestia skojarzeń przy nauce to jest coś o czym naprawdę warto porozmawiać. Każda runa ma kilka warstw, kształt, nazwę, fonetykę, znaczenie w Eddach, znaczenie w wróżbiarstwie. Dla osoby widzącej kształt jest punktem wyjścia. Ale dla kogoś kto uczy się przez dotyk punktem wyjścia może być nazwa i dźwięk. Fehu brzmi jak coś ruchliwego, płynnego. Isa jest twarda, zamknięta. Dźwięki run są naprawdę bogate i to może być alternatywna droga do zapamiętania co jest co.
A to co mówi Mikolajek o dźwięku to mnie uderza. Kiedyś czytałem że germańskie słowo runa samo w sobie znaczy coś w stylu szept albo tajemnica, i że pierwotnie runy mogły być bardziej śpiewane czy wypowiadane niż rysowane. Galdr to chyba takie śpiewanie run. Nie jestem pewien szczegółów ale coś takiego gdzies bylo. Wiec ta droga przez dźwięk może być nawet bardziej pierwotna niż myślimy.
Czytam kolejne wpisy i mam wrażenie że im dalej tym bardziej wychodzi że dostosowanie run do osoby niewidzącej to nie jest jakieś zubożenie ani kompromis. To po prostu inny punkt wejścia do tej samej tradycji. Tak samo jak z tarotem, jedni patrzą na ilustracje, inni wolą tylko symbole, inni rozkładają bez patrzenia i kierują się intuicją. Różne drogi, to samo źródło.
a apropos tarogu to jest nawet parę talic zaprojektowanych dla niewidomych z wgłebieniami i brajlem na kartach, widzialam gdzis artykuł. Więc może runy nie sa az tak wyjątkowym przypadkiem i juz ktos sie tym zajmowal?
