Sklep nie odpisał niestety, ale to już mnie mniej boli po tej całej dyskusji 🙂 Myślę że to po prostu błąd produkcyjny, bez żadnego głębszego sensu. Dwie identyczne Fehu z tej samej serii sklepowej to po prostu ktoś się pomylił przy pakowaniu i tyle.
A to ciekawe że mówisz 'bez żadnego głębszego sensu', bo na początku wątku byłaś chyba bardziej otwarta na to że może to coś znaczyć. Zmiana zdania po tej rozmowie czy po prostu mówisz to bo czujesz że tak trzeba powiedzieć? Nie złośliwie pytam, serio mnie ciekawi.
Chyba właśnie to jest najuczciwsza odpowiedź w całym tym wątku. Że się nie wie i to jest OK. Bo przez te wszystkie posty miałam poczucie że próbujemy dojść do jakiegoś wniosku a może tu nie ma jednego wniosku?
Obserwuję ten wątek od jakiegoś czasu i dodam tylko jedno - przy tarocie duplikat karty w tafli to błąd produkcyjny, koniec. Nikt nie dywaguje czy to znak. Może dlatego że karty są z papieru i nie nabywa się do nich takiego naładowania? A może dlatego że przy kartach ludzie są bardziej pragmatyczni? Zastanawia mnie skąd ta różnica w podejściu do duplikatów run vs duplikatów kart.
Albo po prostu że runy to mniejszy rynek i mniej ludzi je zna, więc mniej jest tej zbiorowej wiedzy co jest normą a co nie. Przy tarocie tyle osób pracuje od lat że standardy są dość jasne. Przy runach wciąż jest dużo miejsca na osobiste interpretacje i może dlatego duplikat otwiera tyle pytań.
To co napisała Jola92 o mniejszym rynku i zbiorowej wiedzy chyba najbardziej trafia w sedno. Przy tarocie masz setki książek, kursów, tysięcy ludzi którzy wypracowali jakiś konsensus. A przy runach każdy trochę inaczej, i może dlatego nawet błąd produkcyjny zamienia się w pytanie egzystencjalne 🙂
Właśnie, musiałam. I w sumie jestem z tego zadowolona, choć na początku chciałam po prostu krótkiej odpowiedzi 🙂 Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo duplikat to duplikat, ale co zrobię z tą nadmiarową runą fizycznie? Schować, wyrzucić, dać komuś? Czytałam gdzieś że nie powinno się dawać innym run ze swojego zestawu.
A czy ta nadmiarowa Fehu mogłaby posłużyć jako amulet? Znaczy nie jako część zestawu do losowania ale jako osobny przedmiot? Fehu to chyba dobra runa do noszenia, związana z dobrobytem?
Każdy przedmiot może stać się amuletem jeśli ktoś tak zdecyduje. To nie jest argument przeciwko tej konkretnej decyzji. Przy tarocie też mam karty które wyjęłem z talii bo mi coś przeszkadzało i leżą osobno. Nikt nie mówi że to naciągane.
Ta opcja 'po prostu odłożyć' brzmi zdroworozsądkowo, ale jakoś mam wrażenie że na forum ezoterycznym nie jest popularna 🙂 Chociaż może właśnie powinna być?
Chyba macie rację wszyscy naraz. Odłożę ją osobno, nie do zestawu, bez konkretnego planu. A zestaw uzupełnię, bo nadal potrzebuję pełnych dwudziestu czterech rún do losowania. To jest chyba najbardziej praktyczne wyjście, jakie wyciągnęłam z całej tej dyskusji 🙂
