słucham i słucham i mam wrażenie że to piękna teoria ale nikt nie odpowiedział konkretnie na pytanie z tytułu wątku - czy czytnik ekranu pozwala nauczyć się run. piszecie o energii, intuicji, czakrach. ok. ale jak ta niewidoma osoba ma się w ogóle dowiedzieć co znaczy Algiz albo Berkana jeśli strony są niedostępne? to jest bardzo praktyczne pytanie
dobra, ale skoro Adelajda mówi że te anglojęzyczne strony działają - to gdzie są polskie odpowiedniki? bo ja szukałem kiedyś czegoś sensownego o runach po polsku i trafiałem albo na PDFy nie do odczytania albo na strony z Flash animacjami. coś się zmieniło czy nadal tak kiepsko?
polskie zasoby o runach online to nadal cienko. jest kilka blogów które działają tekstowo, ale jakość bywa różna. znam jeden gdzie opisy są naprawdę dobre i strona jest prosta, bez zbędnych efektów. jak chcesz mogę podać nazwę w prywatnej wiadomości, nie wiem czy można tu linkować
Luboslawa dobrze mówi o tym stanie polskich zasobów. ale właśnie dlatego pisałam o anglojęzycznych. tam społeczność jest starsza i więcej osób pracowało nad tym żeby treści były dostępne. i to nie jest przypadek - w krajach anglojęzycznych dostępność cyfrowa jest po prostu traktowana poważniej. my dopiero zaczynamy o tym myśleć
to prawda co Adelajda mówi o dostępności. ale chcę tu wrócić do czegoś co mnie trochę niepokoi w tej dyskusji. dużo mówimy o zasobach i technologii, a mniej o tym co naprawdę ważne - o relacji między praktykiem a runą jako fizycznym obiektem. ta osoba, znajoma Adelajdy, jak ona planuje mieć same runy? kupione, własnoręcznie zrobione? to nie jest błahe pytanie bo rzeźbienie, szlifowanie czy pieczętowanie własnego zestawu to część tradycji
o kurcze, nie pomyślałem o tym w ogóle! Wioletka masz rację, ja myślałem tylko o tym jak się nauczyć symboli i znaczeń, a tu jest cała inna warstwa. a jak niewidoma osoba sprawdza czy dobrze wyrżnęła runę w drewnie?
Wioletka trafia w coś istotnego. dodam tylko że tradycyjne runy tworzone były właśnie z myślą o fizycznym kontakcie - nacięcia, karby, linie. nie były to obrazki do oglądania. więc argument że 'wzrok jest potrzebny do pracy z runami' jest w sumie dość słaby historycznie
Halszeczka ma punkt dotyczący barwienia ale Fasolka go dobrze kontruje. dodam że we wróżeniu runami chodzi o wybór - losowy lub intuicyjny wyciągnięcie kamienia, kości czy drewna z worka. ta czynność jest kompletnie niezależna od wzroku. wzrok wchodzi do gry przy interpretacji symbolu. i tutaj faktycznie pojawia się pytanie: czy ta osoba ma po czasie na pamięć kształty wszystkich 24 lub więcej run?
właśnie o to chodzi Runologu. i odpowiedź brzmi: tak, da się. braille'owe opisy znaczeń to jeden sposób. ale można też po prostu nauczyć się każdej runy przez dotyk tak jak niewidomy czyta alfabet braille'a przez palce. różnica jest taka że rowki runiczne są głębsze i prostsze. Fehu to dwie ukośne linie od pionowej. Uruz to łuk. można to czuć bez patrzenia
czytam tę rozmowę o fizycznych runach i dotykaniu ich, i nagle mi się skojarzyło coś osobistego. kiedyś trafiłam na opis starej praktyki skandynawskiej gdzie wróżka odkładała kamień na tył dłoni, nie na środek. mówiło się że skóra z tyłu dłoni 'słyszy' inaczej. nie wiem skąd to pochodzi, ale to pokazuje że dotyk był różnicowany, niejednorodny. czy ktoś to zna?
Ewelinka to brzmi jak cos co moglbym gdzies czytac ale nie pamietam gdzie. mam wrażenie ze to może być skandynawskie ale może też rekonstrukcja. znacie to? Wioletka, Luboslawa, macie jakis trop?
też nie kojarzę tej konkretnej praktyki z tyłem dłoni jako udokumentowanej. ale nie wyklucza to że gdzieś funkcjonuje jako tradycja ustna. Ewelinka, skąd to pochodzi, z jakiegoś tekstu czy z przekazu?
wracając do tematu - czy ta znajoma Adelajdy ma już jakieś konkretne plany? znaczy, jest na etapie szukania informacji czy już zaczyna praktykować? bo to by zmieniło co jej można polecić. inne potrzeby ma ktoś kto pyta 'czy mogę' a inne ktoś kto pyta 'jak zacząć'
dobre pytanie Apolonio. ona jest na etapie pomiędzy. czytała o runach od jakiegoś czasu, zna podstawowe znaczenia Elder Futhark z audiopodcastów - tak, istnieją anglojęzyczne podcasty o runach, to jest odpowiedź na pytanie Nacka sprzed chwili. teraz szuka zestawu fizycznego i zastanawia się nad systemem nauki. powiedziałam jej że zapytam tu
dopisuję się bo nie znam się za bardzo na runach, ale podcasts o runach to coś nowego dla mnie. to znaczy ktoś dosłownie na głos tłumaczy co każda runa znaczy? to byłoby super dla mnie też bo ja też lepiej słucham niż czytam (nie jestem niewidoma, po prostu mam tak)
otóż tu mamy odpowiedź na pytanie z tytułu wątku, prawda? czytnik ekranu to nie jedyna opcja, są podcasty, są audiobooki, są nagrania. skupiliśmy się na tym czytniku a tymczasem audio w ogóle jest chyba lepszą ścieżką dla osoby niewidomej niż synteza mowy z tekstu. czytnik ekranu to jednak trochę sztuczne, beznamiętne
dobra, Goździka ma rację że skupiliśmy się za bardzo na czytniku ekranu jako jedynej opcji. ale czy to znaczy że czytnik jest bezużyteczny? bo nie powiedziałbym tak pochopnie. synteza mowy działa świetnie do nauki, a nauka to etap który i tak trzeba przejść zanim dotknie się pierwszej runy. czy ktoś z was zna osobę niewidomą która faktycznie praktykuje, nie hipotetycznie?
właśnie o to mi chodziło od początku tego wątku. ta znajoma o której pisałam to nie jest przypadek hipotetyczny. ona istnieje, ona pyta. i ona już słucha podcastów od miesięcy, zna Elder Futhark lepiej niż niejeden widzący kto kupił zestaw run bo ładnie wyglądał na półce. pytanie nie brzmi 'czy może' - to jest już dawno rozstrzygnięte. pytanie brzmi: jak jej pomóc przejść do etapu fizycznej praktyki
o rany, to brzmi jakby ona była bardziej zaawansowana niż ja i ja widzę 😀 serio, ja znam te runy może połowicznie. to by było trochę śmieszne jakbym jej czegoś tłumaczył
wracając do Goździki - tak, audio to świetna ścieżka, ale nie powiedziałabym że 'lepsza'. czytnik ekranu daje dostęp do TEKSTU, a tekstów o runach jest o wiele więcej niż podcastów. stare przekłady sag, opracowania runologiczne, fora właśnie takie jak to. podcast opowie ci o Fehu czy Uruz po swojemu, ale nie masz do niego pytań, nie możesz się nie zgodzić. tekst możesz czytać nielinearnie i wracać. czytnik ekranu otwiera całą tę bibliotekę
hej, a czy ktoś myślał o tym że może problem nie jest w formacie (audio vs tekst) tylko w tym że ta osoba potrzebuje po prostu kogoś do nauki osobistego? jak mentor albo coś w tym stylu. same podcasty i czytniki to jednak samotna praca. runa to nie tylko wiedza, to też praktyka w relacji z kimś kto może sprawdzić czy dobrze robisz
jest tu pytanie głębsze niż o dostępność - co rozumiemy przez 'praktykowanie run' w ogóle. bo jeśli to jest dla nas system wróżebny, czyli wyciągam kamień, interpretuję, działam, to wzrok jest naprawdę drugorzędny. jeśli dla kogoś jest to też praca z wizualizacją kształtu runy w umyśle podczas medytacji, to wtedy pojawia się pytanie jak niewidoma osoba od urodzenia wyobraża sobie kształt. ale to jest pytanie o wyobraźnię przestrzenną, nie o wzrok. osoby niewidome od urodzenia mają wyobraźnię przestrzenną, często bardzo rozwiniętą
Wioletka dotyka czegoś ważnego. ja kiedyś rozmawiałam z osobą niewidomą od urodzenia o tym jak wyobraża sobie kolory i kształty. powiedziała że ma własny system, który nie jest obrazem ale jest równie precyzyjny. może praca z energią runy przez osobę niewidomą jest po prostu inna, nie gorsza, a w pewnych wymiarach nawet głębsza bo nie ma rozproszenia wzrokowego
nie wiem czy to nie jest troche idealizowanie sytuacji. mowie to z szacunkiem ale mowimy cały czas 'może jest głebsza' a nie wiemy tego napewno. nie mamy żadnych świadectw że niewidomi runiści mieli lepsze wróżby. to jest życzeniowe myslenie troche
a można wrócić do bardzo praktycznego pytania które tu się gdzieś zgubiło - co konkretnie tej znajomej Adelajdy polecamy? bo mamy tu już dużo filozofii a mało listy rzeczy do zrobienia. ona jest na etapie 'jak zacząć fizyczną praktykę', ma wiedzę teoretyczną. co dalej?
dobrze że Apolonia to mówi. zestawienie run do dotyku to pierwsza rzecz. nie gotowy zestaw z e-sklepu który ma płaskie grawerowanie, tylko coś z wyraźnym rowkiem, drewno albo kamień z głębokim nacięciem. i tu jest kwestia którą chcę zapytać Wioletki i Lubosławy - czy jest jakiś materiał który trzymacie jako szczególnie odpowiedni pod względem czucia w dłoni? bo granit i buk to zupełnie inna faktura
drewno jabłoni albo buku, nacięcia ręczne, nie laserowe. laser daje linię zbyt regularną i płytką, palec jej nie czyta dobrze. dłuto robi rowek z nieregularnymi brzegami które są wyczuwalne. kamień jest cięższy i zimniejszy, co jest inną informacją sensoryczną, nie lepszą ani gorszą, ale inną. pytanie do tej znajomej: czy woli ciepłe czy zimne materiały w dłoni? to może ją naprowadzić
