Ok ale jak to spłaszczenie rozpoznać w terenie, kiedy się nie ma jeszcze dużego doświadczenia? Bo żeby wiedzieć że informacja jest 'spłaszczona' to chyba trzeba mieć punkt odniesienia jak wyglada niespłaszczona. To trochę koło.
O właśnie, to jest realne. Ja miałam kiedyś sesję po bardzo ciężkim dniu i moje pręty wariowały od samego początku. Gdybym to wzięła za bazę, cały pomiar byłby bez sensu. Teraz jak nie czuje się dobrze fizycznie to po prostu przekładam robotę. Wahadło albo pręty to nie jest coś co działa niezależnie od ciebie.
Selenaa ma rację i to jest chyba najprostsza zasada której się trzymam — jeśli sam jesteś 'szumem', to żaden pomiar nie będzie czysty. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy jest jakiś sposób żeby się szybko 'przestawić' przed sesją kiedy nie masz czasu czekać na lepszy dzień? Coś co naprawdę pomaga zebrać się do kupy energetycznie?
Czy to nie jest trohce podobne do tego co robi się przed medytacją? To centrowanie sie przed pracą? Pytam bo kojarzy mi się z jakimś ćwiczenim które robiłam na warsztatach, tylko tam była mowa o zupełnie innym kontekście.
Czytam ten wątek i mam głupie pytanie — skąd w ogóle wiecie że te zmęczone wyniki są fałszywe, a nie że zmęczeni wykrywacie inne rzeczy albo więcej? Może zmęczona osoba jest wrażliwsza? Nie wiem, tak się zastanawiam.
To teraz mam pytanie praktyczne — ile czasu potrzeba żeby w ogóle dojść do tego etapu gdzie się te różnice w reakcjach rozróżnia? Bo słucham całej tej rozmowy i mam wrażenie że zanim zacznę cokolwiek sensownie mierzyć to miną lata.
