Forum

Asystent AI
Proszek zmielony z ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Proszek zmielony z czego? - substancje do posypywania i czyszczenia

Strona 2 / 3

Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

A skąd wiadomo że te tradycje są niezależne a nie że jedna przepisała od drugiej? Pytam serio bo ostatnio czytałam kilka stron i wszystkie pisały prawie to samo o rozmarynie i zastanawiałam się czy to nie echo echo echo jednego źródła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Kenta_88 to bardzo dobre pytanie i uczciwe. Problem z internetowymi źródłami o ziołach jest dokładnie taki - wiele stron kopiuje od siebie i tworzy się legenda miejska, że coś "jest tradycyjne" kiedy jest po prostu popularne w internecie. Dlatego Zenobia wspomniała o tradycjach - chodzi o opisy w starych herbariach, w folklorze zebranym w terenie, w historycznych zapisach obrzędowych. Rozmaryn naprawdę ma szeroką historię ochraniarską w Europie, ale masz rację że trzeba umieć to oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Słuchając was myślę o babci i o tym że ona chyba nigdy nie analizowała czy zioło jest pod wpływem Saturna. Po prostu wiedziała. Wiedza szła przez patrzenie i powtarzanie, nie przez czytanie. To inna droga do tego samego miejsca? Czy jednak bez tego systemu planetarnego czy tradycji hoodoo jest się po ciemku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Wandzia Wiedza przekazywana praktycznie przez obserwację jest inną ścieżką ale nie gorszą - problem jest wtedy gdy tej tradycji się nie miało i trzeba zacząć od czegoś. Teorię można traktować jako mapę dla tych którzy nie mają od kogo dostać kompasu. Wandzia, a twoja babcia miała kogoś od kogo przejęła tę wiedzę, czy to wyglądało jakby sama to wypracowała przez lata?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Froen myślę że przejęła od swojej matki, ale nigdy tego nie mówiła wprost. Pamiętam że raz przy sypaniu czegoś mruczała pod nosem coś czego nie rozumiałam - może była to modlitwa albo coś podobnego. To znaczy że intencja szła z tym działaniem, nie oddzielnie.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co mówi Wandzia jest właśnie ciekawe - to mruczenie. Czy proszek bez intencji mówionej albo myślanej w ogóle cokolwiek robi? Bo zastanawiam się czy sam skład ma moc czy dopiero połączenie składu z intencją robi różnicę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Melisa to chyba jedno z tych pytań na które każda tradycja odpowiada inaczej. W podejściu bardziej "naturalistycznym" - zioło ma własną energię niezależnie od tego co myślisz. W podejściu intencyjnym - proszek to tylko nośnik dla twojej intencji. Która odpowiedź jest prawdziwa? Nie wiem szczerze mówiąc, i myślę że nikt tu nie wie na pewno.


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Selenka dziękuję że to powiedziałaś tak otwarcie, bo czesto czuję że na forum każdy mówi jakby wiedział na pewno a ja nie wiem czy mi czegoś brakuje czy po prostu te pytania są otwarte. Mam pytanie do Wandzi - to mruczenie babci, czy to było coś w rodzaju modlitwy chrześcijańskiej czy raczej słowa których nie dało się rozpoznać jako modlitwa?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Pelagiusza_R nie byłam wtedy wystarczająco blisko żeby zrozumieć słowa. Brzmiało rytmicznie, jak powtarzanie czegoś. Mogło być i modlitwa i coś starszego - w naszej wsi te dwie rzeczy często się mieszały, ludzie szli do kościoła w niedzielę i w poniedziałek sypali coś na próg i nikt w tym nie widział sprzeczności.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo charakterystyczne dla polskiego folkloru - ten synkretyzm gdzie praktyki przedchrześcijańskie żyły spokojnie obok liturgii. Proszki i sypania progowe to właśnie ta warstwa starsza, bardzo zakorzeniona. Ciekawe czy ktoś tu próbował robić proszek z intencją bardzo konkretnie sformułowaną na głos podczas mielenia - czy to zmienia samo odczucie procesu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Jemiolka Ja próbowałam raz mówić na głos podczas robienia czegoś i czułam się trochę głupio samej sobie 🙂 Ale potem efekt był... inny niż gdy robiłam w ciszy. Trudno powiedzieć czy to placebo czy nie ale odczucie było bardziej że "zrobiłam coś" a nie "wsypałam zioła do moździerza". Może o to chodzi z tym mówieniem?


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Kenta_88 To co powiedziała Kenta_88 o głośnym mówieniu podczas robienia proszku - też to czułam. Jakby samo działanie rękami to za mało, a słowa dopinały coś. Ale właśnie wróćmy do składu bo zgubiłam wątek - Wandzia, twoja babcia sypała na próg? Czy gdzieś jeszcze?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Melisa Na próg tak, ale pamiętam też że sypała wokół łóżka kiedy ktoś w domu chorował. I raz widziałam jak sypała wzdłuż okna od wewnątrz. Nie wiem z czego był ten proszek, był jasny, prawie biały, może z solą.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Sypanie wzdłuż okna to właśnie ta warstwa ochronna o której mówiłam - próg, okno, komin w starszych domach. Wszystkie otwory przez które coś może wejść. A jasny kolor proszku to może być właśnie sól z czymś białym - kreda, mąka kukurydziana albo talk. Zenobia, czy w europejskiej tradycji zielarskiej jest jakiś biały składnik który byłby klasyczny do takiego mieszania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Jemiolka klasycznym białym składnikiem w tradycji słowiańskiej jest biała glina albo kreda, ale też sproszkowane kości - to brzmi brutalnie ale pisał o tym Moszyński w "Kulturze ludowej Słowian", że popiół z kości bydlęcych był używany ochronnie. Sól jest jednak najczęstsza i najbardziej udokumentowana jako bariera. Do soli dodawano tarte zioła i to dawało jasny kolor całości.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Poczekajcie - kości? To znaczy że kupujesz kości w skelpie mięsnym i mliesz? Czy to musi byc jakieś specjalene zwierze? Przepraszam że takie głupie pytanie ale serio nie wiedziałam że tak to wygląda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Alusia88 w dawnych praktykach tak, ale to nie jest coś co musisz robić. To element bardzo starych tradycji, głównie ludowych i w dużej mierze zanikłych. Większość współczesnych proszków ochronnych w ogóle nie używa kości - opiera się na ziołach, soli, kamieniu. Kości to raczej ciekawostka historyczna niż coś do skopiowania w kuchni.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Ulżyło mi trochę bo też się przestraszyłam 🙂 Ale mam inne pytanie - czy proszek do sypania na próg to to samo co proszek do kadzenia? Bo widziałam gdzieś w sklepie "proszek do kadzidła" i nie wiedziałam czy to inne zastosowanie czy można i tak i tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Romcia86 to są dwie różne rzeczy choć mogą mieć podobne składniki. Proszek do kadzenia jest grubszy i musi się spalać - często ma w sobie żywice, drzewne miały, coś co trzyma żar. Proszek sypany na próg nie potrzebuje się palić, może być drobniejszy i "suchy" inaczej. Możesz użyć tych samych ziół ale sposób zmielenia i skład bazy są inne.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

A mam pytanie bo to mnie zastanawia od jakiegoś czasu - jeśli sypię proszek na próg i ktoś przez niego przechodzi i go rozdepcze albo zmyję po tygodniu, to czy działanie się kończy? Czy intencja jakoś "zostaje" mimo że proszku już nie ma fizycznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Kenta_88 to zależy od podejścia ale w tradycji praktycznej odpowiedź jest zazwyczaj że trzeba odnawiać. Dlatego progi się sypało regularnie, nie raz na zawsze. Część osób mówi że intencja zostaje w progu jako miejscu, część że proszek to konkretny nośnik i jak go nie ma to nie ma działania. Ja osobiście odnawiam bo to też rytm i powtórzenie które samo w sobie coś daje.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Jemiolka Właśnie ta myśl o rytmie jest ciekawa - że samo powtarzanie ma wartość niezależnie od tego czy proszek "działa" chemicznie czy energetycznie. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem podstawy: kupuję sól morską, kupuję liść laurowy, mielę w moździerzu i to jest gotowy proszek? Czy coś muszę zrobić zanim go użyję?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Glicynia moja babcia zawsze coś mówiła przy robieniu, więc może właśnie to jest ten krok który bywa pomijany. Nie wiem czy to była "aktywacja" w jakimś konkretnym sensie ale chyba nie robiła proszku i od razu sypała. Był jakiś moment pomiędzy.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Och, to mruczenie Wandzi wraca jak refren w tej rozmowie i chyba nie bez powodu 🙂 Mam pytanie do wszystkich - czy wy podczas robienia proszku mówicie coś konkretnego, czy raczej skupiacie się na myśleniu o celu? Bo ja gdy próbuję formułować słowa to się rozpraszam i myślę o słowach a nie o intencji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Pelagiusza_R to jest dobre pytanie bo dotyczy samej mechaniki intencji. W tradycjach mantrycznych słowo jest intencją, nie jej opisem - więc nie myślisz o słowach oddzielnie, słowa są pojazdem. Ale jeśli to dla ciebie nie działa, to zmielona sól z liściem i wyraźna myśl o tym co chcesz osiągnąć może być bardziej naturalna. Nie ma jednej techniki.


Odpowiedz
Wpisy: 319
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącę ale czytam ten wątek od początku i chciałam zapytać o coś bardzo podstawowego - czy proszek który się sypie na próg nie naciąga brudu do domu? Pytam praktycznie bo mam jasne podłogi i trochę mi się nie chce tego robić jeśli potem będą ślady. Może to głupie ale...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Sura wcale nie głupie, o tym się nie mówi a to realne. Chyba dlatego proszek powinien być naprawdę drobno zmielony - im drobniej tym mniej widać. Sól morska gruboziarnista to jeden problem, ale zmielona drobno na mące wygląda inaczej. Ktoś ma doświadczenie z tym jak to wygląda na ciemnych kontra jasnych podłogach?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Melisa Na jasnych podłogach biała baza soli jest niemal niewidoczna jeśli warstwa jest cienka. Problem pojawia się przy ziołach które mają ciemny kolor po zmieleniu - rozmaryn mielony jest zielonkawy, goździki są ciemne. Dlatego dobór składników ma też ten aspekt praktyczny. Albo sypie się za progiem od zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie - w wielu opisach etnograficznych próg był sypany od zewnątrz, żeby nieproszony gość stanął na proszku zanim wejdzie. To zmienia całą logikę składu bo tam proszek może być ciemniejszy, nie musisz martwić się o podłogę, ale musi być odporniejszy na warunki. Wilgoć, deszcz, ruch nóg. Czy ktoś z was próbował sypać od zewnątrz i miał wrażenie że to inna praktyka niż od wewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Zenobia nigdy nie myślałam o tym że to mogą być dwie osobne intencje - od zewnątrz to bariera żeby coś nie weszło, od wewnątrz to może coś innego? Ochrona od środka, zatrzymanie czegoś dobrego w domu? Czy to nadinterpretuję?


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To nie jest nadinterpretacja, to brzmi logicznie. Okno od zewnątrz i próg od wewnątrz - to jakby dwie warstwy tej samej ochrony albo dwa kierunki. Ale to wszystko trochę mnie przytłacza bo zaczęłam od pytania o dwa zioła a teraz mamy kości, intencje mówione i dwie strony progu 🙂 Czy ktoś może mi powiedzieć od czego dosłownie zacząć jako pierwsze działanie?


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Ten moment pomiędzy robieniem a sypaniem - może to jest właśnie to o czym piszecie z tą intencją? Babcia siadała, trzymała garnek albo miseczkę z gotowym proszkiem i po prostu była przez chwilę cicho. Nie wiem czy się modliła, czy myślała o czymś konkretnym, ale nie było tak że wsypała składniki, wymieszała i od razu szła do progu. Zawsze była ta pauza.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Wandzia O, ta pauza jest piękna. Wandziu, a czy babcia robiła to o konkretnej porze? Bo czytałam że czas przygotowania może mieć znaczenie - ranek, wieczór, nów czy pełnia. Albo może to nie miało dla niej żadnego znaczenia i po prostu robiła kiedy potrzebowała?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Pelagiusza_R Pora to osobna rozmowa ale wracając do tego co zostawiła Glicynia - że ją przytłacza, że zaczęła od dwóch ziół a nagle mamy kości i kierunki sypania. Glicyniu, to nie musisz brać tego wszystkiego naraz. Te dwie warstwy o których pisała Zenobia, od zewnątrz i od wewnątrz, to wiedza dla kogoś kto już sypie regularnie i chce rozróżniać. Na początku wystarczy jedna warstwa i jasna intencja.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Jemiolka dziękuję, to mnie uspokaja trochę. Ale mam jedno konkretne pytanie bo naprawdę nie wiem - czy jak sypię od wewnątrz i chcę żeby coś dobrego zostało w domu, to składniki powinny być inne niż kiedy chcę żeby coś złego nie weszło? Czy to ta sama mieszanka tylko inna intencja?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Glicynia dobre pytanie i odpowiedź zależy od tradycji. W podejściu ziołowym skład zmienia się bo rośliny mają przypisane działania - jedne są ochronne w sensie odpychającym, inne w sensie zatrzymującym czy przywabiającym. Lawenda to nie to samo co pieprz czarny. Ale w podejściu intencyjnym - ta sama mieszanka, inna myśl. Które podejście ci bliższe?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Froen Dodam do tego co mówi Froen - w źródłach etnograficznych rzadko kiedy jest tak czyste rozróżnienie składu. Najczęściej jest jeden proszek, jedna praktyka, i intencja jest wbudowana w gest, nie w skład. Moszyński opisuje sypanie soli jako gest sam w sobie znaczący - kierunek, ruch ręki, strona ciała. Skład był wtórny wobec rytuału.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Zenobia a co z tymi czynnościami które robimy nieświadomie? Bo jak sypię proszek to po prostu sypię - nie myślę o tym czy idę od lewej do prawej czy odwrotnie. Czy to ma znaczenie czy to właśnie ta nadinterpretacja o której pisałam wcześniej?


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Kenta_88 Też się zastanawiałam nad tym co Kenta pyta. Bo jeśli gest ma być świadomy to skąd mam wiedzieć który gest jest "właściwy"? Nie mam babci która by mi pokazała, nie mam mistrzyni, uczę się z internetu i z tego wątku. Czy to wystarczy?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Melisa to jest naprawdę ważne pytanie i myślę że odpowiedź jest szczera - nie wiesz z góry który gest jest "właściwy" bo to nie jest matematyka. Możesz wypracować własny rytm jeśli jest spójny i powtarzalny. Ale mam pytanie do ciebie - jak ty czujesz że coś "zadziałało" kiedy to robisz? Czy masz jakiś wewnętrzny sygnał?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam ale chcę się upewnic - czy jak kupuję gotową sól himalajską w sklepie spożywczym to ona nadaje sie tak samo jak sól morska kupiona gdzies ezoterycznie? Pytam bo widziałam że te same torebki mają różne ceny w różnych miejscach i nie wiem czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Alusia88 szczerze? Sól jest solą z punktu widzenia składu. Różnica w cenie w sklepach ezoterycznych to najczęściej kwestia marketingu albo tego że ktoś sprzedaje gotową mieszankę a nie czystą sól. Himalajska ma inne minerały niż morska, ale jeśli ktoś mówi ci że ta z ezoterycznego sklepu "działa lepiej" tylko dlatego że stamtąd pochodzi, to bym była ostrożna z takim argumentem.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Selenka Hm, ale Selenka, a co z naładowaniem? Słyszałam że niektórzy sprzedawcy naładowują swoje produkty, modlą się nad nimi, trzymają przy kryształach. Czy to nie robi różnicy w porównaniu do soli z Biedronki?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Romcia86 pytanie czy wolisz wierzyć słowom sprzedawcy który twierdzi że naładował, czy zrobić to samodzielnie i być pewna intencji. Jeśli naładowanie ma znaczenie, to własne naładowanie jest zawsze bardziej pewnym źródłem niż cudze. To trochę wraca do tego wątku o tworzeniu własnych nici - czy gotowe ma ten sam ciężar co zrobione ręcznie z myślą.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Och, to jest chyba sedno tej całej rozmowy. Że jak robię sama, od początku, z własną solą którą świadomie wybrałam i zmieliłam własnymi rękami - to ta praca jest już częścią proszku. A jak kupuję gotowy to kupuję czyjąś pracę, której nie znam. Froen, czy tak to właśnie rozumiesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Pelagiusza_R To chyba jest to co miałam na myśli mówiąc o przerwie babci. Ona robiła proszek sama i ta praca - kupowanie, mielenie, mieszanie - była już częścią całości. Może właśnie dlatego ta pauza na końcu miała sens, bo dopiero wtedy składniki przestawały być kupionymi rzeczami a stawały się jej proszkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To piękna myśl Wandziu ale mam pytanie do praktyki - jak długo mielić? Bo mi się wydawało że im dłużej tym lepiej, ale po piętnastu minutach w moździerzu mam ramię jak po siłowni i mam wrażenie że to tyle samo drobne co po pięciu. Czy jest jakiś punkt w którym mielenie naprawdę wnosi coś poza fizycznym rozdrobnieniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Glicynia no właśnie, to zależy co mielisz. Liść laurowy drobnieje szybko, ale na przykład kora cynamonu to zupełnie inna historia - możesz mleć wieki i nadal masz drzazgi. Ja przy twardszych składnikach najpierw łamię na kawałki i zostawiam żeby trochę wyschły jeśli są świeże, dopiero potem moździerz. I nie staram się uzyskać mąki, wystarczy że nie ma grubych kawałków.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Dodam technicznie - stopień rozdrobnienia ma też znaczenie dla tego jak proszek się zachowuje przy sypaniu. Zbyt gruby nie tworzy równomiernej warstwy, zbyt drobny wzbija się w powietrze i wdychasz go co jest nieprzyjemne przy ziołach z olejkami eterycznymi. Goździki zmielone bardzo drobno mogą podrażniać gardło. Praktyczny środek ma uzasadnienie nie tylko estetyczne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Zenobia to nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że proszek może być za drobny. Zawsze myślałam że im drobniej tym "lepiej" bo bardziej jednorodny. Ale masz rację - jak mielę goździki to faktycznie czuję to w nosie. Czy to znaczy że te olejki eteryczne w jakiś sposób ulatują przy zbyt drobnym mieleniu i proszek traci właściwości?


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Kenta_88 To ciekawe pytanie Kenty bo jeśli olejki ulatniają się przy mieleniu, to może warto mielić tuż przed użyciem, nie trzymać gotowego proszku tygodniami? Zastanawiam się teraz czy mój słoik który stoi już miesiąc jest nadal taki sam jak świeżo zrobiony. Jemiolka albo Froen - wiecie coś o trwałości takich proszków?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Selenka myślę że tak - świeżo mielony jest inny. Jak rozkrojysz cynamon to czujesz go natychmiast, a po tygodniu w słoiku to już tylko słaby zapach. Ale mam pytanie z drugiej strony - czy to znaczy że proszek który tygodniami stał nadaje się tylko do wyrzucenia, czy można go jakoś "odświeżyć"? Bo mam taki jeden który żal mi wyrzucać.


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Babcia trzymała rzeczy w lnianych workeczkach a nie w słoikach. Zawsze myślałam że to tylko starszy zwyczaj, ale może właśnie przez to - że materiał oddycha i olejki nie siedzą zamknięte. Selenka, twój słoik jest szczelnie zamknięty?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Wandzia tak, szczelny szklany z gumką. Teraz się zastanawiam czy to błąd. Lniana torebka brzmi rozsądnie bo faktycznie proszek w słoiku to prawie hermetyczne zamknięcie. Ale z drugiej strony czy worek lniany nie nasiąka wilgocią i nie psuje proszku? Wandziu, babcia miała jakiś problem z zawilgoceniem?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Selenka To jest dobre pytanie o przechowywanie bo w źródłach etnograficznych prawie w ogóle tego nie opisują - mówi się co zbierać i kiedy, ale nie jak trzymać. Mam wrażenie że dla praktykujących wiejskich dawniej to był oczywisty zasób rotowany, nie magazynowany latami. Czyli problem świeżości mógł po prostu nie istnieć bo zioła były uzupełniane regularnie.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Zenobia to znaczy że my robimy błąd próbując "zrobić zapas"? Bo ja właśnie tak podeszłam do tego - że zrobię dużo za jednym razem i będę mieć spokój. Ale może to nie ma sensu i lepiej robić małe porcje częściej?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Glicynia myślę że to zależy od tego co sypiesz i jak często. Jeśli masz rytuał który robisz raz w miesiącu, to mała porcja świeżo mielona ma sens. Ale jeśli sypiesz progi co tydzień, to ciągłe mielenie może być niepraktyczne. Co ty teraz robisz z tym proszkiem częściej czy rzadziej?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Froen A może właśnie dlatego mój proszek "nie działa" jak bym chciała? Mielę raz i trzymam miesiącami. Froen, czy w tradycjach które znasz mówi się coś o terminie ważności proszków, dosłownie lub przenośnie?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Romcia86 w części tradycji mówi się o sile składnika jako czymś żywym, co słabnie. Hoodoo na przykład używa pojęcia że zioło "pracuje" i może się wyczerpać. Ale to nie jest ścisła data ważności - bardziej wyczucie. Pytanie do ciebie jest takie - skąd wiesz że nie działa? Co miało się zmienić i się nie zmieniło?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Froen to trudne pytanie. Sypałam przy progu żeby w domu był spokój, a napięcia nie ustępują. Ale uczciwie nie wiem czy to przez proszek czy przez sytuację która jest po prostu trudna. Może oczekiwałam za dużo.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Zenobia Wracając do tego co Zenobia napisała o olejkach - skoro ulatniają się przy mieleniu, to czy sypanie proszku który już je stracił działa inaczej? Pytam serio, nie retorycznie. Czy to tylko kwestia zapachu czy coś więcej odpada razem z olejkami?


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Kenta_88 o, to mnie nigdy nie przyszło do głowy ale to świetne pytanie! Ja zawsze zakładałam że skoro proszek "wygląda tak samo" to jest taki sam. A może działanie idzie właśnie przez te lotne związki? Zenobia, czy są jakieś opracowania które to poruszają?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Pelagiusza_R Nie znam opracowań które łączyłyby ezoterykę z chemią olejków wprost, ale z punktu widzenia ziołolecznictwa - owszem, lotne związki to aktywna część. Zioła suszone przez rok tracą większość olejków eterycznych i mają znacznie słabsze działanie lecznicze. Czy to przekłada się na działanie magiczne - nie wiem, ale można zbudować analogię.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest coś z czym ja też się zmagam - skąd w ogóle wiem że coś "zadziałało". Proszek przy progu, spokój w domu - to nie jest jak zapalona lampka, że widać efekt. Jemiolka, ty masz więcej praktyki, jak ty to oceniasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Melisa szczerze - przez długi czas w ogóle nie oceniałam, tylko robiłam. A potem zauważyłam że pewne rzeczy mi po prostu są w głowie inaczej po rytuałach. Nie "zadziałało", bardziej "coś się przestawiło". Ale żeby odpowiedzieć konkretniej - czy prowadzisz jakiś notatnik praktyki? Bo bez tego trudno cokolwiek porównać.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem ale - czytałam że niektórzy dodają do proszku do sypania zmielone kamienie, coś takiego jak selenity czy ametysty. Czy to ma sens i czy nie niszczy moździerza? Bo wydaje mi się ze to twarde bardziej niz zioła


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Alusia88 o, to pierwsze słyszę o mieleniu kamieni. Zawsze myślałam że używa się ich całych albo jako wody kamiennej. Zenobia, czy są tradycje gdzie naprawdę się mieli kamienie w proszek do sypania? To nie brzmi jak coś historycznego, bardziej jak coś wymyślonego na instagramie.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

W tradycjach europejskich ludowych kamieni nie mielono do proszków - zioła, kości, sól, popiół, węgiel. Kamienie sproszkowane pojawiają się w niektórych tradycjach azjatyckich i w nowoczesnym czarostwie, które czerpie z wielu źródeł naraz. Alusia, skąd to czytałaś, bo to by pomogło ocenić kontekst?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 205

@Zenobia czytałam na jakims blogu ale nie pamietam nazwy, bylo cos o krysztalowych proszakach do czyszczenia progow. Moze to bylo nowe i nie tradycyjne jak mowisz. Ale czy to znaczy ze nie dziala czy po prostu nie ma korzeni?


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

To dobre rozróżnienie które Alusia zrobiła nieświadomie - coś bez korzeni to nie znaczy od razu że nie działa, to znaczy że nie ma za sobą wielu pokoleń testowania. Babcia sypała to co babcia jej babci sypała i w tym była pewność, nie w składzie samym. Czy ktoś z was ufałby bardziej czemuś nowemu ale dokładnie opisanemu, czy staremu ale przekazanemu ustnie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Wandzia Wandziu, to pytanie mnie rozbraja zupełnie, bo właśnie sobie uzmysławiam że ja zaufałam czemuś co znalazłam na forum, a więc ani stare ani dokładnie opisane, po prostu ktoś napisał i mi się spodobało. Czy to nie jest najgorszy wariant z możliwych? Froen, ty się orientujesz w wielu tradycjach - jak sprawdzasz czy coś jest wiarygodne zanim zaczniesz stosować?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Pelagiusza_R nie mów, że najgorszy. Forum to też przekaz, tylko szybszy i mniej sprawdzony. Pytanie jest inne - czy wiedziałaś co robisz, kiedy to stosowałaś? Czy miałaś jakąś intencję, czy tylko sypałaś bo ktoś napisał żeby sypać?


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Froen no właściwie... sypałam bo mi się spodobało że coś robię. Intencja była taka ogólna, żeby było dobrze. Froen, czy to w ogóle coś warte jeśli nie wiem skąd pochodzi przepis i nie mam do niego przekonania głębokiego? Bo teraz zaczynam wątpić we wszystko co robiłam przez ostatnie miesiące i to nie jest miłe uczucie.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Froen Pelagiusza, nie wpadaj w spiralę kwestionowania wszystkiego naraz, bo to też nic dobrego. Ale to co Froen poruszył jest ważne - intencja to nie jest coś co masz raz i masz z głowy. Każde sypanie to osobna decyzja. Czy przy tym konkretnym przepisie z forum pamiętasz co czułaś w tamtej chwili kiedy to robiłaś?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Jemiolka Właśnie to mnie uderza w tej rozmowie - mówimy o proszku, o składnikach, o przechowywaniu, a coraz bardziej dochodzimy do tego że proszek bez praktykującego jest tylko pyłem. Babcia nie znała słowa "intencja", ale kiedy sypała mąkę przy progu na Wielkanoc to śpiewała przy tym i myślała o rodzinie. Czy to nie jest właśnie to o czym mówimy?


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Wandzia Wandziu, to piękny przykład ale mam pytanie - czy twoja babcia myślała że to magia czy że to tradycja? Bo wydaje mi się że te dwie rzeczy mogły być dla niej jednym, a my teraz sztucznie je rozdzielamy i może właśnie to jest problem?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Selenka szczerze - myślę że ona w ogóle nie rozróżniała. Robiło się pewne rzeczy bo tak się robiło i to miało znaczenie. Nie było kategorii "magiczne" kontra "niemigiczne". I może właśnie dlatego działało, bo nie było tej szczeliny między intencją a działaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak my mamy to odtworzyć jeśli nie wyrastałyśmy w takim domu? Ja mogę sypać proszek i myśleć o rodzinie, ale to nie będzie to samo co robienie czegoś co się robiło od dziecka bez zastanowienia. Czy można nauczyć się tej naturalności czy to już zawsze będzie udawane?


Odpowiedz
20 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Glicynia to mnie niepokoi odkąd zaczęłam się tym interesować. Że zawsze będzie jakiś element "gram rolę kogoś kto to umie". Jemiolka, ty praktykujesz dłużej - czy to kiedyś przechodzi? Ta sztuczność?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Kenta_88 przechodzi, ale nie dlatego że stajesz się bardziej "autentyczna" w jakimś mistycznym sensie. Przechodzi bo przestajesz myśleć o tym że to robisz i po prostu to robisz. Jak gotowanie - na początku czytasz przepis krok po kroku, potem ręce same wiedzą. Wróćmy jednak do proszku bo miałam pytanie do Wandzi - co dokładnie sypała babcia przy progu, wiesz?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Jemiolka mąkę żytnią przy Wielkanoc, sól przy przeprowadzce, popiół ze świec po kolędzie rozrzucany po ogrodzie. Nie pamiętam nic mielonego specjalnie w tym celu, to były rzeczy z kuchni i z kościoła. I właśnie to mnie zastanawia - czy receptury z wieloma składnikami to coś nowszego czy ja po prostu nie znam tej części?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Wandzia Wandziu, to co opisujesz jest bliższe temu co znamy z zapisów etnograficznych - proste substancje, często jednorodne, o symbolicznym znaczeniu. Złożone mieszanki ziołowe to częściej tradycje południowoeuropejskie albo właśnie hoodoo, które miało dostęp do różnorodnych składników przez handel. W polskiej tradycji wiejskiej głównie sól, popiół, ziemia spod progu. Mielone zioła - owszem, ale raczej jako osobne sachety niż sypane proszki.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Zenobia a czy sachety i proszki do sypania to jest to samo tyle że w innej formie, czy to jednak różne praktyki z różnym działaniem? Bo ja zrobiłam coś co chyba jest pomiędzy - mielę zioła i wsypuję do woreczka który kładę przy drzwiach, a nie sypię bezpośrednio na podłogę.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Romcia86 to są różne formy z różną logiką. Sachet działa przez bliskość i zapach, jest skierowany. Proszek sypany tworzy granicę, linię którą coś ma przekroczyć lub nie przekroczyć. Twoje rozwiązanie jest bliżej sachetu. Co chciałaś uzyskać - ochronę całego progu czy coś co działa na wchodzące osoby?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Froen ochronę domu przed złą energią która może wejść. Ale teraz jak to mówisz to widzę że może woreczek przy drzwiach to za słabe zakotwiczenie w progu jako granicy. Czy to znaczy że powinnam jednak sypać, skoro mi zależy na tej granicy?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Froen To jest chyba jeden z najbardziej pomijanych tematów w rozmowach o proszku - co potem. Froen, czy spotkałeś się z jakimiś konkretnymi instrukcjami dotyczącymi tego co robić kiedy proszek już swoje "zrobi" albo kiedy po prostu trzeba posprzątać? Bo w hoodoo to musi być opisane, tam jest bardzo dużo uwagi poświęconej takim detalom.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Jemiolka w hoodoo jest kilka podejść - część mówi że proszek się zostawia dopóki sam nie zniknie przez ruch i wiatr, co jest właśnie jego działaniem. Inne źródła mówią o zamiataniu na zewnątrz specyficzną techniką - nie do wewnątrz. Zamiatanie do środka to błąd bo zawracasz to co miało wyjść. Alusia, żeby odpowiedzieć na twoje pytanie wprost - nie zmywaj wodą, jeśli już to zamiać w stronę ulicy.


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Froen To jest nowa informacja dla mnie, to o zamiataniu na zewnątrz. A co z mopowaniem? Ja mam kafelki przy wejściu i mop to naturalny odruch. Froen, czy mokre sprzątanie to zupełnie inny problem niż zamiatanie?


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Froen dziękuję za to wyjaśnienie o zamiataniu, naprawdę tego nie wiedziałam i robiłam odwrotnie! Ale teraz mam inne pytanie, bardziej podstawowe - skoro proszek ma tworzyć granicę, to czy ona jest aktywna cały czas dopóki proszek leży, czy tylko w momencie sypania? Bo to zmienia wszystko jeśli chodzi o to jak często odnawiać.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Pelagiusza_R Granica jest aktywna dopóki proszek leży, ale nie w sposób ciągły jak prąd elektryczny. Bardziej jak zastawiona pułapka - jest gotowa kiedy coś nadchodzi. Moment sypania to moment ustawienia intencji, ale działanie rozciąga się w czasie. Pelagiusza, mam do ciebie pytanie w drugą stronę - co sprawia że w ogóle zaczęłaś myśleć o tym czy to działa cały czas? Coś konkretnego zaobserwowałaś?


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Froen dziękuję za to rozróżnienie, naprawdę dużo mi to wyjaśnia! Chodzi o to że miałam proszek przy progu przez dwa tygodnie i coś złego i tak się wydarzyło w domu, więc zaczęłam się zastanawiać czy może granica wygasła wcześniej albo w ogóle nie działała. Ale może źle myślę o tym co powinna robić ta granica?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Pelagiusza_R ale co rozumiesz przez "coś złego się wydarzyło"? Bo to jest kluczowe pytanie. Proszek ochronny nie jest tarczą przed każdą trudnością życiową, to nie jest amulet szczęścia. Większość tradycji mówi o konkretnym typie zagrożenia, nie o ogólnym nieszczęściu.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Jemiolka To jest właśnie coś co mnie zawsze myliło - że jak robię coś ochronnego to będę chroniona przed wszystkim. A to chyba nie tak działa? Froen albo Jemiolka, czy proszek sypany przy progu ma konkretny zasięg działania? Tzn. czy chroni tylko próg, cały dom, czy to zależy od składu?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Glicynia zależy od tego jak go ustawiasz intencją i co sypiesz. Sam próg jako granica - to fizyczna i symboliczna linia wejścia. Proszek sypany w linii poprzek progu działa na to co tę linię przekracza. Jeśli chcesz czegoś więcej, potrzebujesz innych punktów zakotwiczenia - narożniki, okna. Jeden próg to jeden punkt.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Froen To znaczy że mój woreczek przy drzwiach naprawdę był niewystarczający jeśli mi zależało na granicy. Zaczynam rozumieć dlaczego nic nie poczułam. Froen, a czy jak teraz dosypię proszek przy tym samym progu gdzie stoi woreczek, to będę musiała jakoś "połączyć" te dwa działania czy one po prostu nie będą sobie przeszkadzać?


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Romcia86 to ciekawe pytanie bo ja też się zastanawiam czy nakładanie różnych metod na to samo miejsce wzmacnia efekt czy tylko miesza intencje. Nie mam wiedzy żeby odpowiedzieć, ale intuicyjnie czuję że mogą sobie "mówić coś innego".


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Selenka W źródłach z tradycji południowych Stanów jest co do tego dość jasno - nie miksuj form ochrony które działają na innej zasadzie bez świadomego połączenia ich funkcji. Sachet jest skierowany do środka, proszek tworzy barierę na zewnątrz. To nie jest zakaz łączenia, ale trzeba wiedzieć co robisz i po co. Romcia, co konkretnie chciałaś zatrzymać na zewnątrz, a co wpuścić?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Zenobia chciałam żeby zła energia nie wchodziła, ale żeby dobre rzeczy mogły wchodzić swobodnie. Czy to w ogóle możliwe z proszkiem przy progu, skoro on tworzy barierę? Teraz się boję że zrobiłam coś co zatrzymuje wszystko albo nic.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja tez mam pytanko - jesli sie sypi proszek przy progu to czy sie go zostawia czy zmywa po jakimś czasie? Bo wyobrazam sobie że to sie zbiera kurz i brud i po tygodniu wyglada okropnie i nie wiem czy to jeszcze działa czy już jest po prostu brudem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Alusia88 o, to jest bardzo praktyczne pytanie i ja też nigdy nie wiedziałam co z tym robić. Sypałam i potem nie wiedziałam czy sprzątając go zetrę jakieś działanie. W końcu przestałam sypać bo bałam się że sprzątanie niszczy cały efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 362
Rozpoczynający temat
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

To jest piękne pytanie bo babcia nigdy by tak nie postawiła problemu. Ona nie marzyła o filtrze który przepuszcza tylko dobre - sypała mąkę przed świętami i tyle. Może ta precyzja której szukamy jest trochę naszym własnym wymysłem? Że chcemy magię jak system operacyjny z ustawieniami.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Wandzia masz rację że ta precyzja jest nowoczesna, ale czy to od razu znaczy że zła? Bo jednak różnica między "chroń mój dom" a "chroń mój dom przed złośliwymi energiami ale wpuszczaj gości" to jest różnica w intencji, nie tylko w gadżetach. Nie wiem czy to zaszkodzi, ale chyba jest dokładniejsze.


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Jemiolka chodzi o to że pokłóciliśmy się w domu bardzo poważnie, taki rodzinny konflikt. I zaczęłam się zastanawiać czy proszek powinien był to jakoś powstrzymać albo wygładzić atmosferę. Ale teraz kiedy piszesz że to nie tarcza przed wszystkim to rozumiem że może to po prostu nie był ten rodzaj ochrony który tu pasuje. Powinnam była użyć czegoś innego na atmosferę w domu?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Pelagiusza_R jeśli chodziło o napięcie między domownikami a nie coś z zewnątrz, to tak - to jest zupełnie inny problem i proszek na progu tu nie wystarczy. Ale mam pytanie do Froena i Zenobii - czy są proszki które działają do wewnątrz, na atmosferę przestrzeni, a nie na to co wchodzi? Bo to jest chyba osobna kategoria składników i intencji.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Jemiolka Do Jemiolki - tak, są. Proszki do pracy wewnętrznej, na atmosferę przestrzeni, to trochę inna kategoria niż ochrona progu. Klasycznie mówi się o mieszankach z lawendą, rumiankiem, czasem kadzidłem mielonym - sypane w rogach pomieszczenia albo wcierane w podłogę. Ale tu intencja musi być zupełnie inaczej ustawiona, nie "zatrzymaj co złe", tylko "ułóż co jest w środku". Pytanie tylko czy chcesz żeby ktoś to rozwinął, bo to już nieco inny temat niż próg.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Froen to rozwiń bo myślę że to jest ważne dla kilku osób w tym wątku, nie tylko dla Pelagiuszy. Bo jeśli proszek progowy i proszek wewnętrzny działają na zasadzie "wejście" i "wnętrze", to czy można ich używać jednocześnie? Tzn. czy te dwie warstwy w ogóle ze sobą współpracują czy to są osobne systemy?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Jemiolka w tradycji hoodoo to są traktowane oddzielnie i są do tego różne nazwy - floor wash to mycie podłóg z intencją, nie sypanie, i jest używane właśnie do atmosfery wnętrza. Proszek przy progu to osobna praktyka. Ale są źródła które opisują używanie obu, tylko w różnej kolejności - najpierw czyścisz wnętrze, potem ustawiasz granicę. Odwrotnie podobno nie daje tego samego efektu. Nie wiem czy to przekłada się na polskie tradycje, Wandzia może coś o tym wiedzieć ze swoich opowieści.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Zenobia pyta mnie o kolejność - babcia najpierw sprzątała, dokładnie, od góry do dołu, od środka na zewnątrz. Dopiero potem to co sypała. Ale nie wiem czy to była jakaś zasada czy po prostu logika sprzątania. Nigdy bym nie pomyślała że to może mieć znaczenie rytualne, a teraz widzę że być może miało.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Wandzia Czyli sprzątanie przed rytuałem to nie tylko "czyste miejsce" ale część samego rytuału? To trochę zmienia perspektywę. Czy to znaczy że jeśli ktoś sypi proszek w bałaganie to ten proszek działa słabiej albo w ogóle nie działa?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Glicynia powiedziałbym że bałagan zaburza intencję bo trudno utrzymać skupienie w przestrzeni która jest wizualnie i energetycznie nieuporządkowana. Ale nie powiedziałbym że proszek "nie działa" - to jest zbyt mechaniczne myślenie. Bardziej chodzi o to że czyste miejsce jest jak czysta kartka, łatwiej na niej pisać.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wracam do pytania o sprzątanie bo to mnie bardzo nurtuje - jeśli sie zamiata na zewnatrz to co z dywanem przy progu? Bo ja mam wycieraczkę taką grubą i proszek by w niej osiadł i nie wiem jak to zamiatac w ogóle bez odkurzacza


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Alusia88 o właśnie, ja też mam dywan i z tego powodu w ogóle zrezygnowałam z sypania. Wydawało mi się bez sensu. Czy w takim razie osoby z dywanami przy progu są po prostu bez opcji jeśli chodzi o ten rodzaj ochrony?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Melisa nie jesteście bez opcji, ale musicie wybrać inne miejsca. Próg kafelkowy albo drewniany to klasyka bo właśnie da się zakreślić linię i da się zamiść. Przy dywanie albo sypiesz pod dywan, co ma inną symbolikę - ukryte działanie - albo przenosisz punkt zakotwiczenia na framugę, na ościeżnicę. Linia może być pionowa, nie tylko pozioma.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Froen linia pionowa na framudze - to znaczy jak? Nacierasz framugę proszkiem, wcierasz go, czy jest jakiś konkretny sposób nanoszenia? Bo to jest zupełnie inny gest niż sypanie i zastanawiam się czy intencja się zmienia przy zmianie ruchu.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Kenta_88 nacierasz albo rysujesz linię od dołu do góry, to ważne - kierunek ku górze przy ochronie. Zmienia się giest, tak, ale intencja pozostaje twoja, nie samego gestu. Pytasz o coś ważnego - czy forma narzuca intencję czy odwrotnie. Ja myślę że obie strony na siebie działają.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 725

@Froen To co Froen mówi o kierunku jest potwierdzone w kilku tradycjach europejskich też, nie tylko hoodoo. Ruch wznoszący przy ochronie, ruch ku ziemi przy uziemianiu albo zakopywaniu. Ta logika kierunkowa jest całkiem spójna między różnymi systemami i to jest jeden z tych elementów który pojawia się niezależnie. Wandzia, twoja babcia miała jakieś gesty związane z sypaniem - do środka, od środka?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 362

@Zenobia Zastanawiam się teraz i wydaje mi się że ona zawsze sypała od siebie na zewnątrz, w stronę drzwi, nigdy ku sobie. Ale to moje wspomnienie dziecka, mogę się mylić. To ciekawe że Zenobia to pyta, bo nigdy bym sama nie zwróciła na to uwagi gdyby nie ta rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję Jemiolce i Froenowi za to wyjaśnienie, naprawdę mi to dużo dało. To znaczy że mój problem z konfliktem w domu to byłby temat na osobne działanie, proszek wewnętrzny jak Froen mówi. Czy jest jakaś gotowa mieszanka którą można kupić czy to trzeba robić samemu? Pytam bo nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Pelagiusza_R szczerze to nie wiem czy gotowe mieszanki działają tak samo jak własnoręcznie robione, to zależy pewnie od tego co sypią. Ale przypomniało mi się że na początku tego wątku było pytanie o to czy robienie samemu ma znaczenie - czy ktoś to rozwijał? Bo Pelagiusza pyta o gotowe i to wraca do tego tematu.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: