Forum

Asystent AI
Cynober i pigmenty ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Cynober i pigmenty magiczne - przygotowanie i użycie w zaklęciach

Strona 1 / 2

Wpisy: 440
Rozpoczynający temat
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ostatnio wróciłam do tematu naturalnych pigmentów w magii i nie mogę przestać o tym myśleć. Cynober to jeden z tych składników, który pojawia się niemal we wszystkich tradycjach - od chińskiej magii taoistycznej, przez europejską alchemię, aż po rytuały voodoo. Czerwień cynobrowa to nie przypadkowy kolor, to jest siarczek rtęci, który sam w sobie ma specyficzną energię transformacji. W praktyce używa się go do pisania zaklęć na papierze ryżowym, do wzmacniania pieczątek magicznych, do malowania symboli ochronnych. Zaczęłam zbierać materiały o tym jak przygotowywano pigmenty do użytku rytualnego i jest tego naprawdę dużo. Czy ktoś miał już do czynienia z cynobrem albo innymi mineralnymi pigmentami w praktyce?


Odpowiedz
120 odpowiedzi
Wpisy: 1739
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Temat jak najbardziej na miejscu, bo pigmenty mineralne to osobny rozdział jeśli chodzi o przygotowanie materiałów do rytuałów. Mam pytanie do ciebie od razu - piszesz o pieczątce magicznej, masz na myśli chińskie stemple z cynobrem? Bo to jest konkretna technika i tam sposób przygotowania pigmentu ma znaczenie. Nie każdy cynober do tych celów nadaje, a syntetyczny to już w ogóle inna historia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Kunia Tak, dokładnie chodzi mi o chińskie stemple, tzw. yin zhang albo zhū shā yìn. Ten pigment do pieczątek to jest specjalna pasta, nie suchy proszek. Ale chciałam zapytać właśnie o to - syntetyczny cynober, czyli vermilion, jest chemicznie tym samym siarczkiem rtęci, ale część praktyków twierdzi że energetycznie to zupełnie co innego. Jak ty na to patrzysz?


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wtrącę się bo to ważne rozróżnienie. Minerały wydobywane naturalnie mają za sobą czas, ciśnienie, konkretne miejsce na ziemi - to nie jest bez znaczenia w kontekście energetycznym. Syntetyk powstaje w laboratorium w kilka godzin. Czy te procesy mogą dać identyczny efekt rytualny? Dla mnie odpowiedź jest nie, ale ciekawa jestem co myślą osoby które pracowały z obiema formami.


Odpowiedz
Wpisy: 1791
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Pracowałem z naturalnym cynobrem i zgadzam się z Mistralka co do zasady, ale powiem tak - widziałem rytuały robione syntetycznym vermilionem przez kogoś kto naprawdę wiedział co robi i działały. I rytuały z naturalnym cynobrem robione bez skupienia i intencji które nie działały. Więc nie stawiałbym tego jako zero-jedynkowy warunek. Pigment to jeden z elementów, nie cały rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 908
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale co to znaczy że cynober "działa" w rytuałach? Chodzi o to że coś się materialnie zmienia, czy to jest bardziej kwestia skupienia i symboliki? Pytam bo nie bardzo rozumiem mechanizm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Golta To jest pytanie które zasługuje na porządną odpowiedź. W tradycjach magicznych pigmenty nie są tylko farbą - są nośnikiem konkretnej energii wibracyjnej. Cynober, będąc czerwonym minerałem powiązanym z rtęcią i siarką, niesie energię aktywacji, ognia, transformacji. Kiedy piszesz nim symbol lub zaklęcie, "ładujesz" ten napis dodatkową warstwą energii, która ma wzmocnić intencję. Czy to działa materialnie? To zależy od twojego systemu przekonań, ale w wielu tradycjach sam akt rytuałów ma wpływ na stan wewnętrzny praktykującego, co z kolei przekłada się na jego działania.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Do tego co napisała Jolusia96 - w tarocie też mamy analogię, kolor czerwony na kartach jak Cesarz czy pewne pentakle nie jest przypadkowy. Ale wróćmy do pigmentów - mnie interesuje praktyczna kwestia: w jakich konkretnie zaklęciach cynober ma sens, a kiedy sięgasz po inny pigment? Bo słyszałem że do ochrony i do miłości używa się różnych pigmentów, ale nigdy nie spotkałem dobrego zestawienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Boruta To świetne pytanie i faktycznie nie ma jednego zestawienia bo różne tradycje mają różne przypisania. Ale z tego co wiem to cynober dominuje w zaklęciach ochronnych, przyciągania bogactwa i energii yang w systemie chińskim. Do miłości w tej samej tradycji używa się raczej różnych past z różanymi pigmentami albo czerwoną ochrą. W zachodniej alchemii cynober to jednak przede wszystkim transmutacja i ochrona przed złem.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

A co z ochrą? Czytałam że ochre żółta i czerwona to jedne z najstarszych pigmentów rytualnych, właściwie starszych niż jakakolwiek tradycja magiczna którą znamy z tekstów. Czy ktoś używa ochry w praktyce? I jak to się ma do cynobrowej czerwieni, bo kolory podobne ale minerał zupełnie inny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Martusia95 Ochre to tlenek żelaza, cynober to siarczek rtęci - energetycznie to dwa różne światy mimo podobnego koloru. Ochre jest ziemna, stabilizująca, ma energię korzeni i przodków. Czerwona ochre była używana w pochówkach przez dziesiątki tysięcy lat - to mówi coś o jej symbolice. Cynober jest bardziej ognisty, aktywny, bardziej "uderzający" jeśli chodzi o energię. Używasz ich do różnych celów.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Kunia To co piszesz Kunia o ochrze w pochówkach bardzo mi się łączy z tym co wiem o słowiańskich zwyczajach. Znaleziska archeologiczne z naszego terenu też zawierają ochrę w grobach, i to nie jest przypadkowe posypanie. Była nakładana na ciało, na przedmioty. Mam wrażenie że nasza rodzima tradycja miała własny system pigmentów rytualnych, który gdzieś po drodze się urwał. Ktoś się tym zajmuje? Bo w kontekście tematu ciekawe byłoby zestawienie tego z tradycjami orientalnymi.


Odpowiedz
Wpisy: 1791
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Słowiański kąt jest ciekawy ale nie mamy dobrych źródeł tekstowych, większość to archeologia i tu interpretacja to ciężka praca. Wróćmy na chwilę do cynobrowego przygotowania bo to konkretny temat - Dominisia01 wspomniałaś o paście do pieczątek, ale jak wygląda przygotowanie cynobrowego atramentu do pisania zaklęć? Bo pasta i atrament to różne sprawy.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Czulu No właśnie i tu już wchodzę w obszar gdzie moje informacje są bardziej teorią niż praktyką. Z tego co czytałam, tradycyjny atrament cynobrowy to pigment rozcierany z klejem roślinnym albo życzą - żele z alg lub inne spoiwa organiczne. Ale w taoistycznych rytuałach często miesza się go z wodą święconą albo herbatą z konkretnych ziół, co ma dodać dodatkową intencję. Nie robiłam tego sama więc nie wiem jak to wygląda w praktyce. Czulu, ty robiłeś coś takiego?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Dominisia01 Robiłem coś podobnego ale w oparciu o tradycję europejską, nie taoistyczną. Tam spoiwo ma znaczenie - jeśli do pisania zaklęcia ochronnego, to niektóre szkoły zalecają spoiwa na bazie wosku pszczelego rozcieńczonego olejkiem, nie wodę. Kwestia do czego to piszesz i na czym. Papier, skóra, kamień - każde medium wymaga innego spoiwa i innej konsystencji. Ale jest jeden problem z cynobrem którego nikt tu jeszcze nie powiedział wprost.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 908

@Czulu Jaki problem? Nie zostawiaj tak.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Golta Rtęć. Cynober jest stosunkowo stabilny jeśli chodzi o uwalnianie rtęci, ale jak podgrzejesz, sproszkujesz na sucho albo będziesz miał długi kontakt ze skórą - zaczyna być niebezpieczny. Alchemicy mieli z tym problem zdrowotny i wielu praktyków dziś używa go w zamkniętych aplikacjach - pieczęć pod szkłem, zapieczętowany pojemnik - a nie jako coś co trzymasz w dłoniach i rozcierasz godzinami.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Dominisia01 To zależy od systemu w którym pracujesz, bo nie ma jednej odpowiedzi. W hoodoo masz konkretne przepisy z konkretnymi składnikami i zamienniki po prostu nie działają tak samo - używa się tego co jest wskazane albo niczego. Ale w magii ludowej europejskiej jest dużo większa elastyczność i właśnie szkarłat, marzanna czy kora kruszyny były lokalnymi odpowiednikami rzeczy których nie było. Pytanie do Dominisii - w tej taoistycznej tradycji którą opisywałaś wcześniej, czy są jakieś wzmianki o zamiennikach kiedy cynober był niedostępny?


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Kunia Szczerze? Nie spotkałam się z oficjalnymi zamiennikami w tekstach które czytałam. Mam wrażenie że tam cynober był traktowany jako niezastąpiony, przynajmniej w zaklęciach najważniejszych. Natomiast w tekstach bardziej ludowych, nie kapłańskich, pojawiają się czerwone ochrze jako coś co "zrobi robotę" w prostszych zaklęciach. Ale to moje wrażenie z czytania, nie mam pewności.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

To trochę mrozi krew w żyłach jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Czy są jakieś pigmenty które mają podobne właściwości magiczne ale są bezpieczniejsze? Pytam szczerze bo jestem ciekawa tematu ale rtęć to jednak poważna sprawa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Lyra To właśnie jest moment gdzie czerwona ochre jako substytut ma sens. Podobny zakres barwy, żelazny rdzeń energetyczny, bezpieczna w obsłudze. Nie jest identyczna z cynobrem ale do wielu zastosowań wystarczy. Poza tym smoczą krew - żywica Dracaena - to czerwony pigment organiczny używany szeroko w magii ochronnej, i tam problemu z toksycznością nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Smocza krew to coś czego szukałam od dawna w takim kontekście. Mistralka - czy ta żywica to jest to samo co sproszkowana smocza krew sprzedawana w sklepach zielarskich? Bo widziałam różne produkty pod tą nazwą i nie wiedziałam czy to ta sama substancja co w tradycji magicznej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Ninka_S Tak, chodzi o żywicę z palm z rodzaju Dracaena albo Daemonorops - to naturalny czerwony balsam. Ale uwaga - jakość jest bardzo różna. W dobrych sklepach zielarskich i ezoterycznych dostaniesz kawałki żywicy albo proszek z prawdziwej rośliny. Niektóre tanie wersje to barwione trocinki albo po prostu inny proszek. Prawdziwa smocza krew ma specyficzny żywiczny zapach i przy paleniu daje czerwonawy dym.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, to wracam do smoczej krwi bo to mnie bardzo interesuje jako substytut. Jeśli kupuję ją w formie kawałków żywicy i chcę zrobić z tego pigment - to dosłownie rozetrę ją w moździerzu na proszek i gotowe? Czy jest jakiś specjalny sposób przygotowania przed użyciem rytualnym?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Ninka_S Rozetrzeć możesz, ale najpierw pytanie - do czego konkretnie chcesz go użyć? Bo sposób przygotowania zależy od zastosowania. Do kadzidła inaczej, do atramentu inaczej, do posypywania świecy jeszcze inaczej.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Kunia Myślałam o atramencie do zapisywania intencji, coś w stylu tego co Dominisia01 opisywała wcześniej z taoistyczną tradycją zapisywania zaklęć. Ale nie wiem jakie spoiwo byłoby właściwe dla smoczej krwi.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Ninka_S Alkohol. Smocza krew dobrze rozpuszcza się w spirytusie albo mocnej wódce, co daje płynny atrament. Kleje roślinne działają gorzej, żywica nie łączy się tak dobrze z wodą. Tylko pamiętaj że taki atrament schnąc zostawia intensywny kolor ale może trochę blakować z czasem - nie jest trwały jak cynober.


Odpowiedz
Wpisy: 440
Rozpoczynający temat
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ciekawe że wyszło na alkohol bo w taoistycznych przepisach na atrament cynobrowy też pojawia się alkohol ryżowy jako składnik pomocniczy, choć nie jako główne spoiwo. Zastanawiam się czy to kwestia praktyczna czy jest za tym jakieś energetyczne uzasadnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 1791
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Uzasadnienie jest i praktyczne i symboliczne jednocześnie. Alkohol jako nośnik energii pojawia się w wielu tradycjach - jest konserwantem, rozkłada żywice, ale też od wieków jest związany z ofiarą i rytuałem. Nie sądzę żeby starzy praktycy robili tak ostre rozróżnienie między "to działa chemicznie" a "to działa magicznie".


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 908

@Czulu Ale właśnie to mnie gubi. Jeśli alkohol rozkłada żywicę z praktycznych powodów, to czy naprawdę ma znaczenie energetyczne czy to raczej racjonalizacja po fakcie? Skąd wiadomo że jest inaczej?


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Golta To zależy od tego jak rozumiesz "działanie energetyczne". W podejściu holistycznym te dwa poziomy nie są rozdzielne - substancja która ma właściwości chemiczne sprzyjające danemu procesowi, ma też odpowiadające temu właściwości energetyczne. Alkohol jest aktywizujący, rozpuszczający, oczyszczający na poziomie vibracyjnym - i tak się go traktuje.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 908

@Jolusia96 Okej, to rozumiem jako sposób myślenia, nawet jeśli sama nie jestem przekonana. Ale wróćmy do pigmentów - jeśli robię atrament ze smoczej krwi na alkoholu, to czy on ma inną "energię" niż cynober? W sensie do czego mi jeden, do czego drugi?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest dobre pytanie praktyczne. Z tego co słyszałem cynober idzie głównie w ochronę i aktywację, a smocza krew jest bardziej do wzmocnienia i zapieczętowania. Jak ktoś robi zaklęcie miłosne to smocza krew pasuje lepiej, cynober do ochrony terytorium. Ale nie wiem skąd to pochodzi tradycyjnie, może ktoś to potwierdzi albo zaprzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Boruta Kierunek masz dobry ale to zbyt uproszczone. Smocza krew ma szerokie zastosowanie - ochrona, miłość, wzmocnienie woli, oczyszczenie przestrzeni. Cynober jest bardziej specyficzny, silniejszy w aktywacji yang i w zaklęciach które mają coś uruchomić. Smocza krew raczej wzmacnia to co już jest, cynober inicjuje nowy ruch.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

A co z minium, tą pomarańczową odmianą ołowiu? Widziałam w książkach o średniowiecznej magii że używano go jako substytut cynobrowego czerwonego, i że ma podobne właściwości. Czy to jest bezpieczniejsze od cynobrowego czy raczej jeszcze gorsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Martusia95 Minium to tlenek ołowiu - toksyczność porównywalna albo gorsza niż cynober, definitywnie nie jest bezpiecznym substytutem. W średniowieczu nie mieli tej świadomości, stąd były używane. Dziś nie ma sensu sięgać po minium skoro mamy ochrę i smoczą krew.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wiążąc to z czakrami - cynober, minium, smocza krew i ochre to wszystko czerwone spektrum, które odpowiada czakrze podstawowej, Muladhara. Ale to nie znaczy że działają identycznie. Cynober ma dodatkowy komponent rtęcio-siarczkowy który łączy się z Manipurą, czakrą ognia i woli. To może tłumaczyć dlaczego jest tak silny w aktywacji i inicjowaniu zmiany.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 728

@Antek To dobre powiązanie, choć ja bym ostrożnie z przypisywaniem czakrowego działania na podstawie chemii składnika. Rtęć w systemach azjatyckich to metal Merkurego, powiązany z komunikacją i transformacją, niekoniecznie z Manipurą. Może cynober działa na pograniczu kilku centrów?


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Jolusia96 Masz rację że to nie jest czyste przypisanie. Ale właśnie ten dualizm rtęć-siarka w cynobre to jest alchemicznie merkury i siarka, czyli dwa przeciwieństwa w jednym minerale - może dlatego jest tak wszechstronny w rytuałach i pojawia się w tak różnych tradycjach.


Odpowiedz
Wpisy: 621
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słuchajcie, mam pytanie trochę z boku ale związane z tematem. Czy ktoś próbował używać naturalnych czerwonych minerałów które są lokalnie dostępne w Polsce? Mam na myśli chociażby czerwony piaskowiec albo hematyt. Mamy swoje złoża, swoją ziemię - czy to nie ma znaczenia w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Goplana To jest coś o czym myślałam ale nie do końca wiem. Hematyt jest szaro-czarny na powierzchni, czerwony w proszku - to jest technicznie czerwona ochre. Więc tak, lokalny hematyt mógłby spełniać podobną rolę. Mam wrażenie że lokalne materiały powinny mieć dodatkową wartość bo są zakorzenione w tej samej ziemi co praktykujący, ale nie wiem czy to jest gdzieś opisane tradycyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1739
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To jest sensowny trop i zgadzam się z tym instynktem, ale warto doprecyzować. Lokalne minerały mają sens gdy pracujesz w tradycji mocno zakorzenionej w miejscu - magia ziemi, przodkowie, duchy miejsca. Jeśli pracujesz w systemie taoistycznym albo hoodoo to lokalny piaskowiec nie ma tam miejsca. Kontekst tradycji ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam takie pytanie może naiwne - czy ktoś próbował robić pigmenty z roślin? Czytałam o korzeniu szkarłatu albo o łuskach cebuli, które dają intensywne kolory. Nie mają toksyczności, są dostępne. Czy to ma jakiekolwiek magiczne zastosowanie czy to już zupełnie inna kategoria?


Odpowiedz
Wpisy: 1791
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo dobre pytanie i wcale nie naiwne. Pigmenty roślinne mają długą historię w magii - nie chodzi tylko o kolor ale o sam nośnik energii rośliny. Korzeń szkarłatu, czyli Alkanna tinctoria, był używany w europejskiej magii ludowej właśnie jako zamiennik droższych czerwonych pigmentów mineralnych. Ale tu jest ważne rozróżnienie: czerwień mineralna i czerwień roślinna to nie to samo energetycznie, nawet jeśli wyglądają podobnie. Co konkretnie chciałaś tym pigmentem robić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chaber)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 229

@Czulu No właśnie nie wiem do końca, bardziej pytałam z ciekawości. Myślałam o jakichś zaklęciach ochronnych ale nie wiedziałam czy kolor w ogóle wystarczy czy musi to być konkretna substancja. Czyli rozumiem że nie wystarczy "coś czerwonego" tylko musi to mieć właściwe pochodzenie?


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Chaber Z tego co wiem, kolor jest nośnikiem ale nie jedynym elementem. W wielu tradycjach to właśnie minerał czy roślina ma własną historię rytualną, własne duchy opiekuńcze, własne powiązania. Korzeń szkarłatu na przykład ma w sobie energię rośliny - jej wzrost, jej środowisko. Cynober ma energię głębi ziemi, rtęci, długiego powstawania. To jest inne. Choć przyznam że nie jestem pewna gdzie dokładnie przebiega granica między pigmentem a zamiennikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 621
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracając do wątku który sama zaczęłam o lokalnych minerałach - zastanawia mnie coś innego. Jeśli w Polsce pracujemy z duchem miejsca, z przodkami, to czy nie powinnyśmy mieć własnych pigmentów rytualnych? Nie szkarłatu śródziemnomorskiego, nie cynobrowego z azjatyckich złóż, ale czegoś co jest stąd. Słyszałam o tym że w obrzędach słowiańskich używano czerwonej gliny z miejsc uważanych za święte. To byłby argument za lokalnym hemat...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Goplana Masz na myśli bolus czerwony, czyli czerwoną glinę żelazową? Bo to jest coś całkowicie innego od hematytu w proszku, choć chemicznie podobne. Glina ma spoiwo, strukturę, wchłania inaczej. Wiem że używano takiej gliny do malowania ciała podczas obrzędów, to jest zresztą jedna z najstarszych praktyk na świecie - ochre ciałopodobna znana jest od dziesiątek tysięcy lat. Ale czy słyszałaś o konkretnych miejscach w Polsce gdzie taką glinę pobierano rytualnie?


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 621

@Mistralka Konkretnych miejsc nie podam bo to było dość ogólne co czytałam, ale wiem że okolice Kielc mają naturalne czerwone gliny żelazowe. I są tam miejsca które lokalnie uważane są za mocne energetycznie - nie wiem czy to przypadek. Może ktoś inny wie więcej o tym regionie?


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czerwona ziemia z miejsc mocy to całkowicie odrębna kategoria od pigmentów w sensie minerałów. Ziemia pobrana z takiego miejsca niesie energię tego miejsca, niekoniecznie energię żelaza. Trochę jakbyś porównywała cynober ze starej chińskiej świątyni z cynobrem z laboratorium - ten sam minerał ale inne naładowanie. Tutaj lokalność jest dodatkową warstwą, a nie zamiennikiem właściwości chemicznych. Wróćmy na chwilę do praktyki - ktoś tu wspominał o atramencie z cynobrowego pigmentu. Jakie spoiwo działa najlepiej do zapisywania zaklęć na papierze a nie na skórze czy tkaninie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Antek To w zależności od tego co chcesz osiągnąć chyba? Wcześniej Mistralka mówiła o alkoholu do smoczej krwi, ale cynober jest cięższy i chyba trudniej go zawiesić. Próbowałam gumę arabską z wodą ale pigment opadał na dno bardzo szybko. Czy to kwestia proporcji czy jednak cynober po prostu nie nadaje się do atranmentu?


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Ninka_S Cynober jest ciężki i hydrofobowy, więc z wodą faktycznie nie wychodzi dobrze. W tradycyjnych przepisach chińskich do atramentów cynobrowych używano kleju ze skóry zwierzęcej, który jest gęsty i trzyma pigment w zawiesinie. Ale to jest żmudne w przygotowaniu. Alternatywnie klej roślinny z nasion lnu - gęstnieje i trzyma pigment lepiej niż guma arabska. Tylko taki atrament schnie wolniej.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 908

@Mistralka Ale jak już mamy ten atrament, to jak go się stosuje w praktyce? Bo słyszałam że do zaklęć pisze się nim konkretne znaki albo słowa, ale nie wiem czy chodzi o specjalny alfabet, o pismo chińskie jak w tej taoistycznej tradycji którą opisywała Dominisia, czy może o własne intencje własnym pismem. Wydaje mi się że to musi robić różnicę.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Golta Robi różnicę i zależy od tradycji. W taoizmie piszesz talizmany fu konkretnym pismem z ustaloną formą - tam dowolność nie wchodzi w grę, forma jest częścią zaklęcia. W zachodniej magii ceremonialnej masz litery magiczne, alfabet Theban, różne skrypty. A w magii ludowej wielu kultur wystarczy napisać intencję swoim pismem, bo chodzi o to co wkładasz w akt pisania, nie o kształt liter. Cynober pojawia się w tych wszystkich podejściach ale w różnych funkcjach.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawia mnie coś innego. Mamy tu cynober, ochrę, smoczą krew, szkarłat roślinny - i wszyscy mówimy o czerwieni. Ale w magii pigmentów chyba są też inne kolory i inne minerały? Błękit pruski, malachit, azuryt - chyba też mają historię rytualną. Czy temat jest stricte o czerwonych pigmentach czy ktoś ma wiedzę o zielonych albo niebieskich?


Odpowiedz
Wpisy: 440
Rozpoczynający temat
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wątek zaczął się od cynobrowego czerwonego bo to najbardziej udokumentowany magiczny pigment, ale pytanie jest zasadne. Malachit ma swoją historię - starożytny Egipt, ochrona oczu, kamień Hathor. Azuryt był używany w europejskich tradycjach alchemicznych. Ale cynober jest szczególny dlatego że to jedna z niewielu substancji która łączy w sobie dwa pierwiastki o tak silnym znaczeniu symbolicznym - rtęć i siarkę razem - i ta para jest żywa alchemicznie w sposób który żaden zielony minerał nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie o tę parę chciałam zapytać bo myślę że to serce całego tematu. Siarka to tradycyjnie element ognia, wola, transformacja. Rtęć to transformacja, pośrednictwo, Merkury. Oba są z natury "aktywne" - czy to dlatego cynober jest tak dominujący w zaklęciach aktywujących a nie na przykład ochronnych? Bo malachit jest spokojniejszy, bardziej "przyjmujący".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Jolusia96 To bardzo trafne rozróżnienie. W systemie czakrowym malachit idzie w kierunku serca, Anahata, więc przyjmowanie, leczenie, równowaga. Cynober jak wcześniej mówiłem ma ten podwójny charakter - może aktywować Muladhara ale przez rtęć sięga wyżej. Czy ktoś tu pracował z pigmentami przy czyszczeniu czakr bezpośrednio? Nie jako talizman ale kontemplacyjnie?


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam pytanie bo trochę się zgubiłam w tej dyskusji. Jeśli cynober jest toksyczny i nie wolno go dotykać, a smocza krew jest bezpieczna i ma podobne właściwości w wielu zastosowaniach, to po co w ogóle ktokolwiek sięga po cynober? Co konkretnie daje cynober czego smocza krew nie da? Bo na razie słyszałam że jest mocniejszy w aktywacji yang i w taoistycznych talizmanach, ale to wydaje mi się dość wąskie zastosowanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Martusia95 To jest uczciwe pytanie. Myślę że część odpowiedzi jest historyczna - w tradycjach w których cynober funkcjonuje od tysięcy lat, on jest elementem żywej linii przekazu. Możesz użyć smoczej krwi jako zamiennika w wielu rzeczach, ale tracisz ciągłość z tą konkretną tradycją. To trochę jak pytanie po co używać hebrajskiego w kabale skoro możesz przetłumaczyć na polski - niby to samo ale coś się gubi. Druga odpowiedź jest taka że jeśli nie pracujesz w żadnej konkretnej tradycji to smocza krew naprawdę w większości przypadków wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i chciałam się zapytać o coś może głupiego - kiedy mówicie o energii cynobrowego pigmentu czy o duchach miejsca z którego pochodzi, to czy to jest coś co się czuje przy pracy z nim? Jak to wygląda w praktyce, dosłownie? Czy to odczucia fizyczne, obrazy, coś innego?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: