Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad łańcuszkami do amuletów i talizmanów. Wszędzie czytam, że materiał ma znaczenie, ale większość poradników skupia się na złocie i srebrze, a przecież jest jeszcze miedź, brąz, stal... Które metale faktycznie mają jakieś znaczenie energetyczne, a które są tylko kwestią estetyki i ceny? Szczególnie interesuje mnie miedź, bo widziałam sporo amuletów właśnie na miedzianych łańcuszkach i zastanawiam się, do czego konkretnie jest używana.
Miedź to temat, który bardzo lubię, bo jest bardzo niedoceniana przy amuletach. Pracuję z nią od wielu lat i powiem tak - miedź jest metalem Wenus, więc jej główne zastosowanie to wszystko co związane z miłością, relacjami, płodnością i kobiecą energią. Na łańcuszku miedzianym najlepiej nosić amulety, które mają wzmacniać więź z drugą osobą albo przyciągać miłość. Natomiast srebro jest metalem Księżyca, więc jeśli zależy ci na ochronie, intuicji i pracy z podświadomością, srebro sprawdzi się lepiej. Złoto to Słońce, witalność, siła woli, sukces materialny.
A czy numerologicznie też ma znaczenie, jaki metal? Nigdy o tym nie myślałam przy kupowaniu łańcuszka do amuletu. Zawsze brałam pierwsze lepsze.
Przepraszam za głupie pytanie, ale czemu stal jest gorsza? Przecież stal jest trwała, mocna i nie rdzewieje, a to chyba zalety przy amulecie który ma służyć przez długo?
To zależy od tego, do czego był przeznaczony ten amulet. Jeśli to amulet ochronny - srebrny wisiorek na miedzianym łańcuszku to energetycznie trochę jak jazda z jedną nogą na hamulcu. Księżyc i Wenus mają różne wibracje. Nie twierdzę, że to zupełnie nie działa, ale może być mniej skuteczne niż by mogło. Jakie intencje wkładałaś w ten amulet?
Przepraszam, trochę nie rozumiem tej całej energii metali. Czy to jest tak, że metal sam z siebie coś robi, czy chodzi o to w co się wierzy? Bo się zastanawiam, czy jak ktoś w ogóle nie zna tych zasad i nosi złoty łańcuszek zupełnie nieświadomie, to i tak działa?
Mam wrażenie, że za dużo tu mówimy o tym co jest "lepsze" bez zapytania o to, po co konkretnie dany amulet jest noszony. Bo jeśli ktoś robi np. amulet pod tarota albo pod wróżbę, to tam złoto i srebro mają zupełnie inne znaczenie niż przy amulecie codziennej ochrony. Zanim ktokolwiek dobierze metal, powinien wiedzieć, jaka jest funkcja całości.
Srebrny pentagram to klasyka i to nie jest przypadkowy wybór - srebro i pentagram razem mają długą tradycję ochronną. Problem z łańcuszkiem miedzianym był rzeczywisty, ale nie przesadzałabym z tym, że przez cały czas nic nie działało. Energetyczne "rozejście" między metalami osłabia, nie zeruje. Czy w tym trudnym czasie czułaś jakąś różnicę, czy raczej ochrona w ogóle nie pracowała?
A da się zmienić przeznaczenie amuletu? Znaczy, oczyszcić go i naładować od nowa pod inny cel? I czy wtedy ma znaczenie, że wcześniej był ochronny?
Hej, a wracając trochę do początku - czy są metale, które w ogóle nie mają żadnych tradycyjnych przypisań? Pytam, bo widziałam amulet na mosiężnym łańcuszku i nie wiem, czy mosiądz to w ogóle "coś" w tej dziedzinie, czy zupełnie neutralny.
Mosiądz to stop miedzi z cynkiem. Z tradycyjnego punktu widzenia dziedziczy po miedzi część wibracji, ale cynk wnosi własne właściwości - był kojarzony z ochroną, zwłaszcza w magii praktycznej. Nie jest tak "czysty" energetycznie jak samo złoto czy srebro, ale nie jest też neutralny jak stal. Można powiedzieć, że to metal o rozmazanym profilu.
A ja mam pytanie praktyczne - wspomniałam wcześniej, że mam problem z miedzią na skórze. Brąz też może powodować zielone ślady, bo też zawiera miedź. Czy jest jakiś metal, który energetycznie jest blisko miedzi, ale fizycznie mniej agresywny dla skóry? Naprawdę zależy mi na tym amulecie miłosnym.
Właśnie próbowałam sprawdzić w moich notatkach z astrologii - srebro jest przypisane do Księżyca, złoto do Słońca, miedź do Wenus. I teraz patrząc na to od strony tranzytów - czy ktoś kiedyś dobierał metal do łańcuszka pod aktualny układ planet? Bo jeśli jesteśmy w silnym transycie Wenus, to może wtedy miedź jest szczególnie naładowana?
Właśnie próbowałam sprawdzić w moich notatkach z astrologii - srebro jest przypisane do Księżyca, złoto do Słońca, miedź do Wenus. I teraz patrząc na to od strony tranzytów - czy ktoś kiedyś dobierał metal do łańcuszka pod aktualny układ planet? Bo jeśli jesteś w silnym tranzycie Wenus, to może miedź wzmacnia efekt amuletu bardziej niż zwykle?
Przepraszam, że się wtrącam, ale czy dobrze rozumiem, że każdy metal chroni przed czymś innym? To brzmi jak gdyby amulet miał być dobrany nie tylko do celu, ale i do rodzaju zagrożenia, które chcesz odpychać?
A to teraz mam wrażenie, że jak kupuję byle jaki srebrny łańcuszek w galerii, to właściwie nie wiem, na co się piszę energetycznie. Trochę mnie to niepokoi, bo mam kilka takich ze sklepu i nigdy nie myślałam o tym w tych kategoriach.
A wracając do różowego złota, bo jeszcze nie dostałam odpowiedzi na swoje pytanie - czy te proporcje miedzi do złota w stopie naprawdę mają znaczenie energetyczne? Bo różowe złoto 9k ma dużo więcej miedzi niż 18k i chciałabym wiedzieć, czy warto dopłacać za wyższą próbę, skoro i tak chodzi mi o amulet.
Słuchajcie, a czy ktoś próbował dobierać metal do łańcuszka według numerologii? Bo ja patrzę na to z tej strony i zastanawiam się, czy liczba wibracyjna daty urodzenia mogłaby wskazywać, który metal jest ci "przypisany". Nie wiem, może to zbyt dużo naraz, ale ciekawe czy ktoś łączył te dwie rzeczy.
hej a ja mam pytanko troche z boku - czy jest jakiś metal kory nie powinnas nosić razem z amuletem? bo mam łańcuszek srebrny i myslę o dodaniu miedzianej zawieszki i nie wiem czy to nie bedzie jakiś konflikt energetyczny, podobnie jak z kamieniami?
To może wróćmy na chwilę do miedzi jako samodzielnego metalu, bo mam wrażenie, że ta rozmowa zaczęła się od pytania o miedź w porównaniu do srebra i złota, a trochę odpłynęłyśmy. Czy ktoś z was nosi miedzianą biżuterię regularnie i może powiedzieć, jak to odczuwa w praktyce? Nie teorię, tylko własne doświadczenie.
Ja noszę miedziany pierścionek od jakiegoś czasu i efekt jest wyraźny, tylko nie taki, jakiego się spodziewałam. Myślałam, że będzie "ciepło i miłość", a dostałam głównie przypływ aktywności twórczej i jakieś intensywniejsze sny. Ciekawa jestem, czy inne osoby miały podobnie, czy to może moja specyfika.
Słuchajcie, bo to wszystko jest bardzo ciekawe, ale mam wrażenie, że gubimy coś praktycznego. Na początku szukałam odpowiedzi, czy do zwykłego amuletu wystarczy miedziany łańcuszek zamiast srebrnego, bo cena jest inna. Czy ktoś może powiedzieć wprost - czy miedź jako łańcuszek nośny do amuletu w ogóle działa, czy musi być coś szlachetniejszego?
Przepraszam, że się wtrącam, bo dopiero czytam ten wątek od początku i trochę się gubię. Czy dobrze rozumiem, że miedź przyciąga, srebro czyści i odpycha, a złoto wzmacnia? I że łańcuszek z danego metalu przekazuje te właściwości zawieszce, którą nosi? Bo jeśli tak, to łańcuszek jest ważniejszy niż myślałam.
Dobry pomysł z tym dziennikiem, ja też chyba zacznę bo tyle razy się zastanawiałam "czy to przez ten amulet czy nie" i nie miałam żadnego punktu odniesień. Ale mam pytanko do Anetta i Paradoxa - a co jeśl ktoś nie czuje absolutnie nic z biżuterią, niezależnie czy to miedź, srebrbo czy złoto? Czy to znaczy, że jest jakaś blokada, czy po prostu nie każdy odczuwa?
Ale chwila, bo nie rozumiem. Mówicie, że amulet działa w tle, a jednocześnie że bez intencji nie ma kierunku. To działa czy nie działa bez mojej wiedzy? Bo jeśli muszę wiedzieć, po co to noszę, żeby działało, to co z ludźmi, którzy noszą złoty łańcuszek po prababci i nie mają pojęcia o żadnej magii?
Wchodząc w ten wątek z biżuterią po bliskich - to jest dosyć złożona sprawa i bym tu była ostrożna. Pamięć energetyczna przedmiotów to realne zjawisko w praktyce, przynajmniej z mojego doświadczenia. Ale ta pamięć nie zawsze jest czymś, co chcesz nosić. Jeśli ktoś przeżył trudne życie, to przedmiot może nieść to ze sobą. Zanim zaczniesz nosić kolczyki po babci jako świadomy amulet, dobrze byłoby je najpierw oczyścić.
Dziękuję za to wyjaśnienie z oczyszczaniem, bo ja też mam trochę odziedziczonej biżuterii i nigdy nie wiedziałam, że to takie ważne. Mam pytanie - czy jeśli noszę swój labradoryt na srebrnym łańcuszku i czuję, że wszystko jest dobrze, to mam go mimo wszystko oczyszczać regularnie? Czy to konieczne, czy tylko jeśli coś się zmienia?
