Hej, mam pytanie bo ostatnio wpadłam na pewien pomysł. Stare książki, te zniszczone, z bibliotek, antykwariatów albo ze strychu - ich strony mają podobno dużą moc ze względu na wiek i energię, którą nasiąknęły przez lata. Czy da się bezpiecznie używać takiego papieru w czarach? Na przykład pisać na nim zaklęcia albo palić go podczas rytuału? Trochę się boję, że stary papier może mieć "cudze" energie, które mogłyby namieszać.
Pytanie jest dobre, ale trzeba je rozłożyć na czynniki pierwsze. Bo "stary papier" to bardzo szerokie pojęcie. Inna sprawa to strona z dziewiętnastowiecznego modlitewnika, a inna strona z jakiegoś jarmarcznego romansu z PRL-u. Energie się różnią zupełnie. Czy wiesz cokolwiek o tym, skąd pochodzi ta konkretna książka?
Mam coś do powiedzenia w tym temacie z własnych doświadczeń. Raz dostałam od znajomej kilka stron wyrwanych ze starego zielnika, podobno z XVIII wieku, i zrobiłam z nich torebkę do zaklęcia ochronnego. Przez jakiś czas czułam dziwny niepokój w domu, nie potrafiłam tego przypisać niczemu konkretnie, ale jak usunęłam ten papier, przeszło. Może przypadek, może nie, ale od tej pory zawsze oczyszczam stare materiały zanim cokolwiek z nimi robię.
A jak się oczyszcza taki papier? Bo słyszałam o oczyszczaniu kryształów dymem szałwii, ale nie wiem czy z papierem można tak samo, bo się może zniszczyć albo zapalić. Czy jest jakiś inny sposób na stary papier?
Ale czekajcie, mam pytanie - a co jeśli ta "cudza" enrgia wcale nie jest zła? Stary modlitewnik na przykłd mógł być przez lata czytany z miłością i skupieniem, to chyba dobrze by było mieć taki papier w rytuale ochronnym? Czy każda obca energia jest problemem?
Słuchajcie, a jestem ciekaw zupełnie innej rzeczy - czy przy używaniu papieru z ksiąg do spalania podczas rytuału ma znaczenie co było na tej stronie? Znaczy, czy strona z tekstem modlitwy to co innego niż pusta strona końcowa tej samej książki?
A mam pytanie, może głupie, ale mi przyszło do głowy, bo Olaf86 wcześniej pytał o strony z tekstem. Co jeśli na stronie jest ilustracja, nie tekst? Rysunek zioła albo planety z jakiegoś starego herbarza? Czy obraz ma inną energię niż słowa, czy podobną?
Obraz i słowo to w tradycji magicznej dwa różne klucze. Słowo aktywuje przez znaczenie i dźwięk, obraz przez formę i skojarzenie symboliczne. Strona z ilustracją zioła z dobrego herbarza może faktycznie być bardziej jednoznaczna w swojej energii niż strona z mieszanym tekstem, bo intencja jest klarowna. Pytanie tylko czy herbarz był używany przez kogoś jako księga praktyczna, to zmienia sprawę.
Ale skoro mówimy o ziołach i starych księgach, to może chodzi też o to przy jakim księżycu papier jest użyty, nie tylko o to skąd pochodzi? Czytałam że faza księżyca może wzmocnić lub osłabić działanie materiałów rytuałowych i może to miałoby wpływ na to czy obca energia w papierze jest bardziej aktywna.
Dobra, wróćmy do tej strony praktycznej bo mi się to wszystko zaczyna mieszać. Mam rozumieć że bezpieczna kolejność to: oczyszczenie przez kilka dni, sprawdzenie wahadełkiem, i dopiero wtedy użycie w rytuale? Czy jest jeszcze coś pomiędzy tymi krokami?
To jest właśnie coś czego mi brakowało, ten krok z naładowaniem własną intencją. Rozumiem teraz że papier sam z siebie nic nie zrobi, jest tylko materiałem. Ale czy jest jakaś różnica między papierem ze starej księgi a czystym papierem pod kątem tego naładowywania własną intencją? Znaczy czy stary papier przyjmuje intencję łatwiej czy trudniej?
@celestyna Koleiny, to super obrazowe, rozumiem. Ale jak już oczyscisz ten papier kilka dni i naładujesz właną intencją, to te stare koleiny zostają czy zostają wypełnione nową energią? Bo to by chyba decydowało o tym czy w ogóle warto się bawić w stare papiery.
A ja mam głupie pytanie, trochę z boku ale związane z tematem. Czy jak sie spali stary papier w rytuale, to te energie z papieru idą razem z dymem? Czytałam gdzies ze spalenie uwalnia energie, ale nie wiem czy to znaczy ze sie ich pozbywamy czy ze je wysyłamy w świat.
A czy to ma znaczenie w jakim języku jest ten tekst w herbarzu? Łacina, stara polszczyzna, może to zmienia coś w energii słów? Czytałam że języki sakralne mają inną częstotliwość i może dawna łacina botaniczna też coś wnosi.
@celestyna Ale jak to pogodzić z tym że oczyszczasz go z poprzednich energii? Jesli oczysczasz, to ta historia co tam była znika, i zostaje zwykły stary papier, nie?
Przepraszam że wchodzę trochę z boku, ale mam pytanei bo mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Czy w ogóle można samemu ocenić że papier jest dość stary żeby miał tę właśiwość o której piszecie? Znaczy czy pięćdziesięcioletnia książka to już wystarczy, czy musi być naprawdę stara, setki lat?
To co mówi Pajeczyna ma dla mnie sens w kontekście mojego herbarza. Nie wiem kto go miał przede mną, ale sam fakt że był to herbarz, że ktoś z nim pracował przy ziołach, wydaje mi się znaczący. Choć przyznam że nie wiem jak głęboko mogę ufać temu co czuję trzymając go w rękach, może to sugestia?
Test w ciemno brzmi sensownie, ale czy to nie trochę bez sensu przy herbarzu? Znaczy, oczyszczam go, mieszam z innymi kawałkami papieru i... wtedy co właściwie sprawdzam? Czy to nie eliminuje tego kontekstu o którym cały czas mówimy?
Ale jak dokładnie ten test rozbić na kroki? Oczyszczam kilka kartek, kładę je odwrócone i po prostu dłonią przesuwam po każdej? Czy trzeba jakoś inaczej?
A można to zrobić samemu bez nikogo do pomocy? Pytam bo nie bardzo mam kogoś, kto by rozumiał o co chodzi, i nie chcę tłumaczyć całego tego zestawu zagadnień znajomej, która i tak mi nie wierzy.
@celestyna Dokładnie to mnie też trapi w tej dyskusji od jakiegoś czasu. Oczyszczanie pełne kontra oczyszczenie częściowe, które tylko zdejmuje to co negatywne. Czy ktoś tu stosuje to drugie podejście i jak odróżnia co jest negatywne, a co jest pożądaną patynąenergetyczną?
Poczekajcie, nie ogarniam. Jak mozna mieć intencję żeby coś zostawić, jak sie czysci? Tzn jak to działa w praktyce bo teoretycznie to nie bardzo mi sie spina...
A czy ma znaczenie w jakiej fazie księżyca takie oczyszczanie robimy? Bo czytałam że ubywający księżyc jest dobry do usuwania, więc może przy nim oczyszczanie jest skuteczniejsze i ten negatywny nałóg schodzi lepiej?
Zaraz zaraz, to teraz wychodzi że nie tylko papier trzeba dobierać ale i świecę? To jest bardzo skomplikowane. A jeśli ktoś ma tylko woskowe świece, to lepiej zrezygnować z rytuału czy użyć tego co jest?
A pszczeliwy wosk to co innego niz zwykły wosk parafinowy? Bo w sklepach głównie parafina jest i zawsze sie zastanaiwałam czy to robi różnicę.
Odpowiadając Cohenowi i Pajeczynie - to jest rytuał ochronny z elementami wzmocnienia konkretnej intencji dotyczącej domu. Właśnie dlatego sięgnęłam do herbarza, bo znalazłam tam przepis ziołowy na taką właśnie mieszankę. Papier z tej samej księgi wydawał mi się naturalnym uzupełnieniem.
To bardzo istotna informacja. Rytuał ochronny domu z ziołowym podkładem to idealne miejsce dla łoju, szczególnie jeśli herbarz jest stary i pochodzi z tradycji domowej. Łój był historycznie materiałem dosłownie domowym, wyrabianym w gospodarstwach. Ta koherencja może być silniejsza niż się spodziewasz.
