Hmm, czytam to i tak sobie myślę... bo sam nie jestem w temacie wróżb jakoś szczególnie biegły, ale rozumiem tę sytuację. Ktoś tu kiedyś opisywał podobne rozterki i bardzo mnie to zastanowiło.
Chodzi o kobietę, która od kilku lat chodzi do tej samej wróżki, ma do niej spore zaufanie bo tamta wielokrotnie trafnie mówiła o różnych sprawach, nie tylko o przyszłości ale tez o bieżącym życiu, pracy, relacjach. Za pierwszym razem poszła z zwykłej ciekawości, ale skoro tyle rzeczy się potwierdzało, to wracała mniej więcej raz na rok. I otóż wróżka kilka lat temu zaczęła powtarzać, że ta kobieta ma „szansę” na dwie miłości w życiu. Tyle że ona samej siebie tego za szansę nie uważa, raczej za złowróżbną przepowiednię, bo oznaczałoby to rozpad małżeństwa w którym jest szczęśliwa. Za pierwszym razem mocno nią to wstrząsnęło, potem starała sie o tym nie myśleć. Wróżka dodaje za każdym razem że to tylko karty i można powiedzieć „nie”.
No i teraz zaczęła się interesowac numerologią i zastanawia sie jak to się ze sobą łączy. Czy numerologia podchodzi do tego bardziej zero-jedynkowo, że coś musi się zdarzyć i już, bez możliwości wpłynięcia na to?
Szczerze mówiąc sam się nad tym zastanawiam, bo nie wiem czy jedno drugiemu nie przeczy...
no to powiem tak, wróżenie to temat gdzie jest i ziarna prawdy i mnóstwo szarlatanerii wymieszanej w jednym worku. znam sporo metod intuicyjnych, tarota, runy i tym podobne, i naprawdę są osoby które to robią uczciwie i trafnie. ale na każdą taką jedną, trafi się dziesięciu kombinatorów co stosują banalne sztuczki psychologiczne żeby wyciągać kasę z naiwnych. ten słynny wróż Maciej to dla mnie klasyczny przykład takiego kogoś bez krzty etyki, nie rozumiem jak tyle osób mu ufa.
co do numerologii i pytania czy coś sie zdarzy na pewno i nie można temu zapobiec, to sprawa wygląda tak: numerologia nie przepowiada konkretnych zdarzeń. ona tylko wskazuje w jakiej sferze masz większe szanse na jakieś doswiadczenia, pozytywne albo nie. coś jak mapa, nie rozkład jazdy. ty i tak samodzielnie decydujesz co z tym zrobisz i do jakiego portu dopłyniesz, żeby nie powiedzieć inaczej. nieuchronne jest raczej to że pewne obszary życia będą aktywne, nie to co konkretnie się w nich wydarzy.
teraz co do tej analizy... jesteś w drugim szczycie o wibracji 6, który potrwa do 43 roku życia, i w drugim cyklu o wibracji 1 do pięćdziesiątki trzeciego roku. do tego aktywny jest drugi czarny szczyt o wibracji 4. wibracje imienne 9-1-1 są korzystne, choć ta dziewiątka w dążeniach duszy sprawia że możesz stawiać potrzeby innych wyżej niż własne.
układ tych wibracji wskazuje mocne skupienie na rodzinie, domu, bliskich, i spore poczucie odpowiedzialności z tym związane. brakuje ci natomiast w literach imion wibracji 4 i 6, a takie braki zazwyczaj przynoszą trudniejsze doświadczenia właśnie w tych obszarach. nie wróży to łatwo w sprawach domu, związku, uczuć.
tak więc zmierzenie się z tym drugim uczuciem jest według tego układu całkiem prawdopodobne
