mam teraz strasznie dużo problemów, tych większych i tych mniejszych, ale są też jakieś małe radości pomiędzy tym wszystkim. tylko że ja kompletnie nie wiem co robić, jakby ktoś wyłączył mi tę zdolność podejmowania decyzji i rozpoznawania kiedy jest dobry moment na coś. czuję się jak zawieszona w powietrzu, co jest dziwne bo przeciez wszystkie znaki astrologiczne szalenie mi sprzyjają - Jowisz na Słońcu, Uran w trygonie do Słońca, Słońce jako dokładny midpoint Jowisza i Urana, Wenus na ASC i Plutonie, solariusz... to wszystko powinno oznaczać cudowny i szczęśliwy czas 🙂 a ja stoję w miejscu i nic nie robię, bo serio nie wiem co miałabym zrobić. nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało, taka totalna niemoc.
i już mamy drugą połowę roku a żadnych happy rzeczy brak 🙁 może ktoś mógłby zerknąć na moje numerki? chodzi mi o to ze jestem 6/33, teraz jestem w cyklu 3, białym szczycie 2/11 (czy to znaczy jakieś bankructwo??) i czarnym szczycie 3. rok osobisty to 2/11. nie mam dwójki w imionach ani nazwisku, ale afirmuję tak jak zalecała jedna z pań które tu pisały o numerologii. co prawda afirmuję dosyć słabo, przyznam szczerze, ale jednak staram się.
moje pierwsze imię to 3-ka, pierwsza litera 4-ka, spółgłoski 4/22, samogłoski 8/17, a nazwisko 7-ka.
boję się ze tak zostanie na zawsze i nie wiem jak ma się to realizować w praktyce... bo jakoś trzeba żyć, tylko co to za życie na takim półgwizdku 🙁
droga życia 6/33
rok osobisty 2/11
cykl 3
biały szczyt 2/11
czarny szczyt 3
przypominam o sobie 🙂 prosiłam wcześniej o odpowiedź, może ktoś mógłby zerknąć? 🙂
no właśnie, szkoda że nie wrzuciłaś tutaj daty urodzenia, bo bez tego ciężko cokolwiek dokładnie sprawdzić. ale tak ogólnie to jeśli jesteś jednocześnie w szczycie 2 i roku osobistym 2, a do tego nie masz dwójki w zawartości imion i nazwiska, to te negatywne aspekty dwójki mogą się po prostu nakładać na siebie. szczyt 2 to taki czas, kiedy trudno cokolwiek przeforsować samodzielnie, pojawia się zależność od innych, konieczność ustępowania, inicjatywa siada. rok 2 tylko to wzmacnia, więc to uczucie zawieszenia które opisujesz nie dziwi mnie jakoś szczególnie.
poza tym warto by bylo sprawdzić czy nie siedzisz przypadkiem w latach pustki, ale jak mówiłem, bez daty urodzenia nie dam rady tego zweryfikować.
co do tych astrologicznych aspektów to też bym sie nie ekscytował za bardzo samymi tranzytami Jowisza czy Urana zanim nie sprawdzi się gwiazd stałych w solariuszu. znam przypadek z bliskiego otoczenia, gdzie ktoś miał naprawdę obiecujący solariusz i tranzyty, ale jednocześnie koniunkcję Słońca z Algolem, i faktycznie skończyło się totalnym rozkojarzeniem, niefrasobliwością, problemami... wszystko pięknie wyglądało na papierze a życie potoczyło sie troche inaczej 🙂
