Dobry wieczór!
Mam dla Pana Janusza pewien case do rozgryzienia, jeśli oczywiście znajdzie Pan czas i chęci 🙂 Chodzi o pewną osobę, która jest... no cóż, powiedzmy delikatnie, że trudną osobowością. Tyran i despota to może za mocne słowa, ale właściwie nie za bardzo. Ta pani uważa, że wszystko wie najlepiej, lubi rządzić, rozstawiać innych po kątach i nieustannie się kłócić. A do tego jej sens życia to praca, praca i jeszcze raz praca. Czasem zastanawiam się, czy historii powszechnej nie zdarzyło sie już coś podobnego...
Poniżej podaję wszystko, co potrzebne do zrozumienia, z jakim stworzeniem mamy do czynienia.
Data urodzenia: 22.05.1966, droga życia 4 z 31
Obecne wibracje imienne: 2-4-6
Litery we wszystkich imionach i nazwiskach:
A - 8, B - 1, D - 1, E - 6, G - 1, H - 1, I - 3, J - 2, K - 1, L - 4, M - 1, N - 2, S - 2, T - 1, W - 1, Z - 2
Wibracje we wszystkich imionach i nazwiskach:
1 - 12 razy, 2 - 3 razy, 3 - 4 razy, 4 - 2 razy, 5 - 9 razy, 6 - 0 razy, 7 - 1 raz, 8 - 2 razy, 9 - 3 razy
I tu właśnie moja wielka prośba, Panie Januszu. Czy dałoby się coś doradzić, żeby tę kobietę jakoś... unormować? Bo naprawdę jest nie do zniesienia. Kłótliwa jędza, co wszystko wie najlepiej i nigdy nie usiądzie spokojnie, tylko ciągle wynajduje jakieś nowe zajęcia niczym ktoś co liczy ziarnka piasku. To ta czwórka z 22 z dnia urodzenia, a zaraz przecież wchodzi znów w 4 z 22 ale tym razem z roku. Wszyscy mamy jej po prostu dosyć.
Panie Januszu, ratunku! 🙂
no dobra, ciekawy przypadek numerologicznie, ale i tak cały ten wywód jest typowym wróżbiarstwem z danych urodzenia. tyle czwórek się tu kumuluje - dzień urodzenia 4/22, urodzeniowe 4/13, to samo w zewnętrznym aspekcie wibracji imiennych, plus Byk w zodiak... i wniosek jest taki, że ta kobieta jest tyranem bo numerologia tak mówi? serio?
przy „negatywnej realizacji” to sie robi z tego więzienie własnych schematów i dyktator domowy - a przy pozytywnej pewnie byłaby liderką i wzorem pracowitości 🙂 to trochę tak skrojone pod oczekiwania osoby pytającej, nie?
to co mnie śmieszy najbardziej to ta „rada” na końcu - potakiwać i robić swoje. do tego nie potrzeba numerologii, to po prostu zdrowy rozsadek w kontakcie z uciążliwym człowiekiem, każdy psycholog powie to samo i bez wyliczania wibracji imiennych.
a ta przepowiednia o 50 roku życia i cierpieniu które może „nauczy jej pokory”... no to już jest typowe - jeśli się zmieni to mamy rację, jeśli nie to też jakoś to wytłumaczymy. takie przepowiednie są nie do obalenia, więc nie ma co ich traktować poważnie.
