10 września kończę 27 lat i wtedy wchodzę jednocześnie w cykl produktywny 1, rok osobisty 1 i zostaje mi jeszcze biały szczyt PZ 1 aż do 32-tki. Trochę dużo tych jedynek na raz, nie? 🙂 zastanawiam się co to może oznaczać w praktyce.
Czy wreszcie ruszę z miejsca? I czy nawet jeśli sama będę się opierać zmianom, to one i tak przyjdą? Jak najlepiej wykorzystać tę energię?
Bo teraz jestem w 9 roku osobistym i szczerze... nie mam ochoty na nic. Mam wrażenie, że życie mi tak trochę przecieka przez palce. Chciałabym coś zmienić, naprawde, ale coś mnie cały czas blokuje i stoję w miejscu. Myślę o tym ciągle i trochę mnie to przytłacza.
Czy te jedynki mogą naprawdę odmienić tę sytuację? Czy to dobry czas żeby w końcu zacząć żyć inaczej? Data urodzenia 10.09.1988 jeśli to pomoże 🙂
a nie, chyba się pomyliłam... mam 27 lat więc wchodze w PZ 9 ?
No dobra, jesteś teraz w dziewiątce roku osobistego i jednocześnie wchodzisz w drugi PZ z wibracją 9... to brzmi jakbyś miała sporo tego „kończenia” naraz. Ale zaraz po tym wszystko się odwróci, bo już od 28 roku życia wejdziesz w cykl z wibracją 1 i zostaniesz w nim aż do 55-tki. To długi i podobno bardzo aktywny okres, w którym da się naprawdę dużo zdziałać, jeśli ktoś przyłoży się do pracy.
Co do tych uciążliwości i poczucia, że wszystko stoi w miejscu... hmm, warto byłoby sprawdzić wibracje imienne, bo one też mogą dawać sporo oporu. Żeby to przeanalizować podaj ile razy każda litera pojawia sie we wszystkich twoich imionach (łącznie z bierzmowaniem, jeśli je masz) i w nazwisku. Najprościej tak: A - 3 razy, B - 1 raz, C - 0 itd.
Poza tym ten moment w twoim życiu to coś więcej niż zwykła zmiana numerologiczna, bo czeka cię też zamknięcie cyklu Saturna, a to jest naprawdę poważny punkt zwrotny dla każdego. Znam kogoś kto przy zamknieciu swojego cyklu Saturna całkowicie zmienił kraj i wyjechał na 20 lat... więc zmiany mogą być naprawdę gruntowne.
