Ostatnio zaczełam sie zastanawiać nad tym, czy data wyjazdu na urlop ma jakieś znaczenie numerologiczne. Sama zawsze jakoś intuicyjnie wybierałam terminy i zauważyłam, że jedne wakacje szły gładko, inne były jakby pod prąd od samego początku. Ktoś tu liczy swoje liczby przy planowaniu urlopu? Chodzi mi o to, czy data wyjazdu powinna jakoś wspógrać z liczbą życiową, czy raczej patrzeć na rok osobisty?
O, dobry temat! Też się nad tym zastanawiałam. Rok osobisty moim zdaniem jest tu kluczowy, bo on wyznacza ogólny rytm energii przez cały rok. Jak jesteś w roku 7, to urlop może być bardziej regeneracyjny, wyciszony, medytacyjny wręcz. A jak w roku 3, to wtedy wyjazdy towarzyskie, dużo ludzi, zwiedzanie. Ale mam pytanie do Kryska57 - mówisz, że jedne wyjazdy były pod prąd. Pamiętasz może, w jakim roku osobistym byłaś, gdy tak się działo?
Czekajcie, bo ja dopiero się w numerologii rozkręcam. Rok osobisty to się liczy z daty urodzenia plus aktualny rok, tak? Czy to jest to samo co liczba życiowa? Bo mi się to trochę miesza.
Rok 9 to zdecydowanie nie jest czas na nowe przygody i dynamiczne wyjazdy. To czas na podsumowania, więc jeśli w ogóle jechać, to na jakiś spokojny odosobniony relaks, nie na aktywne odkrywanie. Ale ja powiem wam więcej, bo przy planowaniu urlopu patrzę też na numerologię daty samego wyjazdu. Zsumuj dzień, miesiąc i rok wyjazdu i wychodzi ci wibracja dnia. Najlepsze są 1, 5 i 9 do podróży.
A da się to jakoś szybko policzyć, bo trochę mi się kręci w głowie od tych wzorów? Mam urlop za kilka tygodni i chciałbym wiedzieć, czy termin jest dobry, zanim cokolwiek zmienię.
Ale czy to nie jest tak, że każda liczba ma jakieś dobre i złe strony? Bo słyszałam, że 5 to liczba zmiany i wolności, więc niby dobra do podróży, ale jednocześnie oznacza niestabilność, nieprzewidywalność. Czemu akurat 5 miałaby być dobra do wyjazdu, skoro może to właśnie ona powoduje te opóźnienia i chaos?
Ja mam takie doświadczenie, że jak jechałam w roku osobistym 4 na jakiś wyjazd aktywny z plecakiem, to byłam zmęczona i bez energii cały czas. 4 to rok budowania, stabilizacji, nie awanturnictwa. Od tamtej pory jak jestem w czwórce, wybieram jakieś uzdrowisko, coś spokojniejszego. I naprawdę ta różnica jest odczuwalna.
A czy ktoś bierze pod uwagę też imię przy tym? Słyszałam, że cyfry wynikające z imienia i nazwiska też wpływają na energię wyjazdu, ale nie wiem jak to połączyć z datą.
Mam pytanie, bo trochę się tu zgubiłem. Piszecie o roku osobistym, ale czy miesiąc osobisty też jest ważny przy wyborze urlopu? Czy naprawdę wystarczy wiedzieć, w jakim roku jest się teraz?
Rozumiem, ale mam takie głupie pytanie. A co, jeśli wybieram termin urlopu i mam ograniczone możliwości, bo pracodawca daje mi tylko określone tygodnie? Wtedy ta cała numerologia traci sens, bo nie mam wyboru i jadę, kiedy mogę.
Niesamowite co tu piszecie, naprawdę otworzyłem oczy na coś czego wcześniej w ogóle nie brałem pod uwagę. Zawsze myślałem, że urlop to urlop i nie ma znaczenia kiedy. A tu tyle można sprawdzić zanim się wyjedzie. Bardzo dziękuję za ten wątek!
A jak ktoś ma liczbę życiową 7, to czy w ogóle jest jakiś dobry czas na wakacje z rodziną? Bo czytałam, że siódemka to samotnik i potrzebuje ciszy, a ja mam dzieci i raczej nie pojadę sama.
Dobra, to ja wrzucę swoją datę i niech ktoś mi powie, czy termin jest sensowny. Urodziłem się 14 marca 1982, wyjeżdżam 2 sierpnia. Ktoś może to sprawdzić szybko?
A nie jest tak, że rok 8 generalnie wyczerpuje? Jak byłam w ósemce, to nawet urlop czułam jak kolejne zadanie do zaliczenia. Prokop, czy masz wrażenie, że w tym roku ciągle gdzieś się pchasz do przodu, nawet gdy nie chcesz?
To co opisuje Prokop w roku 8 to typowe. Ale chciałabym tu dopytać Lipkę o jedną rzecz, bo napisała, że jedynka plus ósemka to napięcie. Skąd to? Jedynka to przecież nowy początek, a nie koniecznie konflikt z ósemką. Nie widzę tu napięcia, raczej sygnał, że wyjazd może uruchomić jakiś nowy etap.
Mam pytanie z zupełnie innej strony. Czytałam gdzieś, że przy planowaniu wakacji z dziećmi warto brać pod uwagę też ich liczby życiowe, nie tylko swoje. Czy ktoś to robi? Bo moje dzieci mają zupełnie inne liczby i zastanawiam się, czy w ogóle jest jakiś termin, który jest dobry dla całej rodziny jednocześnie.
A jak ktoś nie zna dokładnej godziny urodzenia, to czy to cokolwiek zmienia w numerologii? Pytam, bo w astrologii to ma znaczenie, a nie wiem jak jest tutaj.
Godzina urodzenia w klasycznej numerologii nie jest potrzebna do obliczenia roku osobistego ani liczby życiowej. To jest akurat prostsze niż astrologia pod tym względem. Wystarczy data. Godzina pojawia się w niektórych bardziej rozbudowanych systemach, ale to margines.
To jest akurat dobra wiadomość, bo znam swoją datę urodzenia, ale godziny to nie mam pojęcia i za każdym razem jak czytam o astrologii, to mam wrażenie, że bez godziny to nic nie policzę porządnie. Cieszę się, że tu jest inaczej. Ale mam inne pytanie: czy jest jakaś liczba roku osobistego, która generalnie jest najlepsza do urlopu? Tak żeby wiedzieć, na co czekać.
Dobra, a czy jest w ogóle sens planować urlop z dużym wyprzedzeniem na podstawie numerologii? Pytam bo ja jestem typem, że kupuję bilet tydzień przed i jadę. Czy to w ogóle się da jakoś sprawdzić na bieżąco, czy trzeba planować miesiące wcześniej?
No dobra, ale jak liczę miesiąc osobisty, to co dokładnie dodaję? Rok osobisty mam już policzony, ale ten miesiąc to trochę nie rozumiem jak to działa w praktyce.
A jeśli ktoś po prostu chce się wyłączyć i nie myśleć o niczym, to jaka kombinacja jest do tego najlepsza? Bo chyba każda z tych liczb coś narzuca i zastanawiam się, czy w ogóle jest coś, co daje czysty odpoczynek.
Prokop, nie wchodź za głęboko w liczenie każdego dnia, bo się wkręcisz w to tak, że nigdzie nie wyjedziesz. Rok i miesiąc to dobra baza. Jeśli miesiąc już ci wychodzi zgodny z tym czego potrzebujesz, to data wyjazdu to już naprawdę detal, chyba że masz wrażenie, że konkretne dni mają u ciebie wyjątkową moc.
A mam pytanie trochę z boku, ale powiązane. Czy jest tak, że urlop zaplanowany zgodnie z numerologią i tak może się nie udać, bo np. zepsuje się pogoda albo zachoruje dziecko? Bo czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że numerologia miałaby zapewniać idealny wyjazd, a to chyba nie jest możliwe, prawda?
To mam takie pytanie podstawowe, bo trochę się gubię. Słyszałam, że są różne systemy numerologiczne i różnie liczą. Czy tutaj cała rozmowa opiera się na jednym systemie, czy każda z was liczy trochę inaczej?
Ja mam podobne pytanie co Glicynia, ale o coś innego. Czy urlop można planować nie tylko na podstawie roku osobistego, ale też na podstawie znaku zodiaku? Bo ja więcej wiem o swoim znaku niż o liczbach i zastanawiam się, czy da się te dwa podejścia jakoś połączyć, czy to już zupełnie inna bajka.
Bo jak patrzę na swój horoskop to np. dla Strzelca mówią, żeby podróżować latem, a z tej numerologii wychodzi mi co innego. Więc albo ufam jednej metodzie, albo drugiej, bo razem to trochę chaos.
