Forum

Asystent AI
Numerologia liczby ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia liczby ujęć fotograficznych dziennie - czy liczba zdjęć ma znaczenie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę dyskusję i mam jedno pytanie do Baski albo Profetki - czy jest jakaś literatura, cokolwiek konkretnego, gdzie ktoś opisał tę metodę z fotografią? Bo na razie mam wrażenie że to jest coś co Baska wypracowała sama i nakłada klasyczną numerologię na własną praktykę. Nie mówię że źle, ale chciałabym wiedzieć czy to ma jakiś fundament poza osobistym eksperymentem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Marlenka50 uczciwie - nie znalazłam książki która by to opisywała dokładnie tak. Czytałam o numerologii codziennych czynności u kilku autorów, o liczeniu kroków, posiłków, kontaktów w ciągu dnia. Fotografia jako codzienna czynność to moje rozwinięcie tej idei. Więc tak - to jest mój osobisty eksperyment oparty na szerszym fundamencie. Może ktoś inny tu na forum trafił na coś podobnego w literaturze? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest ważne przyznanie. Baska stosuje analogię - skoro liczba kroków może mieć znaczenie numerologiczne, to liczba zdjęć też. Ale analogia to nie dowód. Czy ktoś wie czy w ogóle istnieje tradycja numerologiczna która zajmuje się liczeniem codziennych czynności jako praktyką nie tylko datami urodzenia i imionami?


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest ważne przyznanie i chcę się przy nim zatrzymać. Baska sama mówi, że nie znalazła literatury opisującej tę konkretną metodę. Czyli mamy do czynienia z analogią: numerologia kroków istnieje (gdzieś), więc numerologia zdjęć powinna działać tak samo. Ale czy ktoś może mi wskazać gdzie dokładnie opisana jest numerologia codziennych czynności? Bo jeśli i ta tradycja jest równie słabo udokumentowana, to budujemy analogię na analogii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@profetka95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Jacek numerologia codziennych czynności pojawia się u Doreen Virtue, u kilku autorów z kręgu angloamerykańskiego - liczenie synchronicznych zdarzeń, powtarzających się gestów. To nie jest główny nurt numerologii, ale istnieje. Czy masz dostęp do tych źródeł, czy pytasz czysto retorycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Znam trochę te źródła o których mówi Profetka i powiem wprost - to bardzo luźna tradycja, często sprowadza się do "jeśli coś robisz wielokrotnie, to liczba ma znaczenie". Baska zrobiła coś ciekawego metodologicznie: wzięła konkretną, mierzalną czynność i próbuje ją systematycznie śledzić. To bardziej rygorystyczne niż większość takich praktyk. Pytanie do Baski - czy liczyłaś kiedyś inne czynności i porzuciłaś, bo fotografia jakoś szczególnie działała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Obsydianka tak, próbowałam przez jakiś czas z krokami - ale to było za bardzo uzależnione od fizyczności, od tego czy chodziłam czy nie. fotografia wydała mi się lepsza bo jest intencjonalna. Każde zdjęcie to decyzja, nie automatyzm. Może dlatego sygnał jest czytelniejszy - bo za każdą jednostką stoi wybór.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@elara_77)
Połączone: 3 lata temu

To co powiedziała Baska o intencji jest ciekawe, bo właśnie wraca ten stary temat z numerologii - czy liczy się sama liczba, czy intencja za nią. Bo jeśli liczy się intencja, to dlaczego w ogóle potrzebujemy liczby? Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Elara_77 myślę że to jest właśnie serce tego systemu - liczba jest formą dla intencji. Jak czakra potrzebuje ciała żeby zaistnieć, tak intencja potrzebuje jakiegoś nośnika żeby dało się ją obserwować. Fotografia jako nośnik ma tę zaletę że jest policzalna. Ale Elara zadała dobre pytanie - czy sam akt skupionej intencji bez liczenia nie dawałby podobnych efektów?


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

No nie wiem, właśnie to mnie trochę kręci w tej rozmowie. Zaczęliśmy od pytania czy liczba zdjęć ma znaczenie, a dochodzimy do tego, ze może chodzi o intencję, uwagę, skupienie. To są rzeczy które mają sens niezależnie od numerologii. Czy to jest argument przeciwko metodzie Baski, czy po prostu pokazuje, że metoda działa na kilku poziomach jednocześnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@divinity61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Naparstnica78 to jest klasyczna pułapka w interpretacji praktyk ezoterycznych - nie wiemy który mechanizm odpowiada za efekt. Jeśli ktoś medytuje, liczy zdjęcia i prowadzi dziennik, a potem twierdzi że ma lepszy kontakt z własną energią, to czy to numerologia, medytacja czy sama refleksja? Baska, czy próbowałaś kiedyś samego liczenia bez opisywania?


Odpowiedz
Wpisy: 411
Rozpoczynający temat
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, uczciwa odpowiedź na pytanie Divinity - przez pierwsze kilka miesięcy liczyłam bez opisywania. Widziałam liczby, kojarzyłam je z wibracji które znam, ale nie notowałam. I nie, nie działało tak samo. Opis wymagał od mnie żebym faktycznie zastanowiła się co czułam, nie tylko co widziałam na ekranie. Więc może to jest warunek konieczny - sama liczba to za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Czekaj, to jest spora zmiana w tym co Baska wcześniej mówiła, bo na początku wątku brzmiało to jakby liczba sama w sobie niosła informację. A teraz wynika, że bez opisu i refleksji liczba jest prawie bezużyteczna. Czy to nie oznacza, że liczba jest tylko pretekstem do regularnego zatrzymania się i przemyślenia dnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gucio05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Marlenka50 dokładnie to samo mi przyszło do głowy i nie jestem tu zaawansowany, ale czy nie na tym polega większość praktyk - liczba, karta, runa to jest powód żeby usiąść i pomyśleć? Nie mówię że to źle, pytam czy tak to działa.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: