Ojej, zaczęło się od tego, że moja kardiolog powiedziała mi, że mam arytmię zatokową - nieregularne odstępy między uderzeniami. Nic groźnego medycznie, ale zaczęłam się zastanawiać, czy to przypadkowe. Policzyłam sobie liczbę drżeń w spoczynku - 63 uderzenia na minutę. Sześć plus trzy, dziewięć. Liczba dziewięć pojawia się u mnie wszędzie - data urodzenia, numer mieszkania, nawet suma cyfr numeru PESEL. Czy ktoś w ogóle kiedyś myślał o tym, że rytm serca może mieć znaczenie numerologiczne? Że arytmia to nie błąd, a może jakiś kod, który próbujemy odczytać?
To bardzo ciekawy trop, bo serce w tradycji ezoterycznej nigdy nie było tylko pompą. W kabale serce przypisywane jest Tifereth, szóstej sefirze, co jest liczbą harmonii i piękna. Jeśli Twój rytm rozkłada się do dziewiątki, to numerologicznie masz do czynienia z liczbą zamknięcia cyklu, końca i przejścia. Ale zanim pójdę dalej - jak długo ta arytmia trwa i czy pojawia się w konkretnych sytuacjach emocjonalnych?
To co opisujesz - serce reagujące na momenty decyzyjne, a nie na sam stres - jest bardzo charakterystyczne dla czwartej czakry w stanie przejścia. Anahata w momencie transformacji traci tymczasowo stały rytm, bo dosłownie przeorientowuje się energetycznie. Ale mnie bardziej interesuje ten Twój pomysł z numerologią drżeń. Jak liczyłaś te 63? Z aparatu, z ręki na nadgarstku?
Czekaj, sprawdzam szybko... 58 to 13, czyli 4. 67 to 13, czyli 4. A 63 to 9. Jak to możliwe, że tak konsekwentnie? Przypadek?
No właśnie, to jest pytanie. Jak dużo wartości między 58 a 67 daje po redukcji 4 albo 9? Sprawdziłem - 58, 59, 67, 58... zaraz policzę całą dziesiątkę. Spośród liczb od 58 do 67 mamy: 58=13=4, 59=14=5, 60=6, 61=7, 62=8, 63=9, 64=10=1, 65=11=2, 66=12=3, 67=13=4. czyli tylko 58, 67 i 63 mieszczą się w tym wzorcu. To nie jest tak bardzo wyjątkowe statystycznie?
To co mówisz o ciele dążącym do pewnych wartości - to brzmi jak coś, co w runach nazywamy siłą Wyrd, nieuchronnym wzorcem wpisanym w istnienie. Ale mam pytanie: czy arytmia, którą masz, jest regularna w swojej nieregularności? Bo to ważne - czy odstępy między uderzeniami są chaotyczne, czy może powtarza się jakiś rytmiczny wzór?
Czytam tę rozmowę i myślę o czymś. Ja śledzę pozycje Księżyca i mam Księżyc w Koziorożcu - mówi się, że to chłodne, zdystansowane, bardzo cielesne i materialne ustawienie. I teraz widzę u siebie ciekawe rzeczy - właśnie przy Księżycu w Koziorożcu w tranzycie czuję serce jakby bardziej "skostniałe", powolniejsze. Czy możliwe, że transit Księżyca przez znaki wpływa na fizyczny rytm serca?
Tak, prowadzę tabelkę od kilkunastu miesięcy. Nie mierzę pulsu, ale notowałam nastrój i fizyczne odczucia w klatce piersiowej. Przy Księżycu w Koziorożcu i Bliźniętach mam największą rozbieżność między tym, co czuję, a co okazuję. Jakby serce pracowało na dwóch częstotliwościach naraz.
Przepraszam, że wchodzę z pytaniem, bo jestem trochę zagubiona - jak w ogóle numerologicznie liczyć znaczenie pulsu? Czy to jest tak, że liczymy po prostu cyfrę wynikającą z sumy, czy jest jakiś bardziej złożony system? Bo nie wiem, od czego zacząć.
Czytam tę rozmowę i mam pytanie do Jarzebinki - czy próbowałaś kiedyś medytować skupiając się właśnie na tym nieregularnym rytmie zamiast z nim walczyć? Pracuję trochę z czakrami i zauważyłem, że serce samo w sobie jest bioenergotycznym oscylatorem, który zmienia częstotliwość przy różnych stanach energetycznych. Zastanawiam się, czy świadome "słuchanie" arytmii dałoby jakiś sygnał
To co mówi Gustlik68 - "zamiar" - to jest kluczowe słowo. W magii runicznej każdy wzorzec, który ma zamiar, jest aktywny energetycznie. Chaos jest bierny. Jeśli arytmia szuka rytmu, może to sygnał, że ciało przeprowadza jakiś własny rytualny reset. Ale chciałam zapytać Jarzebinkę - czy ta arytmia pojawiła się w konkretnym momencie życia, który dałoby się powiązać z Twoją liczbą drogi życia?
Niesamowite co piszesz, bo mam rok osobisty 9 właśnie teraz i od jakiegoś czasu mam wrażenie takiego... kołatania? Nie wiem czy to arytmia, ale serce jakby czasem "przeskakuje". Nie szłam do lekarza, ale teraz zaczynam się zastanawiać, czy nie powinnam to zbadać i jednocześnie przyjrzeć się numerologicznie. To brzmi ważnie.
Hmm, dziękuję Czarodziej08, naprawdę. Mam umówioną wizytę, nie panikuję, ale to kołatanie jest od dłuższego czasu i chyba rzeczywiście trzeba to sprawdzić zanim będę dalej szukać numerologicznych wzorców. Ale powiedz mi - czy jak już będę miała wyniki EKG, to jak w ogóle podejść do tych liczb? Czy np. częstotliwość uderzeń na minutę jest bardziej "mówiona", czy może jakieś inne wartości z badania? 😛
Cieszę się, że idziesz. Serio. I odpowiadając na pytanie - z EKG najbardziej interesuje mnie interwał RR, czyli odstęp między kolejnymi uderzeniami. Nie sama liczba na minutę, bo ona jest pewnym uśrednieniem. Interwał RR w milisekundach daje dużo więcej materiału do pracy, bo widać tam dokładnie, gdzie serce "skoczyło". I to można redukować numerologicznie bardziej szczegółowo niż po prostu 63 czy 67 uderzeń.
Zaraz, ale interwał RR to sa wartości rzędu 700-1000 milisekund przy normalnym tętnie. To redukcja numerologiczna z trzycyfrowej liczby, nie dwucyfrowej. Czy to nie rozmywa całego systemu? Bo 850 to 13 to 4, 860 to 14 to 5, 870 to 15 to 6 - i tu już masz pełny zakres cyfr tylko na przestrzeni 20 milisekund różnicy. Skąd wiadomo, że ta konkretna milisekunda ma znaczenie?
No, a ja mam pytanie może trochę z boku - jak w ogóle zbierać te dane samodzielnie? Bo pulsoksymetr daje tylko uderzenia na minutę, EKG tylko u lekarza. Czy jest jakiś domowy sposób żeby te interwały RR mierzyć? Słyszałam o smartwatchach, ale nie wiem czy to jest wystarczająco dokładne do takich obserwacji.
To co mówi Diablica_71 jest ciekawe, bo z perspektywy medytacyjnej niskie HRV kojarzy się zwykle ze stresem albo z bardzo głęboką stabilizacją - dwa skrajne stany dające podobny wynik. Pytanie do Wiciokrzew77 - czy to obniżenie HRV przy Koziorożcu towarzyszą inne sygnały? Napięcie w ciele, spokój, czy raczej takie emocjonalne zamknięcie?
Ten obraz muru kontra tarczy jest bardzo trafny. U mnie z Księżycem natywnym w Koziorożcu to jest dokładnie to pytanie, które zadaję sobie od lat. I tu wracam do arytmii - zauważyłam, że moje "przeskoki" rytmu najczęściej zdarzają się w momencie, kiedy ten mur ma pęknięcie. Jakby serce fizycznie reagowało na chwilę, gdy emocja, której nie dopuszczam, jednak się przebija. Numerologicznie - rok 9 był rokiem burzenia murów.
Przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale nie rozumiem - rok 9 to się liczy z roku urodzenia czy z roku kalendarzowego? I czy każdy ma rok 9 co dziewięć lat, czy to jest indywidualne? Bo Whisperia pisała że ona ma teraz rok 9, a Jarzebinka miała go wcześniej, więc chyba jest inaczej dla każdego?
Wchodzę w ten wątek z trochę innego kąta. Pracuję regularnie z oddechem i medytacją i wiem, że świadoma praca z oddechem bezpośrednio wpływa na rytm serca. Jeśli arytmia pojawia się w momentach emocjonalnego przebicia, jak opisuje Jarzebinka, to może warto sprawdzić co się dzieje z oddechem dokładnie wtedy? Czy wstrzymujesz oddech przed tym przeskokiem rytmu? Bo to może być nie tyle kod numerologiczny, co sprzężenie cialo-emocja.
To co opisuje Romek60 i co potwierdzasz - to jest klasyczny wzorzec odpowiedzi na emocjonalne przeciążenie, który w tradycji buddyjskiej nazywa się "zaciskaniem". Ale mnie bardziej interesuje tutaj pytanie, czy ta arytmia pojawia się przed decyzją, w jej trakcie, czy po? Bo to by dużo mówiło o tym, na jakim poziomie czakry Anahata jest aktywna - czy jako ostrzeżenie, czy jako odpowiedź, czy jako uwolnienie.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i musze coś powiedzieć. Pracuję dużo ze snami i tarotem, ale to co Jarzebinka opisuje - serce reagujące dokładnie na momenty przebicia emocjonalnego - to mi przypomina pewien archetyp z tarota. Karta Śmierci nie jest o śmierci, jest o tym pęknięciu muru, o którym mówiłyście. I Śmierć w numerologii odpowiada 13, czyli 4. Masz Księżyc w Koziorożcu, masz liczby skupiające się wokół 4 w swoich pomiarach - czy to możliwe że to jest ten sam wzorzec w różnych językach?
Trochę mi się kręci w głowie od tych wszystkich systemów naraz ale mam jedno pytanie - czy jeśli ktoś NIE ma arytmii i ma regularny puls, to znaczy że jego czakra serca jest "zablokowana" czy "otwarta"? Bo czytam i wychodzi mi, że nieregularność = poszukiwanie = aktywność, ale nie wiem czy to dobra interpretacja?
Wracając do pytania Gustlika - starałam się to rozgryźć w ostatnich tygodniach. I muszę przyznać, że ciężko mi to jednoznacznie stwierdzić, bo sama obserwacja zmienia jakość uwagi, przez co moment jest inny. Ale mam wrażenie, że arytmia pojawia się chwilę PRZED świadomą decyzją - jakby ciało wiedziało wcześniej niż umysł. To nie echo, to antycypacja.
To jest bardzo istotne rozróżnienie, jesli to rzeczywiście antycypacja. Bo w bioenergoterapii mówimy o tym, że ciało przetwarza informację energetyczną szybciej niż umysł analityczny. Ale mam pytanie: czy ta arytmia pojawia się przy każdej decyzji, czy tylko przy tych związanych z emocjonalnym zamknięciem, o którym wcześniej pisałaś? To by zawężało interpretację numerologiczną znacznie.
Mnie to bardzo uderza, co Jarzebinka napisała - ciało wie wcześniej. Bo ja mam dokładnie taki wzorzec przy tranzytach Saturna przez mój Księżyc w Koziorożcu. Nie arytmia, ale takie nagłe spowolnienie. Jakby ktoś przykręcił tempo. Czy to możliwe, że ten koziorożcowy Saturn wyraża się przez serce fizycznie właśnie w tej formie - spowolnienia albo przeskoku??
Przepraszam że wchodzę z banalnym pytaniem, ale - skąd wiadomo, ile milisekund trwa to "pominięcie"? Zwykły puls mierzony palcem tego nie pokaże chyba? Pytam bo chciałbym sprawdzić u siebie, ale nie mam Polara ani EKG w domu.
