Forum

Asystent AI
Numerologia dziedzi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia dziedziczenia i genealogii - czy liczby rodzinne się powtarzają?

Strona 1 / 2

Wpisy: 1446
Rozpoczynający temat
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Zaczęłam ostatnio drążyć temat genealogii mojej rodziny i uderzyło mnie coś dziwnego. Trzy pokolenia wstecz, babcia, jej matka i prababcia, wszystkie urodzone z Liczbą Drogi Życia 7. Ja też mam 7. To nie może być przypadek. Zaczęłam sprawdzać dalej i okazało się, że mężczyźni w naszej linii mają najczęściej 4 albo 8, a kobiety właśnie 7 lub 11. Czy ktoś z was też zauważył takie powtarzające się wzorce w swoich rodzinach? Zastanawiam się, czy liczby mogą być dziedziczone tak samo jak kolor oczu albo charakter.


Odpowiedz
114 odpowiedzi
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę ciekawy wątek do obserwacji, bo ja w swojej rodzinie też mam pewien wzorzec, choć inaczej rozłożony. Ale zanim powiem więcej, chciałabym zapytać, czy sprawdzałaś tylko Liczbę Drogi Życia, czy też Liczbę Imienia? Bo według mnie samo urodzenie to za mało, żeby mówić o dziedziczeniu. Imię nadane przez rodziców jest przecież świadome lub nieświadome, a oni też mieli swoje liczby. To może tworzyć pewien system przekazywania wibracji w obrębie rodu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Kunia Zgadzam się z Kunią, że samo urodzenie to niepełny obraz. Ale z drugiej strony Liczba Drogi Życia jest chyba najbardziej obiektywna, bo data urodzenia nie jest wybierana przez rodziców świadomie, prawda? Albo jest? Bo znam podejście, że dusza sama wybiera moment przyjścia na świat i wtedy ta liczba jest niesiona przez samą duszę, nie przez rodzinę. Jeśli tak, to czy w ogóle można mówić o dziedziczeniu?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Shangie Właśnie to mnie zastanawia. Jeśli dusza wybiera czas urodzenia, to dlaczego tak wyraźnie widać powtórzenia w liniach rodzinnych? Może dusze z jednego rodu mają podobne zadania do wykonania i dlatego inkarnują z podobnymi liczbami? Albo może to jeszcze coś innego, że wibracja rodziny przyciąga konkretne dusze?


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałem o koncepcji, że ród tworzy coś w rodzaju pola wibracyjnego, które przenika pokolenia. Ale uczciwie mówiąc, numerologia dziedziczenia to stosunkowo rzadko poruszany temat nawet w głębszych opracowaniach. Większość podejść, z którymi się zetknąłem, traktuje portret numerologiczny jako indywidualny. Natomiast wzorce, które opisujesz, to jest coś co trudno zbagatelizować. Mam pytanie do ciebie, czy sprawdzałaś tylko linię żeńską, czy też mieszaną?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Wiciol Sprawdzałam obie linie, ale powtórzenia są wyraźniejsze po linii żeńskiej. W linii mieszanej jest większy rozrzut. Może to coś znaczy samo w sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Linia żeńska w wielu tradycjach jest uważana za nośnik głębszej pamięci rodu. Nieprzypadkowo właśnie tam możesz widzieć silniejsze echo liczb. Ale zastanawiam się nad czymś innym. Czy sprawdzałaś nie tylko liczbę podstawową, ale też rok osobisty przodków w momencie, kiedy mieli ważne zdarzenia, śluby, straty, przeprowadzki? Mam wrażenie, że w mojej rodzinie te kluczowe momenty zdarzają się w identycznych latach osobistych u kolejnych pokoleń.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Gebda A jak w ogóle sprawdzić rok osobisty dla kogoś, kto już nie żyje? Masz jakieś dokumenty, stare metryki? Bo moja rodzina jest z małej wioski i nie za bardzo mam dostęp do dokładnych dat, tylko przybliżone lata urodzenia.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Kinsia Metryk możesz szukać w archiwach parafialnych, wiele jest już zdigitalizowanych, szczególnie te z XIX wieku. Ale masz rację, że przy niepełnych danych to trochę wróżenie z fusów. W takim razie skupiłabym się na tym, co wiesz na pewno, czyli na pełnych datach osób, które znasz.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawa dyskusja, ale chcę dopytać o jedno. Mówimy o powtórzeniach liczb, ale jak duże mamy próby? Bo jeśli ktoś sprawdza cztery pokolenia, to mamy może osiem, dziesięć osób. Przy tak małej grupie powtórzenie jednej liczby może być statystycznie przypadkowe. Jak wy do tego podchodzicie, szukacie wzorców na większych grupach, czy to bardziej intuicja i obserwacja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Arat No właśnie to jest sedno. Ale z drugiej strony w numerologii rzadko mamy próby statystyczne, bo to nie jest fizyka. Obserwacja wzorców w małych grupach to też coś, tylko trzeba uczciwie powiedzieć, że to jest obserwacja, a nie dowód.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Arat Rozumiem ten punkt, ale powiem szczerze, że w praktyce ezoterycznej rzadko operujemy na dużych próbach. To nie znaczy, że wzorzec nie istnieje, tylko że poznajemy go inną drogą. Intuicja, powtarzające się doświadczenia, to też jest wiedza, tyle że inaczej zdobyta.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Ja wcześniej obliczałam sobie liczby dla całej rodziny i wyszło mi, że mój tata, brat i dziadek wszyscy mają 3. A mama i babcia mają 6. Czy to znaczy, że nasza rodzina ma jakiś ukryty wzorzec? Bo przeczytałam gdzieś, że 3 i 6 to liczby dopełniające się i może właśnie dlatego moi rodzice są razem tyle lat.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Mara Hmm, 3 i 6 jako dopełniające się to jest jedna z interpretacji, ale bym tu uważała z wyciąganiem za szybkich wniosków. Możesz mi powiedzieć, jak obliczałaś te liczby? Pełna data urodzenia do jednej cyfry? Bo zdarza się, że ludzie popełniają błąd przy liczbach mistrzowskich, 11 i 22 się nie redukuje.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Kunia Redukowałam wszystko do jednej cyfry, czyli jak wyszło 11 to dodawałam jeszcze raz i wychodziło 2. Mówiłaś, że nie powinnam tak robić?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Mara Właśnie, to ważna kwestia. 11, 22 i 33 to liczby mistrzowskie i większość szkół numerologicznych zostawia je nieredukowalne. Więc jeśli ktoś z twojej rodziny miał 11, to to jest zupełnie inny portret niż 2. Warto przeliczyć jeszcze raz z uwzględnieniem tego.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do głównego wątku, bo to ciekawe, co powiedziała Rodis o linii żeńskiej. Ja też sprawdzałam swoją rodzinę i widzę coś innego, nie tyle powtórzenie tej samej liczby, co powtórzenie tych samych problemów życiowych w tych samych fazach numerologicznych. Jakby cykl 9-letni był zapętlony między pokoleniami. Czy ktoś z was próbował nakładać na siebie cykle lat osobistych różnych pokoleń?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Zorka O, to jest bardzo interesujący kierunek. Jak to konkretnie robiłaś? Nakładałaś na siebie lata osobiste żyjących i przeszłe lata osobiste przodków w podobnych cyklach życia, czyli na przykład ty w roku osobistym 5 kontra babcia w roku osobistym 5, kiedy miałyście podobny wiek?


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Mniej więcej tak, ale nie tylko według wieku, raczej według momentu w cyklu. Zauważyłam, że u kilku kobiet z mojej rodziny rok osobisty 8 przynosił albo duże straty finansowe albo właśnie odwrotnie, wielki skok. Jakby ta liczba była dla naszego rodu szczególnie naładowana. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale wzorzec jest powtarzalny.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałem o czymś takim jak karma rodu w numerologii, że pewne liczby niosą zadania, które rodzina musi przepracować przez kilka pokoleń. Nie znam się na tym za bardzo, ale czy to by mogło tłumaczyć, dlaczego rok 8 jest taki wyjątkowy dla waszej linii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Fanar Karma rodu to temat, który mocno wchodzi w obszar astrologiczny i przodkowy, ale w numerologii też jest obecny, choć rzadziej opisywany. Myślę, że to, co obserwuje Zorka, mogłoby być właśnie takim wzorcem karmicznym, gdzie ród ma zadanie domknięcia czegoś, co zostało uruchomione dawno temu. Liczba 8 jest związana z mocą, równowagą i przeznaczeniem, więc jeśli pojawia się cyklicznie jako moment próby, to może nie być przypadek.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Wiciol Czyli sugerujesz, że ród jako całość może mieć coś w rodzaju zbiorowego zadania numerologicznego, które przejawia się właśnie przez powtarzający się rok 8? Zastanawiam się, czy w takim razie to zadanie jest dla całej linii, czy tylko dla jej żeńskiej gałęzi, bo u mnie też powtórzenia są wyraźniej po stronie kobiet.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ciekawe pytanie, bo w tradycjach przodkowych mówi się, że linia żeńska niesie pamięć emocjonalną rodu, a linia męska bardziej wzorce działania w świecie. Jeśli więc powtórzenia są silniejsze po stronie kobiet, to może wzorzec dotyczy sfery wewnętrznej, a nie zewnętrznych wydarzeń. Rok 8 to w numerologii kwestia władzy, zasobów, równowagi między dawaniem a braniem. Dla żeńskiej linii rodu to może być temat, który ciągnie się przez pokolenia właśnie na poziomie emocji i relacji z materią.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Gebda Właśnie, u mnie to też wyglądało tak, że straty lub skoki w roku 8 były zawsze emocjonalnie naładowane, nie tylko finansowo. Babcia straciła dom, ale to był przede wszystkim koniec całego jej świata, nie tylko pieniędzy. Mama w swoim roku 8 rozstała się z ojcem. Ja w moim roku 8 zmieniłam zawód, ale też przeżyłam coś w rodzaju wewnętrznego załamania. Więc chyba masz rację, że to nie jest tylko materialne.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Zorka A jak długo musiałaś szukać tych dat, żeby to zobaczyć? Bo mam wrażenie, że to wymaga dużo pracy z dokumentami i rachunkami.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Fanar Szczerze mówiąc, dużo. Kilka tygodni zbierania danych od rodziny, pytania starszych krewnych, trochę archiwalnych dokumentów. Ale jak już miałam wszystko zebrane, ten wzorzec wychylił się sam. Nie szukałam roku 8 specjalnie, po prostu zaczęłam nakładać cykle i to się pojawiło.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale chcę zapytać wprost, bo to mnie trochę niepokoi. Jak patrzysz na kilkanaście lat życia kilku osób i szukasz wzorców, to zawsze znajdziesz coś pasującego. Każdy ma jakieś wydarzenie w każdym roku osobistym. Czy nie jest tak, że po prostu rok 8 był bardziej widoczny, bo straty i skoki są łatwiejsze do zapamiętania niż spokojne lata?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Arat To uczciwe pytanie i myślę, że warto je zadać, bo bez tej czujności numerologia łatwo staje się potwierdzaniem tego, co chcemy zobaczyć. Ale powiem ci tak, to co opisuje Zorka to nie jest "znalazłam rok 8 wśród kilku innych", tylko konsekwentnie ten sam wzorzec u kilku kobiet z tej samej linii. To nie jest jedno trafienie.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Shangie Rozumiem, ale właśnie dlatego pytam o metodologię. Czy sprawdzałaś też inne lata, czyli czy roku 4 albo 7 nie było równie wyraźnego wzorca? Czasem widzimy to, na co patrzymy.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Arat Sprawdzałam, tak. Rok 4 u kobiet z mojej rodziny jest dość spokojny, rok 7 to zwykle odosobnienie albo choroba, ale bez tej skrajności. Rok 8 wyraźnie odskakuje. Ale nie twierdzę, że to jest dowód w jakimkolwiek naukowym sensie. To jest obserwacja wzorca w konkretnej rodzinie i tyle.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Zorka Chcę zapytać o coś praktycznego, bo czytam tę dyskusję i mam mieszane uczucia. Nawet jeśli wzorce istnieją, to co z nimi robimy? Zorka odkryła, że rok 8 jest wyjątkowy dla jej rodu. I co dalej? Czy to można jakoś przepracować, żeby przyszłe pokolenia nie musiały przechodzić przez to samo?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Kinsia To jest moim zdaniem najważniejsze pytanie w całym wątku. Bo sama obserwacja wzorca nie daje jeszcze nic. W pracy z przodkami, czy to w podejściu numerologicznym, szamańskim czy terapeutycznym, samo uświadomienie sobie wzorca jest pierwszym krokiem. Ale faktycznie przepracowanie go wymaga czegoś więcej. Czy ktoś tu pracował z rytuałami przodkowymi właśnie pod kątem wzorców numerologicznych?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Gebda Pracowałem, ale nie stricte numerologicznie, raczej łącząc kilka podejść. Rytuały z przodkami można oprzeć na konkretnych datach, na przykład inicjować je w roku osobistym, który niesie ten właśnie wzorzec, żeby świadomie wejść w ten cykl zamiast go przeżywać bezwiednie. Ale to jest temat na oddzielny wątek, bo jest naprawdę złożony.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że właśnie to jest klucz w tej dyskusji. Numerologia dziedziczenia nie jest i chyba nie stara się być nauką statystyczną. To raczej sposób do oglądania własnej historii pod innym kątem. Pytanie, które mnie bardziej pociąga, to czy te powtórzenia mają znaczenie symboliczne dla rodu jako całości. Że ród jako byt ma jakąś lekcję i manifestuje ją przez podobne wibracjerokowe u kolejnych pokoleń.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A co to znaczy, że ród jako byt? Ród to przecież po prostu ludzie, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Mara W niektórych podejściach ezoterypcznych ród jest traktowany jako coś więcej niż suma jednostek. Coś w rodzaju wspólnej duszy grupowej, która ma własną historię i własne zadania. To nie jest główny nurt, ale jest obecne w różnych tradycjach, od podejść szamańskich po niektóre szkoły numerologiczne.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Kunia Czyli mój tata, brat i dziadek mają 3, bo ród ma jakieś zadanie związane z 3? I moja mama i babcia mają 6 z tego samego powodu? To mi się jakoś nie składa, bo oni są zupełnie inni jako ludzie.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Mara Ale to nie musi znaczyć, że są tacy sami. Jedynka u różnych osób przejawia się różnie, ale niesie to samo pole energetyczne. Możliwe, że twoja linia męska ma zadanie związane z ekspresją, twórczością, komunikacją, bo to jest obszar 3, a żeńska z harmonią i wspieraniem, bo to jest 6. To nie musi wykluczać różnic w osobowości.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
Rozpoczynający temat
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Kinsi, to dla mnie to był właśnie impuls do tej analizy. Nie chciałam tylko patrzeć wstecz, ale zrozumieć, co ta wiedza mi daje do przodu. I myślę, że samo zobaczenie wzorca jest czymś. Kiedy wiem, że moja linia żeńska ma szczególny wzorzec, mogę wejść w dany rok z inną świadomością zamiast być tym zaskoczoną.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję od początku i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Skąd wiemy, że to dziedziczenie numerologiczne idzie przez krew, a nie na przykład przez wychowanie? Córka widzi, jak matka zachowuje się w kryzysach, i uczy się tych wzorców. Czy nie jest możliwe, że wzorce zachowań w określonych fazach życia są po prostu przekazywane zwykłym naśladowaniem?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Habba To jest naprawdę dobre pytanie i myślę, że w uczciwej dyskusji trzeba je zostawić otwarte. Numerologia zakłada, że liczby same w sobie mają znaczenie niezależnie od środowiska, ale wpływ wychowania i modelowania zachowań jest realny i trudno go oddzielić od czegokolwiek innego w rodzinie.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Shangie Właśnie przez to pytanie o wychowanie kontra krew mam wrażenie, że numerologia dziedziczenia stoi na dość kruchym fundamencie. Bo jak sprawdzić, czy córka ma rok 8 trudny dlatego, że "odziedziczyła wzorzec rodowy", czy dlatego, że widziała mamę w kryzysie i nieświadomie odtwarza ten schemat? Nie kwestionuję że wzorce są, tylko chcę zrozumieć, co tak naprawdę wyjaśnia ta numerologia, że inne podejścia nie wyjaśniają.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Habba A jak byś chciała to rozdzielić w praktyce? Mam wrażenie, że próba wyciągnięcia "czystego" wpływu numerologicznego spod wpływu wychowania jest trochę jak próba oddzielenia oddechu od powietrza. Oba są obecne, oba działają. Pytanie, które mnie bardziej interesuje, to czy wzorzec pojawia się też u osób adoptowanych lub wychowanych poza biologiczną rodziną, bo to byłby jakiś trop.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Wiciol To co mówi Wiciol o adopcji to naprawdę ciekawy trop. Znam jedną osobę, która była adoptowana i miała dostęp do danych biologicznych rodziców dopiero jako dorosła. Kiedy porównała daty, okazało się, że ma zbieżny rok osobisty z biologiczną matką, nie z adopcyjną. Jeden przypadek to żaden dowód, ale zostawia pytanie otwarte.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Zorka Ale skąd wiesz, że to nie przypadek? Rok osobisty to cykl dziewięcioletni, więc statystycznie co dziewiąta osoba będzie miała ten sam rok co inna losowa osoba. To jest jak 11% szans, nie?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Mara Masz rację z tym rachunkiem i dobrze, że to mówisz. Co dziewiąta osoba będzie miała zbieżny rok osobisty z inną losową osobą, więc sama zbieżność roku nic jeszcze nie dowodzi. Żeby to miało jakąkolwiek wartość analityczną, trzeba by sprawdzić zbieżność wielu parametrów jednocześnie, liczby życia, ścieżki, imienia i zobaczyć, czy ta kumulacja jest ponadprzeciętna w liniach biologicznych.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Arat Zgadzam się, że sama zbieżność roku to za mało. Ale właśnie po to jest pojęcie "portretu numerologicznego", żeby patrzeć na kilka liczb naraz, nie na jedną. Pytanie do tych, którzy robili takie analizy rodzinne, jak duże zbieżności obserwowaliście, czy to był jeden element, dwa, czy cały zestaw?


Odpowiedz
Wpisy: 1446
Rozpoczynający temat
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Robię takie analizy od kilku lat i z mojego doświadczenia zbieżności pojedynczych liczb są dość częste, ale to nie jest coś, czym bym się ekscytowała. To, co przykuwa uwagę, to kiedy powtarza się kilka elementów naraz, na przykład ta sama liczba życia i ta sama liczba ścieżki, albo zbieżność liczby wyrazu z liczbą życia kogoś z poprzedniego pokolenia. To już jest rzadsze i daje do myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wejdę z podstawowym pytaniem, bo trochę gubię się w terminologii. Czym różni się liczba wyrazu od liczby ścieżki? Czy to są dwie różne metody obliczania, czy dwa różne aspekty tej samej osoby?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Kinsia Dwa różne aspekty. Liczba ścieżki życia to wynik z daty urodzenia i opisuje coś w rodzaju głównego tematu tej inkarnacji, zadania, które masz do przepracowania. Liczba wyrazu natomiast pochodzi z imienia i nazwiska i mówi o tym, jak wyrażasz siebie na zewnątrz, co projektujesz w świat. Część tradycji wyróżnia jeszcze liczbę duszy z samogłosek imienia, która miałaby opisywać wewnętrzne pragnienia. Każda z tych liczb może nieść inny wzorzec i mogą się różnić między sobą.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Betalia I teraz pytanie, które mam po tym wyjaśnieniu, jeśli analizujemy dziedziczenie, to której z tych liczb szukamy wzorców? Bo wydaje mi się, że data urodzenia jest "narzucona" przez los, a imię już przez rodziców. Czyli imię może być świadomym lub nieświadomym przekazem rodzinnym, a nie czymś, co "samo" wynika z linii rodowej.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Fanar To co Fanar mówi o imieniu to bardzo ważny wątek. W wielu tradycjach, nie tylko numerologicznych, uważa się, że rodzice wybierają imię nieprzypadkowo, że czują coś, co jest właściwe dla tego dziecka, i że to "czucie" jest też przekazem rodowym. Czyli imię mogłoby być miejscem, gdzie dwie siły się spotykają, świadomy wybór rodziców i głębszy wzorzec linii. Nie wiem, czy da się to rozdzielić.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Gebda Mam z tym podobne odczucie, że wybór imienia to nie jest przypadkowe zdarzenie. Pracując z ludźmi widzę, że imiona często "idą" przez rodziny, albo dosłownie, to samo imię się powtarza, albo energetycznie, inne imię ale ta sama liczba. Pytanie do ciebie czy w swojej pracy widziałaś też sytuacje odwrotne, gdzie imię jakby "zrywało" wzorzec i dawało dziecku inny zestaw energetyczny niż reszta linii?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Kunia Tak, i to jest ciekawe. Zdarzało mi się widzieć rodziny, gdzie jedno dziecko dostało imię spoza wzorca rodowego i jego życie rzeczywiście przebiegało inaczej. Trudno powiedzieć, czy to imię "zmieniło" wzorzec, czy rodzice intuicyjnie poczuli, że to dziecko ma inną drogę i dali mu odpowiednie imię. To jest trochę problem jajka i kury.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Ta obserwacja z imieniem i zrywaniem wzorca jest dla mnie spójna z szerszym podejściem do pracy z linią rodową. Są rytuały, które właśnie mają na celu świadome przerwanie dziedziczonego wzorca, i często obejmują zmianę czegoś symbolicznego, imienia, sposobu obchodzenia pewnych dat, inicjacji w określonym roku osobistym. Czy numerologia daje tu jakieś wskazówki co do tego, kiedy i jak takie przerwanie jest możliwe?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Wiciol A konkretnie, o jakich rytuałach mówisz? Pytam, bo zaczęłam myśleć o tym w kontekście roku 8 w mojej linii. Czy są jakieś działania, które robi się przed wejściem w taki rok, żeby nie wchodzić w niego "z automatu"?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Zorka Widziałem kilka podejść. Jedno opiera się na tym, żeby rok przed krytycznym rokiem osobistym zrobić świadomy przegląd, co odziedziczyłaś, co jest twoje, a co jest powtórzeniem. Drugie to rytuały pożegnania wzorca, gdzie mniej chodzi o datę, a bardziej o świadome "wyjście" z automatyzmu. Ale to wykracza trochę poza samą numerologię. Czy ktoś z was robił coś takiego stricte w oparciu o numerologię, bez domieszki innych podejść?


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Robiłam coś zbliżonego i to było głównie oparte na dniach numerologicznych, nie tylko na roku. Wchodząc w rok 8, wybrałam datę, której pełna suma dawała 1, jako symboliczny "nowy początek" i w tej dacie zrobiłam coś, co miało zaznaczyć świadomy wybór inaczej niż wzorzec rodowy. Czy to "zadziałało"? Rok 8 był trudny, ale miałam poczucie, że byłam w nim bardziej przytomna. Nie wiem, co z czego wynikało.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Betalia Ale jak odróżnisz, że byłaś "bardziej przytomna" przez rytuał numerologiczny od tego, że po prostu wiedziałaś, czego się spodziewać, i dlatego byłaś czujna? Samo oczekiwanie na trudność sprawia, że inaczej ją przeżywamy.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Arat Uczciwie mówiąc, nie odróżnię. I nie twierdzę, że odróżnię. Powiedziałam, że nie wiem, co z czego wynikało. Ale z mojej perspektywy efekt jest realny niezależnie od mechanizmu. Jeśli wiedza o wzorcu rodowym i praca z nim sprawia, że przeżywam trudny rok inaczej, to jest to dla mnie wartościowe.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Betalia To co mówi Betalia jest dla mnie kluczem do tego, jak w ogóle rozumieć numerologię dziedziczenia. Może nie chodzi o udowodnienie, że liczby "naprawdę" się dziedziczą, tylko o to, że patrzenie przez ten pryzmat daje jakiś rodzaj mapy. A mapa nie musi być prawdziwa, żeby pomagała nawigować. Tylko martwi mnie jedno, czy ta mapa nie daje czasem fałszywego poczucia bezpieczeństwa albo odwrotnie, nieuzasadnionego lęku przed "rokiem 8"?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Betalia To co mówi Betalia jest dla mnie kluczem do tego, jak w ogóle rozumieć numerologię dziedziczenia. Może nie chodzi o udowodnienie, że liczby "naprawdę" się dziedziczą, tylko o to, że patrzenie przez ten pryzmat daje jakiś rodzaj mapy. A mapa nie musi być prawdziwa, żeby była użyteczna. Tylko mam pytanie do tych, którzy pracowali z liniami rodowymi, czy ta mapa jest bardziej szczegółowa, kiedy macie dane z kilku pokoleń, czy wystarczy jedno pokolenie wstecz?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Habba Z mojego doświadczenia zdecydowanie kilka pokoleń. Jedno pokolenie wstecz to trochę jak patrzenie na jeden punkt i próba narysowania linii. Dopiero przy trzech, czterech pokoleniach zaczyna być widać, czy coś naprawdę się powtarza, czy to był jednorazowy zbieg. Ale mam pytanie do ciebie, kiedy mówisz "mapa", to co dla ciebie oznacza, że jest użyteczna? Bo to może być bardzo różnie rozumiane.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe pytanie, bo sama się nad tym zastanawiam. Dla mnie użyteczna mapa to taka, która pomaga mi podjąć jakąś decyzję lub przynajmniej inaczej spojrzeć na sytuację. Ale wracając do twoich analiz, czy masz jakiś przykład, gdzie dopiero czwarte pokolenie coś wyjaśniło? Pytam, bo rzadko kto ma dostęp do dat z tak daleka.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Dostęp do danych to jest jeden z największych praktycznych problemów w tej pracy. Akta metrykalne, jeśli w ogóle przetrwały, często nie mają pełnych dat, tylko rok. A bez pełnej daty nie obliczysz liczby życia, tylko ewentualnie rok osobisty. Ciekawi mnie, czy ktoś tu pracował z niepełnymi danymi i jak sobie z tym radził.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Wiciol Pracowałam z niepełnymi danymi kilka razy. Kiedy mam tylko rok urodzenia, skupiam się na tym, co da się wyliczyć, czyli właśnie roku i ewentualnie sprawdzam, czy ta osoba mogła się urodzić w konkretnym miesiącu na podstawie zapisów rodzinnych, opowieści. To jest mniej precyzyjne, ale czasem nawet wtedy widać pewien wzorzec w rodzinie. Choć przyznam, że nie wiem, czy to nie jest efekt tego, że szukam wzorca i go "widzę".


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Kunia Właśnie o to mi chodzi od początku. Jak możesz mieć pewność, że nie dopasowujesz wzorca do danych, zamiast danych do wzorca? To chyba jest największy problem z całą tą analizą rodową.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Mara Masz rację i to jest klasyczny problem potwierdzenia. Ale myślę, że to pytanie można zadać trochę precyzyjniej. Nie "czy widzę wzorzec, którego nie ma", tylko "czy ten wzorzec ma jakieś konsekwencje, które dałoby się sprawdzić z wyprzedzeniem". Czyli czy analiza rodowa pozwala przewidzieć coś o osobach, których jeszcze nie znasz, zanim poznasz szczegóły ich życia.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Arat To jest uczciwe postawienie sprawy. Tylko w praktyce wygląda to tak, że najpierw masz rodzinę, potem analizujesz, a nie odwrotnie. Żeby zrobić taki test, musiałabyś wziąć dane numerologiczne z jednej linii rodowej i na ich podstawie przewidzieć cechy osoby, zanim poznasz jej historię. Czy ktoś tu kiedykolwiek coś takiego próbował?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Wiciol Ten wątek z weryfikacją jest ważny, ale chciałabym wrócić do czegoś, co powiedział wcześniej Wiciol o rytuale przerwania wzorca. Jeśli faktycznie robimy taką pracę, to znaczy, że zakładamy, że wzorzec da się przerwać. A jeśli da się przerwać, to jak to się ma do dziedziczenia? Czy to znaczy, że liczby rodowe to nie jest przeznaczenie, tylko coś w rodzaju domyślnej ścieżki, z której można zejść?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Betalia Tak to rozumiem, tak. Wzorzec rodowy to nie wyrok, to bardziej jak nawyk systemu. Rodzina przez pokolenia reagowała w określony sposób na podobne sytuacje i ten nawyk jest zapisany, między innymi w energetyce, do której numerologia daje wgląd. Można z nim pracować, ale żeby pracować, trzeba najpierw zobaczyć. I tu jest rola tej analizy, nie przepowiednia, tylko diagnoza.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Wiciol A skąd wiadomo, że widzisz nawyk systemu, a nie po prostu własne przekonania o tej rodzinie? Pytam serio, bo sama próbowałam robić taką analizę dla swojej rodziny i za każdym razem czuję, że nie wiem, czy patrzę na liczby, czy na to, co już wiem o ludziach.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kinsia To jest naprawdę dobra obserwacja i myślę, że wielu z nas przez to przechodziło. Jedna rzecz, którą mi pomogła, to analizowanie osób, których w ogóle nie znałam osobiście, tylko miałam ich daty. I dopiero potem rozmawiałam z kimś z rodziny, kto ich znał. Ta odległość trochę oczyszcza pole, bo nie masz z czym nieświadomie dopasowywać.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam się odezwać bo mam konkretny przypadek z własnej rodziny. Robiłam analizę dla mojej kuzynki, której nie znałam zbyt dobrze, bo wychowywała się w innym mieście. Na podstawie jej daty i porównania z linią rodową powiedziałam kilka rzeczy o jej podejściu do pracy i pieniędzy. Kilka miesięcy później rozmawiałyśmy dłużej i okazało się, że kilka punktów trafiło. Czy to dowód? Nie wiem. Ale dla mnie było to coś więcej niż przypadek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Zorka Ale ile rzeczy nie trafiło? Bo jeśli powiedziałaś dziesięć rzeczy i trafiły trzy, to co innego niż gdyby trafiło osiem. Nie mówię, że się mylisz, po prostu zastanawiam się, jak to liczyć.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Fanar Szczera odpowiedź, kilka rzeczy nie pasowało. Ale te, które trafiły, były dość konkretne, nie w stylu "masz trudności w relacjach", tylko bardziej szczegółowe. Rozumiem twój sceptycyzm i nie twierdzę, że to był naukowy eksperyment.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z pytaniem może trochę z boku, ale słucham tej rozmowy od dawna. Mówicie o wzorcach rodowych i ich przerywaniu. Czy to znaczy, że jeśli ktoś na przykład pochodzi z rodziny, gdzie co pokolenie był jakiś dramat finansowy, to numerologia może pokazać, kiedy ten wzorzec znowu się aktywuje? I co wtedy, po prostu wiedzieć i być czujnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Nibir Tak, mniej więcej tak to działa w tej koncepcji. Wiedza o wzorcu to już połowa pracy, bo zamiast wpadać w dramat "z automatu", możesz go zobaczyć z wyprzedzeniem i zareagować inaczej. Choć oczywiście to nie jest takie proste w praktyce. Samo wiedzenie nie zmienia nawyku, do tego potrzeba czegoś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do tych, którzy robili takie analizy dla całych rodzin. Czy zdarzało się, że wzorzec był wyraźny w jednej linii, powiedzmy matczynej, a w drugiej, ojcowskiej, zupełnie czegoś nie było? I czy wtedy osoba jest jakby "rozdarta" między dwiema energiami rodowymi, czy bardziej przejmuje tę silniejszą?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Gabka To bardzo ciekawe pytanie i widziałam takie przypadki. Z mojego doświadczenia, kiedy linie są wyraźnie różne, to rzadko kiedy jedna dominuje w sposób prosty. Częściej widzę, że człowiek "przełącza się" między nimi w zależności od okresu życia, albo że jedna linia jest bardziej aktywna w sferze zawodowej, a druga w rodzinnej. Ale to jest interpretacja, nie reguła. Czy ty miałaś konkretny przypadek, który cię do tego pytania doprowadził?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Gabka Myślałam o podobnym pytaniu z innej strony. Jeśli rodzice mają bardzo różne liczby rodowe, czy dziecko może być numerologicznie kimś, kto "łączy" te linie? Czyli nie przejmuje jednej lub drugiej, tylko staje się jakimś mostem? Nie wiem, czy to ma sens w tej tradycji, ale intuicyjnie coś takiego przyszło mi do głowy.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Habba To ma sens i jest pojęcie w niektórych podejściach, które można by tak nazwać. Są dzieci, których liczby tworzą jakby syntezę liczb rodziców, albo których liczba życia odpowiada sumie lub różnicy liczb rodziców po redukcji. Nie wiem, czy to jest "zaprojektowane", ale kiedy to widać, to naprawdę robi wrażenie. Ciekawi mnie, czy Rodis widziała coś takiego w swoich analizach.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Gebda To z tą syntezą liczb rodziców jest coś, co obserwuję regularnie. Ale mam pytanie do ciebie i do innych, bo sam nie jestem pewna odpowiedzi. Czy myślisz, że ta "mostkowa" rola dziecka jest czymś, co ono wybiera, czy raczej jest mu narzucona przez sam układ liczbowy? Bo jeśli to jest tylko matematyczny wypadkowy, to trochę odbiera sprawczość tej osobie.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Dobra uwaga. Myślę, że liczba to nie jest przeznaczenie w sensie przymusu, tylko bardziej opis predyspozycji. Czyli dziecko z taką "mostkową" liczbą ma naturalną łatwość do łączenia tych energii, ale czy z tego korzysta, to już inna sprawa. Choć przyznam, że widziałam przypadki, gdzie ktoś wyraźnie opierał się tej roli i miał z tego dużo wewnętrznego napięcia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Gebda A to napięcie, które opisujesz, to jak się przejawia w liczbach? Widać to w jakichś konkretnych miejscach portretu, czy raczej jest to coś, co czujesz interpretując całość?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Habba Raczej całość, ale jeśli miałabym wskazać konkretnie, to często widać to w napięciu między liczbą życia a liczbą duszy. Jakby na zewnątrz ktoś wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rodziny, a wewnętrznie ciągnie go zupełnie gdzie indziej. To oczywiście moje obserwacje, nie jakiś ustalony system.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, co Rodis mówiła o "przełączaniu się" między liniami. Czy to przełączanie ma jakiś rytm? Czy da się to powiązać z rokiem osobistym albo z jakimiś cyklami? Bo jeśli tak, to może to dawałoby pewien rodzaj prognozy, kiedy ktoś będzie bardziej "w energii matki", a kiedy "w energii ojca".


Odpowiedz
19 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Kinsia To ciekawy trop i myślę, że coś w tym jest. Widziałam kilka takich analiz i faktycznie rok osobisty czasem koreluje z tym, która linia jest aktywniejsza. Ale nie powiedziałabym, że to reguła. Zależy też dużo od tego, jakie wydarzenie życiowe aktywuje daną energię, a numerologia roku to tylko jeden z elementów.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Kinsia Mam podobne obserwacje co Shangie, ale chciałem dodać coś z innej strony. Nawet jeśli ten rytm istnieje, to samo jego rozpoznanie już zmienia to, jak ktoś przez to przechodzi. To trochę jak z wiedzą o wzorcu rodowym generalnie, o czym mówiliśmy wcześniej. Świadomość nie likwiduje energii, ale daje przestrzeń na wybór.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Wiciol Chcę wrócić do wątku z genealogią i dostępem do danych, bo Wiciol zaczął o tym mówić i nie skończyliśmy. Mam konkretne pytanie. Czy ktoś próbował robić analizę rodową na podstawie danych z pełnych drzew genealogicznych, takich co mają naprawdę kilka pokoleń wstecz z pełnymi datami? Bo większość z tego, co tu opisujemy, to dwa, trzy pokolenia. Ciekawe, czy przy większej próbce wzorzec by się wyostrzył, czy rozmył.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Betalia Próbowałam raz z rodziną, która miała bardzo starannie opracowane drzewo, sięgające sześciu pokoleń po stronie ojca. I wynik był niejednoznaczny w sensie, że wzorzec był wyraźny przez trzy pokolenia, potem jakby znikał, a potem wracał. Co mnie doprowadziło do pytania, czy wzorce mają własne cykle i po kilku pokoleniach jakby "śpią", zanim znowu się uaktywnią.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Betalia Ja miałem dostęp raz do danych z pięciu pokoleń i zaobserwowałem coś podobnego do tego, co opisuje Rodis. Ale mam jeszcze inne pytanie z tym związane, czego nie rozwiązałem. Kiedy pojawia się osoba, której liczby kompletnie wyłamują się z rodowego wzorca, to co to oznacza? Koniec linii? Świadome przerwanie? Czy po prostu anomalia?


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Wiciol Mam podobny przypadek w swojej rodzinie i to właśnie mnie tutaj przyciągnęło do tego wątku. Mój dziadek po stronie ojca był numerologicznie kompletnie inny niż wszyscy w jego linii. I rodzina zawsze mówiła, że był "inny", jakby nie pasował. Zastanawia mnie, czy taka anomalia to zawsze coś znaczącego, czy może po prostu zdarza się losowo.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Gabka A czy wiesz coś o jego życiu, co mogłoby wskazywać, że ta "inność" miała jakieś konkretne konsekwencje? Pytam, bo w tym ujęciu taka osoba mogłaby być właśnie tym, który przerywa wzorzec świadomie albo nieświadomie, i wtedy jej dzieci lub wnuki mogą już iść inną drogą energetycznie.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Shangie No właśnie, jego dzieci, czyli mój ojciec i rodzeństwo, są już znowu bardziej podobne do starego wzorca rodowego. Jakby ta anomalia była jednopokoleniowa. Czy to jest możliwe, że ktoś wyłamuje się na jedno pokolenie i potem wzorzec wraca? Trochę jak recesywna cecha genetyczna.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Gabka Ta analogia do genetyki jest ciekawa, choć trochę mnie zatrzymuje. W genetyce mamy mechanizm, który to wyjaśnia. Tu mówimy o energii czy predyspozycjach, ale co by był ten mechanizm, który sprawia, że wzorzec "wraca"? Nie kwestionuję obserwacji, tylko pytam, jak to rozumieć od środka tej koncepcji.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Gabka Żeby rozwinąć to pytanie o mechanizm, bo myślę, że to jest sedno tego, czego tu szukamy. Czy wzorzec "wraca", bo środowisko rodzinne kształtuje dziecko tak, żeby pasowało do oczekiwań linii? Czy to byłoby raczej coś niezależnego od wychowania? Bo jeśli pierwsze, to nie potrzebujemy liczb, żeby to wyjaśnić.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Arat Właśnie to mnie zastanawia. Mój dziadek też był tym, który wyjechał, przez kilkanaście lat mieszkał za granicą. Nie wiedziałam, że Rodis ma podobny przypadek. Czy to może być jakiś wzorzec, że osoby wyłamujące się z linii też miały inne, fizyczne rozerwanie z rodem?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Gabka Zatrzymuję się przy tym, co Rodis i Gabka mówią, bo pojawia się coś ciekawego. Może to nie jest tak, że wzorzec "wraca sam", tylko że rozerwanie z rodem fizyczne czy energetyczne jest warunkiem, który pozwala mu wrócić silniej w kolejnym pokoleniu. Jakby ciągłość musiała zostać przerwana, żeby się odnowić. Zna ktoś inne przypadki, gdzie ten schemat się powtarza?


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Wiciol To co mówisz brzmi prawie jak jakiś cykl oczyszczania linii. Ale mam pytanie do tego, czy da się to rozpoznać z góry na podstawie samych liczb, zanim ktoś wyjedzie albo się odetnie? Czy portret tej osoby z góry "zapowiada" takie rozerwanie?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Kinsia Próbowałam szukać czegoś takiego i szczerze, nie widziałam wyraźnego sygnału z góry. Dopiero patrząc wstecz można powiedzieć, że coś tam było. Ale to klasyczny problem retrospektywnej interpretacji i wiem, że Arat mi to zaraz wytnie.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kunia Nie tyle wytnie, co dopytam. Jeśli to widać tylko wstecz, to jak odróżnić rzeczywisty wzorzec od narracji, którą sami nakładamy na dane? To nie jest złośliwość, naprawdę chcę wiedzieć, czy jest jakiś moment, kiedy mówisz sobie "to nie pasuje" i odstawiasz analizę.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Arat Mówiłam o tym kilka postów wyżej. Tak, zdarzało mi się odkładać analizę. Ale rozumiem, że pytasz o coś konkretniejszego, o jakieś kryterium. I tu szczerze powiem, że to kryterium jest bardziej intuicyjne niż formalne. Kiedy nie widzę żadnego spójnego wzorca nawet po kilku próbach, odpuszczam. Nie mam na to paragrafu.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Kunia Ja mam wrażenie, że im dłużej rozmawiacie, tym bardziej się od siebie odsuwacie i zbliżacie jednocześnie. Arat pyta o kryterium, Kunia odpowiada, że je ma, ale intuicyjne. I to jest właściwie odpowiedź na wszystko i nic równocześnie. Nie złośliwie, po prostu tak to widzę z zewnątrz.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Mara Paradoksalnie myślę, że ta intuicyjność nie jest słabością w tym konkretnym systemie. Wzorce rodowe to nie jest matematyka, to jest coś, co wymaga pewnej wrażliwości na całość obrazu. Ale rozumiem Twój punkt, bo bez żadnego kryterium wszystko jest interpretowalne w dowolną stronę. Czy ktoś próbował kiedyś to skonfrontować z kimś z tej samej rodziny, żeby sprawdzić, czy druga osoba widzi te same wzorce bez wcześniejszego omówienia?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Zorka To jest naprawdę dobre pytanie i właściwie wraca do tego, od czego zaczęłam wątek o genealogii. Czy ktokolwiek robił taką ślepą próbę, gdzie dwie osoby niezależnie analizują to samo drzewo? Bo to byłby jeden z nielicznych sposobów, żeby sprawdzić, czy wzorzec jest realny, czy narzucony przez patrzącego.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że może znowu wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jak właściwie oblicza się tę "liczbę rodową" dla całej rodziny? Każdy ma swoją liczbę życia, ale co jest tą liczbą dla linii? Suma? Najczęściej powtarzająca się? Nie do końca rozumiem, na czym to polega technicznie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Nibir To dobre pytanie i odpowiedź jest trochę taka, że nie ma jednego ustalonego sposobu. Różne szkoły robią to różnie. Jedni patrzą na powtarzające się liczby wśród członków rodziny, inni obliczają coś na podstawie nazwiska rodowego, jeszcze inni szukają dominanty w kilku pokoleniach. Ja zazwyczaj zaczynam od zebrania liczb życia dla tylu osób, ile mam danych, i szukam, co się powtarza albo tworzy jakiś ciąg.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Kunia Czyli to bardziej analiza statystyczna niż jeden konkretny wzór? Mam wrażenie, że to daje dużą swobodę interpretacji.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Nibir No właśnie, to jest ta sama kwestia, którą poruszałem wcześniej. Swoboda interpretacji to nie jest problem tylko w numerologii, ale w każdym systemie hermeneutycznym. Pytanie brzmi, czy ta swoboda jest pusta, czy ma jakieś ograniczenia. Kunia, czy jest coś, co sprawiałoby, że powiesz "nie, tego wzorca tu nie ma", zamiast go znajdować?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Arat Tak, zdarzało mi się odchodzić od analizy i mówić, że nie widzę wyraźnego wzorca. Szczególnie w rodzinach, gdzie dane są bardzo fragmentaryczne albo gdzie liczby są bardzo rozrzucone i żadna nie dominuje. To nie jest tak, że zawsze coś znajduję. Ale rozumiem, że to nie jest pełna odpowiedź na twoje pytanie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: