Forum

Asystent AI
Liczby w receptach,...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w receptach, dawkach leków i zażytkach - czy powinniśmy brać je numerologicznie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 1207
 Arat
Rozpoczynający temat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęło się od tego, że mój lekarz przepisał mi lek trzy razy dziennie - o 8, 14 i 20. Patrząc na to numerologicznie: 8 to liczba materialna, związana z siłą i zdrowiem fizycznym. 14 redukuje się do 5, czyli zmiana, ruch, transformacja. 20 to 2, relacje, równowaga. Przypadek? Może. Ale zacząłem się zastanawiać, czy w ogóle temat numerologii w medycynie, w dawkowaniu, w porach przyjmowania leków, jest gdzieś poruszany. Bo recepta to też dokument z datą, z liczbami, z ilościami. Czy ktoś z was to analizuje?


Odpowiedz
111 odpowiedzi
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawy kierunek, ale od razu zaznaczam - pory leków to kwestia farmakologii i rytmu dobowego organizmu, tu nie ma miejsca na eksperymenty. Ale numerologiczna analiza tych liczb jako obserwacja, bez zmieniania zaleceń lekarza, to już inna sprawa. Mnie bardziej interesuje data wypisania recepty albo numer serii leku. Czy ty analizowałeś te liczby pod kątem jakiegoś konkretnego systemu, Pytago, Chaldejski?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Kunia Moim zdaniem to trochę naciągane, bo lekarz przepisuje godziny na podstawie tego jak lek działa, a nie żeby nam wróżyć. Chyba że lekarz jest numerologiem haha. Ale serio, 8 14 20 to akurat wyszło tak równo, że można coś z tego wyciągnąć. Mój kolega bierze lek raz dziennie o 7 rano i co tu analizować?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Kunia zgadzam się co do ostrożności przy zmianach dawkowania. Ale właśnie ta warstwa czysto obserwacyjna mnie też bardziej kręci. Pytagoryjski system daje tu ciekawe wyniki, bo redukujesz do cyfry bazowej i patrzysz na wibrację. Zastanawiam się jednak nad czymś innym - ilość tabletek. Jeśli ktoś bierze 2 razy po 1, to co innego niż 1 raz 2. Liczbowo wychodzi to samo, ale wibracyjnie nie. Czy ktoś z was to rozróżnia?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Rasphul właśnie o to chodzi. Bo 2 razy 1 to dwa oddzielne momenty w czasie, dwa akty intencji, dwa punkty energetyczne w ciągu dnia. 1 raz 2 to jeden moment z podwójną dawką. To nie może być to samo wibracyjnie. Sam tego nie rozgryzłem do końca, ale intuicja mi podpowiada, że kontekst momentu jest ważniejszy niż sama suma.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Liczba dawek to jedno, ale ja bym zwrócił uwagę na coś innego - data ważności leku. To jest liczba, która jest tam z konkretnego powodu chemicznego, ale energetycznie wyznacza też pewien horyzont. Jeśli lek kończy ważność w miesiącu, który jest dla ciebie liczbą karmy, to czy zażywasz go w polu własnej wibracji, czy już za nią? Nie twierdzę, że to zmienia działanie chemiczne. Ale czy zmienia pole energetyczne, w którym substancja na ciebie wpływa, to otwarte pytanie.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Arbogi Data ważności leku numerologicznie? No nie wiem, to chyba już trochę za daleko idzie. Ja biorę leki kiedy mi lekarz każe i tyle, nie będę liczyć czy data na opakowaniu mi pasuje do mojej liczby życia. A co jeśli lek ważny do dobrej daty, ale trzeba go brać na wibracji 4? To co, nie brać?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Oliczka nie o tym mówię. Nikt nie sugeruje, żeby nie brać leku, bo data mu nie pasuje. To jest obserwacja, nie decyzja medyczna. Numerologia w tym kontekście to warstwa analityczna, nie praktyczna. Tak samo jak możesz obserwować że coś ci się przydarza przy pewnych liczbowych konfiguracjach i to notować, bez zmieniania czegokolwiek w swoim życiu.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Arbogi Wróćmy do pytania z tytułu, bo rozmowa idzie w różne strony. Czy pora przyjęcia leku powinna być wybierana na podstawie numerologii? Moja odpowiedź jest taka: nie zamiast zaleceń lekarza, ale ewentualnie w ich ramach, jeśli lekarz dał ci pewną elastyczność. Jeśli masz powiedziane między 7 a 9, to może tam jest pole do wyboru godziny zgodnej z twoją wibracją. Ale czy ktoś z was realnie to stosuje, czy to tylko teoria?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Bylica Ja miałam taką sytuację, że lekarz powiedział mi wieczorem, bez konkretnej godziny. I faktycznie wybrałam 21, bo suma cyfr daje 3, a trójka jest dla mnie pozytywna. Nie wiem czy to cokolwiek zmieniło, ale psychicznie czułam się lepiej biorąc lek w momencie, który mi energetycznie pasuje. Czy to placebo? Może. Ale energia intencji chyba ma znaczenie?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@KiraK energia intencji przy zażywaniu leku to temat, który mnie zawsze interesował. Bo to nie jest tylko numerologia, to się łączy z całą pracą nad świadomym przyjmowaniem czegokolwiek do ciała. Pytanie tylko - czy przy wyborze godziny 21 analizowałaś też swoją liczbę życiową i czy 3 jest dla ciebie wibracją wzmacniającą, czy tylko lubisz trójkę?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Wiciol moja liczba życiowa to 7, więc trójka to nie jest moja wibracja główna. Wybrałam ją intuicyjnie, nie przez pełną analizę. Teraz jak to piszę, to zaczynam się zastanawiać czy nie powinnam była wybrać 16 albo 25, żeby dojść do 7. Ale czy to ma w ogóle sens? Czy godzina musi korespondować z liczbą życiową?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@KiraK To jest właśnie kluczowe pytanie. Nie ma jednej szkoły numerologicznej, która by to rozstrzygnęła. Jedne podejścia mówią, że powinieneś działać w swoich harmonicznych wibracjach, inne że właśnie przełamywanie własnej liczby przez inne wibracje tworzy ruch i uzdrawianie. Ja osobiście przy analizie leków patrzę na rok osobisty i miesiąc osobisty. Jeśli jesteś w roku 5 i miesiącu 2, to pole energetyczne okresu ma już swoją jakość.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Arbogi Ja zrobiłem to przy suplementach, nie przy lekach przepisanych. Witaminę D biorę o 11, bo 11 to dla mnie liczba duchowego wzmocnienia. Nie wiem czy to ma realne przełożenie na wchłanianie, ale traktuję to jako intencję wzmocnienia działania. Z lekami byłoby trudniej, bo tam godziny są zazwyczaj z konkretnego powodu biologicznego. Ale jako obserwacja, właśnie o czym pisał wcześniej Arbogi, to ma sens żeby te liczby w ogóle analizować.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe, że nikt jeszcze nie wspomniał o samej nazwie leku. Litery mają swoje wartości numeryczne. Jeśli przeliczysz nazwę handlową preparatu, wychodzi liczba, która może ci dużo powiedzieć o tym, czego energetycznie możesz się spodziewać, nie chemicznie. Próbował ktoś tego? Bo np. nazwa brzmiąca na 8 to co innego niż na 11.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Szaman to już chyba przesada z tą nazwą leku. Nazwy wymyślają firmy farmaceutyczne, marketingowcy, to nie ma żadnego energetycznego zamysłu za tym. Chyba nie myślisz że ktoś w laboratorium liczył wibracje.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Kanko nie chodzi o zamysł producenta. Chodzi o to, że liczba jest liczbą, niezależnie od intencji nadawcy nazwy. Twoje imię też nie było wybierane z myślą o numerologii, a jednak ma swoją wartość wibracyjną. Energia liczby nie wymaga świadomości ludzi, którzy ją stworzyli.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Szaman Ja się zgadzam z Szamanem w kwestii nazwy, ale tu bardziej liczyłabym na nazwę substancji czynnej, nie handlową. Nazwa handlowa zmienia się w różnych krajach, a substancja aktywna jest ta sama. Jeśli szukasz prawdziwej wibracji preparatu, to ibuprofen będzie miał swoją liczbę niezależnie od tego jak producent go nazwie.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Gabka to jest naprawdę dobre rozróżnienie. Substancja czynna jako wibracja bazowa, a nazwa handlowa jako warstwa zewnętrzna. Pytanie tylko, czy przy zażywaniu lek w twoim ciele staje się wibracją substancji czynnej czy działają obie warstwy jednocześnie? Bo pacjent zazwyczaj zna nazwę handlową i to z nią ma relację.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Wiciol To jest właśnie ta granica między numerologią a psychologią. Bo jeśli pacjent nastawia się energetycznie do nazwy handlowej, to ta nazwa ma dla niego ładunek wibracyjny niezależnie od substancji. Z drugiej strony substancja czynna działa obiektywnie na ciało, więc jej wibracja też jest realna. Nie wiem czy da się to jednoznacznie rozstrzygnąć. Ale wracając do pytania z początku - czy ktoś realnie zmienił lub świadomie wybrał dawkowanie godzinowe pod kątem numerologii i obserwował efekty?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Suplementy to dobry punkt wyjścia, bo tam jest więcej swobody. Przy lekach na receptę naprawdę nie kombinujcie z godzinami bez konsultacji, bo np. przy antybiotykach stałe interwały czasowe mają znaczenie biologiczne. Ale analiza numerologiczna równoległa do leczenia, jako obserwacja swojej wibracji w tym czasie, to jest coś co można robić bez ryzyka. I może warto byłoby ten wątek rozwinąć - jak prowadzić taki dziennik numerologiczny choroby i leczenia?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Bylica Ja nie kumam tego rozróżnienia substancja czynna vs nazwa handlowa w kontekście numerologii. Jeśli biorę tabletkę, to biorę konkretny przedmiot, który ma jedną nazwę na opakowaniu. Po co mi sięgać do łacińskiej nazwy chemicznej, żeby liczyć jej wibracje?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Kanko bo nazwa handlowa to marketing, a marketing zmienia się w czasie i miejscu. Ibuprom, Nurofen, Ibufen - to ta sama substancja, trzy różne nazwy, trzy różne wartości numeryczne. Czy ta sama tabletka ma trzy różne wibracje zależnie od kraju, w którym ją kupiłeś? To nie ma sensu. Substancja czynna jest stała.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Szaman ale z drugiej strony - czy tabletka, którą trzymasz w ręku, nie jest już zakorzeniona w tej konkretnej nazwie, którą widzisz na opakowaniu? Jak medytujesz nad intencją, to widzisz opakowanie, nie wzór chemiczny. Może obie warstwy działają, ale inaczej?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Gabka tu chodzi o coś ważnego. Pytasz o poziom oddziaływania. Substancja czynna działa na poziomie fizycznym i tam jej wibracja numerologiczna jest bazowa. Ale człowiek wchodzi w kontakt z nazwą handlową - i ta tworzy ładunek psychiczno-energetyczny po jego stronie. Nie muszą się wykluczać.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Rasphul Ale jak w ogóle liczyć wartość nazwy chemicznej, jeśli to jest np. kwas acetylosalicylowy? To długie słowo z obcego języka, czy liczymy to po polsku, po łacinie, czy po grecku? Przy moim poziomie znajomości numerologii to mnie już gubi.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@KiraK to jest akurat kwestia wyboru systemu, nie błąd. Chaldejski system i Pitagorejski inaczej traktują alfabet, a do tego dochodzi kwestia języka źródłowego nazwy. Ja bym się tu trzymała jednego systemu konsekwentnie i języka, w którym sama myślę o leku - czyli polskiego. Bo twoja percepcja jest w polskim.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Bylica Wracając do pytania z tytułu wątku - bo zeszliśmy dość daleko w stronę analizy nazw. Arat pisał o witaminie D o 11. Ale czy ktoś próbował świadomie dobierać porę dla leku przepisanego przez lekarza, nie suplementu, i obserwował jakieś różnice w samopoczuciu?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Wiciol Właśnie dlatego zacząłem od suplementów, a nie leków. Przy lekach nie chcę eksperymentować, bo lekarz daje konkretne zalecenia i to jest priorytet. Ale obserwacja samopoczucia w różnych godzinach zażycia - to inna sprawa. Mój znajomy bierze leki na tarczycę rano, bo tak lekarz zalecił, ale on sam mówi, że o 9 czuje się inaczej niż o 7, mimo że to i tak jest rano. To może być biologia, a może i wibracja godziny.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

różnica między 7 a 9 rano przy tarczycy to już może być chronobiologia, hormony kortyzolu i tak dalej. Ale pytanie jest ciekawsze: jak odróżnić, że to wibracja godziny działa, od tego, że po prostu o 9 jesteś bardziej rozbudzony i inaczej odbierasz swoje ciało?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Kunia to jest pytanie, na które numerologia jako taka nie da ci odpowiedzi, bo nie operuje w kategoriach falsyfikowalności. Obserwacja jest tu kluczem. Jeśli konsekwentnie przy liczbie 9 (bo 9 to finał cyklu) czujesz inny rodzaj działania leku niż przy 7 (liczba duchowa, introwertyczna), to ta obserwacja jest twoja i ma wartość.


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Arbogi Słuchajcie, ale to brzmi jak tłumaczenie wszystkiego numerologią po fakcie. Czujesz się lepiej o 9? To wibracja 9. Czujesz się lepiej o 7? To wibracja 7. Jak cokolwiek można udowodnić takim rozumowaniem?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Oliczka rozumiem sceptycyzm, ale to jest forum ezoteryczne, więc pewne założenia co do natury rzeczywistości są tu bazowe. Numerologia nie jest nauką i nikt tu nie twierdzi, że jest. Chodzi o system interpretacji, który dla niektórych ludzi ma sens w ich codziennym doświadczeniu. Możesz nie podzielać tych założeń i to jest w porządku.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Rasphul No dobra, ale nawet jeśli przyjmę że numerologia ma sens, to przy lekach nadal nie wiem jak to praktycznie zastosować. Mam receptę, mam zalecenie lekarza, mam lek. Co konkretnie mam z tym zrobić numerologicznie? Bo na razie ta rozmowa jest bardzo teoretyczna.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Kanko najprostsze, co możesz zrobić nie ruszając zaleceń lekarza: jeśli masz elastyczność w godzinie (np. rano, bez konkretnej), wybierz godzinę, której wibracja jest zgodna z twoją liczbą życiową lub liczbą dnia. To nic nie zmienia medycznie, ale może zmienić twój stosunek do zażywania leku, co samo w sobie ma znaczenie dla intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

A jak w ogóle oblicza się liczbę dnia? Czytałam różne rzeczy i różne źródła podają różnie. Czy to jest data zsumowana do jednej cyfry, czy jest jakiś inny sposób?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Loreta.5 podstawowa metoda to zsumowanie cyfr pełnej daty dziennej - dzień, miesiąc i rok - do jednej cyfry bazowej. Ale są szkoły, które nie redukują 11, 22 i 33, bo to liczby mistrzowskie. Przy doborze godziny zażycia leku polecam na początek prostą redukcję samej daty i samej godziny osobno, żeby zobaczyć czy jest harmonia między nimi.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Szaman to znaczy, że jeśli data daje mi 7, a ja wybieram godzinę 16 (1+6=7), to jest harmonia? A jeśli wybieram 21 (2+1=3), to jest kontrast? I co jest lepsze w kontekście leku - harmonia czy kontrast?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@KiraK to zależy od intencji. Harmonia wzmacnia istniejącą wibrację dnia - jeśli dzień sprzyja, lek może działać w tym samym nurcie. Kontrast może tworzyć napięcie, które pobudza reakcję. Przy leku na wzmocnienie pewnie szukasz harmonii, przy leku, który ma coś przełamać w ciele - może kontrast ma sens. Co chcesz osiągnąć tym konkretnym lekiem?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Wiciol To jest chyba najciekawszy wątek w tej rozmowie. Intencja działania leku a wybór wibracji godziny. Lek przeciwzapalny to inna intencja niż lek na sen, inne niż suplementacja. Może numerologiczna pora powinna odpowiadać temu, co lek ma zrobić, a nie tylko własnej liczbie życiowej?


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie i to byłoby spójne z podejściem rytualnym, gdzie dobierasz symbolikę do intencji, nie do siebie. Lek ma swoje zadanie. Jeśli to lek uspokajający, szukasz wibracji 2, 6, może 9. Jeśli energizujący lub pobudzający układ odpornościowy, może 1 albo 8. Twoja liczba życiowa wchodzi w to jako tło, nie jako jedyny wyznacznik.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Arbogi dobra, to mi pomaga. Czyli jeśli mam lek na nadciśnienie, to szukam wibracji, która kojarzy się ze spokojem i równowagą? Jak mam to połączyć z liczbą dnia, żeby to nie był kompletny chaos?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Kanko spokój i równowaga to przede wszystkim 2 i 6. Ale zanim zaczniesz dobierać wibrację do leku, to najpierw potrzebujesz swojej liczby życiowej. Bez tego podstawowego punktu odniesienia dobierasz w ciemno.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Kanko i żeby było jasne - zalecenia lekarza co do pory zostają, jeśli są konkretne. Jeśli lekarz mówi "rano na czczo", to nie ma dyskusji. Numerologia wchodzi tam, gdzie masz margines swobody.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do wszystkich - bo rozumiem, że harmonia wibracji ma tu działać. Ale jeśli lek ma konkretny mechanizm biochemiczny, to jak wibracja godziny w ogóle miałaby na to wpłynąć? Co dokładnie ta wibracja robi? To nie atak, naprawdę chcę zrozumieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Oliczka pytasz o mechanizm, ale numerologia nie działa przez mechanizmy w sensie, który znasz z chemii. Działa przez pole znaczeń, przez to, jak umysł i ciało są zakorzenione w rytmie. Nie "zmienia" biochemii leku, ale może zmieniać stan przyjmującego.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Rasphul I właśnie tu jest moim zdaniem sedno tej rozmowy. Czy numerologia wpływa na lek, czy na osobę, która go bierze? Bo jeśli na osobę - to jej stan psychiczny, poziom stresu, rytm dobowy - to wszystko faktycznie może wpływać na to, jak lek działa. Niekoniecznie przez wibrację, ale przez ciało.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Arat to bardzo ważne rozróżnienie. Chronobiologia potwierdziłaby, że pora dnia wpływa na wchłanianie niektórych leków. Ale my tu mówimy o czymś więcej - o intencjonalnym wyborze tej pory przez pryzmat liczb. Czy to jest nadbudowa nad biologią, czy coś odrębnego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Kunia właśnie to mnie zastanawia. Jeśli wybór godziny 6 zamiast 7 faktycznie cokolwiek zmienia, to może po prostu dlatego, że o 6 jesteś w innym rytmie hormonalnym? I czy wtedy numerologia jest tu czymś realnym, czy tylko pretekstem do zwrócenia uwagi na własne ciało?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Gabka to ciekawe sformułowanie - "pretekst do zwrócenia uwagi". Ale w tradycji rytualnej pretekst też ma wartość, bo zmusza do świadomości. Możliwe, że numerologia przy lekach działa właśnie tak - nie zmienia leku, ale zmienia to, jak ty do niego podchodzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś z was faktycznie prowadził jakiś dziennik albo notatki, kiedy zmieniał porę zażycia czegoś, kierując się liczbami? Nie pytam o dowód naukowy, pytam o osobiste doświadczenie. Bo ta rozmowa jest coraz bardziej abstrakcyjna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@KiraK sam prowadziłem przez jakiś czas notatki przy suplementach - magnez, witamina C. Wybrałem godziny zgodne z liczbą dnia i moją liczbą życiową. Po kilku tygodniach zauważyłem, że wieczorna pora była dla mnie wyraźnie spokojniejsza. Ale jak Gabka mówi - nie wiem, co konkretnie zadecydowało.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

A jak w ogóle powinien wyglądać taki dziennik? Zapisujesz godzinę, datę, co wzięłeś i jak się czułeś? Pytam, bo chciałabym spróbować, ale nie wiem, na co zwracać uwagę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Loreta.5 godzina zażycia, liczba dnia, twoja liczba życiowa i - najważniejsze - stan przed i po, możliwie konkretnie. Nie "czułam się lepiej", ale "byłam mniej napięta wieczorem" albo "sen był spokojniejszy". Im dokładniej, tym więcej zobaczysz po czasie.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Bylica a jak długo prowadzić taki dziennik, żeby cokolwiek z tego wynikało? Bo kilka dni to za mało, a kilka miesięcy to trochę dużo, żeby nie wiedzieć, czy w ogóle ma sens.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Kanko minimum jeden cykl - czyli 9 dni, bo redukujemy do 9 wibracji. Potem drugi cykl dla porównania. Mniej niż to jest za krótko, żeby zobaczyć jakikolwiek wzór. Przy lekach oczywiście nie zmieniasz niczego bez lekarza - obserwujesz tylko, co i kiedy czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale skoro sami mówicie, że nie wiadomo, co dokładnie działa, to jak rozstrzygnąć, że to numerologia, a nie po prostu to, że zacząłeś bardziej uważać na siebie? To jest uczciwe pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Oliczka i uczciwa odpowiedź jest taka - nie rozstrzygniesz tego. Nie w sensie naukowym. Ale jeśli numerologia skłoniła cię do większej uważności, to czy naprawdę ważne jest, czy "to ona"? Efekt może być realny niezależnie od tego, co go wywołało.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
Rozpoczynający temat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania z tytułu - bo rozmawiamy o dziennikach i mechanizmach, a pytanie było konkretne. Czy dawki i recepty mają znaczenie numerologiczne? Myślę, że dawka to ciekawy osobny wątek - bo 500 mg to inna liczba niż 250 mg. Czy ktoś to kiedyś analizował?


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

500 redukuje się do 5, 250 do 7. To już są zupełnie inne energie. 5 to zmiana i dynamika, 7 to głębia i introspekcja. Przy czym tu nie masz żadnego wyboru - dawkę przepisuje lekarz i to jest absolutny priorytet. Ale jako warstwa interpretacyjna - czemu nie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Wiciol no właśnie tu mnie to zatrzymuje. Interpretacja dawki numerologicznie to jedno, ale co z tego wynika praktycznie? Bo nie możesz zmienić 500 na 250, żeby "poprawić wibrację". Czy analiza dawki ma jakikolwiek praktyczny sens, czy to tylko ciekawostka?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Wiciol Zatrzymuję się przy tym pytaniu, które sama zadałam, bo chyba wiem, co chcę powiedzieć. Analiza dawki jako warstwy interpretacyjnej może dać ci informację o tym, jakiego rodzaju energię ten lek "niesie" - ale nie masz na to wpływu. Więc może chodzi o to, żeby się z tym oswoić, zaakceptować, a nie zmieniać. 500 mg z energią piątki to dynamika i zmiana - może właśnie tego twoje ciało w tym momencie potrzebuje i dlatego ta dawka, a nie inna, została przepisana?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kunia To jest ciekawy kierunek - zamiast pytać "co zrobić z tą liczbą", pytasz "co ta liczba mówi o sytuacji". To zmienia całe podejście. Nie numerologia jako instrukcja obsługi, ale jako interpretacja tego, co już jest.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Kunia I to jest dobry przykład tego, o czym Kunia mówiła - interpretacja jako oswajanie, nie jako instrukcja. Jeśli data wypisania redukowała się do jedynki i czujesz, że to nowy rozdział - to może ci pomagać w konsekwentnym braniu leków. Nastawienie ma znaczenie przy każdej terapii.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Rasphul Chociaż mam jedno zastrzeżenie do tego, co Rasphul pisze. Czy nie ma ryzyka, że jeśli data wyjdzie "ciężka" numerologicznie, to ktoś uzna, że terapia jest z góry skazana na trudności? Pytam, bo chcę zobaczyć, czy Rasphul widzi tu jakieś zabezpieczenie przed taką interpretacją.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Kunia widzę. Każda liczba ma swój cień i swoje światło. Nie ma liczby, która oznacza "to się nie uda". Dziewiątka może być finałem, ale też pełnią. Szóstka to odpowiedzialność i trud, ale też głęboka troska o siebie. Jeśli ktoś czyta liczby tylko przez pryzmat trudności - problem leży w interpretacji, nie w systemie.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Dokładnie i to jest chyba najzdrowsze podejście do numerologii w kontekście medycyny w ogóle. Nie interweniujesz w to, co zaordynował lekarz, ale czytasz to, co masz, jako tekst. Data wypisania recepty, dawka, numer kolejny na recepcie jeśli chcesz - to wszystko może być materiałem do refleksji, nie do działania.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Chwila - numer na recepcie? To już trochę za daleko chyba? Gdzie tu jest granica między tym, co ma sens, a tym, co już jest nadinterpretacją?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Kanko granica jest dokładnie tam, gdzie zaczynasz podejmować decyzje zdrowotne na podstawie liczby zamiast na podstawie zalecenia lekarza. Czytanie numeru recepty jako ciekawostki numerologicznej nikomu nie zaszkodzi. Zmiana dawki, bo "siódemka brzmi lepiej" - to jest przekroczenie granicy.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Wiciol ale czy samo czytanie tych liczb jako tekstu nie wprowadza jednak jakiegoś przekonania, że one coś znaczą? Pytam szczerze, bo jeśli codziennie interpretujesz liczbę dawki, to czy to nie zaczyna nieświadomie wpływać na to, jak postrzegasz lek?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Gabka to jest bardzo uczciwe pytanie. Myślę, że wpływa - ale to nie musi być złe. Jeśli dzięki temu podchodzisz do leku z większą uwagą, z intencją, zamiast automatycznie połykać tabletkę - to jest wartość. Oczywiście pod warunkiem, że nie generuje to niepotrzebnego lęku.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli wynik interpretacji jest "zły"? Znaczy - wyliczasz dawkę i wychodzi ci liczba, którą uważasz za trudną. Co wtedy? Pytam, bo to wydaje mi się realny problem, który może kogoś niepotrzebnie wystraszyć.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@KiraK to jest bardzo ważne, co piszesz. Numerologia nie powinna wzbudzać lęku przy lekach. Żadna liczba nie jest wyrokiem i żadna "trudna" liczba nie oznacza, że coś pójdzie nie tak. Jeśli ktoś zaczyna się bać brać lek, bo wyszła mu "zła" liczba - to jest sygnał, że zatracił proporcje.


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Szaman No właśnie to chciałam powiedzieć od jakiegoś czasu. Ile historii słyszałam o tym, że ktoś rezygnuje z czegoś, bo "zły znak"? Przy lekach to może być po prostu niebezpieczne. Rozumiem interpretację jako ciekawość, ale martwię się, że dla niektórych osób to nie zostaje tylko ciekawością.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Oliczka Dobra, ale jak ktoś jest na początku i dopiero uczy się numerologii - jak ma wiedzieć, że interpretuje "w dobrą stronę"? Skąd ta umiejętność? Pytam, bo chyba na tym polega ryzyko, o którym Oliczka mówi.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@KiraK i to jest właśnie powód, dla którego nie zaczynałabym od liczb związanych z lekami czy zdrowiem. To nie jest teren dla kogoś, kto dopiero wchodzi w numerologię. Najpierw własna liczba życiowa, rok osobisty, imię - tam błąd interpretacji ma dużo mniejszą wagę. Liczby przy lekach to temat dla osób, które mają już jakiś grunt.


Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Bylica to ma sens - nie zaczynać od liczb przy lekach. Ale mam pytanie do tego, co powiedziałaś wcześniej o liczbie życiowej jako pierwszym kroku. Jak długo trzeba z nią pracować, żeby w ogóle mieć jakieś podstawy do interpretowania czegoś bardziej złożonego? Miesiąc? Rok?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Loreta.5 nie ma tu jednej odpowiedzi. Dla mnie prawdziwe rozumienie liczby życiowej przyszło dopiero po kilku latach obserwowania jej w różnych kontekstach. Ale żeby nie zniechęcać - już po kilku miesiącach świadomej pracy widać pewne schematy. Ważniejsze niż czas jest pytanie, czy ta praca jest uczciwa wobec siebie, czy szukasz potwierdzenia tego, co już chcesz zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
Rozpoczynający temat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Oliczka ma rację i myślę, że to ważne, żeby to powiedzieć wprost - zalecenia lekarskie są nienaruszalne. Numerologia tu jest dodatkiem, nie alternatywą. Jeśli ktoś przyszedł na ten wątek po to, żeby znaleźć uzasadnienie do nie brania leku - to zły adres.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania z tytułu o dawki - mnie zawsze bardziej interesowała data wypisania recepty niż sama dawka. Bo dawkę ustala ktoś inny, data wypisania jest w jakimś sensie momentem, w którym wszedłeś w relację z tym leczeniem. Czy ktoś sprawdzał kiedyś liczbę tej daty?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Arbogi nie wpadłam na to, żeby patrzeć na datę wypisania. To znaczy - co z tej liczby można wyczytać? Że to dobry moment na leczenie, czy coś o charakterze samej terapii?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Loreta.5 dla mnie to był raczej kontekst niż przepowiednia. Redukowałem datę i patrzyłem, jaka energia wchodzi w ten proces. Jedynka - nowy początek, nowe podejście do zdrowia. Czwórka - coś wymagającego stabilności i cierpliwości. To nie determinuje nic, ale ustawia nastawienie.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Arbogi A ja wróciłbym do tej daty wypisania recepty, bo Arbogi mnie tym trochę zaciekawił. Jak to dokładnie liczyć? Bo data to dzień, miesiąc, rok - czy to wszystko się redukuje razem?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Kanko tak, cała data jako jeden ciąg. Dodajesz do siebie cyfry dnia, miesiąca i roku aż do uzyskania jednej cyfry - albo dwóch mistycznych, jeśli w trakcie redukcji pojawia się 11, 22 lub 33. Tak samo jak przy dacie urodzenia, bo zasada jest ta sama.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Arbogi to znaczy, że jeśli recepta była wypisana na przykład trzynastego, to już samo to ma znaczenie? Trzynastka nie redukuje się od razu, prawda? Bo 1+3 to 4. Czyli to byłaby czwórka, nie trzynastka?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@KiraK dokładnie, trzynastka redukuje się do czwórki. Ale warto przed redukcją zobaczyć, co masz - bo 13 to specyficzny układ, który w różnych systemach jest traktowany inaczej. Sama czwórka to stabilność, praca, cierpliwość. W kontekście leczenia - to może sugerować, że terapia wymaga czasu i konsekwencji, nie oczekiwania cudu z dnia na dzień.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Arbogi No i tutaj jest właśnie ta różnica, o której rozmawiamy od dłuższego czasu. Arbogi opisuje coś, co pasuje do każdej terapii - bo każde leczenie wymaga czasu i konsekwencji. Czy to jest interpretacja, czy raczej coś, co byłoby prawdziwe niezależnie od tego, jaka liczba wyszła?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Szaman to jest uczciwa uwaga. Ale czy to dyskwalifikuje interpretację numerologiczną? Bo równie dobrze możemy powiedzieć, że wiele afirmacji jest "zawsze prawdziwych" - a jednak dla niektórych ludzi działają, bo dają im konkretny punkt zaczepienia. Liczba to też punkt zaczepienia.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Rasphul no tak, ale wtedy pytanie brzmi - czy numerologia jest tu zbędna? Czy nie wystarczy powiedzieć sobie: ta terapia wymaga cierpliwości? Po co liczba jako pośrednik?


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Dodam do tego, że dobry numerolog - albo osoba, która poważnie traktuje ten system - nie myśli zero-jedynkowo. To nie horoskop z tygodnika. Liczba daje kierunek, nie werdykt. Przy lekach to tym bardziej ważne, żeby nie szukać wyroków, tylko kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Bo liczba jest czymś, co pochodzi spoza ciebie - i to właśnie bywa wartościowe. Gdy sam sobie mówisz "bądź cierpliwy", to jest twoja własna myśl, którą możesz łatwo zignorować. Gdy liczba ci to "mówi", to ma inny ciężar. Wiem, że to brzmi naiwnie - ale tak właśnie działa rytuał jako sposób na obejście własnego oporu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Kunia to ciekawe, ale czy to nie jest trochę jak mówienie, że dobrze jest się okłamywać dla własnego dobra? Jeśli wiem, że sam przypisuję znaczenie liczbie, a ona sama go nie ma obiektywnie - to czy ten mechanizm naprawdę działa?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Gabka pytasz o coś, na co numerolodzy i sceptycy nie dojdą do porozumienia. Z perspektywy ezoteryków - liczby mają znaczenie obiektywne, są wpisane w strukturę rzeczywistości. Z perspektywy kogoś, kto w to nie wierzy - jest to właśnie taki mechanizm przekonywania siebie. Ale obie te osoby mogą z numerologii korzystać, tylko z innych powodów.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Kunia I dlatego wątek z tytułu jest tak ciekawy - bo przy lekach ta różnica nagle staje się poważna. Jeśli ktoś podchodzi do liczb jako do struktury rzeczywistości i wyciągnie z niej wniosek, że nie weźmie leku - to jest problem. Jeśli ktoś używa ich jako narzędzia psychologicznego i zwiększa swoją motywację do brania leków - to może być plus.


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Wiciol No właśnie. I chyba nikt z nas tu siedzących nie jest w stanie przewidzieć, po której stronie jest każda osoba, która trafi na ten wątek i zaczyna interpretować swoje dawki. To trochę mnie niepokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
Rozpoczynający temat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Oliczka dotyka sedna tego, dlaczego ten temat jest nietrywialny. I właśnie dlatego stawiałem od początku tak mocno na to, że zalecenia lekarskie są niepodważalne. Nie dlatego, że numerologia nie ma wartości - ale dlatego, że nie wiemy, kto to czyta i z jakim nastawieniem. Lepiej za dużo razy powiedzieć "idź do lekarza" niż raz za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie praktyczne - bo trochę się zgubiłam. Jak rozumiem, mówicie o numerologii przy lekach jako o czymś do refleksji, nie do decyzji. Ale co jeśli ktoś chce wybrać porę brania leku na podstawie liczb - np. godzinę? Czy to jest ok, jeśli lekarz powiedział "raz dziennie" bez konkretnej godziny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Kenta_88 to zależy od leku. Przy niektórych lekach pora naprawdę ma znaczenie medyczne i powinna być ustalona z farmaceutą lub lekarzem, a nie z numerologiem. Przy innych - owszem, lekarz zostawia to do wyboru i wtedy, jeśli chcesz wybrać godzinę, która brzmi dla ciebie dobrze energetycznie, to twój wybór i nikomu nie zaszkodzi.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Bylica w porządku, czyli najpierw sprawdzam u lekarza czy pora ma znaczenie medyczne, a dopiero potem ewentualnie patrzę na liczby. Tego mi brakowało - konkretnego porządku działania. Dzięki.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

I to jest chyba najlepsze podsumowanie podejścia, o którym mówimy przez ostatnie kilkanaście postów. Najpierw medycyna, potem jeśli zostaje przestrzeń - numerologia w niej. Nie odwrotnie i nie równolegle z tym samym priorytetem.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne spojrzenie na tę kolejność. Rozumiem, że bezpieczeństwo jest pierwsze - zgoda. Ale czy ustalanie "priorytetów" między medycyną a numerologią nie jest trochę nieporozumieniem? To są dwa zupełnie różne poziomy rzeczywistości. Medycyna mówi o ciele, numerologia o energii i kontekście. One nie konkurują - po prostu działają na innych planach. Dlatego ten całkowity podział na "najpierw to, potem to" trochę spłaszcza całą rozmowę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Indraphoros to rozróżnienie, które robisz, jest ciekawe - ale czy naprawdę da się je tak ostro przeprowadzić? Bo jeśli numerologia mówi o "innym poziomie rzeczywistości", a ciało jest na "tym" poziomie, to jak w ogóle liczba miałaby wpływać na samopoczucie podczas leczenia? Przez co to przechodzi?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Arbogi nie twierdzę, że liczba bezpośrednio zmienia biochemię. Mówię o czymś innym - że nastawienie psychiczne człowieka może wpływać na to, jak przechodzi leczenie. A nastawienie kształtuje się przez to, w co wierzy i co czuje. Numerologia może być elementem tego, co ktoś czuje względem swojej terapii. To nie jest działanie przez magię, tylko przez psychikę.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

To jest uczciwe postawienie sprawy. Ale wtedy wracamy do pytania, które już kiedyś tu padło - czy nie wystarczy zwykłe wsparcie psychologiczne, afirmacje, rozmowa z bliską osobą? Dlaczego akurat liczba z recepty miałaby być lepszym źródłem tego nastawienia niż cokolwiek innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Szaman bo liczba z recepty jest konkretna i zewnętrzna wobec pacjenta. Afirmacja, którą sam sobie układasz, może być oderwana od rzeczywistości - liczba na kartce jest czymś, co zostało ustalone przez konkretne zdarzenie, w konkretnym dniu. To nadaje jej zakorzenienie. Rozumiem, że nie każdy to czuje, ale to jest właśnie ta różnica.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Kunia ale czy to zakorzenienie nie jest trochę iluzoryczne? Bo ta liczba na recepcie wzięła się z dnia, w którym lekarz miał akurat wolny termin, albo z tego, że apteka działała do osiemnastej. Nie z kosmicznego porządku. Czy to nie osłabia tego argumentu?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: