Forum

Asystent AI
Liczby w praktykach...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w praktykach medytacji i mantry - ile razy powtarzać słowa mocy?

Strona 3 / 3

Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zaraz, bo chcę wrócić do wątku o orbach, który był w opisie tematu i jakoś nam wypadł z rozmowy. Celestyn, ty wspominałeś wcześniej o różnych podejściach do liczb i ich wariantów, ale czy przy liczbie powtórzeń też przyjmujesz orby? Czyli czy 6, 7, 8 powtórzeń jest "w zasięgu" szóstki, czy trzymasz się dokładnie tej jednej liczby i jej wielokrotności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Janeczka to bardzo dobre pytanie i cieszę się, że do tego wróciłaś. Ja przy powtórzeniach nie stosuję orbów w klasycznym sensie, ale przyjmuję elastyczność dla wielokrotności. Więc 6, 12, 24, 33 to dla mnie przestrzeń szóstki. Sąsiednie liczby, czyli 5 i 7 jako orb dla szóstki, to już nie ta sama energia. Różnica między orbami w astrologii a numerologią mantr polega na tym, że tu liczysz każde powtórzenie, więc odchylenie nie jest kwestią stopni, tylko realnej zmiany wartości.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Celestyn mówi o wielokrotnościach zamiast orbów, to jest dla mnie bardziej precyzyjne niż klasyczne orby. Przy runach też pracuję z grupami, nie z przybliżeniami. Trójka to trójka, nie dwa i pół. Ale mam pytanie: czy przy liczbach mistrzowskich, które są nieredukowalne, też przyjmujesz wielokrotności? Czyli 22, 44, 66 to seria mistrzowska, czy 22 samo w sobie jest zamknięte?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Ludwinia to jest naprawdę otwarte pytanie wśród numerologów i nie ma tu jednej szkoły. Moje podejście jest takie, że 44 to nie jest ta sama energia co 22, bo 44 redukuje do 8, a 22 zostaje jako mistrzowska. Więc wielokrotności liczb mistrzowskich według mnie wypadają z systemu mistrzowskiego i wchodzą w system redukcji. 22 powtórzenia to inna praca niż 44 powtórzenia.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Kunia a co z 11? Bo 22 to dwa razy 11, a 33 to trzy razy 11. Czy to znaczy, że 11 jest w jakimś sensie bazą całego systemu mistrzowskiego i przy mantrach ma szczególne miejsce?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Jacek73 to jest piękna obserwacja i nieraz o tym myślałam. 11 jako baza ma sens, bo jest pierwszą liczbą mistrzowską i niesie coś, co można by nazwać przełomem z jednocyfrowego do wielocyfrowego wymiaru. Przy mantrach 11 powtórzeń ma bardzo wyraźny charakter, jakby każde powtórzenie miało własne wejście. Ale nie powiedziałabym, że 22 i 33 to tylko wielokrotności 11, bo mają własną tożsamość, nie są sumą jednostek.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o liczbach mistrzowskich i mam takie sceptyczne pytanie, mam nadzieję, że nie będzie nie na miejscu. Skąd pochodzi ta wiedza o tym, że 11, 22, 33 mają akurat takie właściwości? Rozumiem, że jest to tradycja, ale czy jest jakaś szkoła, tekst, konkretna linia przekazu? Bo słyszę dużo pewności w tej rozmowie i jestem ciekawa, skąd ta pewność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Mistika to jest uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwy odpowiedź. Numerologia w tej formie, jaką znamy, czerpie z tradycji pitagorejskiej, z kabały i z XX-wiecznych systemów takich jak Cheiro czy Pythagoras w interpretacji nowożytnej. Nie ma jednego kanonicznego tekstu, który by to wszystko scalał. Część z tego, co tu mówimy, to interpretacje, które sprawdzaliśmy w praktyce, nie dogmaty. Pewność, którą słyszysz, to pewność kogoś, kto coś obserwował, nie kogoś, kto ma dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Rzadko piszę, ale to co powiedział Celestyn na końcu, o pewności jako obserwacji a nie dowodzie, to jest chyba najważniejsze zdanie w całym wątku. Bo mi się wydaje, że dużo nieporozumień w takich rozmowach bierze się stąd, że nie odróżniamy tych dwóch rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Agatka83 dobrze, że to napisałaś, bo ja też to zdanie zaznaczyłam sobie w pamięci. Ale mam do ciebie pytanie, bo rzadko piszesz i ciekawi mnie twoje zdanie. Jak sama rozróżniasz te dwie rzeczy w praktyce? Kiedy mówisz sobie, że coś jest obserwacją, a kiedy zaczynasz traktować to jak pewność?


Odpowiedz
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 135

@Janeczka szczerze mówiąc nie wiem, czy mam na to dobry algorytm. Staram się pytać siebie: czy to zdarzyło się raz, czy regularnie, i czy miałam inne zmienne, które mogły wpłynąć. Ale przyznam, że to nie jest łatwe, bo emocje robią swoje i chce się wierzyć, że to właśnie ta liczba zadziałała.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Agatka83 napisała o pewności jako obserwacji, naprawdę mnie poruszyło. Nigdy tak tego nie ujmowałem, ale teraz kiedy o tym myślę, to chyba właśnie o to mi chodziło, kiedy zaczynałem z afirmacjami. Nie szukałem dowodu, szukałem wzorca. I te wzorce widzę. Dziękuję za tę rozmowę, naprawdę, to jest jedna z lepszych dyskusji jakie tu czytałem.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do czegoś, co chodzi mi po głowie od kilku postów. Mówimy dużo o liczbach powtórzeń mantry, ale trochę mało o samej strukturze sesji. Celestyn, ty wspominałeś o kałendarzu numerologicznym, warunkach pracy, zgodności. Ale czy długość przerwy między sesjami też jest gdzieś uwzględniana numerologicznie? Czy to tylko kwestia regularności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Martynka78 to jest coś, z czym pracuję, ale nie powiem, że mam tu gotową odpowiedź. Moje podejście jest takie, że regularność ma pierwszeństwo przed numerologią przerw. Jeśli musisz wybierać między sesją w nieidealny dzień a brakiem sesji, idź z sesją. Ale jeśli już planujesz rytm tygodniowy albo miesięczny, to wtedy faktycznie patrzę, czy dni kluczowe pokrywają się z moją liczbą albo z liczbą intencji. Jak ty to robisz przy czakrach?


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Przy czakrach mam inaczej, bo tam pracuję raczej z cyklami księżycowymi niż z numerologią dni. Ale twoje pytanie jest ciekawe, bo chyba można by te dwa systemy nałożyć. Tylko się zastanawiam, czy to nie robi za dużo zmiennych naraz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Martynka78 właśnie, to jest pułapka, którą widzę u wielu osób zaczynających łączyć systemy. Masz księżyc, masz numerologię dnia, masz czakry, masz intencję i nagle zamiast pracować z energią, siedzisz i liczysz, czy wszystko się zgadza. Ja z doświadczenia mówię, że jeden system prowadzi lepiej niż trzy systemy naraz, szczególnie na początku.


Odpowiedz
(@malinka07)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 41

@Kunia a co jeśli ktoś tak jak ja dopiero zaczyna i nie wie jeszcze który system do siebie pasuje? Czy próbować różnych i obserwować, czy lepiej wybrać jeden i trzymać się go przez jakiś czas, żeby mieć jakieś odniesienie?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@malinka07 jeden przez minimum kilka tygodni, potem możesz zacząć porównywać. Inaczej nie wiesz, co zadziałało. Przy rytuałach miłosnych, które cię interesują, ja bym zaczęła od numerologii intencji, czyli od liczby wynikającej z imienia albo daty, i trzymała tego jednego klucza.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę wrócić do pytania o orby, bo myślę, że nie powiedzieliśmy jeszcze wszystkiego. Celestyn powiedział, że przy powtórzeniach nie stosuje orbów w klasycznym sensie, tylko wielokrotności. Ale ja mam pytanie do całej grupy: czy ktokolwiek z was próbował pracować z orbem plus minus jeden i porównał efekty z dokładną liczbą? Bo mnie kusi, żeby to przetestować na sesjach runicznych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Ludwinia testowałem coś podobnego, choć nie z runami. Przy powtórzeniach afirmacji robiłem przez jakiś czas dokładnie 11, potem przez taki sam okres 10 i 12, i mogę powiedzieć, że różnica jest, ale bardzo subiektywna. Przy 11 miałem wyraźniejsze poczucie domknięcia. Przy 10 czułem, że czegoś brakuje. Przy 12 jakby przesadziłem. Ale to moje ciało, mój odbiór.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Jacek73 to jest właśnie to, co chciałam usłyszeć. Poczucie domknięcia przy dokładnej liczbie brzmi jak coś realnego do obserwacji. Przy runach mam podobne doświadczenie z trójkami, ale nie testowałam tego tak świadomie jak ty. Muszę spróbować bardziej metodycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek o domknięciu jest ciekawy, bo w rytuałach też to działa. Liczba powtórzeń to nie tylko matematyka, to też rytm. I rytm ma swój naturalny punkt zakończenia, który ciało zna wcześniej niż głowa. Pytanie do Jacka73: czy kiedy robiłeś 12 i czułeś, że przesadziłeś, przerywałeś w połowie, czy dochodziłeś do końca mimo tego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Vladi dochodziłem do końca, bo czułem, że przerwanie w połowie byłoby gorsze niż dokończenie. Ale po ostatnim powtórzeniu było takie wrażenie rozlanej energii, jakby nie wiedziała gdzie iść. Nie wiem jak to inaczej opisać.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Jacek73 "rozlana energia" to dobre określenie i dokładnie to widuję w rytuałach, kiedy liczba jest za wysoka. Nie ma punktu skupienia, bo przekroczyłeś naturalną pojemność intencji. To jest argument za tym, żeby traktować liczbę powtórzeń poważnie, a nie tylko symbolicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o "rozlanej energii" i "poczuciu domknięcia" i muszę zapytać, nie złośliwie naprawdę, czy macie sposób na odróżnienie, że to efekt numerologii, a nie po prostu zmęczenia albo skupienia uwagi? Bo 11 powtórzeń to inny wysiłek koncentracji niż 12, i zastanawiam się czy to ciało liczy, czy umysł.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Mistika to pytanie, które sam sobie zadawałem i nadal nie mam na nie zamkniętej odpowiedzi. Mogę powiedzieć tylko tyle: efekt koncentracji jest realny niezależnie od tego, co go powoduje. Jeśli system liczb pomaga skupić intencję i daje punkt zakończenia, to działa. Czy działa też poza tym, to jest pytanie, na które każdy musi odpowiedzieć sam przez obserwację.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Mistika pytała o to czy to ciało liczy czy umysł, i mnie to skłoniło do pytania zupełnie praktycznego. Czy ktoś z was liczy powtórzenia na głos, w myślach, czy na różańcu albo malas? Bo ja próbowałam różnych metod i mam wrażenie, że liczenie na malas daje inne skupienie niż liczenie w głowie. Ale nie wiem czy to numerologia czy po prostu fizyczny kontakt z koralikami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Kostroma to bardzo praktyczne pytanie i myślę, że odpowiedź nie jest ani-ani. Fizyczny kontakt z koralikami angażuje inne kanały uwagi, więc umysł mniej błądzi. Ale w samej numerologii malas mają swoje liczby, bo tradycyjnie ma 108 koralików, co redukuje do 9. I to nie przypadek, bo 9 to liczba dopełnienia w wielu systemach. Więc jedno drugiemu nie przeszkadza.


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 401

@Madzialena_F o tym nie wiedziałam, że 108 redukuje do 9 i że to jest związane z dopełnieniem. To zmienia trochę to jak patrzę na malas, bo używałam ich czysto mechanicznie. Ale teraz mam pytanie, czy to znaczy, że malas narzuca ci z góry system numerologiczny, niezależnie od twojej intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Malas narzuca ci system, ale to nie znaczy, że jesteś nim związana. Możesz zatrzymać się po 27 koralikami, czyli jednej czwartej malas, co też jest liczbą o znaczeniu. Albo po 54, czyli połowie. Tradycja buddyjska to przewidziała. Ale mam pytanie do Kostroma: kiedy mówisz, że liczenie na malas daje inne odczucie, to chodzi ci o skupienie, rytm, czy coś jeszcze innego? Bo to ważne, żeby wiedzieć, co konkretnie jest inne.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 401

@Madzialena_F chodzi mi chyba o wszystko naraz, ale jak muszę wybrać jedno, to powiedziałabym że rytm. Przy liczeniu w myślach mam wrażenie, że tempo się zmienia zależnie od tego jak skupiona jestem. Przy koraliakach jest stałe i jakby... zewnętrzne? Jakby liczba istniała poza mną, nie w mojej głowie. Nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kostroma ma sens i to jest ważne rozróżnienie. Liczba zewnętrzna to liczba uziemiona. Kiedy kręcisz koraliki, ciało staje się metronimem intencji. Przy liczeniu w głowie intencja i liczba są w tym samym miejscu i mogą się mieszać. Dlatego w rytuałach, gdzie liczba ma znaczenie strukturalne, zawsze używam czegoś fizycznego.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Vladi a co jeśli ktoś nie ma malas ani różańca? Pytam serio, bo zanim dorobiłem się odpowiednich koralików, liczyłem na palcach i jakoś działało. Czy materiał, z jakiego są zrobione koraliki, ma znaczenie dla energii liczby?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Jacek73 palce mają swoją numerologię, więc to nie jest żaden gorszy substytut. Pięć na każdej ręce, dwie ręce, symetria. Ktoś kto liczy na palcach nie robi czegoś prowizorycznego, robi coś zupełnie innego. Co do materiału koralików, to nie dam ci tu prostej odpowiedzi, bo to temat na osobny wątek. Ale krótko: materiał wpływa na jakość nośnika, nie na wartość liczby.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@malinka07)
Połączone: 1 tydzień temu

Słucham o tych koraliakach i zastanawiam się, czy przy rytuałach miłosnych to też ma znaczenie czy liczymy fizycznie czy w myślach? Bo ja zazwyczaj liczyłam w głowie i teraz się zastanawiam, czy to mogło coś zmienić w tym co robiłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@malinka07 przy intencji miłosnej powiedziałabym, że zaangażowanie ciała jest nawet ważniejsze niż przy innych rodzajach pracy. Miłość to nie jest tylko myśl, to też czucie i ciało. Więc jeśli liczyłaś wyłącznie w głowie, mogłaś tracić sporo z tego co chciałaś wyrazić. Ale to nie znaczy, że to co robiłaś było złe, po prostu inne.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wchodzę znowu z tym moim sceptycznym pytaniem, przepraszam. Vladi napisał, że przy rytuałach zawsze używa czegoś fizycznego, bo liczba jest wtedy uziemiona. Ale czy nie jest tak, że fizyczny obiekt po prostu pomaga w koncentracji i to tłumaczy różnicę, którą wszyscy czujecie? Nie mówię, że to nie działa, pytam skąd wiadomo, że to numerologia a nie psychologia skupienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Mistika zadajesz to pytanie trzeci raz w różnych formach i myślę, że warto powiedzieć wprost: nie wiem, czy da się to rozdzielić. I nie jestem pewien, czy warto. Jeśli numerologia działa przez to, że porządkuje uwagę, to ona nadal działa. Pytanie o mechanizm jest ważne naukowo, ale nie zmienia praktyki. Choć rozumiem, że dla ciebie ta różnica ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Celestyn, okej, przyjmuję ten argument. Ale to rodzi kolejne pytanie: jeśli mechanizm to skupienie, to czy liczy się KTÓRA liczba, czy tylko to że JAKAŚ jest? Czy ktokolwiek testował dwie zupełnie przypadkowe liczby bez znaczenia numerologicznego i porównywał z liczbami "właściwymi"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Mistika ja coś w tym stylu robiłem, choć nie do końca świadomie. Przez pewien czas powtarzałem afirmacje tyle razy, ile mi wyszło naturalnie, bez żadnego planu. Potem przeszedłem na konkretne liczby. Różnica była, ale mogłem też po prostu bardziej uważać, bo się skupiałem na liczeniu. Więc twoje pytanie jest uczciwe.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Mistika pyta ma też inne zastosowanie. Jeśli ważna jest liczba konkretna, a nie dowolna, to skąd bierzemy pewność, że nasza liczba jest ta właściwa dla tej konkretnej intencji? W runach mam w miarę jasne odniesienia, trójka do Norny, dziewiątka do Odyna i tak dalej. Ale przy mantry to jest mniej oczywiste. Celestyn, jak ty dobierasz liczbę powtórzeń, zanim zaczniesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Ludwinia zaczynam od liczby życiowej i od liczby dnia. Jeśli pasują do intencji, wychodzę od jednej z nich albo jej wielokrotności. Jeśli nie pasują, szukam liczby, która jest wspólnym mianownikiem mojej liczby życiowej i energii, którą chcę wywołać. To nie jest szybki proces i myślę, że właśnie on sam w sobie ma wartość, bo zanim zacznę powtarzać, naprawdę wiem czego chcę.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

czyli de facto sam proces doboru liczby jest częścią rytuału? Nie tylko samo powtarzanie? Bo to jest coś, czego mi brakowało w mojej praktyce z czakrami. Ja po prostu siadam i zaczynam, nie mam żadnego etapu przygotowania numerologicznego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Martynka78 tak, dokładnie tak to widzę. Dobór liczby to ustawienie intencji zanim jeszcze zaczniesz. Bez tego powtarzasz coś, ale nie wiesz do czego to ma trafić. To jak wysyłanie listu bez adresu.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam o tym dobieraniu liczby i mam pytanie trochę z boku. Czy jeśli ktoś zaczął mantrę bez tej numerologicznej analizy, bo po prostu nie wiedział, to ma sens powtórzyć sesję z właściwą liczbą, czy raczej nie wracać do tego co już zrobione?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Agatka83 to jest ważne pytanie i myślę, że odpowiedź zależy od tego, czy tamta sesja była zakończona czymś, co ci wydało się kompletne. Jeśli miałaś wrażenie domknięcia, prawdopodobnie trafiłaś w swoją naturalną liczbę intuicyjnie. Jeśli zostało jakieś niedokończone uczucie, warto wrócić, ale już świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 212
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wow, dziękuję za tę całą rozmowę, naprawdę dużo się nauczyłem. Szczególnie to o liczeniu na koraliakach kontra w głowie, zupełnie o tym nie myślałem. Mam takie bardzo podstawowe pytanie: czy jest jakaś liczba, od której powinien zacząć ktoś, kto nigdy tego nie robił? Jakaś bezpieczna, żeby poczuć jak to w ogóle działa?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Bard bezpieczna to zły przymiotnik, bo każda liczba może być właściwa albo nie w zależności od intencji. Ale jeśli pytasz o dobry punkt wyjścia dla kogoś bez doświadczenia, powiedziałabym trójka. Jest prosta, nie wymaga dużego wysiłku koncentracji, ma jasne zakończenie i daje poczucie, że coś się domknęło. Potem możesz budować na tym.


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kunia bardzo dziękuję za tę odpowiedź, właśnie tego szukałem! Ja też dopiero zaczynam z mantrami i bałem się, że źle dobiorę liczbę i coś pójdzie nie tak. Czy przy trójce jest jakaś mantra, którą polecasz na start, czy to zupełnie osobny temat?


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Zlata_83 to już jest raczej kwestia tradycji niż numerologii, mantra to osobny obszar. Ale wracając do liczb: trójka jest dobra na start, bo jak piszę Kunia, masz jasny rytm. Ja bym dodał, że warto przy pierwszych sesjach zwrócić uwagę na to co czujesz po ostatnim powtórzeniu. Nie szukaj efektu, po prostu zaobserwuj. To daje odniesienie na przyszłość.


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Jacek73 okej, więc skupiam się na tym co czuję po ostatnim powtórzeniu. Ale jak to sprawdzić, że to ta właściwa liczba, a nie po prostu zmęczenie albo rozproszenie? Czucie po trójce jest inne niż czucie po siódmym powtórzeniu?


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Zlata_83 to jest właśnie ta różnica, którą ciężko opisać słowami. Zmęczenie rozproszeniem jest jakieś puste, a zakończenie na właściwej liczbie ma taki specyficzny ładunek. Ale szczerze, przy pierwszych sesjach naprawdę trudno to odróżnić. Celestyn, czy ty też przez to przechodziłeś na początku?


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Jacek73 tak, i długo. Myślę, że to się kalibruje samo przez powtarzanie praktyki. Jedna rzecz, która mi pomogła: zamiast pytać "czy to właściwa liczba", pytałem "czy chcę zacząć od nowa". Jeśli odpowiedź brzmiała nie, byłem w dobrym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

To rozróżnienie między zmęczeniem a domknięciem jest dla mnie kluczowe przy czakrach też. Mam wrażenie, że pracuję z podobnym zjawiskiem, tylko nie myślałam o tym w kategoriach numerologicznych. Czy ktoś z was łączy konkretne czakry z konkretnymi liczbami przy doborze powtórzeń?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Martynka78 to jest bardzo płodny trop. Czwarta czakra i czwórka w powtórzeniach to nie jest przypadkowe skojarzenie. Ale czy to działa dlatego, że liczba odpowiada czakrze, czy dlatego, że twój umysł już tak ułożył skojarzenie, to jest pytanie bez prostej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Kunia ale to jest dokładnie to pytanie, które zadaję od kilku stron tej rozmowy. Jeśli sam umysł tworzy skojarzenie, to skąd wiemy, że nie działamy wyłącznie na własnej narracji? I czy to źle, jeśli tak jest?


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Mistika, ta narracja którą opisujesz, to w tradycjach runicznych jest po prostu tworzenie sieci znaczeń. Nikt nie twierdzi, że liczba istnieje niezależnie od umysłu jak kamień na ziemi. Pytanie brzmi raczej, czy sieć którą tworzysz ma wewnętrzną spójność, czy jest chaotyczna. Spójna sieć działa, chaotyczna nie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malinka07)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 41

@Ludwinia rozumiem to co mówisz o spójności, ale mam pytanie konkretnie o rytuały miłosne. Jeśli moja sieć skojarzeń jest zbudowana na czymś co jest już emocjonalnie bardzo naładowane, to czy ta spójność w ogóle jest możliwa? Bo ja kiedy próbuję liczyć powtórzenia przy takich intencjach, to mnie po prostu ponosi i tracę rachubę.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@malinka07 to co opisujesz to właśnie jeden z powodów, dla których fizyczne liczenie na koraliakach przy rytuałach miłosnych jest naprawdę pomocne, a nie tylko symboliczne. Ręce robią swoją robotę, głowa może się skupić na intencji. Ale powiedz mi, w którym momencie tracisz rachubę, na początku czy bliżej końca?


Odpowiedz
(@malinka07)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 41

@Kunia przeważnie gdzieś w środku, jak zaczynam bardziej czuć. Na początku jestem skupiona, a potem odpływam. Może to jest sygnał, że dobrana liczba jest za duża jak na mój obecny stan?


Odpowiedz
Wpisy: 597
Rozpoczynający temat
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to jest coś, o czym rzadko się mówi przy omawianiu liczb w mantrach. Liczba dobrana do intencji musi być też dobrana do aktualnego stanu praktykującego. Ta sama liczba będzie inaczej leżeć w dniu spokojnym i w dniu emocjonalnego napięcia. Jak wy sobie z tym radzicie, trzymacie jedną liczbę na stałe, czy przeliczacie przed każdą sesją?


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Przed każdą sesją, przynajmniej sprawdzam. Liczba dnia to minimum. Przy bardzo naładowanych emocjonalnie sesjach skracam do prostszych wielokrotności, bo jak Celestyn pisze, to co działa przy spokojnym skupieniu, przy emocjach może być za dużo lub za mało. Prostsze liczby mają mniejszy opór przy przekraczaniu pewnego progu skupienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 135

@Vladi a te prostsze wielokrotności, to mówisz o zmniejszeniu liczby ogólnie, czy o przejściu na przykład z siedemnastki na trójkę, bo jest jej składnikiem? Bo to byłoby dla mnie logiczne, ale nie wiem, czy numerologicznie to się zachowuje tak samo.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: