Mam pytanie do tego co Mistralka powiedziała o dwóch poziomach. Jak to przełożyć na faktury z numerami trzycyfrowymi albo więcej? Moja firma jest już trochę starsza i mamy faktury czterocyfrowe. Czy tu redukujesz dwa razy czy jak?
Jasminka pyta o coś co jest często pomijane w tych rozmowach, a myślę że warto to poruszyć. System liczb mistrzowskich pochodzi z tradycji zachodniej numerologii, w dużej mierze skodyfikowanej przez Pythagorasa i potem przez nowożytnych badaczy jak Cheiro. Ale to nie jest jedyny system. W numerologii kabalistycznej hierarchia wygląda inaczej. Więc odpowiedź na pytanie skąd to pochodzi jest taka, że to jest konwencja która ma swoje korzenie, ale jest jedną z kilku możliwych.
Właśnie to napięcie o którym Monisia mówi jest dla mnie najciekawsze w tym temacie. Bo Judytka72 pytała na początku o wpływ na biznes i na autorytet, i myślę że te dwa aspekty nie zawsze działają w tym samym kierunku. Dobra liczba energetycznie może być zła wizerunkowo i odwrotnie.
Karinka właśnie o to mi chodziło na początku i cieszę się że to wyłapałaś. Mnie nurtuje konkretna sytuacja, bo właśnie zaczęłam wystawiać faktury i zastanawiam się czy ustawić numerację od 1 czy może zacząć od jakiegoś konkretnego numeru który będzie lepszy energetycznie. Czy ktoś tak robił?
To jest pytanie które pojawia się często i myślę że wymaga chwili zastanowienia zanim odpiszę. Judytko, jaką liczbę masz w swoim numerologicznym profilu jako liczbę życiową? Bo odpowiedź na to czy zacząć od 1 czy od innego numeru powinna uwzględniać twoją osobistą rezonancję z liczbami, a nie tylko abstrakcyjne znaczenie liczb.
Mam pytanie ogólniejsze do całej grupy. Jeśli mamy rejestr dat i numerów faktur, a chcemy sprawdzić czy jest jakaś prawidłowość, to co właściwie miałoby być mierzone jako efekt? Bo "sprawy szły lepiej" to jest bardzo szerokie. Przychód? Terminowość płatności? Jakość relacji z klientem? Czy ktoś ma pomysł jak to konkretnie operacjonalizować?
Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam wrażenie że zboczyliśmy od konkretnego pytania Judytki. Ona pyta o numery faktur i autorytet, a my rozmawiamy o weryfikowalności systemów ezoterycznych. To są dwie różne rozmowy. Czy możemy wrócić do praktycznego aspektu, bo mi samej byłoby to potrzebne?
Cieszę się że wracamy do sedna, bo o weryfikowalność numerologii bym tutaj nie pytała 🙂 Moje pytanie jest naprawdę praktyczne. Pustelnik spytał o moją liczbę życiową, to odpowiem: wychodzi mi 8. I teraz nie wiem co z tym zrobić przy numeracji faktur.
ósemka to jest bardzo interesujące w kontekście faktur właśnie. Ósemka to liczba materializacji, władzy, struktury finansowej. Masz ją jako liczbę życiową, co oznacza że ta energia jest ci bliska, ale też że musisz z nią pracować świadomie. Teraz pytanie, czy wiesz też swoją liczbę ekspresji, czyli tę wyliczoną z imienia? Bo to zmienia rekomendację.
Mam pytanie bo trochę gubię sie w tych warstwach. Mamy liczbę życiową z daty urodzenia, liczbę ekspresji z pełnego imienia i nazwiska, i liczbę codziennego imienia. To teraz numer faktury ma harmonizować z którą z tych trzech? Bo każda z nich może dać inny wynik.
Słuchajcie, mam nieco inne spojrzenie na to. Faktura to jest dokument który przechodzi przez wiele rąk, prawda? Idzie do klienta, potem do jego księgowości, może do urzędu skarbowego. Każda z tych osób wnosi swoją energię w kontakt z tym dokumentem. Czy nie jest tak że liczba na fakturze działa nie tylko na relację z klientem ale też na całą ścieżkę przepływu pieniędzy?
Ta kwestia ścieżki dokumentu jest moim zdaniem niedoceniana. W tradycyjnych systemach handlowych, nie mówię o jakimś konkretnym, numer dokumentu był czasem celowo dobierany przez kupca przed dużą transakcją. Nie dlatego że był zabobonny, ale dlatego że rozumiał że liczba tworzy pewne pole. Dzisiaj to się zagubiło bo wszystko jest automatyczne.
Wracając do Judytki i jej ósemki, bo mi się kręci w głowie ta kombinacja. Ósemka życiowa i pytanie o autorytet to jest bardzo spójne, bo 8 w numerologii to jest właśnie ktoś kto naturalnie dąży do pozycji i do materialnego sukcesu. Czy nie byłoby sensowne żeby Judytka zaczęła numerację od 8? Albo od 17, bo 1+7 to też 8?
To jest kluczowe pytanie i myślę że odpowiedź jest prostsza niż się wydaje. Nie chodzi o to żeby zmieniać numer samej faktury, ale o to co go otacza. Data wystawienia, kwota końcowa, czasem nawet układ pozycji na dokumencie. To są elementy które możesz kształtować bez narażania się na problemy formalne.
Zastanawiam się jeszcze nad czymś innym. Mówimy o fakturze jako dokumencie biznesowym, ale faktura ma też wymiar przestrzenny, żeby tak powiedzieć. Czy miejsce w którym ją wystawiasz ma znaczenie? Jeśli biuro ma jakąś specyficzną energię miejsca, to ona też wchodzi w ten dokument.
Właśnie, coś co mogę zrobić praktycznie. Słucham Mistralki o kwocie końcowej i dacie wystawienia, to brzmi dla mnie bardziej realnie. Ale mam pytanie o tę datę, czy chodzi o to żeby dzień wystawienia był zgodny z moją ósemką, czy o co dokładnie?
Data wystawienia to świetny punkt zaczepienia właśnie dlatego że masz nad nią pewną kontrolę. Jeśli usługa jest zakończona i możesz wystawić fakturę w ciągu kilku dni, to możesz wybrać dzień który numerologicznie działa z twoją ósemką. Dni 8, 17, 26 miesiąca to oczywisty wybór, ale nie jedyny.
Chcę dodać coś o samej ósemce w kontekście autorytetu o który pytała Judytka. 8 to jest liczba która nie prosi o szacunek, ona go egzekwuje. W praktyce to oznacza że faktury wystawiane w dniach ósemki mogą być odbierane jako bardziej wiążące, mniej podlegające negocjacji. To może być duży atut jeśli masz klientów którzy próbują się targować.
Wracając do kwestii autorytetu, bo ten wątek mi się wydaje najważniejszy dla Judytki. Autorytet w relacjach biznesowych buduje się długo, ale pewne elementy działają od razu, na pierwszym wrażeniu. Faktura to często jeden z pierwszych formalnych dokumentów które klient dostaje. To jest wizytówka tego jak prowadzisz firmę.
