Forum

Asystent AI
Liczby w ochronie d...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w ochronie duchowej - ile warstw energetycznych powinno nas otaczać?

Strona 1 / 4

Wpisy: 295
Rozpoczynający temat
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Zastanawiam się nad czymś, co ostatnio nie daje mi spokoju. Czytałam o ochronie energetycznej i wszędzie pojawiają się różne liczby - ktoś mówi o 3 warstwach, ktoś inny o 7, jeszcze inni o 12. Czy w numerologii jest jakaś konkretna liczba, która odpowiada za ochronę duchową? Mam na myśli taką, która powinna nas otaczać jako tarcza. Bo jeśli liczby mają znaczenie dla naszej energii, to chyba ma też znaczenie ILE tych warstw budujemy, prawda?


Odpowiedz
235 odpowiedzi
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

To bardzo dobre pytanie, bo sama się z tym zmagałam. Przez długi czas pracowałam z 3 warstwami i miałam wrażenie, że coś jest nieszczelne. Dopiero gdy przeszłam na 7 dowiedziałam się od jednej osoby, że siódemka w numerologii to liczba duchowej pełni i ochrony jednocześnie. Ale szczerze? Nie wiem czy chodzi o samą liczbę, czy o intencję, z jaką te warstwy budujesz. Ty jak to robisz, masz jakiś rytuał przy tym?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Czekajcie, bo tu jest ważne rozróżnienie. Liczba warstw to jedno, ale w numerologii każda liczba niesie inną wibrację i to ona determinuje jakość ochrony, nie ilość. Trójka to dynamika i równowaga - odpowiada ciału, umysłowi i duchowi. Siódemka to głębia, ale też pewna... jak to powiedzieć... hermetyczność. Pytanie do Celestyny_B - te 3 warstwy, które miałaś wcześniej, jak je budowałaś? Bo może problem nie był w liczbie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Jemiolka To dobre pytanie. Budowałam je wizualizując koncentryczne kręgi światła - złotego, srebrnego i białego. Każdy z inną intencją. Może rzeczywiście problem był gdzie indziej, ale wtedy miałam wrażenie jakby środkowa warstwa była jakoś słabsza. Kiedy dodałam czwartą w kolorze turkusowym coś się zmieniło. Ale teraz zastanawiam się, czy przypadkiem nie jest tak, że liczba musi być dopasowana do konkretnej osoby, nie ogólna dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, ale muszę zapytać wprost - skąd właściwie pochodzi ta wiedza o liczbach i warstwach energetycznych? Rozumiem symbolikę liczb, to ma historię. Ale że dokładnie 7 warstw lepiej chroni niż 3 - to brzmi jak coś wymyślonego zupełnie niedawno. Skąd mam wiedzieć, że to nie jest po prostu czyjaś teoria, którą ktoś opisał w internecie i teraz wszyscy to powtarzają?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Swietowit, to uzasadnione pytanie. Tradycje, które przypisują liczbom znaczenie ochronne, sięgają kabały, pitagoreizmu i różnych szkół hermetycznych. Siódemka pojawia się jako liczba kompletności w niemal wszystkich tych systemach. Ale masz rację w jednym - konkretna koncepcja "warstw energetycznych" jest stosunkowo nowym synkretyzmem. To nie znaczy, że nie działa, ale warto wiedzieć, że nie mamy tu do czynienia z tysiącletnią tradycją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Leopold A jak to się ma do czakr? Bo tam mamy ich 7 i często mówi się, że ochrona idzie właśnie przez system czakrowy. Czy te "warstwy" o których pisze Rozalinka to może po prostu inna nazwa na pola energetyczne ciała, które w tradycji indyjskiej już dawno zostały opisane? Zastanawiam się, czy nie mieszamy ze sobą kilku różnych systemów.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Salomea63 Właśnie o to chciałem zapytać! Zacząłem ostatnio pracować z czakrami i faktycznie każda ma swoją częstotliwość ochronną. Ale czy da się to przełożyć na liczby z numerologii? Mam na myśli - jeśli moja liczba życiowa to 4, to czy powinienem budować 4 warstwy ochrony, czy i tak powinienem celować w 7?


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i myślę sobie, że moja mama zawsze mówiła, że trójka to liczba ochrony. Mówili tak starsi ludzie w naszej wsi, że trzy znaki, trzy słowa, trzy okrążenia. Czy to nie jest starsza tradycja niż te wszystkie nowe systemy? Mnie zawsze trójka działała, chociaż nigdy tego nie analizowałam tak jak wy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Krysia_58 I właśnie to jest ciekawe! Tradycja ludowa często zachowuje wiedzę, która gdzieś po drodze zgubiła teoretyczne uzasadnienie, ale praktycznie działa. Trójka w ochronie to coś bardzo głęboko zakorzenionego. Ale wracając do pytania Rozalinki - czy to znaczy, że nie ma jednej właściwej liczby, tylko różne tradycje mają różne odpowiedzi?


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Jemiolka Właśnie tego nie rozumiem - jeśli każda tradycja mówi coś innego, to jak mam wiedzieć co wybrać dla siebie? Marcel50 podniósł coś ważnego, może liczba powinna być powiązana z naszą liczbą życiową? Moja to 9, co to w takim razie oznacza dla ochrony?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2299

@Rozalinka Dziewiątka to liczba domknięcia cyklu i bardzo szerokiego pola energetycznego. Jeśli twoja liczba życiowa to 9, Rozalinka, to teoretycznie masz naturalnie rozleglejsze pole ochronne, ale też bardziej przepuszczalne, bo dziewiątka jest związana z empatią i absorpcją. Może właśnie dlatego pytasz o ochronę - czujesz, że coś wchodzi tam gdzie nie powinno?


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Whisper To bardzo trafna obserwacja, naprawdę. Tak, mam wrażenie jakbym zbierała cudze emocje i energie bez swojej woli. Ale nie rozumiem tej przepuszczalności. Czy to znaczy, że dziewiątki muszą budować więcej warstw niż inne liczby, żeby to skompensować?


Odpowiedz
Wpisy: 1302
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Słyszałam o tym podejściu i jest jeszcze jedna rzecz. Liczba warstw to nie wszystko, liczy się też geometria. Krąg, sfera, spirala - każda forma niesie inną energię ochronną. Dziewiątka naturalnie pracuje w spirali, bo to liczba ekspansji i powrotu. Może zamiast pytać ile warstw, warto zapytać w jakiej formie je układasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Habbia Nie słyszałem wcześniej o geometrii warstw, czy mogłabyś rozwinąć? To znaczy - jak praktycznie wygląda budowanie ochrony w spirali zamiast w koncentrycznych kręgach? I skąd wiesz, która forma pasuje do której liczby?


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wchodzę w ten wątek, bo w astrologii też mamy podobny dylemat przy ochronie. Liczba planet, aspekty, cykle. Ale zauważam, że ta rozmowa bardzo szybko poszła w stronę jak budować ochronę, zanim odpowiedzieliśmy sobie na pytanie ile warstw. Czy nie powinniśmy najpierw ustalić, czy w ogóle istnieje jakaś optymalna liczba? Bo może zależy to od momentu w cyklu życiowym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Fela73 Dobry punkt. Ja bym dodała, że może zależy też od tego, przed czym się chronimy. Ochrona przed energiami emocjonalnymi innych ludzi to co innego niż ochrona przed czymś co nazwijmy bytami. I może te dwa rodzaje wymagają różnej liczby warstw i różnej struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przyznam, że Leopold trochę mnie uspokoił z tym kabałą i pitagoreizmem. Ale nadal nie rozumiem jednego - jak ktokolwiek sprawdził, że 7 warstw działa lepiej niż 4? Czy jest jakiś sposób weryfikacji tego empirycznie, czy to jest wyłącznie subiektywne odczucie każdego z was?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Swietowit Rozumiem skąd pytanie i nie będę twierdzić, że to nauka. Ale dla mnie weryfikacja jest właśnie subiektywna i to celowo. Sprawdzam jak się czuję po tygodniu pracy z daną liczbą warstw, czy mam więcej incydentów z obcą energią czy mniej. To nie jest dowód dla laboratorium, ale dla mnie wystarczający. Ty masz jakiś inny sposób oceniania czy coś działa w obszarze duchowym?


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od początku i chciałabym wrócić do wątku Marcela50, bo mnie to bardzo interesuje. Jeśli liczba życiowa wpływa na to ile warstw potrzebujemy, to co z osobami, które mają liczby mistrzowskie, 11, 22, 33? Czy one mają naturalnie podwójną ochronę, czy wręcz przeciwnie, są bardziej narażone?


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od początku i chciałabym wrócić do wątku Marcela50, bo mnie to bardzo interesuje. Jeśli liczba życiowa wpływa na to ile warstw potrzebujemy, to co z osobami, które mają liczby mistrzowskie, 11, 22, 33? Czy one mają naturalnie podwójną ochronę czy wręcz odwrotnie - są bardziej podatne i potrzebują więcej warstw?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Kasjopea To świetne pytanie i mam tu swoją teorię. Liczby mistrzowskie to wyższa częstotliwość, ale to nie znaczy automatycznie silniejsza ochrona. Wręcz przeciwnie - osoby z 11 często są tak otwarte na przepływ energii, że ich naturalna ochrona jest cieńsza. Jakby mur był zbudowany z bardziej porowatego materiału. Czy ktoś z was ma 11 lub 22 jako liczbę życiową i może to potwierdzić z własnego doświadczenia?


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Jemiolka Mam 11 i powiem szczerze, że długo nie rozumiałem dlaczego tak łatwo wchłaniam cudze nastroje. Myślałem, że to kwestia charakteru. Dopiero kiedy zacząłem pracować z własnym numerologicznym profilem, połączyłem to z właśnie tym - tą przepuszczalnością o której piszesz, Jemiolka. Ale wróćmy do pytania Kasjopei, bo mnie też interesuje czy budować więcej warstw czy może inaczej skonstruowane.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1302

@Lucjan A jak ty to teraz obsługujesz? Znaczy - pracujesz z liczbą 11 jako fundamentem ochrony, czy redukujesz ją do 2 przy budowaniu warstw? Bo właśnie to jest clue przy liczbach mistrzowskich - można je traktować podwójnie i to zmienia całą geometrię ochrony.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Habbia Szczerze? Nie wiedziałem, że można je redukować przy tym zastosowaniu. Zawsze traktowałem 11 jako całość. Ale co masz na myśli mówiąc, że to zmienia geometrię? Czy chodzi o to, że przy redukcji do 2 budujesz dwie warstwy, a przy zachowaniu 11 - jedenaście?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2299

@Lucjan Wchodząc w ten wątek z liczbami mistrzowskimi - moim zdaniem nie chodzi o ilość warstw równą liczbie. Chodzi o to, że 11 niesie w sobie napięcie między jedynką a dwójką. Jedynka to indywidualność i granica, dwójka to przepływ i relacja. Osoby z 11 są dosłownie rozciągnięte między zamknięciem a otwarciem. Stąd ta przepuszczalność o której pisze Lucjan.


Odpowiedz
Wpisy: 295
Rozpoczynający temat
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słucham o tych liczbach mistrzowskich i zaczynam się zastanawiać, czy moja dziewiątka nie jest trochę podobna w tej kwestii przepuszczalności. Whisper pisał wcześniej, że dziewiątka jest związana z empatią i absorpcją. Czy to znaczy, że numerologicznie jestem w podobnej sytuacji co osoby z 11, tylko z innych powodów?


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że znowu wchodzę z tym samym, ale właśnie zobaczyłem coś ciekawego w tej dyskusji. Każda liczba wydaje się mieć jakiś powód, dla którego jej właściciel jest przepuszczalny albo słabo chroniony. Jedynka jest zbyt zamknięta, dwójka zbyt otwarta, dziewiątka absorbuje, jedynka mistrzowska rozciągnięta. Czy jest jakakolwiek liczba, która daje dobrą ochronę bez budowania dodatkowych warstw?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Swietowit Ha, to jest bardzo trafne spostrzeżenie! Trochę jak w astrologii, gdzie każdy znak ma swoje słabe punkty energetyczne. Może właśnie o to chodzi w całej tej pracy z warstwami - że nikt nie jest domyślnie szczelny i każdy musi nad tym pracować, tylko inaczej i w różnym zakresie?


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Fela73 Dokładnie tak to widzę. I właśnie dlatego nie wierzę w jedną odpowiedź na pytanie ile warstw - to jest zupełnie indywidualne. Ja buduję trzy, bo tyle czuję jako kompletne dla mojej liczby życiowej, ale słyszałam od osoby z czwórką, że ona czuje się pewnie dopiero przy czterech. Może liczba warstw naprawdę powinna być lustrzana do liczby życiowej?


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Celestyna_B Ale zaraz, bo tu jest jakiś problem. Celestyna_B mówi, że osoba z czwórką buduje cztery warstwy. To co ma zrobić ktoś z ósemką? Albo właśnie - ktoś z jedenastką? Jedenaście warstw brzmi jak coś niewykonalnego w normalnej wizualizacji. Chyba że te wyższe liczby mistrzowskie redukuje się tak jak mówił Habbia?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Marcel50 I tu właśnie widzę pułapkę dosłowności. Liczba warstw to nie przepis z dokładnymi gramami. To bardziej kierunek i jakość. Czwórka buduje stabilność - cztery strony świata, cztery żywioły. To ma sens jako struktura. Ósemka? Może raczej dwie przenikające się czwórki, niż dosłownie osiem sfer. Co myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do pytania Rozalinki, bo mi się wydaje, że trochę odpłynęliśmy. Ona pyta o swoją dziewiątkę i o przepuszczalność. Czy ktoś ma konkretne doświadczenie z budowaniem ochrony dla dziewiątki? Nie teorię, a co faktycznie działało?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1302

@Salomea63 Dobry powrót do sedna. Moja przyjaciółka ma dziewiątkę i pracowała z siedmioma warstwami przez kilka miesięcy. Mówiła, że to pierwsza ochrona, która faktycznie dawała jej poczucie granicy bez uczucia odcięcia od innych. Dziewiątkę czuła jako zamkniętą tylko na siedem, nie na dziewięć - jakby dziewięć było jej naturalnym otwarciem, a siedem dawało wystarczający opór.


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Habbia To jest bardzo konkretne, dziękuję. Ale mam pytanie - jak ona odróżniła, że to siedem zadziałało, a nie samo regularne ćwiczenie? Zastanawiam się, czy nie byłoby podobnego efektu przy pięciu czy sześciu warstwach, gdyby tylko robiła to systematycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słuchajcie, może to stare myślenie, ale u nas w domu zawsze mówiło się, że ochrona musi być parzysta albo nieparzysta zależnie od tego czego szukasz. Parzysta to spokój i dom, nieparzysta to ochrona przed zewnętrzem. Dziewiątka to nieparzysta, więc i warstwy nieparzyste? Może to prostsze niż myślimy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Krysia_58 To ciekawe rozróżnienie i zastanawiam się skąd pochodzi. Czy to coś co słyszałaś od starszych, czy jest w jakiejś konkretnej tradycji? Bo to nie brzmi jak coś wymyślonego - parzyste i nieparzyste mają naprawdę długą historię symboliczną.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 554

@Gerwazy00 Słyszałam od babci, a ona od swojej. Nikt nigdy nie mówił skąd to pochodzi, po prostu tak było wiadomo. Może właśnie dlatego trudno to przypisać do jakiegoś systemu, ale dla mnie działa i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Parzyste i nieparzyste liczby w kontekście ochrony to naprawdę stara kategoria, Krysia_58 ma instynkt. W pitagoreizmie liczby nieparzyste były przypisane do zasady aktywnej, ograniczającej, porządkującej - to pasuje do ochrony przed zewnętrzem. Parzyste - do nieskończoności i nieograniczoności. Ale chcę zapytać Habbia o coś konkretnego: ta przyjaciółka z dziewiątką, czy zaczęła od dziewięciu warstw i schodziła w dół testując, czy od razu budowała siedem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2299

@Leopold To ważne pytanie, bo metoda szukania właściwej liczby warstw to osobna sprawa. Czy ktoś tu w ogóle eksperymentował metodycznie - zaczął od jednej warstwy i dodawał kolejne obserwując efekty? Wydaje mi się, że większość z nas buduje tyle ile gdzieś przeczytała albo usłyszała, a nie tyle ile faktycznie sprawdziła na sobie.


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Whisper To bardzo dobre pytanie i sama sobie teraz uświadamiam, że ja nigdy nie robiłam tego metodycznie. Zaczęłam od trzech warstw, bo gdzieś przeczytałam, że trzy to liczba magiczna. Potem ktoś mi powiedział, że dziewiątka potrzebuje więcej i przeskoczyłam na siedem. Żadnego stopniowania, żadnej obserwacji. Czy to znaczy, że cały ten czas mogłam budować coś, co po prostu nie pasuje do mojej struktury?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Rozalinka No właśnie to jest pytanie, które mnie też niepokoi w tym wątku. Ale pomyśl tak - jeśli czułaś jakąś różnicę między trzema a siedmioma, to już jest informacja. Czy czułaś różnicę? Bo jeśli tak, to metodyczne podejście by tylko potwierdziło to co już intuicyjnie wiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Whisper poruszył coś, o czym sam myślałem. Eksperymentowałem trochę z dodawaniem warstw i mogę powiedzieć tyle - różnica między czterema a pięcioma dla mnie z jedenastką była wyraźna. Ale nie wiem czy to była różnica energetyczna, czy po prostu byłem wtedy bardziej skupiony przy piątej warstwie bo liczyłem. Trudno to oddzielić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1302

@Lucjan I tu jest właśnie sedno problemu z każdym subiektywnym eksperymentem. Ale mam pytanie do ciebie - kiedy dodałeś piątą warstwę, co konkretnie poczułeś? Bo dla mnie ważne jest czy to było poczucie zamknięcia, spokoju, czy może lekkiego oporu?


Odpowiedz
Wpisy: 2299
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Rozalinka pyta o coś, co mnie samego prowokuje do myślenia. Skoro nikt tu chyba nie robił tego naprawdę krok po kroku, to skąd wiemy że siedem dla dziewiątki działa lepiej niż pięć? To nie jest zarzut, to serio pytanie. Skąd pochodzi ta wiedza? Z tradycji, z intuicji, z cudzego doświadczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Whisper No i właśnie to mnie tu od początku trochę gryzie, choć nie chciałem przerywać. Czy ktoś ma jakiś sposób żeby w ogóle zweryfikować, że dana liczba warstw cokolwiek zmienia, a nie że po prostu dobrze się czujemy bo zrobiliśmy coś regularnie i z intencją? Nie pytam złośliwie, naprawdę chcę zrozumieć jak wy to odróżniacie.


Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Swietowit To uczciwe pytanie. Dla mnie weryfikacja polega na tym, jak się czuję po wejściu w miejsca albo sytuacje, które wcześniej mnie rozkładały. Nie liczę warstw, tylko obserwuję efekt. Jeśli po tygodniu pracy z określoną strukturą idę na trudne spotkanie i wracam bez tej charakterystycznej energetycznej migreny, to dla mnie jest informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czekajcie, bo ta migrena mogła minąć z innych powodów. Więcej snu, lepsza dieta, mniej stresu. Jak to odróżnić od efektu warstw? Naprawdę pytam, bo sam próbuję różnych rzeczy i nie wiem jak oceniać co działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Marcel50 Wiesz, ja zaczęłam prowadzić notatki. Krótkie, po każdej wizualizacji i po każdej ważnej sytuacji. I po jakimś czasie zaczęłam widzieć wzorce, których wcześniej nie widziałam. Nie twierdzę, że to dowód naukowy, ale przynajmniej mam coś więcej niż wrażenie.


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Celestyna_B To jest naprawdę praktyczne. W astrologii robimy podobnie - obserwacje przez długi czas dają więcej niż jeden silny sygnał. Ale mam pytanie do wątku ogólnie - czy ktoś zauważył, że pewne liczby warstw działają lepiej w określonych momentach cyklu, nie wiem, księżycowego albo numerologicznego roku osobistego? Bo to mogłoby tłumaczyć dlaczego ta sama struktura raz daje efekt a raz nie.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

U mnie to zawsze działało inaczej latem a inaczej jesienią i nigdy nie wiedziałam dlaczego. Może właśnie o to chodzi, Fela73. Może te warstwy nie są stałe, tylko wymagają dostrajania do pory roku albo do tego co się aktualnie dzieje w życiu.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Fela73 i Krysia_58 trafiają w coś ważnego. W tradycjach, które systematycznie opisują ochronę energetyczną, rzadko mówi się o stałej liczbie warstw. Mówi się o warstwie jako odpowiedzi na konkretne zagrożenie albo okoliczność. Pytanie o ile warstw jest w tym sensie źle postawione - powinniśmy pytać przed czym i kiedy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Leopold Ale to mnie trochę frustruje, bo cały czas szukam czegoś co mogę zastosować regularnie, jako stała praktyka, a nie tylko reaktywnie. Czy naprawdę nie ma czegoś co można by traktować jako bazową ochronę, niezależnie od okoliczności?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Rozalinka Mam wrażenie że to jest właśnie ten punkt, gdzie numerologia może dać konkretniejszą odpowiedź niż ogólne systemy. Jeśli twoja dziewiątka ma określoną przepuszczalność, to baza dla niej powinna być inna niż baza dla czwórki. Bazowa ochrona tak, ale skrojona pod liczbę.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Leopold powiedział coś, przy czym chcę się zatrzymać. Jeśli warstwy mają być odpowiedzią na konkretną okoliczność, to ile warstw budujesz gdy zagrożeń jest kilka naraz? Dodajesz kolejne warstwy dla każdego zagrożenia? Bo to by mogło dać w końcu te jedenastki Marcela.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1302

@Gerwazy00 Myślę że właśnie nie. To nie jest addytywne w ten sposób. Jedna solidna, świadomie zbudowana warstwa może mieć więcej siły niż sześć warstw zrobionych mechanicznie. Liczba to kierunek, nie ilość betonu. Chociaż rozumiem dlaczego to brzmi abstrakcyjnie, sama długo z tym się zmagałam.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania Habbia sprzed chwili - kiedy dodałem piątą warstwę poczułem coś w rodzaju ciszy. Nie spokoju, bardziej braku szumu. Jakby wcześniej było stałe tło i nagle zniknęło. Nie wiem czy to był efekt warstwy czy po prostu skupienia, o którym sam mówiłem. Ale było na tyle inne, że zapamiętałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Lucjan Ten brak szumu to ciekawe określenie. Ja bym powiedziała, że to brzmi jak właśnie to - granica, która zaczęła działać. Szum to często wchodzące energie, które nie są twoje. Czy po tym nadal czułeś ten efekt, czy minął po jakimś czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 2299
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Lucjan opisuje coś, co znam z własnego doświadczenia. Ten moment kiedy coś odpada, a nie coś przybywa. Zastanawiam się czy właśnie to nie jest właściwy sygnał że liczba warstw jest odpowiednia - nie poczucie dodania czegoś, ale poczucie że coś się ustabilizowało.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy o sygnałach i myślę, że wciąż kręcimy się wokół indywidualnego odczucia jako jedynej miary. To nie jest krytyka, ale chciałabym zapytać - czy ktoś z was miał sytuację, gdzie ktoś drugi, bez wiedzy o waszej pracy, zaobserwował zmianę? Bo to byłoby dla mnie mocniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Pytanie, które zadaję od jakiegoś czasu i nigdy nie dostaję na nie satysfakcjonującej odpowiedzi - czy ktoś z was miał sytuację, gdzie ktoś drugi, bez wiedzy o waszej pracy, zaobserwował zmianę? Bo to byłby zupełnie inny rodzaj sygnału niż nasze własne wrażenie ciszy czy braku szumu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Salomea63 Tak, miałem. Moja siostra powiedziała mi, że coś się ze mną zmieniło, że jestem "mniej porowaty" - jej własne słowo. Nie wiedziała co robiłem. Nie wiem jak to zinterpretować, ale to był dokładnie ten moment kiedy pracowałem nad piątą warstwą, o której mówiłem wcześniej.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1302

@Lucjan Ale jak długo po tym jak zacząłeś, ona to powiedziała? Bo jeśli minęły tygodnie, to w tym czasie mogło się zmienić dużo innych rzeczy w twoim zachowaniu, może spokój, może pewność siebie. Jak ocenić co było przyczyną?


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Habbia Powiedziała to mniej więcej tydzień po tym jak zacząłem świadomie pracować z tą piątą warstwą. I wiem co mówisz, to nie jest dowód. Ale wcześniej przez długi czas nic podobnego nie słyszałem od niej, więc przynajmniej zbieżność w czasie była wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej wymiany i mam wrażenie, że szukamy zewnętrznego potwierdzenia czegoś, co z natury jest wewnętrzne. Wróćmy może do sedna, które jest w tytule wątku - ile warstw. Czy ktoś próbował podejść do tego od strony liczby życia i sprawdzić, czy istnieje jakaś korespondencja między nią a optymalną ilością warstw? Nie teoretycznie, ale na własnej skórze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Jemiolka Właśnie to mnie interesuje od początku. Mam siódemkę i słyszałam różne rzeczy - że trzy warstwy, że siedem, że zależy od celu. Ale żadna z tych odpowiedzi nie była naprawdę oparta na czymś konkretnym, zawsze "podobno" albo "w tradycji mówi się". Jemiolka, ty pracujesz z rytuałami, czy masz tu jakieś doświadczenie praktyczne?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: