Właśnie, i tu znowu wraca pytanie które zadałam wcześniej - czy to jest system czy metafora? Bo jeśli metafora, to rozumiem, każdy sobie tworzy narrację. Ale jeśli to ma być coś sprawdzalnego, to musi mieć jakieś reguły.
Chcę wrócić do kwestii Joasi z poprzedniej strony, bo mi też chodzi po głowie. Mówi, że ma konto w złotówkach i walutowe. Czy wy przy analizie traktujecie je zupełnie osobno, czy jak para która powinna jakoś ze sobą harmonizować?
Ja traktuję je jako odrębne byty, ale sprawdzam czy ich liczby główne nie są w konflikcie. Na przykład jeśli jedno daje 7 a drugie 2, to jest napięcie. Jeśli oba zbiegają się w 8, to wzmocnienie.
Powiem szczerze - ta rozmowa o IBAN, datach otwarcia, konfliktach między kontami zaczyna mi przypominać bardzo rozbudowany system który można rozszerzać w nieskończoność. Każda nowa zmienna daje kolejną możliwośc interpretacji. Gdzie jest punkt gdzie mówimy - to wystarczy, mamy pełny obraz?
Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do wszystkich - czy ktokolwiek z was rzeczywiście analizował swój numer konta zanim do tej rozmowy trafił, i co znalazł?
Ja próbowałam policzyć swój numer w zeszłym tygodniu po tym jak trafiłam na ten wątek. Sumowałam cyfry rachunku krajowego, wyszła mi 6. Podobno 6 to liczba obfitości? Czy ktoś może mi powiedzieć jak to interpretować w kontekście finansów?
Zaraz, ale jeśli interpretacje są różne w zależności od szkoły, to jak Nemezis może powiedzieć co "znaczy" szóstka dla Nuny? Skąd pewność że to właśnie ta wersja a nie inna?
Hmm, myślę że tu tkwi problem tej dyskusji - mieszamy systemy i potem się dziwimy że nie wychodzi spójna całość. Pitagorejski, kabalistyczny, indyjski - każdy ma swoją logikę wewnętrzną. Trzeba się trzymać jednego klucza jeśli chcemy sensownie analizować numer konta.
Właściwie przy zmianie konta kierowałam się dokładnie tym - wybrałam system, który znałam, i trzymałam się go konsekwentnie. Nie wiem czy wybrałam "właściwy", ale przynajmniej byłam spójna. I jakoś po tej zmianie przepływy finansowe faktycznie się poprawiły. Mogło być przypadkiem
Dobra ale wróćmy do pytania Zywieny o dwa konta - złotówkowe i walutowe. Czy ta rozmowa o systemach i mistrzowskich liczbach w ogóle zmienia podejście do analizy par kont? Bo mi się wydaje że problem się podwaja - nie dość że nie wiemy który system, to jeszcze nie wiemy jak zestawiać wyniki ze sobą.
Dokładnie o to mi chodziło. Joasia ma dwa konta i praktycznie każdy tu podaje trochę inną metodę. Czy ktoś w ogóle analizował kiedyś dwa konta naraz i miał z tego jakiś wniosek, który dało się sprawdzić w praktyce? Nie teorię, ale konkretne doświadczenie.
Też właśnie to chciałam zapytać kiedy pisałam wcześniej. Czy ktoś naprawdę to sprawdzał, czy rozmawiamy o teorii? Bo przez całą dyskusję mam wrażenie że teorie są, doświadczeń mało.
Czyli jak dobrze rozumiem to co tu piszecie - nie mam się co przejmować konfliktem między moim kontem złotówkowym a walutowym, bo sam system analizy jest jeszcze dyskusyjny? Pytam szczerze bo trochę się przestraszyłam tym "tłumieniem energii".
Szczerze? Myślę że zanim cokolwiek z tym zrobisz, warto najpierw policzyć obydwa numery i po prostu zobaczyć co wychodzi. Bez decyzji, bez strachu. Sama liczba ci powie więcej niż jakakolwiek teoria. Jeśli chcesz to mogę pomóc przy obliczeniach, tylko napisz mi te 26 cyfr po PL z każdego konta.
