Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co może brzmieć dziwnie nawet tutaj. Mój numer konta bankowego. Zsumowałam cyfry metodą pitagorejską i wyszło mi 8 - a ósemka to przecież liczba obfitości, pieniędzy, materialnego sukcesu. Zbieżność? Może. Ale od kiedy otworzyłam ten rachunek, finanse faktycznie zaczęły mi się układać lepiej. Czy ktoś z was w ogóle bawił się numerologią kont? Zastanawiam się, czy sama suma cyfr wystarczy, czy może liczy się coś jeszcze.
O, właśnie takiego tematu mi brakowało! Też o tym myślałam. Zywiena, jak dokładnie sumowałaś? Bo słyszałam dwie szkoły - jedni sumują tylko cyfry po myślniku (ten właściwy numer rachunku), inni biorą cały ciąg razem z kodem banku. I wychodzi zupełnie co innego w zależności od metody.
Nigdy w życiu bym nie pomyślała żeby patrzeć na konto bankowe pod kątem numerologii. Ale jak to mówią, liczby są wszędzie. Tylko mam pytanie do Zywieny - te poprawy w finansach, to było zaraz po otwarciu konta, czy z czasem? Bo zastanawiam się czy to mogło być coś innego.
Dobry temat, ale muszę od razu powiedzieć co myślę. Sama numerologia kont to jedno, ale kluczowe pytanie brzmi: kto tę energię w koncie uruchamia? Liczby same w sobie są neutralne. Dopiero intencja właściciela, jego wibracja, aktywuje ten potencjał. Ósemka w koncie to jak niewykorzystany talizman - może leżeć i nic nie robić latami.
Ja bym spojrzał na to inaczej. Numer konta to nie jest twój numer - nadaje go bank. Możesz poprosić o inne konto, ale i tak masz minimalny wpływ na cyfry. Natomiast wiem, że w Chinach do dziś bogaci ludzie dopłacają ogromne sumy za numery telefonów i tablic rejestracyjnych z ósemkami. Więc ta wiara jest stara i powszechna, nie wymyślona.
Ojej, czekajcie, ale to trochę inna sytuacja. Chińska ósemka to fonetyczne podobieństwo do słowa "bogactwo" w języku kantońskim, nie numerologia sensu stricto. Nie mieszajmy tych dwóch rzeczy. Mam pytanie do Tobiaszka - czy znasz przypadek gdzie ktoś świadomie wybrał numer konta i faktycznie wpłynęło to na finanse?
Dobra, chcę powiedzieć coś co może nie wszystkim się spodoba. Konto bankowe to ciąg kontrolny nadawany algorytmem. Cyfra kontrolna na początku numeru IBAN jest obliczana matematycznie i ma zapobiegać błędom przelewów. Nie ma tu miejsca na energię w sensie metafizycznym. Pytanie które bym postawił: jeśli zmienisz konto i wyjdzie ci inny numer - czy twoja energia finansowa też się zmieni automatycznie?
A nie otwierałaś może drugiego konta oszczędnościowego? Ciekawa jestem jaki byś dostała numer i czy by różnił się energetycznie od głównego. To by był taki eksperyment bez ryzyka.
Wchodzę w temat bo numerologia to moja działka. Mam pytanie do wszystkich - czy ktoś próbował nie tyle analizować istniejący numer, ale aktywnie dobrać konto pod kątem numerologicznym? Są banki, które mają wiele pul numerów, można prosić o nowe konto kilka razy. Teoretycznie dałoby się trafić na żądaną sumę cyfr.
Obserwuję ten wątek i muszę zapytać - zakładając nawet że cyfry mają jakąś moc, to jak ona miałaby fizycznie wpływać na przepływ pieniędzy? Bank przetwarza transakcje cyfrowo, numer jest tylko identyfikatorem. Gdzie w tym procesie jest miejsce na "energię liczby"? Serio pytam, nie kpię.
Dobra, wracam do księżyca bo widzę że temat trochę odpłynął od kont, ale skoro już jesteśmy przy rytuałach finansowych - faza ma znaczenie. Pytanie tylko jakie. Nów to nie jest czas na przyciąganie, to czas na intencję, na zasiewanie. Samo przyciąganie - rosnący księżyc, najlepiej między pierwszą kwartą a pełnią. Jeśli ktoś robił rytuał z numerem konta w nów i nic nie zadziałało, to może właśnie dlatego.
Mnie bardziej interesuje czy wogóle numer konta trzeba aktywować rytualnie, czy sama jego "dobra" wartość numerologiczna wystarczy. Bo jeśli musimy robić rytuały żeby liczba zadziałała, to czy nie jest tak że pracujemy z intencją, a nie z liczbą?
Właśnie to jest mój problem z całym tym tematem który zaczęłam. Nie wiem czy moje lepsze miesiące finansowe wzięły się z numeru konta, z tego że zaczęłam inaczej myśleć o pieniądzach, czy po prostu ze zbieżności. Jak to w ogóle można rozróżnić?
Zywieno, właśnie - nie można. I to jest sedno. Nie mówię tego złośliwie, ale jeśli nie da się wyizolować zmiennej, to nie da się stwierdzić co zadziałało. Mogło być sto innych powodów.
Halny, a czy brak opisanego mechanizmu oznacza brak mechanizmu wogóle? Przez wieki nie znano mechanizmu działania wielu rzeczy które dziś są standardem. pole informacyjne nie musi być widoczne w biochemii żeby istnieć.
Czy możemy na chwilę zejść z tej filozofii i wrócić do praktyki? Bo mam konkretne pytanie - jeśli ktoś ma numer konta z sumą 4, która jest uważana za trudną, to czy da się to jakoś zneutralizować? Napisać afirmacje, rytuał, kamień?
Ja zawsze przy analizie kont patrzę też na datę otwarcia konta, nie tylko na cyfry numeru. Jeśli ktoś otworzył konto w dniu o wibracji 8, to ta data nakłada się na energię numeru i może go wzmocnić albo osłabić w zależności od interakcji.
A wracając do kwestii faz księżyca którą Rumianka poruszyła - czy gdybym chciała teraz zrobić coś z energią swojego numeru konta, to czekam na rosnący księżyc i co wtedy konkretnie? Bo rozumiem teorię, ale nie wiem jak to połączyć z numerem rachunku.
Zywieno, dobra, to spróbujmy to połączyć w całość. Rosnący księżyc to czas budowania, przyciągania, wzmacniania tego co chcesz rozwijać. Jeśli twój numer konta ma wibrację którą uznajesz za sprzyjającą, to rosnący księżyc to moment kiedy możesz tę wibrację "zaadresować". Konkretnie: siadasz, masz przed sobą numer konta zapisany na kartce, skupiasz się na każdej cyfrze osobno, potem na sumie, i formułujesz intencję. Nie życzenie, intencję. Różnica jest istotna.
Do tego co mówi Wiciol dodam że intencja musi być też konkretna. Nie "chcę mieć więcej pieniędzy" tylko coś sprawdzalnego. Inaczej nie wiesz nigdy czy zadziałało, bo zawsze możesz powiedzieć że masz "trochę więcej". I tutaj wracamy do pytania Zywieny - jak odróżnić efekt od zbiegu okoliczności.
Przepraszam że wchodzę w środek, ale mam pytanie do Wiciola - czy ta intencja przy rosnącym księżycu działa tak samo dla kont złotówkowych jak i walutowych? Bo mam jedno i drugie i zastanawiam się czy sumować cyfry z całego numeru IBAN czy tylko z krajowej części.
Zaraz, to mam teraz przeliczyć cały IBAN? Bo to 26 znaków razem z literami. Jak tu w ogóle liczyć, litery też sumujemy?
Oj, i właśnie tu mam problem z całym tematem. Jak każdy robi inaczej i nie ma żadnej wspólnej reguły, to skąd wiemy że którakolwiek metoda jest "poprawna"? To nie jest zarzut, naprawdę pytam. 🙁
Mnie ciekawi jedno - czy ktoś z was faktycznie zmienił konto bankowe ze względu na numer? I co z tego wyszlo?
Ja zmieniłam. Nie stricte przez numer, ale kiedy analizowałam swoje finanse rok temu, trafiłam na tę kwestię i stwierdziłam że przy okazji zmiany banku wybiorę konto z lepszą wibracja. Wzięłam to co miało sumę 3, bo jestem trójką z urodzenia. Czy pomogło? Uczciwie - nie wiem. Rok był lepszy finansowo, ale też zaczęłam w tym samym czasie prowadzić budżet domowy.
Zywiena dotyka tutaj czegoś co mnie zawsze zastanawia w numerologii finansowej. Sama świadomość że pracujesz z liczbami zmienia twój stosunek do pieniędzy. Zaczynasz je traktować poważniej. Czy to nie jest właśnie ten mechanizm?
Mnie w tej dyskusji zaciekawia coś innego. Mówimy dużo o sumach cyfr rachunku, ale czy ktoś analizował moment założenia konta? Tzn. datę kiedy je otwierałaś? Bo to też liczba, i to bardzo konkretna, wchodzi w interakcję z numerem nadanym przez bank.
