Od jakiegoś czasu krążę myślami wokół tematu, który chyba rzadko się tu pojawia, a szkoda. Chodzi mi o liczby ścieżek edukacyjnych, czyli o to, czy numerologia może nam powiedzieć, w jakim kierunku powinniśmy się kształcić, rozwijać, specjalizować. Nie mówię tylko o wyborze studiów, ale w ogóle o tym, jak uczymy się przez całe życie. Podstawą jest oczywiście liczba życiowa, ale mam wrażenie, że to za mało. Czy ktoś z was kiedyś analizował to głębiej? Bo widzę tu kilka warstw do rozpatrzenia i ciekawi mnie, od czego inni w ogóle zaczynają.
Temat jak najbardziej na miejscu. Zawsze uważałem, że liczba drogi życiowej to fundament, ale przy edukacji trzeba patrzeć szerzej. Liczba ekspresji, którą wyliczamy z pełnego imienia i nazwiska, mówi dużo o tym, jak ktoś przetwarza wiedzę i w jakim środowisku najlepiej mu się uczy. Jedynka będzie chciała sama odkrywać, nie lubi gotowych schematów. Siódemka to już zupełnie inny tryb, potrzebuje głębi i samotności w nauce. Ale zanim pójdziemy dalej, to zapytam, bo to ważne: czy mówimy o predestynacji w sensie "to jedyna droga", czy raczej o wskazaniu, co będzie przychodziło naturalnie?
Dobry temat. Mam pytanie na start, bo dopiero zaczynam to ogarniać: czy liczymy tylko jedną liczbę do tego celu, czy to jest jakaś kombinacja? Słyszałem, że niektórzy biorą pod uwagę liczbę duszy i liczbę osobowości oddzielnie, ale nie rozumiem jeszcze, jak to połączyć akurat przy kwestii edukacji.
Wchodzę w temat, bo ciekawy. Mam liczby, które się tu trochę gryzą i nigdy nie wiedziałem, jak to czytać. Droga życiowa 8, ale dusza 7. Ósemka powinna ciągnąć do zarządzania, finansów, struktur. Siódemka do filozofii, badań, czegoś głębokiego i oderwanego od materii. Przez całe życie rozdarty między jednym a drugim. Czy ktoś wie, jak w praktyce rozstrzygnąć taki konflikt w analizie?
Faktycznie, jak się zastanowię, to przy językach obcych wytrwałam najdłużej, właśnie dlatego, że co chwilę jest coś nowego, inny kraj, inna kultura, inna fonetyka. I przy numerologii właśnie, bo ciągle odkrywam nowe warstwy. Więc może masz rację, że chodzi o to, żeby dziedzina sama w sobie była "ruchoma".
A co z osobami, które zmieniły imię, na przykład po ślubie albo świadomie z własnego wyboru? Rozumiem, że to oddzielny temat, ale przy ścieżce edukacyjnej to chyba ma znaczenie. Znam kogoś, kto po zmianie imienia zaczął się rozwijać w zupełnie innym kierunku niż wcześniej. Zbieg okoliczności?
Mam trochę inne podejście do tematu i chcę się zapytać, bo może coś mi umyka. Rozmawiamy głównie o liczbie drogi życiowej i ekspresji, ale co z liczbą mistrzowską? Mam 11/2 i zawsze mi mówiono, że to ścieżka nauczyciela, przewodnika. Czy to oznacza, że powinnam uczyć się po to, żeby uczyć innych? Czy liczby mistrzowskie rzeczywiście tak mocno determinują kierunek?
Ciągnie mnie do psychologii i do czegoś związanego z komunikacją, może dziennikarstwo, może coś z terapią. Ale zawsze miałam wrażenie, że to za dużo na raz i nie wiem, od czego zacząć. I właśnie dlatego pytam, bo może numerologia mi to jakoś poukłada.
Wracając do samych liczb, bo trochę zgubił mi się wątek: czy ktoś mógłby powiedzieć, która liczba drogi życiowej najlepiej predestynuje do nauk ścisłych, a która do humanistycznych? Bo to by mi pomogło w kontekście wyboru studiów.
A co z dwójką? Pytam, bo mam drogę życiową 2 i nigdy nie wiedziałam, czy to liczba, która w ogóle ma jakieś wyraźne predyspozycje edukacyjne, czy raczej jest neutralna i wszystko zależy od reszty wykresu?
Przepraszam, że może głupie pytanie, ale czy są jakieś liczby, które w ogóle nie lubią się uczyć albo mają z tym trudniej? Bo mój syn ma drogę życiową 1 i ma straszny problem ze szkołą, cały czas mówi, że to bez sensu. Zastanawiałam się, czy to może być związane.
To co Rodis mówi o autonomii jedynki bardzo do mnie przemawia, bo ja z piątką też zawsze lepiej uczyłam się sama, bez narzuconego tempa. Chyba jest jakaś grupa liczb, które po prostu nie tolerują standardowego systemu.
Ale czy nie jest tak, że to bardziej osobowość niż liczby? Znam mnóstwo osób, które nie znoszą szkoły i mają różne daty urodzenia. I odwrotnie, kogoś z jedynką, kto uwielbia. Pytam szczerze, bo chcę zrozumieć, jak to działa, a nie tylko zakwestionować.
Ale chwila. Ja mam 11/2 i o ile dialog mi pasuje, o tyle bardzo dobrze uczę się też sama, kiedy mogę wchodzić głęboko we własnym tempie. Czy to znaczy, że jedenastka jako liczba mistrzowska zmienia coś w tym wzorcu dwójki?
A czy 22 i 33 też tak działają? Znaczy, czy każda liczba mistrzowska ma tę dwoistość trybu uczenia się? Bo mam koleżankę z 22 i ona jest totalnie samowystarczalna w nauce, kompletnie nie potrzebuje grupy.
To znaczy, że mój syn z jedynką może mieć inne liczby, które łagodzą to tarcie ze szkołą? Jak to sprawdzić? Przepraszam, że podstawowe pytanie, ale naprawdę chcę to zrozumieć.
Rozumiem, ale skąd wziąć te liczby wyrazu i duszy? Jakiś kalkulator internetowy, czy trzeba się uczyć przypisywania cyfr do liter? Bo to już brzmi jak coś, co mogłabym pomylić.
A czy ktoś sprawdzał jak to działa u siebie empirycznie? Znaczy, nie czy zgadza się opis, bo opisy są zawsze ogólne, ale czy faktycznie wybrałeś kierunek nauki, który potem okazał się zgodny z tym co liczby sugerują?
Ja mogę powiedzieć o sobie. Mam dwójkę i od zawsze ciągnęło mnie ku naukom humanistycznym, dokładnie do psychologii. Nie wiedziałam o numerologii kiedy wybierałam kurs, po prostu poczułam, że to moja ścieżka. Jak potem sprawdziłam co dwójka mówi o obszarach nauki, to trochę mi szczęka opadła. Ale nie wiem czy to dowód, czy po prostu każdy opis można do siebie dopasować.
Mnie zastanawia coś innego w tym wszystkim. Mówimy o predyspozycjach edukacyjnych, ale czy numerologia może też podpowiedzieć KIEDY jest dobry moment na naukę? Znaczy, czy są jakieś cykle, które sprzyjają przyswajaniu wiedzy?
Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z boku: jak obliczam swoją drogę życia i wychodzi mi sześć, to czego mam szukać edukacyjnie? Bo tu dużo mówiliście o jedynce, dwójce, czwórce, siódemce, dziewiątce, ale o szóstce prawie nic.
Nie chcę za bardzo przeskakiwać, ale mam jeszcze jedno do jedynki syna. Rodis wcześniej powiedziała, że jedynka potrzebuje celu, który sama uzna za swój. Ale co jeśli w tym wieku, on ma osiem lat, nie ma jeszcze żadnego wyraźnego zainteresowania? To znaczy, że za wcześnie, żeby numerologia tu pomagała?
