no właśnie zastanawiam się jak to się w ogóle liczy, bo wyszła mi jedenastka. W niektórych horoskopach czytałam, że takich liczb jak 11, 22, 33 czy 44 nie należy już dalej redukować, bo to są tak zwane liczby mistrzowskie. Czy rzeczywiście tak jest? I co w takim razie oznacza bycie jedenastką, jakie to niesie cechy?
hej 🙂
no to tak, 11 to liczba mistrzowska, nie doskonała. doskonała to żadna nie jest bardziej niż inne, a jeśli ktoś uważa że wszystkie są doskonałe to ok, też można tak patrzeć, ale to juz kwestia wiedzy a nie zwykłej opinii. polecam "Rozmowy z Bogiem" jeśli ktoś chce poczytać coś więcej na ten temat.
i mam taką jedną uwagę, bo często to widzę. ludzie którzy mają w numerologii 11, 22, 33 albo 44 potrafią być strasznie zadufani w sobie, jakby czuli ze są lepsi od innych. to jest po prostu bzdura i jeśli ktoś tak myśli to znaczy ze ta liczba mistrzowska mu nic nie daje, zwykła dwójka i po robocie.
żeby faktycznie "być" 11-stką to trzeba najpierw rozwijać pozytywne cechy dwójki. bez tego sie tej 11-stki po prostu nie osiaga, nie ma drogi na skróty.
jeśli naprawdę jesteś osobą która rozumie tę "służebność" 11-stki i stara sie pomagać innym to przepraszam za ostry ton, ale jak zobaczyłem ten tytuł o liczbie doskonałej to tak mnie trochę poniosło 😀
co do samej 11-stki, to są to normalni ludzie. najważniejsze żebyś nie chodził(a) z tym przyklejonym na czole, bo to może zaslonic naprawdę ważne rzeczy. po prostu żyj i realizuj sie.
pozdrawiam, też jestem 11-stką, choć na razie bardziej dwójką 😉
O jezu, no właśnie... jak człowiek sobie uświadomi co ta jedynka tak naprawdę oznacza w numerologii, to robi się poważnie. Jedynka w systemie Pitagorasa to nie jest zwykła liczba, to zasada, z której wszystko się wywodzi - prajedność, pierwotna siła, boski impuls. i co ciekawe, gdy w systemie hebrajskim patrzymy na alef (pierwszą literę alfabetu), to też symbolizuje właśnie tę samą ideę - jedność, która poprzedza wszelkie rozróżnienie.
