Sam też jestem numerologiczną 9 i rozumiem o czym mówisz 🙂 Co do uczuć i relacji... no tak, to jest właśnie ta nasza pięta achillesowa, nie ma co ukrywać. U mnie przez długi czas było podobnie - same powikłane i niejednoznaczne sytuacje, z których nic konkretnego nie wynikało.
Ale nie powiedziałbym ze mamy "przechlapane" na zawsze! Raczej chodzi o to, że dziewiątki mają w sobie tyle emocji i takiej głębi, że zwykłe, proste relacje po prostu nas nie satysfakcjonują. Sami bezwiednie wciągamy się w skomplikowane układy bo to jest dla nas naturalny żywioł. Banalne i przewidywalne związki nas nudzą, nawet jesli sami o tym nie wiemy.
Mam 38 lat i mogę powiedzieć że z wiekiem to sie zmienia 🙂 Zaczynasz lepiej rozumieć siebie i widzisz wcześniej kiedy sytuacja zaczyna się komplikować. nauczysz się rozpoznawać te wzorce i w pewnym momencie po prostu zaczniesz dokonywać innych wyborów.
Moja rada - nie traktuj tego jako wyroku! To jest bardziej kwestia samoswiadomości niż przeznaczenia. Jeśli masz ochotę, opisz tu którąś z tych swoich skomplikowanych sytuacji, to może uda się coś więcej podpowiedzieć 🙂
Może i masz rację, coś w tym może być. Sam mam dziewiątkę, tyle że urodzony 29.09, więc jakoś ten temat jest mi bliski. Pozdrawiam
hej, u mnie jak patrzę to wychodzą parzyste 🙂 2, 4, 8... no i jakaś 3 gdzieś tam wlazła, ale ogólnie to licho wie co to znaczy 😀 może jeszcze ktoś coś powie na temat tej dziewiątki?
