hej, wrzucam swój przypadek bo trochę się w tym pogubiłem i liczyę na jakieś wskazówki
miałem zmieniany portret wibracji z 2/20-5/53-7 na 1/64-2/11/92-3. nowe imiona co prawda mam w głowie, ale przyznam szczerze że nie ćwiczyłem ich tak jak powinienem, czyli nie przepisywałem regularnie. Trudno mi więc ocenić czy zmiana w ogóle zadziałała jak trzeba. do tego ekspresja 7 nadal jakoś się u mnie przejawia, aczkolwiek 11 ma zbliżone działanie, więc sam już nie wiem co myśleć.
Aktualnie moje życie stoi trochę na głowie, mam problem mieszkaniowy, brak stałej pracy i zarobku, i w ogóle nie mam pomysłu co dalej. Może to po prostu zbieg okoliczności, może portret działa, może nie, nie jestem w stanie tego jednoznacznie ocenić.
Uwzględniając nowy portret wychodzi mi: A•6, D•2, E•2, I•3, K•1, L•3, M•3, N•2, O•2, R•1, S•4, T•2, U•3, Y•1, Z•3, a numerycznie: 1:11, 2:4 (lub 3 bez redukcji K), 3:6, 4:5, 5:4, 6:2, 7:1, 8:3, 9:9
No i teraz wyszło że cała sprawa była robiona metodą Gladys Lobos, która jest dość kontrowersyjna. Licząc standardowo wychodzi mi 8-4-3.
Myślę nad kolejną zmianą. Z tego co tu czytałem, najczęsciej polecane kombinacje to 1-9-1, 1-8-9 albo 8-1-9. Wiem że są do siebie zbliżone, ale nie wiem która pasowałaby najlepiej do mojego układu, bo jako numerologiczna 3/30 (ur. 17.02.1982), wyzwanie mam 6-6-0, a oba szczyty I i II dają 1.
Przy okazji, czy to prawda że ósemka potrafi przyciągnąć trudne, skomplikowane doświadczenia? Trochę mnie to niepokoi.
Cyfr mam już sporo i wydaje mi się, że przydałoby się dorzucić coś z 2, 3 lub 5. Licząc na szybko, po dodaniu dwóch liter, S(1) i N(5), wychodziłoby 8/73-1/100-9. Chodziłoby o podwojenie tych liter obok siebie, żeby brzmienie imion się nie zmieniło.
Będę wdzięczny za wskazówki, szczególnie od @Janusz50 i innych osób obeznanych w temacie 🙂
no dobra, żeby coś sensownego powiedziec to musiałbym wiedziec czy Y pojawiło sie już w twoich oryginalnych imionach i nazwisku, czy dopiero w tych dodanych. bez tego trudno mi sie do czegokolwiek odnieść.
jeśli chodzi o te wibracje to myślę że 1-9-1 byłoby dla ciebie najrozsądniejszym wyborem. urodzeniowa trójka nie byłaby tak mocno eksponowana, a w przeznaczeniu pojawiłaby się czwórka, która trochę ustabilizuje sprawę. bo szczerze, konflikt między ósemką z dnia urodzenia a tą trójką jest dość wyraźny, to są wibracje które niezbyt dobrze ze sobą współpracują. w połączeniu z cyklem ósemki i szczytem jedynki, gdzie masz sporo napędu do działania, ta sprzeczność może naprawdę namieszać jeśli chodzi o realizowanie się w sferze materialnej.
co do ósemek ogólnie - każda wibracja jest tak samo dobra, każda ma swoje pole działania i swoje minusy. ósemka nie jest żadnym przekleństwem. chyba że mamy do czynienia z ósemką z 26, tam faktycznie mogą się pojawiać różne utrudnienia.
i jeszcze jedno: ten pomysł z dodawaniem liter to nie jest dobra droga. najpierw warto byłoby zastanowić się, czy te pierwsze zmienione imiona w ogóle zostały przyswojone przez podświadomość. z tego co piszesz, raczej nie, bo nie pracowałes z nimi tak jak powinieneś. a jeśli jeszcze któreś z nich nie budzi w tobie żadnych pozytywnych skojarzeń i po prostu ci się nie podoba, to ta zmiana i tak nie zadziała jak trzeba.
moim zdaniem najprościej byłoby odrzucić całą poprzednią zmianę, zarówno mentalnie jak i w dokumentach, i podejśc do tematu od nowa, tym razem porządnie i przemyślanie.
Dobra, decyzja zapadła 🙂 1-9-1
Teraz muszę to jeszcze raz przemyśleć i zdecydować, czy imiona które wcześniej dodałem w ogóle zostawić, czy może całkowicie je wyrzucić z podświadomości. Ewentualnie asekuracyjnie zostawić je i dołożyć imię lub pseudonim, żeby cała konstrukcja dawała tę właściwą wibrację.
Ktoś tu wcześniej pisał że podpis musi być silny i dynamiczny, a jego wartość numerologiczna plus droga życia powinna wynosić 1, 3 lub 8. W moim przypadku podobno najlepiej by było ustawić to na 1.
Z całości, czyli imie + nazwisko, wychodzi mi 8/44. Czy mogę w takim razie nadpisać „Z” drugi raz i uzyskać 7? Albo może po prostu zrobić podkreślenie z długim ogonkiem przy „Z”, co samo w sobie ma działanie wzmacniające?
Skoro podpis to jedna z najważniejszych afirmacji, to postanowiłem trochę poszukać informacji na temat różnych podziałów samogłosek i spółgłosek. I oto co mi wyszło:
Z imienia (22) i nazwiska (22), choć zastanawiam się czy redukować do 4...
IMIĘ: samogłoski (7), spółgłoski (6/15)
NAZWISKO: samogłoski (5/14), spółgłoski (8)
PODPIS łącznie: samogłoski 1/21, spółgłoski 5/23
Jeśli wibracja samogłosek i spółgłosek ma tutaj znaczenie, to jaka ich kombinacja będzie dla mnie najbardziej korzystna?
No i jest jeszcze kwestia podziału na podgrupy:
wibracja 2 (poziom fizyczny i materialny / A B C D E F G H I)
wibracja 4/22 (poziom umysłu / J K L M N O P Q R)
wibracja 2 (poziom ducha / S T U V W X Y Z)
wibracja 3 (liczby mentalne: 1, 7, 8, 9)
wibracja 7/16 (liczby emocjonalne: 2, 3, 6, 9)
wibracja 4 (liczby intuicyjne: 2, 7, 9)
wibracja 8 (liczby fizyczne: 4, 5, 8)
wibracja 9 (liczby artystyczne: 3, 6, 9)
wibracja 2/11 (liczby naukowe: 1, 4, 5, 7, 8, 9)
wibracja 3/12 (liczby handlowe: 2, 4, 8)
Pytanie jest więc takie: jeśli te podziały cokolwiek znaczą, to jakie wibracje liter i jaką proporcję samogłosek do spółgłosek powinienem uwzględnić w parafce, żeby uwypuklić zalety albo uzupełnić braki? I czy przy ewentualnym dodaniu imienia mam brać to pod uwagę, czy po prostu skupić się wyłącznie na uzyskaniu właściwej wibracji?
Nie chcę tu dzielić włosa na czworo, ale skoro już zdecydowałem się na zmiany, to wolę zrobić to rzetelnie i najkorzystniej jak tylko się da.
Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za czas i pomoc 🙂
Ok, decyzja podjęta, wibracja 1-9-1 to cel 🙂
Teraz muszę się głębiej zastanowić nad jedną kwestią: czy imiona które wcześniej dodałem powinny zniknąć całkowicie z podświadomości, czy może bezpieczniej byłoby je zachować i dołożyć do nich jeszcze jedno imię lub pseudonim, żeby razem dawały pożądaną wibrację 1-9-1.
Ktoś tu wyżej pisał że podpis musi być silny i dynamiczny, a jego wartość numerologiczna razem z drogą życia powinna wynosić 1, 3 lub 8. W moim przypadku padło na jedynkę.
Z samego imienia i nazwiska wychodzi mi 8/44, więc zastanawiam się czy nadpisując drugi raz literę Z uzyskam wibrację 7, albo czy długi ogonek tej litery mógłby pełnić funkcję podkreślenia które podobno wzmacnia. Co o tym myślisz?
Poczytałem też trochę o podziale na samogłoski i spółgłoski i wyszło mi co nastepuje:
Imię (22): samogłoski 7, spółgłoski 6/15
Nazwisko (22): samogłoski 5/14, spółgłoski 8
Imię+nazwisko razem: samogłoski 1/21, spółgłoski 5/23
Pytanie czy warto redukować te 22 do 4?
I właśnie te podziały mnie trochę kręcą, bo znalazłem jeszcze podgrupy:
wibracja 2 (poziom fizyczny i materialny / A B C D E F G H I)
wibracja 4/22 (poziom umysłu / J K L M N O P Q R)
wibracja 2 (poziom ducha / S T U V W X Y Z)
wibracja 3 (liczby mentalne: 1 7 8 9)
wibracja 7/16 (liczby emocjonalne: 2 3 6 9)
wibracja 4 (liczby intuicyjne: 2 7 9)
wibracja 8 (liczby fizyczne: 4 5 8)
wibracja 9 (liczby artystyczne: 3 6 9)
wibracja 2/11 (liczby naukowe: 1 4 5 7 8 9)
wibracja 3/12 (liczby handlowe: 2 4 8)
Pytanie do Ciebie: jeśli te podziały mają realne zastosowanie, to jakie wibracje liter i jaki stosunek samogłosek do spółgłosek powinienem wybrać przy budowaniu parafki, żeby uwypuklić zalety i uzupełnić ewentualne braki? I czy przy ewentualnym dodawaniu imienia brać to wszystko pod uwagę, czy skupic się wyłącznie na osiągnięciu właściwej wibracji?
Nie chcę tu przesadzać z analizą, ale skoro już się decyduje na zmianę, to wolę zrobić to jak najkorzystniej. Dzieki za czas i pomoc 🙂
