Zbliżają się moje urodziny, więc jakoś wpadłam w taki nastrój refleksyjny i pomyślałam, żeby otworzyć ten wątek... może komuś się przyda. Zastanawiam się, czy sam dzień miesiaca urodzenia mówi cokolwiek o człowieku. Jak patrzę na swoją datę, to muszę przyznać że chyba tak 🙂 i podobnie u bliskich mi osób to widze.
Jeśli ktoś już wcześniej zakładał tu wątek (chodzi mi o wątki tematyczne, nie prośby o interpretację), to może poprosić o DWA krótkie opisy. Wystarczy podać dwa dni miesiąca, od 1 do 31, swoje albo kogoś z rodziny czy znajomych.
Na realizację daję sobie do 48 godzin. Będzie skrótowo, ale może coś komuś przyda
19 i 29, no jasne że tak a teraz zgadnij która cyfra z tych dwoch mi wyszla hehe
No dobra, sam też jestem 22 🙂 więc rozumiem co czujesz
jak mi kiedyś opis zrobiła jedna pani, podobno niegdyś pierwsza dama polskiej numerologii... to tylko płakać można było big_grin
ale chętnie poczytam coś o 16
Patrz, to 22 to podobno wielka rzadkość, każda "specjalistka" od numerologii powie że takich ludzi praktycznie nie ma... może i lepiej 😉
a co do dopasowania liczb - mój jest spod 29, ezoterycznie całkiem nieźle, więc może coś z tego wyjdzie. Ale znamy sie tylko przez internet, więc to troche trudne żeby dobrze ocenić pod którą liczbę bardziej pasujesz. Spróbuję pomyśleć, dzięki za tego bonusa 🙂
dobra, ide spac, ale jutro wieczorem napisze cos wiecej o tych dniach urodzenia 🙂 o swoim nie bede musial nic dodawac, juz bylo. na razie!
No to jak mi sie zdaje co do 19...
osoba z taką datą raczej nie znosi jak wszystko leci zbyt wolno i przewidywalnie, nudzi ją to po prostu. lubi jak sie cos dzieje, jakies emocje, przygody, niespodziankę. w milosci jesli juz decyduje sie na poważniejszy, dlugoterminowy związek (jeśli w ogóle, bo to nie jest oczywiste) to partner musi jej dać sporo oddechu i przestrzeni dla siebie, na własne pasje, zainteresowania i tak dalej. dopiero wtedy jest szansa na coś trwałego 🙂 z drugiej strony warto jednak pamietac nie tylko o sobie, ale i o ludziach wokół. intuicja jest całkiem spora, ale idzie w parze z dużą spontanicznością i przez to stabilność mocno kuleje. dużo pomysłów, idei, w które człowiek wpada i rzuca się w to bez większego zastanowienia..
No właśnie... ta data to ciekawa kombinacja. te liczby (2 i 9) wyraźnie wskazują na kogoś, kto ma naturalny kontakt ze sferą ezoteryczną, i to dziedziczony, wyniesiony gdzies z korzeni rodzinnych. błędem byłoby to w sobie tłumić albo udawać że tego nie ma, bo jedenastka (2+9) to zbyt silna energia żeby ją ignorować.
w miłości natomiast ważne jest żeby partner nie próbował tej osoby na siłę zmieniać czy "ulepszać". ona ma być kochana taka jaką jest, bez korygowania (to wyraźnie z 2 i 9).
co do samej osobowości, duża inteligencja to tu rzecz wrodzona, naturalna (9). Na innych robi wrażenie już samą swoją obecnoscią, takim "wejściem" (11). Z zewnątrz wygląda praktycznie, analitycznie, jakby stąpała twardo po ziemi... ale wewnętrznie to zupełnie inna historia, spore pokłady duchowości i wyraźny talent w tej dziedzinie (2+9).
Otóż ja sama siebie czasem nie rozumiem jak na to patrzę 🙂
z zewnątrz to podobno wyglada tak, że twarda sztuka, samodzielna, silna, nowoczesna kobieta co sobie ze wszystkim radzi i bol jej niestraszny... ale w środku? zupełnie inne sprawy sie dzieją. mięciutko tam, bardzo mięciutko, choć mało kto to widzi.
te emocje potrafią porządnie burzyć spokój wewnetrzny, taka cicha walka sama ze sobą, w środku duszy. i często naprawdę nie wiem dlaczego pewne rzeczy w życiu układają sie tak jak sie układają, a nie inaczej... ale może tak po prostu ma być, może to nie jest bez powodu.
a w miłości... no cóż, chyba jedyna słuszna droga to jednak odpuścić i nie stawiać tylu murów. bo i tak nie ma innego wyjścia, jakkolwiek na to nie patrzymy 😉
No to typ "Rydwanowy" (1+6)... człowiek który ma jakiś cel i konsekwentnie do niego dąży, ale jednocześnie wie kiedy warto odpuścić i się wycofać. Nie jest jakoś specjalnie przewrażliwiony na swoim punkcie, można mu powiedziec wprost co się o nim myśli i chyba nawet dobrze jest to robić od czasu do czasu, szczerze. Umysł analityczny. Dużo własnych pragnień (to ta szóstka) i konkretny cel (jedynka), do którego stara się konsekwentnie zmierzać.
no 19 tu mam, chociaż trochę zazdroszczę tym spod 29 jeśli chodzi o te zdolności ezoteryczne... wydaje mi się że to mają
Szóstka i może jeszcze 25... jeśli mozna 🙂
hm, czytam to co piszesz i jakoś mi sie przypomniało własne rozmyślanie o swojej liczbie 🙂 bo opis czwórki też chyba do mnie za bardzo nie pasuje... i pomyslałam, że może jednak jestem trójką. Urodziłam sie gdzieś tak o 3 w nocy, więc poród pewnie zaczął się jeszcze poprzedniego dnia i jak to policzyć to wychodziłaby mi właśnie trójka, a ona do mnie o wiele bardziej trafia, marzyicielka, artystka, dusza towarzystwa... to brzmi już o wiele bliżej 🙂
no dobra, skoro jest tyle chętnych na numerologię to otworzyłam osobny watek na ten temat, żeby nie zaśmiecać tu wszystkiego... możecie tam śmiało pisać co myślicie i dzielić sie swoimi pomysłami 🙂
A jeśli ktoś ma ochotę poruszyc jakiś zupełnie nowy temat, to śmiało, nikt nie gryzie 😉
coś w tym jest, chciałam tylko powiedzieć że to nikogo nie powinno zrażać i mozna tu śmiało pisac i doklejac swoje przemyślenia do woli 🙂
Generalnie taka osoba robi wrazenie bardzo luźnej i otwartej, ale potrafi zaskoczyc... bo pod tym spokojem kryje sie naprawde silna ambicja i dążenie do celu 🙂 Wie czego chce i po prostu do tego idzie, nie rezygnując przy tym z tego naturalnego uroku. Żyje bardziej teraz, tu, w tej chwili, niż myślami gdzieś daleko w przyszłości. W związku oczekuje od partnera szczerości i otwartości, i sama potrafi mu to odpłacić w ten sam sposób.
no dobra, wychodzi na to że to ktoś z dużą dawką energii i mocną potrzebą przygód (2+5=7). Raczej trudno ją przewidzieć (ta dwójka robi swoje), lubi podróżować, bez przerwy poznaje nowych ludzi i szybko się nudzi jeśli życie za bardzo się ustabilizuje. Trochę chwiejna, potrzebuje odskoczni od codzienności.
W miłości najlepiej żeby trafila na kogoś z równie liberalnym podejsciem do życia, bo wbijanie jej w jakieś sztywne ramy i zasady to przepis na katastrofę, imo.
ten wątek dotyczy konkretnie dni miesiąca w dacie urodzenia, więc podliczby tutaj nie wchodzą w grę. Dzięki za tak szczegółowy wpis 🙂
Mój mąż ma numerologicznie szóstkę, choć oczywiście nie urodził się szóstego - więc jak tylko zdołam to porządnie ogarnąć, co nie jest wcale takie pewne, to napiszę czy u nas wychodzi coś podobnego 😉
