Szczerze mówiąc, nie polecam tej książki nikomu. 114 zł za 307 stron i człowiek dostaje garść informacji z cyfrologii, celowo okrojonych i niepełnych, żeby nie dało się z nich w praktyce nic zrobić. Autor zamiast uczyć cyfrologii, przez większą część książki tłumaczy jakie korzyści można odnieść... oczywiście u niego, na prywatnych konsultacjach.
Już biorąc książkę do ręki widać, że zastosowano tu stary techniczny trick: powiększony druk, zwiększone odstępy między literami żeby rozciągnąć treść na jak największą liczbę stron. Szumny spis treści kompletnie mija się z rzeczywistością.
Jeśli chodzi o zawartość, to mniej więcej tak to wygląda:
Strony 1-24 to długi wstęp w stylu "woda jest mokra".
Strony 25-95 to po prostu przeróbka Feng Shui wędrującej gwiazdy, kto czytał Lilian Too to od razu pozna. Całość poprzeplatana cyfrologicznymi diagramami bez podpisów, bez wyjaśnień skąd się wzięły i do czego służą.
Strony 93-95 to liczba kierunkowa w kompasie osobistym, temat dostępny od dawna w różnych opracowaniach Feng Shui.
Strony 96-102 to wyrywki z I Cingu.
Strony 103-125, no i tu niby zaczyna się cyfrologia, jest informacja jak obliczyć tzw. kod osobowy z daty urodzenia. Dokładne i przejrzyste informacje na ten temat mozna znalezc za darmo w internecie pod hasłem układy sumero-cyfrologii.
Strona 108 to "odsłonięcie tajemnicy" czyli odkrycie, że z daty urodzenia można uzyskać cyfry i je zinterpretować. Mamy tu mieszankę numerologii i cyfrologii, data urodzenia przeliczona do pojedynczych cyfr plus dwie dodatkowe cyfry, z których tej ostatniej czytelnik nie potrafi samodzielnie obliczyć. Te dwie tajemnicze wartości to wg autora tzw. WO, wzór osobowy. Jak ten WO obliczyć? Wie to wyłącznie sam autor.
Strona 126 przynosi kolejne zaskoczenie. Cytuję dosłownie: "Rozdział IX Znaczenie cyfr dla natury człowieka. Ten rozdział nie został w tej książce opisany celowo. Na temat znaczenia poszczególnych cyfr dla natury człowieka można uzyskać informacje bezpośrednio u autora." I tak samo jest z rozdziałami 11, 16, 18, 21 i 24, czyli razem 7 z 25 rozdziałów po prostu nie istnieje.
Od strony 127 do końca mamy wyrywkową numerologię, znowu Feng Shui, chiński zodiak i oczywiście kolejne nieopisane diagramy wrzucone w zupełnie przypadkowych miejscach.
Co najciekawsze, w całej książce roi się od odsyłaczy do rysunków, których fizycznie w książce nie ma. Jest też próba interpretacji kolorów na diagramach, których nie widać, bo cała ksiazka jest czarno-biała.
Podsumowując, z cyfrologii mamy tu te kilka przykładów z owymi dwiema tajemniczymi cyframi do daty urodzenia i kilka diagramów bez wyjaśnień, coś w stylu kwadratu Saturna w różnych wariantach, bez żadnego kontekstu. Po przeczytaniu tej książki wiem dokładnie tyle, ile wiedziałem przed. Na koniec autor proponuje jeszcze test, który... jest w stanie obliczyć tylko on sam. I po co to wszystko? Szczerze, nie mam pojęcia.
Hm, szczera prawda o numerologii... znam zdanie ludzi, którzy uważają że to jedna wielka bzdura. I faktycznie, jak się poczyta w różnych książkach opisy kolejnych "cyferek" od 1 do 9, którym przypisuje się cechy charakteru na podstawie zsumowanej daty urodzin, to można dojść do wniosku że każdą z tych charakterystyk można dopasować dosłownie do każdego człowieka.
Każdy po prostu znajdzie coś o sobie w opisie każdej z tych cyferek. Praktycznie dowolnej osobie mozna przypisać cechy dowolnej cyfry i tyle. Wszystko i nic, masło maślane, dla każdego coś miłego 😉
Jeśli się mylę, to chętnie przyjmę kontrargumenty. Albo polećcie jakąś konkretną lekturę, która mnie przekona że numerologia to jednak nie bzdury i nie sezonowe dziwactwo doklejane gratis do wróżb 😛
Nie zgadzam się z tym co tu piszecie. Miałem okazję skorzystać z analizy u pana Górskiego i powiem wam, że to nie były żadne ogólniki, miał całe mnóstwo tabel, sprawdzał zależności, co jest podporządkowane czemu, i wszystko się zgadzało w 100%. Dolegliwości zdrowotne, jakimi ludźmi byli moi rodzice, że mnie bili, choroby na które chorowałem, charakter ojca, charakter matki, co teraz przeżywam, jaka jestem jako osoba... wszystko wyszło. A co do ceny to książkę kupiłem za 50 zł, nie za 100 jak niektórzy tu piszą.
Fakt że jest napisana dość ogólnie, ale to nie jest żaden zarzut, przecież nawet podręczniki do astrologii są ogólne. Każdy numerolog czy cyfrolog i tak wypracowuje swoje własne obserwacje i wnioski, i właśnie to sprawdza sie w praktyce. Poza tym polecam też numerologię kabalistyczną, jest jesscze ciekawsza niż pitagorejska, warto się zainteresować.
