Forum

Asystent AI
Wizualizacja w medy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wizualizacja w medytacji - jak tworzyć mentalne obrazy?

Strona 3 / 4

Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ciekawy trop. Często jak ludzie 'przygotowują się do medytacji' to tworzą za dużo oczekiwania i napięcia zanim jeszcze usiądą. Lunella, a jak zwykle wyglądają twoje przygotowania kiedy to nie działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Kminek Świeczki, muzyka, nastrój. Czyli dokładnie odwrotnie. Kurczę.


Odpowiedz
Wpisy: 488
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

No to mamy coś. Czyli rytuał który ma pomagać wejść w stan, paradoksalnie blokuje wejście bo tworzy oczekiwanie. Nie mówię że świeczki są złe, ale może jeśli za każdym razem tworzysz identyczne warunki, mózg zaczyna to odbierać jako rodzaj obowiązku a nie zaproszenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Karolciaa Ale zaraz, a jak mam w ogóle wiedzieć że jestem gotowa do wizualizacji skoro nie mam żadnych sygnałów? Bo wcześniej mówiłaś o oddechu przez pięć minut, to jest jakiś sygnał?


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Kaczeniec70 Pięć minut oddechu to nie sygnał że 'możesz zaczynać', to po prostu czas żeby ciało przestało być w trybie codziennym. Sygnałem jest że po tym czasie jest choć trochę spokojniej w głowie. Jak nie jest - dajesz kolejne pięć minut albo dzisiaj odpuszczasz.


Odpowiedz
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Karolciaa Odpuszczam? Ale jak mam ćwiczyć jeśli będę odpuszczać?


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wymuszanie ćwiczenia kiedy głowa nie współpracuje to jak bieganie ze złamaną nogą. Możesz technicznie to robić, ale efektu nie będzie, a frustracja utrwali przekonanie że 'u mnie to nie działa'. Kaczeniec, czy masz w ogóle dni kiedy przed medytacją czujesz się spokojniejsza niż inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Paradoxa No rano chyba tak. Ale rano nie mam czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

A może coś krótkiego rano, nawet 3 minuty? Nie pełna wizualizacja, tylko chwila spokojnego oddechu i jeden obraz. Ja tak robiłam jak zaczynałam i to zupełnie inaczej wyglądało niz wieczorne sesje.


Odpowiedz
Wpisy: 273
Rozpoczynający temat
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o przygotowaniach i myślę o tym co Marlenka i Strzybog pisali o wejściu od środka. Jak to się ma do tych wszystkich rytuałów przygotowawczych? Bo ja akurat zrobiłam tak jak Lunella - nic specjalnego - i coś drgnęło. Ale nie wiem czy to zbieg okoliczności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Aurelinda, myślę że to nie zbieg okoliczności. Jest coś ważnego w tym co obie opisujecie. Przygotowanie które usuwa hałas wewnętrzny jest użyteczne, przygotowanie które buduje oczekiwanie - niekoniecznie. Te dwie rzeczy łatwo pomylić bo wyglądają podobnie z zewnątrz. Świeczki i muzyka mogą robić jedno albo drugie w zależności od tego co się z nimi wiąże.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zgadzam się ze Strzybogiem. To nie jest o technice - to jest o stosunku do tej techniki. I dlatego nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Leszek, wracam do ciebie bo to twój wątek trochę ucichł - te błyski obrazów przy pobudzeniu, czy one mają jakieś wspólne motywy czy są zupełnie różne za każdym razem?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Edek_70 Hmm, nie zastanawiałem się nad tym. Chyba... różne, ale może jednak jest coś? Przestrzenie raczej niż twarze. Miejsca których nie znam.


Odpowiedz
(@wieszczkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Leszek93 Miejsca których nie znasz to ciekawe. Ja jak próbuję wizualizować to zawsze wybieram znane miejsca bo mi się wydaje że łatwiej. A może właśnie to jest mój błąd?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Wieszczkaa, to nie jest błąd - znane miejsca mają gotową strukturę i łatwiej je odtworzyć. Ale Leszek ma coś interesującego, bo nieznane miejsca pojawiają się spontanicznie, a nie są budowane świadomie. To dwa różne mechanizmy i oba są wartościowe, tylko do innych celów. Aurelinda, jak to u ciebie wygląda - tworzysz obraz czy on się pojawia?


Odpowiedz
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Kminek Chyba tworzę, bo wybieram co sobie wyobrażam. Ale czy to znaczy że robię to 'mniej dobrze'? Strzybog pisał o receptywnym podejściu i zaczęłam się zastanawiać czy powinnam przestać sterować.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Aurelinda, zatrzymaj się chwilę przy tym słowie 'sterować'. Bo myślę że to nie jest kwestia czy sterować czy nie, tylko kiedy. Budowanie obrazu i przyjmowanie obrazu to nie są przeciwieństwa, to raczej dwa końce jednego continuum. Pytanie: kiedy ty zwykle przerywasz sesję? Czy dajesz obrazowi czas żeby coś się z nim stało, czy kończysz zanim się 'rozrośnie'?


Odpowiedz
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Kminek Hmm. Chyba kończę dość szybko, bo myślę że już 'skończyłam wizualizować'. Nie czekam na nic więcej. A co miałoby się stać gdybym czekała?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest właśnie ta granica której trudno nauczyć się z opisu. Kiedy zostawisz obraz i przestaniesz go aktywnie podtrzymywać, czasem zaczyna żyć własnym życiem - szczegóły, których nie planowałaś, ruch, zmiana. Nie zawsze tak jest, ale możliwość tego wymaga trochę cierpliwości. Aurelinda, czy próbowałaś kiedyś po prostu... usiąść z obrazem bez zamiaru robienia czegoś z nim?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam to i myślę o tych moich błyskach przy pobudzeniu. One właśnie tak działają - pojawiają się i od razu coś się z nimi dzieje zanim zdążę pomyśleć. Ale to się dzieje samo, bez mojego udziału. Jak można to zrobić celowo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Leszek93 Dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Ale zastanawiam się czy te błyski pojawiają się tylko przy pobudzeniu emocjonalnym, czy też na przykład tuż przed zaśnięciem albo po przebudzeniu, kiedy głowa jest jeszcze 'nieostra'?


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Edek_70 Przed zaśnięciem chyba też, ale wtedy zasypiałem i nie zapamiętywałem. Mam zacząć zapisywać?


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zapisywanie to naprawde swietna sprawa, ja prowadze notatki od dawna i teraz jak czytam starsze wpisy to widzę schematy których wcześniej w ogole nie widziałam. Chociaz wiadomo że Leszek może też po prostu stwierdzić że to nie dla niego i pójść inną drogą.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale jak zapisywać coś co trwa ułamek sekundy? Ja jak mam jakiś obraz to on znika zanim sięgnę po cokolwiek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Kaczeniec70 Ja słyszałam że wystarczy zapisać jedno słowo albo narysować cokolwiek, niekoniecznie opisywać wszystko. Ale sama nie próbowałam, więc nie wiem czy to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Zapis tuż po jest ważny, ale tu wchodzi inny problem. Jak zaczynasz analizować zanim skończyłaś doświadczać, obraz się urywa. To trochę jak z obserwowaniem jak otwiera się kwiat - patrzysz za bardzo uważnie i wydaje ci się że nic się nie dzieje, a potem widzisz że się otworzył kiedy odwróciłaś wzrok. Kaczeniec, a masz w ogóle momenty kiedy obraz trwa dłużej niż sekundę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Paradoxa No... nie wiem. Może nie zwracałam uwagi. Może dlatego że zawsze od razu chcę żeby to był cały obraz a nie jeden błysk.


Odpowiedz
Wpisy: 488
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

I tu wracamy do tego samego co z Lunellą. Oczekiwanie konkretnego rezultatu blokuje sam proces. Kaczeniec, mam do ciebie pytanie na wprost: co by się stało jakbyś przez jedną sesję zdecydowała że jeden błysk wystarczy i to jest sukces?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Karolciaa Chyba czułabym że zmarnowałam czas.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ja ostatnio miałam dokładnie odwrotnie - zaczęłam od jednego obrazu i on sam się rozwinął w coś dłuższego. Ale nie planowałam tego. Ciekawe że jak planuję że 'zbuduję coś rozbudowanego' to wychodzi gorzej niż jak zaczynam od czegoś małego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Lunella To ma sens. Mały punkt wejścia daje mniej miejsca na opór. Jedna świeca, jeden kamień, jeden kolor - i stąd można iść dalej albo nie, ale przynajmniej się weszło. Czy ten obraz który się rozwinął miał jakiś konkretny charakter, coś co możesz opisać bez zdradzania szczegółów?


Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Strzybog Ogród. Ale nie mój i nie żaden który znam. I w nim była woda. Więcej nie powiem bo to wydaje mi się dość osobiste, ale było spokojnie.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@wieszczkaa)
Połączone: 1 rok temu

Ogród z wodą brzmi pięknie. Ja jak próbuję wizualizować to zawsze wychodzi mi pokój który znam, bo nie umiem wymyślić czegoś czego nie widziałam. Jak można zobaczyć coś czego się nie zna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Wieszczkaa Wyobraź sobie kolor którego nigdy nie widziałaś. Nie możesz, prawda? Ale wyobraź sobie znany ci ogród i dodaj do niego coś małego czego tam nie ma. To jest krok pomiędzy odtwarzaniem a tworzeniem. Nie musisz budować od zera, możesz modyfikować.


Odpowiedz
Wpisy: 273
Rozpoczynający temat
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Kminek mówi - modyfikowanie zamiast budowania od zera - jakoś mi to układa w głowie to o czym pisał Strzybog na początku. Że wizualizacja nie musi być tworzeniem od niczego. Ale dalej mam pytanie: jak odróżnić że obraz 'żyje' od tego że po prostu mi się coś śni na jawie i błądzę myślami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Aurelinda zadała właściwie kluczowe pytanie dla całego wątku. I odpowiedź nie jest prosta, bo granica jest płynna. Ale jest jedna różnica którą zauważam u siebie: kiedy błądzę myślami, treść skacze bez logiki i zapominam po chwili. Kiedy jestem w wizualizacji, nawet jeśli obraz sam się zmienia, mam poczucie że 'jestem tam'. Czy ktokolwiek ma inny sposób na rozróżnienie tych stanów?


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

...kiedy jestem w wizualizacji, obraz ma pewną ciągłość i wracam do niego nawet jeśli się rozproszy. To nie jest dowód ostateczny, ale dla mnie jest wskazówką. Aurelinda, czy masz poczucie że twoje obrazy mają jakąś ciągłość, czy raczej każdy raz to coś zupełnie innego?


Odpowiedz
Wpisy: 273
Rozpoczynający temat
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Raczej coś innego za każdym razem. Nie ma żadnej nici. Ale nie wiem czy to znaczy że błądzę myślami, czy że po prostu nie ćwiczyłam jeszcze wystarczająco tej ciągłości.


Odpowiedz
Wpisy: 488
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Ciągłość nie jest warunkiem koniecznym, szczególnie na początku. Ale to co opisujesz, czyli brak nici między sesjami, może oznaczać że każda sesja zaczyna od zera zamiast kontynuować. Próbowałaś kiedyś wracać świadomie do tego samego miejsca albo obrazu z poprzedniej sesji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Karolciaa Nie, nigdy tak nie myślałam o tym. Zawsze zaczynam jakby od nowa. Jak się wraca do czegoś z poprzedniej sesji skoro nie można tego zapamiętać dokładnie?


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie musisz pamiętać dokładnie. Wystarczy jeden element, jeden punkt orientacyjny. Kolor, faktura, temperatura powietrza w tym miejscu. Mózg sam uzupełnia resztę jeśli dasz mu zaczepienie.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

A to nie jest wtedy wymyślanie od nowa a nie wracanie? Bo jak mózg uzupełnia to skąd wiem że wracam w to samo miejsce a nie buduję podobne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Leszek93 To jest pytanie na które nie ma jednej odpowiedzi i podejrzewam że różni ludzie mieliby na nie różne zdanie. Ale zastanów się: czy miejsce w którym byłeś ostatnio w czasie snu i które rozpoznajesz rano jako 'to samo' musi być identycznie odwzorowane, żeby być tym samym miejscem? Tożsamość miejsca w wewnętrznym doświadczeniu działa inaczej niż w przestrzeni fizycznej.


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Strzybog No... chyba nie musi. Ale sny to nie to samo co wizualizacja, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To zależy co rozumiesz przez 'to samo'. Sny są mniej kontrolowane, to prawda. Ale mechanizm rozpoznawania miejsca przez umysł może być podobny w obu przypadkach. Nie wiem tego na pewno, ale kiedy mam mocną wizualizację, to 'wejście' do niej drugiego razu wygląda bardziej jak otwieranie drzwi niż jak budowanie domu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Paradoxa Drzwi to dobre porównanie. Ale jak znaleźć te drzwi jeśli wcześniej nie wiesz gdzie są?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Wieszczkaa Właśnie o to chodzi z tym jednym elementem co pisała Kminek. On jest klamką. Jeden szczegół który pamiętasz albo zapisałaś, wystarczy żeby umysł rozpoznał drogę.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale to wszystko brzmi jakby zakładało że człowiek ma jakieś zdolności wizualizacyjne od początku. A co jeśli nie ma żadnego stałego obrazu do którego może wrócić bo każdy trwa sekundę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Kaczeniec70 To nie jest kwestia zdolności od urodzenia. Wcześniej w tym wątku rozmawiałyśmy o tym że jeden błysk może być punktem startowym. Pytanie jest inne: czy jesteś w stanie ten błysk zauważyć zanim zniknie?


Odpowiedz
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Karolciaa Może? Chyba tak. Ale nim go zauważę to już go nie ma. To jest to samo kółko co zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

To kółko jest bardzo powszechne i nie świadczy o braku zdolności. Ono świadczy o tym że uwaga jest szybsza niż utrwalanie. Kaczeniec, czy próbowałaś kiedyś nie zatrzymywać błysku tylko po prostu iść za nim, zobaczyć co jest po nim?


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja miałam coś podobnego i u mnie pomogło że przestałam w ogóle myśleć o wizualizacji jako o czymś co trzeba zatrzymać. Jak przestałam gonić to błyski zaczęły jakby same zwalniać. Ale wiiem że to bardzo indywidualne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Marlenka To właśnie coś podobnego miałam z tym ogrodem. Nie chciałam go zatrzymać, po prostu byłam tam. Edek mówi o chodzeniu za obrazem i to też pasuje do tego co czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@wieszczkaa)
Połączone: 1 rok temu

Czyli chodzi o to żeby przestać się starać? To trochę dziwne podejście do czegoś co jest ćwiczeniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Wieszczkaa Nie tyle przestać się starać, co zmienić rodzaj wysiłku. Jest różnica między napinaniem się żeby coś zbudować a skupieniem które pozwala czemuś się pojawić. Jedno jest jak rzeźbienie w kamieniu, drugie jest jak czekanie na wschód słońca. Oba wymagają obecności, ale zupełnie innego rodzaju.


Odpowiedz
Wpisy: 273
Rozpoczynający temat
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

To porównanie ze wschodem słońca jakoś mi bardzo trafia. Ale jak się nauczyć tego drugiego rodzaju skupienia jeśli całe życie się rzeźbiło?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Aurelinda, to pytanie jest chyba serce całej tej rozmowy. Jak się nauczyć czekać jeśli się całe życie kopało? Mam wrażenie że nie chodzi o naukę czegoś nowego, ale o rozpoznanie że ten drugi rodzaj skupienia też jest w tobie, tylko nieużywany. Czy zdarza ci się kiedyś być całkowicie pochłoniętą czymś bez wysiłku? Książką, muzyką, widokiem?


Odpowiedz
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Edek_70 Tak, z muzyką to czasem tak mam. Słucham i nagle nie wiem ile czasu minęło.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest dokładnie ten rodzaj skupienia. Umysł nie rzeźbi, on po prostu jest w dźwięku. Pytanie czy da się to przenieść na wizualizację, ale sam fakt że to znasz u siebie jest ważny.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: