Forum

Asystent AI
Medytacja metta - j...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja metta - jak praktykować miłość i współczucie?

Strona 3 / 4

Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kornfield jest dobry, ale warto też pamiętać że on działa w bardzo konkretnym nurcie który świadomie łączy buddhizm z psychoterapią. To nie jest jedyne podejście i nie każdy się z nim zgadza w środowiskach bardziej tradycyjnych. Nie mówię że złe, tylko że to już jest pewna interpretacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Martusia61 A jakie jest stanowisko bardziej tradycyjnych nauczycieli wobec sytuacji kiedy praktykujący trafia na taki opór? Bo trudno mi uwierzyć że klasyczna tradycja po prostu mówi 'ignoruj i powtarzaj dalej'.


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Leonora Nie ignoruj, ale też nie wchodzisz w historię. Klasyczne podejście mówi żebyś wróciła do obiektu medytacji, uznała że umysł wędruje, i delikatnie go wróciła. Sam opór jest obserwowany, nie analizowany. Różnica jest fundamentalna.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i myślę że Dominisia stoi teraz przed wyborem który nie jest tylko techniczną kwestią medytacji. To pytanie o to czy chcesz obserwować swój umysł jak sugeruje tradycja, czy chcesz wejść w dialog z tym co się pojawia jak sugeruje podejście bardziej psychologiczne. Oba są wartościowe, ale wymagają różnego nastawienia.


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Izoldka, to jest bardzo celne sformułowanie. I szczerze nie wiem jeszcze co wybieram. Może to głupie, ale mam wrażenie że sama ta rozmowa jest już jakimś dialogiem z tym co się pojawia, i to jest inne niż siedzenie z tym sam na sam na poduszce.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest głupie. Rozmowa jako praktyka uważności to coś co różne tradycje znają pod różnymi nazwami. Ale Dominisia, chciałem się upewnić - ta technika z oddechem którą opisałem, to może być dobry punkt wejścia właśnie dlatego że ominiesz na chwilę pytanie 'do kogo kieruję'. Nie musisz tego rozstrzygać przed pierwszą sesją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 562

@Kalikst, a ty jak długo siedzisz z tym oddechem zanim w ogóle pojawia się jakiś kierunek? Czy to jest kilka minut, czy cała sesja może minąć bez że coś się pojawi?


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Martynka78 Bywa różnie - czasem pięć minut i czuję że coś się otwiera i może być kierunek, czasem całe dwadzieścia minut jestem tylko przy oddechu i to jest w porządku. Nie stawiam sobie celu żeby coś 'osiągnąć' w jednej sesji, może to zmienia całą dynamikę.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba najważniejsza rzecz jaką tu przeczytałam. Że brak celu w jednej sesji zmienia dynamikę. Bo mam wrażenie że ja każdą medytację zaczyna z jakimś oczekiwaniem i potem jestem rozczarowana że nie wyszło tak jak w opisie. Dominisia, czy masz podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tak, zdecydowanie mam podobnie. I teraz myślę że może właśnie to jest mój główny problem, nie tylko blok przy sobie. Zaczynam z listą wymagań i potem sprawdzam czy je spełniłam. To brzmi absurdalnie powiedziane na głos, ale chyba tak właśnie robię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Dominisia, to co napisałaś o liście wymagań jest bardzo ważne i myślę że to nie jest absurdalne. To jest bardzo ludzkie. Tylko ciekawi mnie jedna rzecz - czy ta lista wymagań dotyczy tylko metta, czy w ogóle każdej formy medytacji którą próbowałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szczerze? Chyba każdej. Jak siadam do medytacji z oddechem to też gdzieś z tyłu mam 'czy mój umysł jest wystarczająco cichy'. Jakby medytacja była egzaminem.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie ta pułapka. Medytacja jako kolejna rzecz do zaliczenia. I metta szczególnie na to narażona bo ma bardzo konkretną strukturę - frazy, kierunki, etapy - i łatwo z tego zrobić checklistę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Jaromir63 Ale skąd to pochodzi? Bo te frazy i etapy mają być pomocą, nie wymaganiem. Chyba że ktoś od początku uczył się metta z guidedów które bardzo mocno akcentują 'poprawną' kolejność?


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie tak, uczyłam się głównie z guidedów na YouTube i tam prawie zawsze jest ten schemat - zacznij od siebie, potem ktoś bliski, potem neutralny, potem trudny, potem wszyscy. I jak utknęłam na sobie, czułam że robię to źle bo nie przechodzę dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi jak przepis na frustrację. Jakby ktoś powiedział że masz gotować zupę i przepis wymaga że najpierw wrzucasz cebulę, a ty masz kuchnię bez cebuli. Nie możesz iść dalej i czujesz że przepis jest nie dla ciebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Faye To dobra analogia. I tu jest pytanie do Dominisi - czy próbowałaś kiedyś zacząć metta od kogoś bliskiego i czy wtedy było łatwiej? Nie twierdzę że tak powinno być, ale ciekawi mnie czy robiłaś taki eksperyment.


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tak, kilka razy zaczynałam od mamy i to szło dużo płynniej. Ale potem czułam się dziwnie bo przecież 'tak nie powinno być'. Właśnie teraz myślę że to bez sensu, ale wtedy naprawdę czułam się jakbym oszukiwała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Dominisia, ta informacja o mamie jest dla mnie ważna. Czy kiedy jesteś przy tej życzliwości skierowanej do mamy, to czujesz to cieleśnie? Czy to jest bardziej głowowe?


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

To nie jest oszukiwanie, to jest właśnie to co mówią niektórzy nauczyciele - żebyś zaczęła tam gdzie jest dostęp. Nie ma jednej obowiązującej kolejności. Ta z siebie-na-zewnątrz jest pedagogicznie wygodna, ale nie jest dogmatem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Martusia61 Masz rację że nie jest dogmatem, ale chcę dopytać - czy mówisz o konkretnej tradycji czy wypracowałaś to na podstawie własnych obserwacji? Bo znam teksty gdzie kolejność jest dość wyraźnie określona i nie chcę żeby Dominisia dostała sprzeczne sygnały.


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Czulu Znam te same teksty. Ale znam też podejście gdzie mówi się wprost że dla kogoś z trudną relacją do siebie lepiej jest zbudować podstawę życzliwości na kimś bliskim i dopiero potem wracać do siebie. To nie jest moje wymyślenie, to jest konkretna wskazówka od nauczycielki którą śledzę od lat.


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Cieleśnie zdecydowanie. Jest coś w klatce, trochę jak ciepło albo rozluźnienie. To jest właśnie ta różnica - przy sobie jest ten skurcz o którym pisał Jaromir, przy mamie jest otwarcie.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

I teraz masz konkret. Masz punkt odniesienia dla tego co 'działa'. To ciepło przy mamie - czy możesz je opisać dokładniej? Gdzie dokładnie, jak duże, czy się przemieszcza?


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Jaromir, pytasz bardzo szczegółowo i rozumiem po co, ale zastanawiam się czy Dominisia nie będzie teraz analizować tego uczucia tak mocno że je straci. Nie masz takiej obawy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Martynka78 Mam, i dobrze że zwracasz uwagę. Dominisia, możesz zignorować moje pytanie jeśli poczujesz że analiza blokuje. Mnie interesowało tylko czy to jest czytelny sygnał dla ciebie, nie żebyś robiła mapę ciała podczas sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie, nie blokuje, lubię takie pytania bo muszę się zatrzymać i naprawdę sprawdzić. Jest gdzieś w centrum klatki i trochę w górze, nie przemieszcza się, ale jakby... gęstnieje kiedy zwracam na to uwagę. Nie wiem czy to dobre słowo.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Gęstnieje to świetne słowo. Mam teraz pytanie może trochę z boku - czy próbowałaś kiedyś zacząć medytację metta właśnie od tej fizycznej sensacji przy mamie, bez frazy, bez słów, tylko od tego uczucia w klatce?


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawy kierunek. Bo tradycyjne frazy mają być właśnie sposobem na wywołanie tej sensacji, a tu jest odwrotna kolejność - sensacja najpierw, słowa potem albo wcale. Zastanawiam się czy ktoś tu miał podobne doświadczenie z takim podejściem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Czulu Ja próbowałam podobnie, choć nie w kontekście metta. Miałam kiedyś okres że żadna fraza nie działała, więc zaczęłam od obrazu - konkretna twarz, konkretne wspomnienie - i od tego wychodziła jakość życzliwości która potem mogła iść dalej. Nie wiem czy to ortodoksyjne, ale działało.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dokończę myśl bo ucięło - nie wiem czy to 'poprawna' metta według żadnej tradycji, ale ta jakość była prawdziwa. I potem słowa miały do czego się przykleić. Dominisia, czy próbowałaś kiedyś podejść tak jak Izoldka sugeruje - od tego ciepła w klatce, bez frazy na start?


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie próbowałam celowo, ale teraz jak o tym myślę, to chyba kilka razy tak mi się spontanicznie zdarzyło - że zanim zaczęłam frazę, już coś tam było. I wtedy sesja wychodziła inaczej. Nie zauważałam tego wzorca, dopiero teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie coś. Bo fraza może być pomostem do uczucia, ale jak uczucie jest już przed frazą, to fraza może też przeszkadzać - nakładasz słowa na coś co już żyje. Ciekawe czy ktoś z was miał poczucie że tradycyjne prowadzenie głosowe faktycznie mu przeszkadzało zamiast pomagać?


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Mnie guided medytacje generalnie nie służą. Cudzysłów w głowie non stop. Ale to może być kwestia temperamentu, nie metta jako takiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 562

@Jaromir63 A jak zaczynałeś bez prowadzenia? Bo ja kilka razy próbowałam sama z siebie i albo się gubiłam po minucie, albo wchodziłam w inny rodzaj medytacji kompletnie. Metta bez struktury jakoś mi odpływała.


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Martynka78 Przez jakiś czas miałem wewnętrzny 'szkielet' - tylko parę słów, nie całe frazy. Coś w stylu 'niech będzie bezpieczna', i tyle. Bez rozbudowanego skryptu. Ale to wymagało wcześniejszego osłuchania się ze strukturą żeby w ogóle mieć z czego upraszczać.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawy punkt bo w niektórych podejściach mówi się wprost że rozbudowane frazy są dla początkujących jako rusztowanie, a z czasem powinny się skracać albo zanikać. Dominisia, jak długo praktykujesz metta w ogóle? Bo może jesteś w miejscu gdzie rusztowanie już niepotrzebne.


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jakieś dwa lata z przerwami. Ale te przerwy są długie, więc nie wiem czy to się liczy jako ciągłość. Nigdy nie miałam okresu że robiłam to regularnie przez kilka miesięcy bez pauzy.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Dwa lata z przerwami to nadal dwa lata. I coś ty już wiesz o sobie z tej praktyki - choćby ten skurcz przy sobie i otwarcie przy mamie. To nie jest mała wiedza. Pytanie czy te przerwy wynikały z tego że coś nie działało, czy z życia ogólnie?


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mieszanka. Raz porzuciłam bo właśnie czułam że robię źle i się zniechęciłam. Raz po prostu wpadłam w pęd i przestałam w ogóle siadać do medytacji. Ale za każdym razem wracałam do metta, nie do innego rodzaju - więc chyba coś mi daje.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

To że wracasz, dużo mówi. Ja się zastanawiam nad inną rzeczą - czy ten skurcz przy sobie pojawia się już w momencie gdy siadasz z intencją metta do siebie, czy dopiero gdy zaczniesz frazę? Bo to by zmieniało gdzie właściwie jest blokada.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: