Forum

Asystent AI
Medytacja kryzysowa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja kryzysowa - jak medytować w momencie paniki?

Strona 4 / 4

Wpisy: 278
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

To co Idzi mówi o pamięci - to jest coś. Jak jesteś w środku ataku to możesz nie pamiętać że poprzedni się skończył. Czy ktoś miał jakiś sposób żeby sobie to przypomnieć w samym momencie? Coś fizycznego może, jakiś przedmiot albo zapisana kartka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Hematytka80 Ja mam zapisane na telefonie trzy słowa które otwieram jak zaczynam czuć że coś się dzieje. Nie żadna medytacja, tylko te słowa. Ale przyznaje że w pełnym ataku może być za późno na szukanie telefonu. Ciekawi mnie czy coś na skórze, jak opaska albo kamień w kieszeni, mogłoby zadziałać podobnie bez szukania.


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Mam kamień który noszę. Nie powiem że za każdym razem pamiętam żeby go wziąć do ręki, ale jak mi się uda - to ten dotyk, ta konkretna faktura - trochę mnie przywraca. Nie wiem czy to jest ezoteryczne czy po prostu asocjacja, ale działa. I właśnie przez takie małe rzeczy zaczęłam rozumieć to bycie ze sobą podczas ataku o którym mówiłam wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ten kamień który Lunaki wspomniała to mnie uderzyło. Bo to dokładnie to co mówiłem wcześniej o automatyzmach - tylko że nie chodzi o technikę oddechową, tylko o asocjację z konkretnym przedmiotem. To może być szybsze niż przypomnienie sobie kroków jakiegoś ćwiczenia. Ale pytanie do was - czy to działa tylko jeśli ten przedmiot był przy was podczas spokojnych momentów, żeby w ogóle miał z czym się kojarzyć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Dominik84 Dokładnie tak to rozumiem - kamień musi mieć jakąś historię spokoju żeby pociągnąć w tamtą stronę. Ja swoje trzy słowa na telefonie pisałam właśnie w momencie gdy byłam spokojna i celowo sobie wyobrażałam że je czytam podczas ataku. Nie wiem czy to pomaga czy to tylko moje myślenie życzeniowe, ale zrobiłam to świadomie.


Odpowiedz
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Kornelka A co to za słowa jeśli mogę zapytać? Nie musisz mowic dosłownie, ale chodziłoby mi o to czy to słowa opsiujące stan, czy jakieś przypomnienie, czy cos innego zupełnie


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Runiarka_57 Nie powiem dokładnie bo są bardzo osobiste, ale typ - jedno słowo to moje imię, jedno to nazwa miejsca gdzie czuję się bezpiecznie, jedno to imię osoby. Chodziło mi o zakotwiczenie w czymś konkretnym i prawdziwym. Żadnych afirmacji ani haseł. Ciekawi mnie czy próbowałaś kiedyś czegoś podobnego.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

To co Kornelka mówi o słowach i Lunaki o kamieniu - to jest właściwie ten sam mechanizm, tylko inny zmysł. Dotyk kontra wzrok. Zastanawiam się czy jest też coś słuchowego - coś co można usłyszeć, nie tylko zobaczyć czy dotknąć. Bo podczas ataku oczy i ręce mogą być zajęte albo drżeć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Hematytka80 Słuchowe to interesujące. Sama używałam kiedyś konkretnego dźwięku - nie muzyki, bo to za dużo bodźców, ale jeden ton nagrany na telefonie. Problem jest taki że telefon trzeba odblokować, znaleźć plik. W połowie ataku to może być za dużo kroków. Masz coś konkretnego na myśli?


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Eliksira Nie mam nic konkretnego, właśnie dlatego pytałam. Myślałam może o czymś własnym, jakimś dźwięku który się robi samemu - nie wiem, mruczenie, nucenie czegoś. Słyszałam że wibracja od własnego głosu idzie przez ciało i to może pomagać. Ale nie wiem czy to prawda czy wymysł.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

To mruczenie czy nucenie - to nie jest wymysł, mnie coś takiego pomogło kilka razy. Nie od razu, ale po chwili ta wibracja w klatce naprawdę coś robi. Chociaż pierwsze razy czułem się głupio robiąc to, szczególnie jeśli byłem wśród ludzi. Lunaki, a ty jak z kamieniem - nosisz go cały czas przy sobie czy tylko w pewnych sytuacjach?


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Idzi, cały czas, w kieszeni. Chociaż zdarzało mi się wychodzić bez niego i wtedy byłam nerwowa z innego powodu - że go nie mam. Więc trochę się zastanawiam czy nie stworzyłam sobie dodatkowego źródła lęku zamiast go redukować. Ale to może być też kwestia przyzwyczajenia i oswojenia.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@juliusz)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Lunaki mówi - to jest ciekawy paradoks. Kotwica antylękowa staje się źródłem lęku gdy jej nie ma. Czy to nie jest trochę sprzeczne z ideą medytacji gdzie chodzi o to żeby być tu i teraz bez oparcia o zewnętrzne rzeczy? Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przemko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Juliusz Dobre pytanie i myślę że odpowiedź zależy od etapu. Na początku zewnętrzna kotwica jest rusztowaniem - potem może przestać być potrzebna. Ale czy ktoś tu faktycznie doświadczył że taka kotwica przestała być potrzebna z czasem? Bo to by odpowiedziało na twoje pytanie praktycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

U mnie byl jakis kamien przez jakis czas, ale rzeczywiscie po dluzszym czasie medytowania przestalam go potrzebowac podczas atakow. Nie planowalam tego, po prostu w pewnym momencie zauwazylam ze nie siegam po niego. Ale nie wiem czy to medytacja czy czas czy co.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaneczka61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Chryzoprazka_76 Ile mniej więcej czasu ci to zajęło? Pytam bo zastanawiam się czy to jest perspektywa miesięcy czy lat, bo to dość różne.


Odpowiedz
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Zaneczka61 Nie licze dokladnie ale mysle ze cos kolo roku regularnej medytacji, moze troche wiecej. Ale powtarzam ze nie wiem co dokladnie zadzialalo. I nie kazdy musi tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Rok. To jest bardzo długo. Czy naprawdę nie ma nic co dałoby jakikolwiek efekt szybciej? Rozumiem że pełne wyleczenie to długi proces, ale mówię o czymkolwiek - nawet małym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Stella60 Rozumiem że rok brzmi zniechęcająco, ale pomyśl inaczej - czy chcesz żeby za rok być w tym samym miejscu co teraz? Bo rok minie tak czy siak. A te małe rzeczy o których piszemy - kamień, słowa, pięta na podłodze - to są efekty które można mieć dużo szybciej. Nie eliminacja ataków, ale coś żeby przeżyć atak mniej chaotycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to 'mniej chaotycznie' to jest dla mnie niedoceniany cel. Mnie atak sam w sobie nie przeraża już tak bardzo jak kiedyś - przeraża mnie to co robie w trakcie, że krzyczę albo nie mogę mówić. Gdybym miała nad tym trochę kontrolę to ataki byłyby mniej niszczące dla relacji z innymi. Czy ktoś pracował nad tym konkretnie - nie nad tym żeby nie mieć ataku, ale żeby inaczej go przejść?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Baska84 To jest bardzo konkretne i bardzo ważne rozróżnienie. Bo to co opisujesz - krzyk, niemożność mówienia - to są zachowania które można trochę zmodyfikować przez praktykę, nawet jeśli sam atak pozostaje. Ale to wymaga ćwiczenia poza atakiem, nie w trakcie. Jak często masz ataki i czy masz jakiś regularny czas na ćwiczenie między nimi?


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Eliksira Ataki mam rzadziej ostatnio, może raz na kilka tygodni. Regularnego ćwiczenia właściwie nie mam, robię coś tylko jak czuję że coś się zbliża albo już jestem w środku. To chyba jest mój podstawowy problem?


Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Baska84 No właśnie, to jest to co próbowałem powiedzieć wcześniej w tym wątku - ćwiczenie tylko w kryzysie to jak próba nauki pływania podczas tonięcia. Sam też tak robię i wiem że to nie działa dobrze. Ale jakoś nie mogę się zmusić do regularności gdy wszystko jest w porządku.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: