Forum

Asystent AI
Medytacja dla osób ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja dla osób z ADHD i fragmentaryczną uwagą

Strona 2 / 2

Wpisy: 346
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że znowu wchodzę z podstawowym pytaniem, ale skąd w ogóle wiadomo że coś siedzi w danym miejscu ciała? Czy to jest teoria którą się po prostu przyjmuje, czy są jakieś znaki że faktycznie tutaj jest problem, a nie gdzie indziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 483

@Wikusia76 Obie rzeczy naraz. System czakr to mapa, a mapa nie jest terenem. Ale ta mapa powstała z tysięcy lat obserwacji i ludzie powtarzalnie lokalizują pewne emocje w tych samych miejscach. Napięcie w gardle przy niemówieniu prawdy, ucisk w klatce przy stracie, węzeł w żołądku przy lęku. To nie jest ślepe przyjmowanie, to rozpoznawanie wzorców.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dodałabym że przy runach też jest ta zasada, że runa wskazuje kierunek, ale ciało potwierdza albo zaprzecza. Jak trzymam Isaz i czuję zastój w konkretnym miejscu, to ta obserwacja ma pierwszeństwo przed podręcznikową interpretacją. System to szkielet, nie wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak dokładnie. Jak powiesz komuś z ADHD "medytuj" to od razu jest presja i z góry wiadomo że skończy się frustracją. A jak powiesz "po prostu potrzymaj to w ręku przez chwilę" to nie ma czego nie robić, więc nie można też nie zdążyć. Czy ona w ogóle wie że jej pomagasz, czy to robisz po cichu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 419

@Janeczka.x Mam pytanie do tego kamienia bo to ważny szczegół. Jaki kryształ trzyma na półce? Bo przy pracy z zazdrością i czakrą serca różnica między różowym kwarcem a, powiedzmy, obsydianem jest naprawdę znacząca i nie chciałabym żeby ta osoba wzięła coś co zamiast otwierać będzie uszczelniać.


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 450

@Majka01 O, tego nie wiem. Wiem że ma różowy i zielony coś, nie znam się na kryształach za bardzo. Zielony to może awen...turyn? Nie pamiętam nazwy.


Odpowiedz
Wpisy: 450
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 5 dni temu

Ona wie że jej kibicuję, nie wie że siedzę na forum i dopytują 🙂 Ale chyba by się nie obraziła, jest otwarta na te tematy, po prostu sama nie szuka aktywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 419
(@majka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Jeśli zielony to awenturyn to jest wręcz idealnie. Awenturyn jest jednym z kamieni przypisywanych właśnie czakrze serca i ma reputację wspierającą spokój emocjonalny, nie podniecenie. Przy zazdrości to ważne, bo nie potrzebujemy pobudzenia, tylko wyciszenia tego napięcia. Różowy kwarc też dobry. Masz już lepiej niż myślisz.


Odpowiedz
Wpisy: 482
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Troszkę dopiszę do tego wątku z kamieniem, bo mnie to ciekawi. Jeśli ona i tak siedzi z kamieniem i nic nie robi, to może zamiast afirmacji słownej, która dla kogoś z rozbitą uwagą może być trudna, wystarczyłoby samo skupienie na fakturze, temperaturze, ciężarze? To byłoby już właściwie skanowanie ciała przez obiekt, bez nazywania tego medytacją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Karinka.x To jest tak naprawdę jedna z technik pracy z talizmanikami, tyle że odwrócona. Zamiast ładować energię w kamień, to kamień przez swoją stałość przyciąga uwagę z powrotem kiedy odpłynęła. Dla kogoś z ADHD to mogłoby działać lepiej niż oddech, bo oddech jest zbyt abstrakcyjny jako punkt skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@guslarz)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra ale mam pytanie do całej tej koncepcji. Mówimy o osobie która ma zazdrość wobec kogoś konkretnego. I teraz ma siedzieć z kamieniem i liczyć ciepło. W którym miejscu w tym wszystkim pojawia się praca właśnie z tą zazdrością, a nie po prostu relaksacja ogólna? Bo mam wrażenie że trochę uciekamy od tematu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 483

@Guslarz Dobre pytanie, ale odpowiedź jest taka, że zazdrość nie znika przez myślenie o zazdrości. Najpierw trzeba obniżyć poziom pobudzenia układu nerwowego, bo w stanie napięcia żadna praca z emocją nie wchodzi głębiej niż powierzchnia. Kamień i skupienie na nim to nie jest ucieczka od tematu, to jest przygotowanie gruntu.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Melania70 Okej, to rozumiem. Ale jak długo to trwa zanim przejdzie się do właściwej pracy? Bo jeśli to tygodnie samego "przygotowania gruntu" to dla kogoś kto jest niecierpliwy brzmi jak przepis na porzucenie zanim się zaczęło.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

To nie jest tak że najpierw etap A, potem etap B. Przy regularnym siedzeniu z kamieniem bez celu, moment kiedy pojawi się myśl o tej osobie i reakcja będzie inna, to jest już ta praca. Nie trzeba jej planować oddzielnie. Ona dzieje się w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam podobne doświadczenie z runami. Jak przez kilka tygodni nosiłam Kenaz bez żadnej intencji, po prostu w kieszeni, to pewnego dnia zauważyłam że jakaś sytuacja która zawsze mnie zapalała, po prostu nie zapaliła. Nie robiłam nic specjalnego. Ale ciężko mi powiedzieć czy to był kamień, czy czas, czy po prostu sama wróciłam do siebie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Filomena_67 No i właśnie, jak w ogóle się to odróżnia? Że coś zadziałało bo nosiłaś runę, czy po prostu samo minęło? Bo jak nie wiadomo co zadziałało to po co w ogóle to robić świadomie?


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 578

@Wikusia76 Szczerze? Nie zawsze się odróżnia i chyba nie trzeba. Mnie bardziej interesuje czy stan się zmienił niż dlaczego. Ale to pewnie nie jest satysfakcjonująca odpowiedź dla kogoś kto lubi wiedzieć jak coś działa.


Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Wikusia76 Ja mam takie samo pytanie jak Wikusia, bo właśnie o to mi chodziło wcześniej z tym pustym miejscem w sercu. Jak nie czuję żadnych sygnałów to skąd wiem czy praktyka ma sens? Czy wystarczy że coś się zmienia w zachowaniu zewnętrznie nawet jeśli wewnątrz nadal jest cisza?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 419

@Leokadia_A Zmiana w zachowaniu zewnętrznym to jest sygnał, i to jeden z ważniejszych. Czakra serca która zaczyna się otwierać nie zawsze daje fizyczne odczucia na początku. Czasem pierwszym znakiem jest to że jesteś mniej defensywna w kontakcie z ludźmi, albo że coś co robiłaś z obowiązku zaczynam robić z ciekawości.


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćcie do tej afirmacji bo się zgubiłam. Mamy kamień, mamy siedzenie, ale co z samą afirmacją dla tej koleżanki? Czy w ogóle powinna wypowiadać słowa czy wystarczy ten stan bez słów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 482

@Sylwunia98 Mam wrażenie że dla kogoś z rozbijaną uwagą słowa mogą być pomocne właśnie jako kotwica, ale nie jako lista do powtarzania. Jedno krótkie zdanie, maksymalnie pięć słów, na przykład "jej sukces nie umniejsza mojego". Coś co się mieści w jednym oddechu i można do tego wracać kiedy uwaga odpływa.


Odpowiedz
Wpisy: 450
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 5 dni temu

To brzmi dużo bardziej przyjaźnie niż afirmacje które znajdowałam wcześniej, bo tamte były długie i pełne słów których nikt nie używa na co dzień. Myślę że właśnie ten format ma szansę u niej trafić. Czy to zdanie powinno być wypowiedziane na głos czy może w myślach?


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Na głos czy w myślach to nie jest kwestia przyzwyczajenia, tylko funkcji. Jeśli uwaga odpływa, głos jest kotwicą fizyczną, słyszysz siebie i to zatrzymuje. W myślach łatwo powiedzieć afirmację i nie być tam wcale. Dla kogoś z fragmentaryczną uwagą powiedziałabym: na głos, nawet szeptem.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@guslarz)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy "jej sukces nie umniejsza mojego" to afirmacja czy po prostu zdanie prawdziwe? Bo jeśli to jest oczywiste logicznie, to po co w ogóle to powtarzać? Głowa i tak wie że to prawda, a uczucie jest inne. Jak to zdanie ma cokolwiek zmienić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 482

@Guslarz Właśnie o to chodzi, że głowa wie, a ciało nie. I afirmacja nie jest dla głowy. Powtarzanie zdania przy kamieniu, z oddechem, kilka razy w tygodniu to nie jest przekonywanie intelektu. To jest zakorzenianie w układzie nerwowym. Ale rozumiem sceptycyzm, miałam go podobnego.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie, bo piszecie o kamieniu, afirmacji, oddechu, czakrze serca. Ile z tego trzeba robić jednocześnie? Bo mam wrażenie że jak powiem tej osobie "weź kamień, powiedz zdanie, skupiaj się na oddechu i czakrze" to ona się roześmieje albo poczuje się przytłoczona.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rumianek79)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 450

@Janeczka.x Dokładnie o tym myślę. Ona nie jest typem który będzie siadał do wieloetapowego rytuału. Jak to ma być jedno proste działanie to ma szansę że w ogóle spróbuje. Jak lista kroków to przepadnie po trzech dniach.


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Janeczka.x Nie na raz. Kamień jest jeden, zdanie jest jedno, oddech jest i tak. Nie musisz robić z tego ceremonii. Wystarczy wziąć kamień do ręki, powiedzieć to zdanie raz kiedy go trzymasz i tyle. Reszta dzieje się przy okazji, nie jako dodatkowy krok.


Odpowiedz
Wpisy: 419
(@majka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Tylko jeszcze wrócę do kwestii awenturynu bo wcześniej urwało. Jeśli ona rzeczywiście ma awenturyn to powiedziałabym że to zdanie "jej sukces nie umniejsza mojego" pasuje dobrze energetycznie. Awenturyn wspiera spokój, nie walkę. Afirmacja z tonu walki, na przykład "ja też dam radę" byłaby mniej spójna z tym kamieniem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Majka01 Poczekaj, czyli kamień i afirmacja muszą być dobrane do siebie? To jest jakiś system czy po prostu wasze odczucia? Bo brzmi jakby to była zasada, ale nie wiem skąd pochodzi.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 534

@Wikusia76 W tradycjach krystalomancji i w pracy z korespondencjami magicznymi tak, elementy wzmacniają się albo osłabiają nawzajem w zależności od przypisanego znaczenia. To nie jest wymysł forum, to jest zasada sympatii magicznej. Ale jeśli ktoś tego nie rozumie i miesza losowo, nic się nie wali.


Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Kabalista A co to jest zasada sympatii magicznej? Brzmi poważnie ale nigdy nie słyszałam.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zasada sympatii to krótko mówiąc: podobne przyciąga podobne. Kamień spokojny wspiera spokojne intencje, kamień ognisty wspiera ogniste. Ale żeby nie odbiegać za daleko, tutaj chodzi po prostu o to żeby nie tworzyć wewnętrznego dysonansu między tym co trzymasz a tym co mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wróćmy do tej kwestii czy na głos czy w myślach, bo mnie to też dotyczy. Próbowałam afirmacji i za każdym razem kiedy mówiłam je na głos czułam się trochę śmiesznie, jakbym grała w jakimś filmie. Czy to jest normalne i mija, czy to sygnał że to nie jest moja metoda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 483

@Leokadia_A To jest bardzo normalne na początku i mija, ale tylko jeśli przez to przejdziesz zamiast od razu zmieniać metodę. Ten dyskomfort to zazwyczaj ego, nie intuicja. Intuicja zwykle mówi że coś jest złe przez spokój, nie przez wstyd.


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja miałam podobnie i zaczęłam mówić do siebie przy lustrze, co jakoś pomogło, nie wiem czemu. Jakby lustra nadawała temu więcej wagi niż mówienie w pustkę. Ale czy to ma znaczenie magicznie czy to był tylko mój trick psychologiczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Sylwunia98 Lustro w tradycji magicznej to jedno z najstarszych miejsc pracy z tożsamością i wyobrażeniem siebie. Nie przypadkiem. Mówienie afirmacji do własnego odbicia wzmacnia kierunek przekazu, zamiast mówić to w przestrzeń mówisz wprost do siebie. Twój trick był magicznie uzasadniony, nawet nie wiedząc.


Odpowiedz
Wpisy: 450
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 5 dni temu

To jest ciekawe z tym lustrem, bo koleżanka ma takie duże lustro w sypialni. Ale teraz pytanie praktyczne, czy to coś zmienia że jest wieczorem w sypialni a nie przy oknie za dnia? Albo czy pora dnia ma znaczenie przy takiej afirmacji?


Odpowiedz
Wpisy: 482
(@karinka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pora dnia dla afirmacji przy pracy z emocjami ma znaczenie pośrednie, nie bezpośrednie. Wieczór to czas kiedy umysł jest bardziej miękki, mniej w trybie zadań. Dla kogoś z rozbijaną uwagą wieczór przed snem może być lepszy niż rano kiedy głowa już mknie do przodu. Ale rano tuż po przebudzeniu to jest podobna jakość, zanim włączy się autopilot.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@guslarz)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Karinka.x Czyli jak ktoś nie ma stałej pory i robi to kiedy akurat pamięta to jest mniej skuteczne? Pytam bo dla osoby z ADHD stała rutyna to jest właśnie to co najczęściej odpada.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 419

@Guslarz Nieregularność jest lepsza niż zaniechanie. Stała pora pomaga, ale jeśli jej nie ma, a praktyka i tak się pojawia, to praca się dzieje. Czakra serca nie odlicza dni w kalendarzu. Ważniejsza jest jakość obecności w tych momentach niż ich regularny rozkład.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: