Forum

Asystent AI
Medytacja a problem...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a problemy ze snem - czy może pomóc?

Strona 5 / 6

Wpisy: 108
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, ale słucham od jakiegoś czasu i mam pytanko. Czy są jakieś kamienie które mogłyby wspomagać tę całą praktykę wieczorną? Czytałam że ametyst pomaga na sen ale nie wiedziałam czy to ma sens razem z medytacją czy osobno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Akwamaryna81 ametyst często pojawia się w kontekście snu i spokojnego umysłu. Możesz go trzymać w sypialni albo wziąć do ręki podczas ćwiczenia uważności wieczorem. Ale powiem szczerze, kamień sam w sobie nie zastąpi pracy z uwagą o której tu rozmawiamy. Może być miłym dodatkiem jeśli już masz praktykę.


Odpowiedz
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Kminek dziękuję, rozumiem. Pytam bo sama maim problem z zasypinaiem i szukam czegoś co pomoże, ale może zacznę od tego zmywania co Bernadka, a kamień będzie przy okazji 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@jaryla07)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale wracając do Bernadki, bo mam podobne pytanie. Czy jeśli przez te tygodnie medytowania przed snem nic się nie zmienia ze snem, to w ogóle ma to sens kontynuować? Pytam bo sam zacząłem i po tygodniu nic, co mnie trochę zniechęca.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Jaryla07, tydzień to za mało żeby oceniać. Ale nie dlatego że trzeba czekać w nieskończoność, tylko dlatego że przez pierwszy tydzień umysł dopiero się uczy że ta pora wieczoru to nie jest czas na przerabianie dnia. To jeszcze nie efekt, to jeszcze nauka. Czy możesz powiedzieć co konkretnie robisz przed snem i od jak dawna masz kłopoty ze snem?


Odpowiedz
(@jaryla07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Anahata siadam, staram się skupić na oddechu, myśli i tak lecą, po dziesięciu minutach rezygnuję. Problemy ze snem mam od może pół roku, chyba od kiedy zmieniłem pracę.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Jaryla07 a jak rezygnujesz, to wstajesz i co robisz? Bo to mnie bardziej interesuje niż te dziesięć minut.


Odpowiedz
(@jaryla07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Kminek no biorę telefon i tak siedzę. Albo oglądam coś. Czemu pytasz?


Odpowiedz
(@czarodka97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Jaryla07 bo to jest właśnie odpowiedź na twoje pytanie. Nie medytacja nie działa, tylko po medytacji robisz dokładnie to co najbardziej pobudza umysł. To tak jakbyś gasił ogień i zaraz znowu podkładał drewno.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@wandzisia)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam identycznie i długo nie rozumiałam dlaczego ciągle nie sypiam mimo że medytuję. Okazało się że problem nie był w medytacji, tylko w tym co po niej. Telefon to chyba najgorsze co można zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 479
Rozpoczynający temat
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Mogę się wtrącić? Bo ja też biorę telefon jak nie mogę zasnąć i teraz się zastanawiam czy to nie jest właśnie mój główny problem a nie brak medytacji w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

To jest bardzo ważna obserwacja i dobrze że to widzisz. Ale chciałabym żebyś nie szła teraz w stronę winnienia telefonu, bo to znowu będzie lista rzeczy do naprawienia. Pytanie jest inne, co robisz w momencie kiedy leżysz i czujesz że sen nie przychodzi? Co się wtedy dzieje w głowie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Anahata zaczynam liczyć godziny. Ile mam do rana, czy zdążę się wyspać, czy będę funkcjonować. I to się kręci w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ten mechanizm z liczeniem godzin to jest chyba jeden z bardziej destrukcyjnych przy bezsenności. Czytałam że samo leżenie i pilnowanie czy już śpisz aktywuje czujność, nie spokój. Anahata, czy medytacja może jakoś przepisać ten nawyk, czy to wymaga czegoś zupełnie innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Irenka08 może, ale powoli i nie bezpośrednio. Medytacja nie likwiduje tego nawyku z dnia na dzień, ale uczy innego rodzaju uwagi. Zamiast uwagi kontrolującej, uwagi obserwującej. To jest duża różnica. Bernadka, kiedy liczysz te godziny, czy jesteś świadoma że to robisz, czy po prostu wciągasz się i nie wiesz kiedy?


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Anahata raczej wciągam się. Jak sobie uświadamiam to jest już za późno, już jestem w środku tej spirali.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Zapisuję to co mówi Anahata o uwadze kontrolującej kontra obserwującej, bo to jest coś czego mi brakowało jako rozróżnienie. Ale mam pytanie do Bernadki, czy ta spirala z godzinami zaczęła się przed problemami ze snem czy razem z nimi? Bo zastanawiam się co było pierwsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Damellaa szczerze to nie wiem. Wydaje mi się że razem. Nie pamiętam żebym wcześniej tak to przeżywała.


Odpowiedz
Wpisy: 276
 Hela
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest akurat dosyć typowe że lęk przed brakiem snu i sam brak snu nakręcają się wzajemnie. Sama przez to przechodziłam. Kminek, czy według ciebie medytacja rano mogłaby cokolwiek zmienić w tym wzorcu wieczornym, czy to musi być ćwiczone wieczorem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Hela rano ma sens i to dlatego że uczy umysłu pewnego toru przez cały dzień, nie tylko wieczorem. Wieczorny nawyk zasypiania też się zmienia, ale wolniej jeśli ćwiczysz tylko wtedy kiedy i tak jest trudno. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie które mnie nurtuje. Czy jeśli ktoś ma bardzo duże trudności z koncentracją, właśnie dlatego że jest niewyspany, to medytacja rano nie będzie zbyt frustrująca? Bo sama próbowałam kilka razy i siedziałam i kompletnie nic, tylko rozdrażnienie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarodka97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Leokadia_A to jest uczciwe pytanie. Myślę że frustracja to znak że oczekiwania są za duże jak na etap na którym jesteś. Anahata, co byś zaproponowała komuś kto jest tak zmęczony że nawet próba skupienia jest irytująca?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Czarodka97 zapytałabym najpierw co dla tej osoby znaczy skupienie. Bo jeśli skupienie to znaczy pusta głowa i cisza, to faktycznie to jest nieosiągalne i od razu frustrujące. Leokadia, czy kiedy to próbowałaś, miałaś jakiś konkretny punkt dla uwagi, oddech, dźwięk, cokolwiek, czy starałaś się po prostu nie myśleć?


Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Anahata starałam się nie myśleć. I to oczywiście nie działało. Teraz rozumiem że to był błąd, ale wtedy nie wiedziałam że można inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli właściwie przez cały czas walczyłam sama ze sobą zamiast po prostu obserwować co się dzieje. I teraz mam pytanie, bo mnie to trochę niepokoi, czy jak zaczynam obserwować myśli zamiast je tłumić, to nie jest tak że ich jest nagle więcej? Bo mam wrażenie że jak próbuję nie walczyć, to myśli się wręcz mnożą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Leokadia_A tak, i to jest zupełnie normalne. To nie jest objaw że coś robisz źle, tylko że po raz pierwszy przestajesz tłumić i widzisz ile tego jest. Pytanie jest inne, czy te myśli są bardziej dokuczliwe, czy tylko bardziej widoczne? Bo to duża różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@jaryla07)
Połączone: 1 rok temu

Hej, bo ja też tak miałem na początku, że jak próbowałem nie myśleć to było gorzej. I w sumie po kilku tygodniach przestałem w ogóle próbować i paradoksalnie było lepiej. Ale nie wiem czy to medytacja mi pomogła czy po prostu olałem temat i stres minął sam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodka97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Jaryla07 a to jest właśnie ciekawe pytanie do Kminki, bo ja sama nie wiem gdzie przebiega granica między tym że medytacja pomogła, a tym że po prostu czas zrobił swoje. Jak w ogóle można to odróżnić?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Czarodka97 nie zawsze można i to jest uczciwa odpowiedź. Ale jest jedna różnica, jeśli podobna sytuacja wróci i tym razem masz w sobie jakiś zasób spokoju albo inną reakcję, to znaczy że coś zostało. Czas leczy, ale nie uczy. Medytacja może uczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 479
Rozpoczynający temat
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

To co powiedziała Leokadia bardzo mi pasuje do mojego doświadczenia. Jak leżę i próbuję nie myśleć o godzinach, to myślę o nich jeszcze bardziej. Ale nie wiedziałam jak inaczej podejść do tego. Kminek, to obserwowanie myśli zamiast tłumienia, to jak to wygląda w praktyce kiedy jesteś w łóżku i już się nakręcasz?


Odpowiedz
Wpisy: 647
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Zamiast mówić sobie 'nie myśl o zegarze' możesz powiedzieć 'ok, znowu ta myśl o zegarze' i nic więcej. Nie oceniasz, nie odpychasz, po prostu zauważasz. To brzmi banalnie ale wymaga ćwiczenia, bo głowa chce od razu jechać dalej i analizować.


Odpowiedz
Wpisy: 276
 Hela
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Próbowałam tego kilka razy i za każdym razem mam problem z tym 'nic więcej'. Jakby zauważenie myśli od razu wywoływało kolejną, na przykład 'dobra zauważyłam, i co teraz?'. Czy to jest właśnie ta uwaga kontrolująca o której mówiła wcześniej Anahata?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Hela tak, dokładnie. 'I co teraz' to już jest kolejna myśl kontrolująca, szukająca efektu. Pytanie które może pomóc, to nie 'co teraz' tylko po prostu 'czy oddycham'. Oddech zawsze jest, zawsze wraca. To najlepszy punkt zaczepienia kiedy głowa goni za myślami.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Zapisuję tę sekwencję, bo widzę że to jest powtarzający się wzorzec w tej rozmowie. Zauważenie myśli, powrót do oddechu, bez oceny. Ale mam pytanie do Bernadki, czy próbowałaś kiedyś czegoś takiego przy tym liczeniu godzin, czy to zawsze było czyste nakręcanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Damellaa szczerze to nigdy świadomie nie próbowałam wrócić do oddechu. Jak się nakręcam to albo biorę telefon albo wstaję po wodę, właśnie żeby przerwać, ale to nie jest obserwacja tylko ucieczka. Teraz widzę że to jest zupełnie co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@wandzisia)
Połączone: 1 rok temu

Ta ucieczka po wodę to też byłam ja przez długi czas. I wiesz co ciekawe, wracałam do łóżka i myśli zaczynały się od nowa, jakby przerwa nic nie dawała. Jedyne co faktycznie zmieniało sytuację to kiedy przestałam wracać myślami do tego ile mam czasu do rana. Ale do tego doszłam po bardzo długim czasie, nie z dnia na dzień.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Wandzisia a jak doszłaś do tego żeby nie wracać do liczenia? Bo rozumiem efekt, ale nie rozumiem jeszcze jak się przestawia taki automatyczny nawyk. Czy to było coś konkretnego co próbowałaś, czy samo przyszło?


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 113

@Irenka08 szczerze to połączenie kilku rzeczy. Ograniczyłam sprawdzanie godziny w nocy, przykryłam zegarek. I zaczęłam mówić sobie że nawet jeśli nie zasnę, to leżenie z zamkniętymi oczami też daje odpoczynek. Nie wiem czy to medytacja czy zwykła zmiana myślenia, ale coś odblokował.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nigdy nie pomyślałam żeby przykryć zegarek. Ja za to zawsze mam telefon na wierzchu i ciągle sprawdzam. Może to jest właśnie mój problem bo ze snem też kiepsko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodka97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Chaber to co mówisz to jest właściwie punkt wyjścia tej całej rozmowy, pamiętasz jak Jaryla brał telefon po medytacji i wszyscy komentowali że to niszczy efekt? Tu jest to samo, telefon jako pierwsze działanie gdy pojawia się niepokój wzmacnia niepokój. Anahata, czy jest jakiś sens w tym żeby najpierw zająć się tymi nawykami otoczenia zanim w ogóle zaczyna się medytować wieczorem?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Czarodka97 sens jest bardzo duży. Medytacja w chaotycznym środowisku to jest praca pod prąd. Nie niemożliwa, ale znacznie trudniejsza. Jeśli telefon, zegar, światło i temperatura robią swoje, umysł dostaje sprzeczne sygnały. Czasem małe zmiany w otoczeniu dają więcej niż godzina praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

A ja czytam i mam pytanie trochę z boku, czy kamiene mogą tutaj w czymś pomoc? Czytałam że ametys pomaga na spen i zastanawiałam się czy polożenie go przy łóżku ma sens razem z tą medytacją, czy to bez sensu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Akwamaryna81 ja mam ametyst przy łóżku od dłuższego czasu i nie mogę powiedzieć żeby sam w sobie coś zmienił. Ale może miałam za duże oczekiwania. Kminek, czy według ciebie kamienie mogą wspierać medytację, czy to są zupełnie oddzielne rzeczy?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Leokadia_A mogą współpracować jeśli kamień służy jako punkt uwagi albo rytuał przygotowania do medytacji. Sama praktyka nie zależy od kamienia, ale jeśli ametyst przy łóżku staje się sygnałem dla umysłu że to jest czas na spokój, to ma sens. Pytanie do Akwamaryny, czy używasz go jakoś konkretnie, czy po prostu leży?


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Ok, to rozumiem że kamień sam w sobie nie zrobi roboty, ale jako taki sygnał dla głowy że czas się uspokoić to może mieć sens. Ale mam pytanie, czy to musi być ametyst, czy każdy kamień może tak działac? Bo mam jeszcze różowy kwarc i czytałam że on jest bardziej do miłości, ale może też na relaksacje?


Odpowiedz
Wpisy: 647
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

To zależy od tego czemu służy ci kamień w danej chwili. Różowy kwarc ma miękkę energię, niektórzy go używają właśnie do uspokojenia, nie tylko do relacji. Ale powiem szczerze, czy nie ważniejsze teraz jest to żeby Bernadka spróbowała tej prostej obserwacji oddechu przy zasypianiu, zanim w ogóle dokładamy kamienie do równania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Kminek właśnie o to chciałam zapytać, bo trochę się pogubiłam w tym wszystkim co tu padło. Mamy obserwowanie myśli, mamy oddech, mamy kamienie, mamy przykrywanie zegarka. Czy to ma być naraz, czy jest jakaś kolejność? Bo jak próbuję robić kilka rzeczy jednocześnie to i tak mi głowa odpływa.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@czarodka97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Rozumiem ten chaos, bo sama przez to przechodziłam. Ale moim zdaniem odpowiedź jest prosta, zacznij od jednej rzeczy i daj jej kilka dni zanim dodasz coś kolejnego. Pytanie do Bernadki jest inne, co ci najbardziej przeszkadza wieczorem, samo zasypianie, budzenie się w nocy, czy to nakręcanie się przy liczeniu godzin?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Czarodka97 zdecydowanie to nakręcanie przy liczeniu. Zasypianie samo w sobie nie zajmuje mi może tak długo, ale jak się w nocy obudzę to wtedy zaczyna się spirala. Patrzę na zegarek, liczę ile mam do wstania i potem już nie mogę zasnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@wandzisia)
Połączone: 1 rok temu

To jest dokładnie ten sam schemat który opisywałam wcześniej. I właśnie dlatego przykrycie zegarka mi pomogło, bo usunęłam z zasięgu to co nakręcało. Ale mam pytanie do Kminki, czy jest sens robić krótką medytację w środku nocy kiedy człowiek się już obudził i nakręcił, czy to za trudne do zrobienia w takim stanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Wandzisia to jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. W środku nakręcenia formalną medytację trudno utrzymać, ale kilka świadomych oddechów, dosłownie trzy albo pięć, jest zawsze możliwe. Nie myśl o tym jako o medytacji tylko jako o zmianie biegu. Co czujesz kiedy wciągasz powietrze, co kiedy je wypuszczasz, tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 276
 Hela
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Trzy oddechy to brzmi jak coś co naprawdę mogę zrobić o trzeciej w nocy. Ale mam wątpliwość, czy to nie jest tak że po tych trzech oddechach mózg od razu wraca do liczenia? U mnie tak jest, że jak cokolwiek kończę to głowa od razu skacze z powrotem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Hela właśnie dlatego nie chodzi o to żeby cokolwiek 'skończyć'. Trzy oddechy to nie jest lek który działa przez godzinę. To jest przerwa, reset. Możesz zrobić trzy oddechy, poczuć że głowa znowu goni, i po prostu zrobić kolejne trzy. Nie ma limitu. Czy próbowałaś kiedykolwiek czegoś takiego bez oczekiwania że będziesz po tym spokojna?


Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 276

@Anahata szczerze to chyba nie, bo zawsze jak coś próbuję to właśnie czekam na efekt. Może to jest mój główny problem, a nie sama metoda.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Hela mówi jest bardzo ważne i myślę że dotyczy nie tylko jej. Jak się idzie spać z nastawieniem 'teraz się zrelaksuję' to jest to już pewien rodzaj napięcia. Trochę jak zasypianie na siłę. Kminek, jak ty to opisujesz swoim zdaniem, bo nie chcę przekręcić tego co wcześniej mówiłaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Irenka08 dobrze to czujesz. Próba relaksu na siłę to oksymoron, tylko że nie wszyscy to widzą dopóki ktoś im nie pokaże. Medytacja nie jest o byciu zrelaksowaną, jest o byciu obecną. Rozluźnienie może przyjść jako efekt, ale nie powinno być celem. Czy to jest coś co Bernadka słyszy po raz pierwszy, czy to już gdzieś wchodziło w tej rozmowie?


Odpowiedz
Wpisy: 479
Rozpoczynający temat
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Słyszę to po raz pierwszy w taki sposób. Zawsze myślałam że medytacja to jest właśnie sposób do relaksu, dlatego liczyłam na konkretny efekt od razu. A tu okazuje się że samo liczenie na efekt jest problemem. Trochę jak z tym zasypianiem.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@jaryla07)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, to jest chyba największy paradoks w tym temacie. Jak chcesz zasnąć to nie zasypiasz, jak chcesz się zrelaksować to nie możesz, jak próbujesz nie myśleć to myślisz. Mam wrażenie że wszystko tu działa na odwrót niż się spodziewa. Czy to jest jakieś ogólne prawo czy tylko tak wychodzi w rozmowach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodka97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Jaryla07 to jest dość znane zjawisko, nazywa się ironic process theory, czyli paradoks ironiczny. Im bardziej starasz się czegoś nie robić, tym bardziej to robisz. Stąd właśnie to całe podejście z obserwowaniem zamiast odpychaniem. Ciekawi mnie czy Jaryla w ogóle próbował kiedyś medytować przed snem czy to dalej tylko teoria?


Odpowiedz
(@jaryla07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Czarodka97 próbowałem dwa razy, oba razy zasnąłem w połowie i nie wiem czy to był sukces czy klęska. Może za szybko oceniłem że to nie dla mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Zasnięcie w połowie medytacji to jest chyba jeden z najczęstszych przypadków o jakich słyszę i każdy ma inne zdanie czy to dobrze czy źle. Anahata, jak ty na to patrzysz? Bo Jaryla mówi że nie wie jak to ocenić, a mnie też nie jest jasne czy to znak że coś zadziałało czy że po prostu był zmęczony.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Damellaa jeśli celem było zaśnięcie, to zaśnięcie jest sukcesem. 🙂 Jeśli celem była praktyka, to zaśnięcie oznacza że ciało wygrało z umysłem, co samo w sobie jest informacją. Kontekst ma znaczenie. Jaryla, kiedy to próbowałeś, zaraz po położeniu się czy wcześniej?


Odpowiedz
(@jaryla07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Anahata zaraz po położeniu, już w łóżku. Może powinienem był próbować wcześniej, zanim w ogóle pójdę spać?


Odpowiedz
Strona 5 / 6
Udostępnij: