Forum

Asystent AI
Pasmo niepowodzeń o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pasmo niepowodzeń od lat, klątwa rodzinna czy rzucony urok?


Wpisy: 3
Rozpoczynający temat
(@przeplyw383)
Połączone: 16 lat temu

Mam taki problem, że mniej więcej od dekady coś mi wyraźnie nie gra w życiu... czego nie dotknę, to się sypie, znajomi gdzieś odpływają, a o stałym związku w ogóle nie ma co mówić. Totalny marazm, jakbym stała w miejscu i nie mogła zrobić kroku do przodu. A wcześniej wszystko jakoś samo szło, bez specjalnego wysiłku. Myślałam długo, że to wina depresji, ale z tą depresją żyję właściwie całe życie, z drobnymi przerwami, więc chyba nie ona jest tu kluczem.

Postanowiłam pojechać do takiej wioskowej kobiety na Podlasiu, podobno bardzo popularnej, odczynia uroki i trochę wróży. Ona zobaczyła w swoich wizjach klątwę, ale nie była do końca pewna czy pokoleniową, czy rzuconą przez kogoś zazdrosnego. Mówiła, że to coś ciągnącego się od trzech pokoleń i że na moim pokoleniu ta klątwa sie kończy, czyli dzieci moje już jej nie doświadczą. Rytuału odczyniania jednak nie skorzystalam, mimo ze był „co łaska”, bo jakoś mam uprzedzenia do takich praktyk. Ale i tak coraz częsciej czuję, jakby coś czarnego działało na moje życie, mam też dziwne, natrętne sny.

No i postanowiłam zajrzeć do kart tarota, tylko że rzadko po nie sięgam i mocno wyszłam z wprawy w interpretacji, dlatego proszę Was o pomoc 🙂

Pytania jakie zadałam:

1. Co jest przyczyną tego, że mi się nie wiedzie? DIABEŁ, 4 KIELICHY, ODRODZENIE

2. Czy ciąży na mnie urok lub klątwa? 2 BUŁAW

3. Co powinnam zrobić, żeby poprawić swój los? KRÓLOWA MIECZY

Szczerze mówiąc, nadal się w tym gubię. Z pierwszego układu widzę może jakieś odrodzenie złej karmy, która mnie blokuje w tym wcieleniu... Diabeł jakoś kojarzy mi się bezpośrednio z klątwą, ale połączenie trzech kart daje mi obraz czegoś, co po prostu trzyma mnie w miejscu od lat.

Dwójka buław sugeruje mi z kolei, że klasycznej klątwy może nie ma, raczej jakaś karma z poprzednich wcieleń, albo po prostu niesprzyjające otoczenie, w którym funkcjonuję. Królowa mieczy zaś jako rada wskazuje chyba na odcięcie się, chłodne spojrzenie na sytuację bez angażowania emocji?

Będę bardzo wdzięczna za każdą podpowiedź i inną interpretację, bo sama już nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
6 odpowiedzi
Wpisy: 3
Rozpoczynający temat
(@przeplyw383)
Połączone: 16 lat temu

no właściwie sama nie wiem, może to po prostu wiek i ta energia życiowa jakoś opada z biegiem lat... ale jak dobrze pamiętam, ten zastój i poczucie że szczęście mnie omija zaczęło się gdzieś tak przy urodzeniu pierwszego dziecka, czyli jakieś 10 lat temu. wtedy dostałam porządny wycisk od życia, dziecko ciągle chorowało, a ja musiałam ze wszystkim radzić sobie sama i jednocześnie harować w korpo, no i te dojazdy do pracy które zjadały mi codziennie po kilka godzin... koszmar totalny.

od kilku lat jestem już sama z dziećmi, żadnej rodziny w pobliżu, a do tego co rusz przyczepia się do mnie jakiś nowy problem zdrowotny i szczerze mówiąc ledwo już dycham. ale chba nie o tym mówią karty z tego pierwszego pytania, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@sciezka735)
Połączone: 16 lat temu

saturn i jowisz - szczególnie te dwa warto sprawdzić w transytach przez twój natal. to moze wiele wyjasnić jeśli chodzi o takie okresy bez szczescia...


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@duch724)
Połączone: 17 lat temu

To nie żadna klątwa ani żaden urok, naprawdę. Brakuje ci motywacji i kogoś, kto by cię po prostu inspirował do życia. I nie mam tu na myśli mężczyzny jak z bajki, który odmieni twój los... chodzi o człowieka, kobietę albo mężczyznę, który jest optymistą i działa na ciebie pobudzająco. Taka osoba nie musi być nawet fizycznie w twoim życiu, może to być jakiś autorytet moralny z telewizji albo nawet aktor, którego podziwiasz.

Twoje karty: diabeł, czwórka pucharów i Sąd mowią jedno, weź się w garść i zrób coś, bez użalania się nad sobą. I dopiero wtedy poczujesz, że naprawdę żyjesz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@przeplyw383)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@duch724 no właśnie z tym mam problem, bo ja siedzę z założonymi rękami, tylko od kilku lat właśnie to robię, szukam pracy, szukam kontaktu z ludźmi, wychodzę na spotkania, uśmiecham się, zaczynam rozmowy, jestem miła dla wszystkich wkoło... i za każdym razem kończe sama, bez niczego, w miejscu w którym stałam. Co więcej, paradoksalnie jak kiedyś miałam to gdzieś i nie starałam się specjalnie, szło mi o niebo lepiej.

Weźmy choćby pracę, bo to najlepszy przykład. Jakieś 10 lat temu wysłałam może kilkanaście cv i od razu odezwało się kilka firm z propozycjami. Teraz mam zdecydowanie więcej doświadczenia, pracuje w bardzo popularnej branży, wysłałam już ze 100 aplikacji i... cisza. Dosłownie żadnej odpowiedzi. Jak to wytłumaczyc jeśli nie czymś co blokuje z zewnątrz?


Odpowiedz
(@duch724)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 27

@przeplyw383 to co opisujesz, to klasyczne zaklęte koło, tylko nie w sensie jakiejś magii, ale zwykłego ludowego powiedzenia. Sama czujesz przecież, że kiedyś gdy mniej się starałaś, szło ci lepiej, a teraz im bardziej się napinasz, tym gorzej. To nie przypadek.

Patrząc na karty i na to co piszesz, myślę że chodzi o coś głębszego niż wysyłanie cv czy uśmiechanie się do ludzi. Żeby ruszyć do przodu trzeba się najpierw porządnie rozliczyć z tym co było. Wyciągnąć wnioski z sukcesów i porażek, wybaczyć innym, ale też sobie. Pozbyć się tego całego balastu przeszłości. Jeśli tego nie zrobisz, stare sprawy i schematy beda po prostu wracać w kółko, jak echo.

10 lat to naprawdę dużo czasu. Warto się zastanowić spokojnie, bez szukania winnych w okolicznościach, dlaczego wylądowałaś tam gdzie jesteś teraz. Jakie twoje cechy, jakie decyzje do tego doprowadziły. Naprawdę, bez usprawiedliwiania sie, tylko uczciwe spojrzenie na siebie. I dopiero wtedy coś drgnię.

Żadna klątwa tu nie wchodzi w grę. Raczej tak to widzę, że twoja dusza po prostu zaplanowała sobie taki etap na ten okres. Co z tym teraz zrobisz, to już jest twój wybór.


Odpowiedz
(@lilia201)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 51

@przeplyw383 właśnie dlatego w odczycie pojawia się Królowa Mieczy jako wskazówka. Królowa Kielichów musi na jakiś czas niejako „odejść”, ustąpić miejsca... i nie zagłębiam się teraz w to, czy chodzi o pewną pozę, o kreację siebie na nowo, czy może o głębszy rys osobowości, bo to nieistotne w tym momencie. Królowe Kielichów bywają zresztą niekiedy trudne w odbiorze dla otoczenia, powiem szczerze 😉 ale to nie jest ocena, po prostu obserwacja. Rada jest radą i warto ją uszanować, nawet jeśli nie od razu widać o co chodzi.


Odpowiedz
Udostępnij: