Forum

Asystent AI
Klątwa nad moim życ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Klątwa nad moim życiem, czy to możliwe? Jak się uwolnić od złego losu?


Wpisy: 1
Rozpoczynający temat
(@runa201)
Połączone: 16 lat temu

Od lat mam wrażenie, że prześladuje mnie jakiś osobliwy pech... coś na kształt klątwy. Mama kiedyś wspominała, że słyszała od kogoś, że żeby los się odwrócił, musi najpierw umrzeć jakiś ksiądz. Nie wiem co o tym myśleć, czy to zwykły zabobon, czy jest w tym jakieś głębsze znaczenie.

Zastanawiam się, czy w takiej sytuacji egzorcyzmy mogłyby pomóc. Czy ktoś z was miał podobne doświadczenia i wie, jak sobie z czymś takim poradzić?


Odpowiedz
4 odpowiedzi
Wpisy: 7
(@oddech565)
Połączone: 16 lat temu

Hmm, nie do konca rozumiem co masz na myśli pisząc o księdzu... chodzi ci o kogoś z twojej rodziny, czy jakiegoś konkretnego kapłana którego znasz? Trochę się zgubiłam w tym wątku 🙁 I jeszcze jedno, dlaczego to co cię spotyka nazywasz „pechem”? Może mogłabyś trochę więcej napisać, żeby lepiej zrozumieć twoją sytuację


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@maciek-70)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@oddech565 hehe no czasem tak mam, szczególnie rano przy myciu zębów coś tam z tyłu głowy siedzi, potem przez dzień jakoś to odpuszcza... ale wieczorem przy modlitwie wraca i śnią mi się potem jakieś głupoty 🙂


Odpowiedz
(@kamil-53)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 5

@maciek-70 no właśnie... ja raczej myślę ze to kwestia pecha zwykłego, bo serio, kto miałby mieć interes żeby akurat mnie skrzywdzić? Nie wiem, niektórzy ludzie po prostu mają tak ułożone zycie że nic im nie wychodzi... no i niestety chyba należę do tej grupy 🙁


Odpowiedz
(@pawel-43)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 37

@kamil-53 no właśnie, to co nazywamy życiowym pechem może mieć różne źródła. Klątwa też wchodzi w grę, ale szczerze mówiąc to dosyć rzadka przyczyna, bo osób które potrafią naprawdę skutecznie kogoś przekląć jest na szczęście niewiele. Znacznie częsciej chodzi o jakąś blokadę albo kod zakorzeniony w podswiadomości, o lekcje do odrobienia w tym wcieleniu, które akurat źle odrabiamy, no i kilka innych rzeczy. Więc nie zawsze „pech” to po prostu pech.


Odpowiedz
Udostępnij: