Forum

Asystent AI
Magia luster - refl...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia luster - refleksja zamiaru zamiast wysłania

Strona 3 / 4

Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie, że trochę krążymy. Bo z jednej strony mówimy, że brak oczekiwań jest wartościowy, a z drugiej - że bez ram nie wiesz co zrobić z tym co wyszło. To nie jest sprzeczność, to są dwa różne momenty: moment doświadczenia i moment przetworzenia. Może lustro jest akurat tym obiektem, gdzie te dwa momenty czasem się nakładają i dlatego jest takie dezorientujące.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 124

@Jadzia88, i to chyba wyjaśnia dlaczego tyle osób ma ambiwalentny stosunek do luster w kontekście praktyki. Bo przy świeczce te momenty są wyraźniej oddzielone - płomień, odczucie, potem siedzisz i myślisz. A lustro daje ci twarz od razu, więc przetworzenie zaczyna się w środku doświadczenia, nie po.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ciekawe co mówisz, Marylka77. Zastanawiam się, czy to nie jest też kwestia tego, że lustro angażuje inaczej niż płomień. Płomień jest niezależny od ciebie - robi co robi. Lustro pokazuje ciebie i to ty się zmieniasz w trakcie patrzenia. Więc nie możesz obserwować z zewnątrz, bo jesteś jednocześnie obserwatorem i obserwowanym.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Igorek to opisał lepiej niż ja próbowałem wcześniej. I to właśnie sprawia, że lustro jest wyjątkowe - nie możesz zająć pozycji obserwatora na zewnątrz. To fundamentalnie inne niż praca z każdym innym obiektem. I myślę, że właśnie dlatego spontaniczne doświadczenie przy lustrze jest innego rodzaju niż spontaniczne doświadczenie przy, powiedzmy, przypadkowym spojrzeniu na ogień.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mi się zgadza, ale mam pytanie do Cynamonki - kiedy wróciłaś do lustra z intencją, to czy ta niemożność zajęcia pozycji obserwatora była nadal? Czy wiedząc o tym, coś się zmieniło w tym jak patrzysz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 547

@Lipka, to trudne pytanie. Wiedza o tym nie sprawia, że możesz z zewnątrz. Nadal patrzysz na siebie. Ale zmienia się to, że nie jesteś zaskoczona faktem, że cię wciąga - więc mniej czasu tracisz na orientowanie się co się dzieje, a więcej faktycznie jesteś w tym. Paradoksalnie świadomość mechanizmu nie niszczy doświadczenia, tylko skraca ten pierwszy chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To by oznaczało, że spontan i rytuał nie są tak naprawdę alternatywami, tylko etapami. Spontan jako pierwsze zetknięcie z czymś, rytuał jako sposób na powrót do tego bez całego chaosu wstępnego. Czy tak to rozumiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale Karrot - czy jeśli powrót jest bez chaosu, to czy to jest to samo doświadczenie? Bo Cynamonka na początku mówiła, że ta surowość tamtego momentu była czymś, czego zaplanowany rytuał by nie dał. Jeśli teraz mówi, że skraca chaos - to może skraca właśnie to, co było istotne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 547

@Natka75, dobre pytanie i nie mam gotowej odpowiedzi. Myślę, że chaos wstępny i surowość doświadczenia to nie jest to samo. Chaos wstępny to ten tydzień bezradności po fakcie - to mi nie dał nic. Surowość była w samym momencie, kiedy lustro pokazało mi co niosę. I to zostało, nawet kiedy wróciłam z intencją - bo mechanizm jest ten sam, po prostu wiem już że to nastąpi.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale tu wchodzi pytanie, które mnie od jakiegoś czasu zastanawia w tym wątku - czy refleksja zamiaru, o której jest temat, w ogóle ma sens jako kategoria oddzielna od "wysłania"? Bo może każde lustro zawsze reflektuje, i wybór między refleksją a wysłaniem to nie jest wybór między dwoma technikami, tylko między dwoma złudzeniami o tym co robimy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Jadzia88 i to jest chyba najostrzejsza teza, jaka padła w tym wątku. Zastanawiam się, czy nie masz racji. Bo jeśli lustro z definicji nie wysyła, to każdy kto używa go do "wysyłania" - czy to ochrony, czy czegokolwiek innego - tak naprawdę pracuje ze swoim własnym stanem, niezależnie od intencji. I pytanie brzmi, czy to jest wada czy to jest właśnie cały sens.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

To trochę zmienia myślenie o tej całej dyskusji o spontanie i rytuałach. Jeśli lustro zawsze reflektuje, to może cała rozmowa o tym, czy lepiej podchodzić spontanicznie czy z planem, jest wtórna wobec prostego faktu, że lustro i tak zrobi swoje. Różnica jest tylko w tym, jak bardzo jesteś przygotowany na to co zobaczysz.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Marylka77 napisała - że lustro i tak zrobi swoje, a różnica jest tylko w tym, jak dużo widzisz - to mnie zatrzymało. Bo jeśli tak, to po co w ogóle rytuał przy lustrze? Żeby mieć kontener na to, co wyjdzie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Igorek, nie tylko kontener. Rytuał przy lustrze daje też coś w rodzaju umowy z samym sobą - że to co teraz zobaczę, traktuję poważnie. Bez tej umowy można spojrzeć, coś poczuć i odpuścić po pięciu minutach, bo życie idzie dalej.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Tadek97 ale czy ta "umowa" nie jest trochę sztuczna? Znaczy - jeśli coś naprawdę cię uderza, to i tak nie odpuścisz po pięciu minutach. A jeśli odpuszczasz, to może to po prostu nie było twoje.


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Karrot, to brzmi ładnie, ale w praktyce tak nie działa. Mnóstwo rzeczy ważnych można zepchnąć, bo nie masz struktury, która zmusi cię do pozostania przy nich. Nie dlatego, że są nieważne - tylko dlatego, że mózg robi co może, żeby uniknąć dyskomfortu.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Lipka Dokładnie. I lustro jest szczególnie podatne na to uciekanie, bo dostęp do niego masz non-stop. Możesz się zerknąć i pójść. Przy świeczce siedzisz dopóki się nie wypalі - jest jakiś naturalny koniec sekwencji. Lustro nie ma końca, więc ty musisz go ustanowić.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@cynamonka)
Połączone: 4 dni temu

To jest coś, co czułam przez długi czas, zanim w ogóle zaczęłam podchodzić do lustra inaczej. Że każde spojrzenie mogło być "tym" spojrzeniem albo nie być niczym - i przez to żadne nie było niczym szczególnym. Dopiero kiedy zaczęłam oddzielać te momenty fizycznie - inne światło, inne ustawienie ciała - coś się zmieniło w tym, jak patrzę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Cynamonka, to znaczy, że nie tyle sam rytuał, co fizyczna odmienność sytuacji robiła różnicę? Że ciało wiedziało zanim głowa zdążyła zdecydować, że "teraz pracujemy"?


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 547

@Natka75 tak to czuję. Samo przyciemnienie światła zmieniało coś w spojrzeniu - nie widziałam siebie tak samo jak przy świetle do makijażu. I to nie była sprawa nastroju, bardziej dosłowna: inne warunki optyczne, inne twarze wychodzą.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

To ma swoje oparcie w tym, jak tradycje ceremonialnie myślały o przygotowaniu przestrzeni. Nie chodzi tylko o symbolikę - zmiana kontekstu sensorycznego faktycznie przestawia coś w percepcji. Antropolodzy piszą o tym w kontekście rytuałów przejścia: samo przekroczenie progu, zmiana oświetlenia, zapachu, ustawienia ciała - to nie są ozdobniki, to są sygnały dla systemu nerwowego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Froen czyli mówisz, że rytuał przy lustrze działa podobnie jak każdy inny rytuał - przez zmianę stanu sensorycznego, a nie przez jakiś szczególny związek lustra z magią jako taką?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Igorek nie do końca. Myślę, że lustro robi coś dodatkowego, czego inne obiekty nie robią - zwraca ci ciebie. Zmiana sensoryczna to wstęp, ale materiałem jest twoja własna twarz i to, co ona w danym momencie niesie. Inne rytuały dają ci obiekt zewnętrzny do skupienia. Lustro nie.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

I właśnie dlatego pytanie z tytułu wątku - refleksja zamiaru zamiast wysłania - nabiera sensu. Bo może lustro z definicji nie może "wysłać" czegoś na zewnątrz, skoro wszystko co robi, odsyła z powrotem.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale poczekaj, Tadek97. Bo ludzie używają luster ochronnie od dawna - zawieszają je naprzeciwko drzwi, żeby odbijały złą energię na zewnątrz. To jest właśnie użycie w trybie "wysyłania", nie refleksji. Czy to znaczy, że ci ludzie od wieków robili coś opartego na błędnym założeniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Marylka77 albo że to działa inaczej niż myślą - nie przez rzeczywiste "wysłanie", tylko przez to, że lustro przy drzwiach zmienia ich własne zachowanie. Wchodzą do domu świadomiej, są bardziej czujni. Efekt placebo? Może. Ale efekt jest.


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Karrot, to jest odpowiedź, która brzmi mądrze, ale trochę zamknęła dyskusję zanim się zaczęła. Bo jeśli każde działanie lustra zredukujemy do psychologicznego efektu na obserwatora, to właściwie wychodzimy z magii i wchodzimy w psychologię stosowaną.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Lipka, ale może to nie jest wyjście z magii? Może właśnie tam magia mieszka - w zmianie percepcji, nastawienia, tego jak przetwarzasz swoje własne stany? Pytam serio, nie prowokacyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest pytanie, które wraca w każdej rozmowie o magii i nigdy nie ma jednej odpowiedzi. Ale tu chodzi mi o coś konkretniejszego - czy ktoś z was pracował z lustrem stricte ochronnie i ma jakieś obserwacje? Nie teorię, tylko to co zauważył.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@cynamonka)
Połączone: 4 dni temu

Próbowałam raz - zawiesiłam małe lustro przy wejściu, świadomie z myślą o odbiciu tego co niepotrzebne. Efekt był taki, że przez jakiś czas faktycznie patrzyłam na siebie wchodząc do domu. I to miało sens - zatrzymywało mnie na chwilę przed wejściem w przestrzeń domową z całym tym, co niosłam z zewnątrz. Ale czy to było "odbijanie energii"? Nie wiem. Może po prostu wymusiło pauzę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Cynamonka, ta pauza przy wejściu - to brzmi jak coś naprawdę prostego, ale chyba ważnego. Ile razy wchodzisz do domu na autopilocie i dopiero po godzinie zorientujesz się, że ciągle jesteś w trybie "po pracy". Lustro jako fizyczny stop-sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

I to wraca do pytania Jadzia88. Może granica między magią a psychologią jest mniej wyraźna niż się wydaje - i może przy lustrze szczególnie, bo ono operuje na poziomie, gdzie te dwie rzeczy się na siebie nakładają.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówi Tadek97 na końcu - że przy lustrze te dwie rzeczy się nakładają - to chyba najbardziej uczciwe podsumowanie tego, gdzie jesteśmy w tej rozmowie. Ale właśnie przez to nie wiem, czy da się w ogóle oddzielić, kiedy "zadziałało magicznie" a kiedy "zadziałało psychologicznie". Przy lustrze szczególnie.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

I może to jest właśnie specyfika lustra jako obiektu - że ono nie daje ci żadnej odległości od siebie. Przy krysztale, świeczce, kartach - masz coś między tobą a intencją. Lustro usuwa ten bufor. Zostaje tylko ty i twój zamiar, odbity z powrotem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Lipka ale czy ten brak bufora to zaleta czy problem? Bo z jednej strony jest bezpośredniej, z drugiej - nie masz gdzie się "schować", jeśli coś nie gra. Nie możesz zrzucić na kartę, że źle wyszło, bo jesteś sam na sam ze sobą.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Jadzia88 to bardzo interesujące ujęcie. W praktykach z niektórych tradycji właśnie to jest celem - usunięcie obiektu pośredniego, żeby praktykujący nie mógł się dystansować od tego, co robi. Ale to wymaga konkretnej gotowości, której nie można zastąpić samą chęcią spróbowania.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Froen, ale czy to nie jest trochę elitaryzm praktyki? Znaczy - mówisz, że potrzeba "konkretnej gotowości". Kto decyduje, kiedy ktoś jest gotowy? I czy brak tej gotowości sprawia, że lustro po prostu nie działa, czy że działa, ale jakoś inaczej niż zamierzałeś?


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Myślę, że lustro działa zawsze - tylko nie zawsze robi to, co chcesz żeby robiło. Jeśli przychodzisz do niego z nierozwiązanym chaosem, to ci ten chaos odbije. Nie jest neutralne wobec stanu, w którym przychodzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@cynamonka)
Połączone: 4 dni temu

To zgadza się z tym, co obserwowałam. Były momenty, kiedy siadałam przy lustrze z konkretnym zamiarem, a wychodziłam z czymś zupełnie innym - nie złym, ale innym. Jakby lustro miało własne zdanie o tym, co jest ważniejsze do zobaczenia. Co jest dziwne, bo przecież to tylko odbicie.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Cynamonka - "jakby miało własne zdanie" - mówisz to metaforycznie, czy naprawdę miałaś poczucie, że coś tam jest, co wybiera co ci pokazać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 547

@Igorek szczerze - nie wiem. W tamtym momencie czułam to jako coś zewnętrznego wobec mnie. Teraz, patrząc z dystansu, podejrzewam, że to były rzeczy, które i tak wiedziałam, tylko nie patrzyłam na nie na co dzień. Lustro dawało warunki do tego, żeby się pokazały. Ale czy to "moje" czy "lustro" - nie umiem rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

A może to rozróżnienie - moje czy lustro - nie jest potrzebne? Znaczy, jeśli efekt jest taki sam, to czy ważne jest, skąd pochodzi? Serio pytam, bo zawsze się zatrzymuję na tym podziale i nie wiem, po co go robimy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Karrot ważne jest, bo od odpowiedzi na to pytanie zależy, jak rozumiesz mechanizm. Jeśli to ty - to możesz to rozwijać, ćwiczyć, przewidywać efekty. Jeśli to lustro - to jesteś zależny od czegoś zewnętrznego i nie masz pełnej kontroli nad procesem. To nie jest tylko filozofia, to praktyczna różnica.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Lipka, ale "pełna kontrola nad procesem" w magii to trochę oksymoron. Chyba żadna poważna tradycja nie obiecuje pełnej kontroli. Raczej mówi o tworzeniu warunków, nie o gwarantowaniu wyników.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

To wróciłybyśmy do tego co Cynamonka mówiła wcześniej o przygotowaniu przestrzeni - że nie "uruchamia" rytuału, tylko tworzy coś, w czym rytuał może się wydarzyć. Może lustro działa dokładnie tak samo - nie robi nic samo z siebie, tylko obniża próg dla czegoś, co i tak w tobie jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Marylka77 tak i to jest bliskie temu, co niektórzy badacze religii opisują jako "liminality" - przestrzeń progową, w której normalne kategorie przestają obowiązywać i możliwe staje się coś, co w codziennym stanie jest zablokowane. Lustro może być takim progiem właśnie dlatego, że nie jest ani w pełni "tu" ani w pełni "tam" - pokazuje świat odwrócony, który wygląda jak ten sam, ale nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

I to jest chyba sedno tytułu wątku. "Refleksja zamiaru zamiast wysłania" - bo w tej przestrzeni progowej nie ma kierunku na zewnątrz. Zamiar się odbija, wraca do ciebie przetworzony, zmieniony przez kontakt z tym, co zobaczysz. Wysłanie czegoś na zewnątrz byłoby wyjściem z tej logiki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Tadek97, ale jeśli zamiar wraca przetworzony - to co go przetwarza? Ty sam w procesie skupienia? Samo patrzenie na siebie? Czy zakładasz, że jest coś jeszcze w tym układzie?


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Natka75 nie wiem czy chcę zakładać "coś jeszcze" - to by wymagało przyjęcia zbyt dużo z góry. Mówię tylko, że sam akt widzenia siebie w lustrze, w warunkach skupienia i intencji, robi coś z tym zamiarem. Może to tylko neurologia. Może nie. Ale obserwuję ten efekt niezależnie od tego, jak go nazwę.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest uczciwa pozycja. Nie "nie wiem co to jest, więc to nic", ale też nie "muszę mieć teorię na całość". Ciekawe, że akurat przy lustrze ta zawieszona odpowiedź wydaje się bardziej na miejscu niż przy innych praktykach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Igorek, dlaczego akurat przy lustrze? Masz jakąś intuicję co do tego, co sprawia, że ta niepewność jest tu bardziej na miejscu niż np. przy pracy ze świeczką?


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wchodzę tu, bo mam teorię - lustro jest jedynym obiektem w magii, który z definicji odpowiada pytaniem na pytanie. Wszystko inne reaguje na to co robisz. Lustro tylko oddaje ci to, z czym przyszłeś - i przez to zawsze jesteś w pętli. Nie możesz dostać nic, czego tam nie było, co czyni całą kwestię "skąd pochodzi efekt" nierozstrzygalną z zasady.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ciekawe ujęcie, bo w tej pętli, o której mówisz, lustro nie jest bierne. Pytanie na pytanie brzmi ładnie, ale mam wrażenie, że to nie jest jedyna jego właściwość. Bo jeśli naprawdę tylko odbija to, z czym przyszłaś, to skąd u Cynamonki to poczucie, że wyszła z czymś innym niż zamierzała? Coś musiało się zmienić po drodze, a sama refleksja optyczna tego nie wyjaśni.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Jadzia88 ale może zmiana nie pochodzi od lustra, tylko od samego procesu patrzenia w skupieniu? Znaczy - siadasz, patrzysz na siebie przez dłuższy czas, w ciszy, i coś w głowie zaczyna pracować inaczej. Lustro jest tylko powodem, żeby w ogóle tak siedzieć. Myślę, że to jest możliwe, że mechanizm jest całkowicie wewnętrzny, a lustro jest pretekstem.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Karrot tylko że "pretekst" to trochę deprecjonujące słowo jak na coś, co konsekwentnie wywołuje ten sam efekt u różnych osób. Jeśli lustro jako pretekst działa, a świeczka jako pretekst już mniej - to może jednak coś w lustrze jest specyficznego, a nie w samej technice skupienia. Chociaż zgadzam się, że nie muszę od razu zakładać, że to coś zewnętrznego.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Karrot, ale twój argument z pretekstem można zastosować do całej magii - że każdy rytuał to pretekst dla skupienia i intencji. I może to prawda, ale wtedy pytanie brzmi: dlaczego niektóre preteksty działają lepiej niż inne? Bo chyba działają. Lustro ma w tym coś specyficznego i chciałabym wiedzieć co.


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 547

@Natka75 Właśnie to mnie zatrzymuje przy lustrach od dawna. Robiłam podobne ćwiczenia ze świeczką - skupienie, intencja, obserwacja. I to działa inaczej. Przy świeczce jest coś spokojniejszego, bardziej jednostronnego - idziesz w jednym kierunku. Przy lustrze jest ten moment, że patrzysz na siebie i nagle nie wiesz, kto na kogo patrzy. To brzmi absurdalnie, wiem, ale każda osoba, z którą o tym rozmawiałam, miała podobne wrażenie.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: