Forum

Asystent AI
Magia a oczekiwania...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a oczekiwania - kiedy zbyt dużo spodziewamy się zbyt szybko

Strona 5 / 5

Wpisy: 230
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szczerze? Raz tak, raz nie. Więc twój punkt jest uzasadniony. Choć nadal mam poczucie że ten stan emocjonalny coś jednak robi, nawet jeśli nie ma liniowego przełożenia na efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@cynamonka)
Połączone: 6 dni temu

Słucham tej wymiany i myślę że wracamy do sedna - bo właśnie to jest ta trudność z mierzeniem. Zarówno 'czułam że coś idzie' jak i 'robiłam z rozchwiania więc nie wyszło' to są narracje które budujemy po fakcie. I nie mówię że są bezużyteczne, bo chyba pomagają nam jakoś porządkować doświadczenie. Ale to nie jest dowód na nic.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i chyba właśnie tu jest mój problem. Bo jak słyszę że analiza po fakcie to storytelling, to trochę mi się wszystko sypie. Tzn. jak mam się uczyć na błędach jeśli nie mogę analizować co poszło nie tak? Albo co poszło dobrze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Heniek A może uczysz się inaczej - nie przez analizę konkretnego przypadku, tylko przez to że z czasem czujesz coraz lepiej kiedy jesteś gotowy a kiedy nie. To nie jest wiedza którą da się wyartykułować w punktach, bardziej coś co się gromadzi w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Ja tu wchodzę z innej strony, bo prowadzę notatki od dłuższego czasu i właśnie po to żeby zobaczyć czy jest jakiś wzorzec. I jest - ale nie taki jakiego oczekiwałam. Wzorzec nie jest 'kiedy robiłam X, wychodziło Y'. Jest bardziej 'kiedy moje życie generalnie szło w jakimś kierunku, rytuały które robiłam w tym samym kierunku też szły, a te pod prąd nie'. Co z tym zrobić, nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Wincentyna_01 To ciekawe, bo to sugeruje że magia może bardziej wzmacniać istniejący impet niż go tworzyć od zera. Ale to by oznaczało że oczekiwanie że zmieni coś co idzie w złą stronę jest z definicji za duże. Piszesz to z jakichś dłuższych obserwacji czy to był jeden konkretny moment kiedy to zauważyłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Z dłuższych. Jakieś dwa lata notowania i porównywania. Chociaż nie twierdzę że to reguła dla wszystkich, bo to tylko moje dane.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Wincentyna_01 jakoś mi pasuje z tym co słyszałam o magii w kontekście thelemy - że praca magiczna ma cię przeprowadzić do stanu gdzie twoja wola i to co się dzieje są zbieżne, a nie że masz wbić gwóźdź w opór rzeczywistości. Ale nie wiem na ile to jest filozofia a na ile praktyczna wskazówka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Ravenna A to nie jest trochę wygodna interpretacja? Jak coś wychodzi to magia zadziałała, jak nie wychodzi to znaczy że 'twoja wola nie była zbieżna z kierunkiem'. To można tym wytłumaczyć dosłownie wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

No tak, przyznam rację. Chyba właśnie dlatego zapytałam czy to filozofia czy wskazówka, bo samej mi to nie do końca gra jako coś użytecznego, mimo że brzmi sensownie.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@cynamonka)
Połączone: 6 dni temu

Damianek trafił w coś co mnie też od dawna uwiera. Bo wiele z tych ram interpretacyjnych jest niefalsyfikowalnych - zawsze da się dopasować wyjaśnienie do tego co się stało. I to jest może największa pułapka w myśleniu o oczekiwaniach. Nie to że oczekujesz za dużo, tylko że masz system który zawsze ci powie że to twoja wina albo twoja zasługa, bez możliwości sprawdzenia czy naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@damianek60)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Cynamonka na końcu chyba jest kluczem do tego całego wątku. Bo ile razy słyszałem 'nie wyszło bo nie byłeś gotowy' albo 'wyszło bo twoja intencja była czysta' - i za każdym razem to pasuje do historii. Zawsze. Co mi trochę mówi że te ramy nie są opisem rzeczywistości tylko sposobem żeby się nie czuć jak idiota który gadał do świecy przez kwadrans.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Damianek60 Ale czy to jest aż tak duży problem? Tzn. jeśli te ramy pomagają ci utrzymać praktykę i nie rzucać wszystkiego po pierwszej porażce, to czy ich niefalsyfikowalność jest aż taką wadą? Pytam serio, bo sam nie jestem pewien.


Odpowiedz
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Zbyszek68 Dla mnie jest problemem, bo jak nie wiem czy coś działa to nie wiem czy w ogóle ma sens żebym to robił. Tzn. skąd mam wiedzieć że nie tracę czasu?


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Heniek, to pytanie o 'czy nie tracę czasu' zakłada że jest jakiś jeden właściwy sposób użycia tego czasu. Ale rytuał może coś ci dawać niezależnie od tego czy wyprodukował konkretny zewnętrzny efekt. To nie jest argument za magią jako metafizyką, to jest obserwacja o funkcji praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Ale Igorek93 to trochę zmienia temat? Bo jeśli idziemy w stronę 'rytuał jest dobry bo ci coś daje psychicznie', to już rozmawiamy o czymś innym niż magia jako wpływanie na rzeczywistość. Mnie bardziej zastanawia to co powiedziała Cynamonka o niefalsyfikowalności - bo jak z tym żyć na co dzień w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@cynamonka)
Połączone: 6 dni temu

Dokładnie to mnie samą uwiera, Kometkaa. I nie mam na to dobrej odpowiedzi, szczerze. Chyba przez jakiś czas działałam na zasadzie 'to działa bo czuję że działa' i to mi wystarczało. Ale w momencie kiedy zaczęłam mieć serię rzeczy które nie wyszły tak jak chciałam, zaczęłam się zastanawiać czy 'czuję że działa' to w ogóle jest jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

To co Cynamonka opisuje - seria nietrafionych i nagle kwestionujesz cały system - to mi się zdarzyło i chyba właśnie po tym zaczęłam prowadzić te notatki. Nie żeby udowodnić że magia działa albo nie działa, tylko żeby mieć cokolwiek poza własnym wrażeniem z danej chwili. Ale Kometkaa pyta o coś bardziej praktycznego - jak z tym żyć? Ja po prostu przestałam się starać rozstrzygać. Patrzę na wzorce długoterminowo i tyle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Wincentyna_01 Ale jak prowadzisz notatki to co właściwie zapisujesz? Bo to nie jest proste - co znaczy że coś 'wyszło'? Zapisujesz że chciałaś x i dostałaś x, czy jest tu więcej niuansów?


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Mistique Właśnie to jest trudniejsze niż myślałam na początku. Próbowałam zapisywać intencję, datę, kontekst życiowy i potem po jakimś czasie notowałam co się stało. I szybko okazało się że same efekty są nieczytelne bez kontekstu. Bo czasem coś 'wyszło' ale w formie której nie przewidziałam, albo wyszło ale dwa miesiące później i nie wiem czy to jeszcze to. Więc wzorzec który opisywałam wcześniej - że moje życie generalnie szło w dobrym kierunku - to był wynik raczej spojrzenia na to z góry, nie przez checklistę.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@damianek60)
Połączone: 2 lata temu

To może to też jest odpowiedź na to co Heniek pytał - że nie nauczysz się przez 'błąd X spowodował efekt Y', tylko przez to że po prostu widzisz swoje życie w dłuższej perspektywie i coś z tego wynika. Tylko to jest trochę frustrujące dla kogoś kto zaczyna, bo musisz poczekać dwa lata żeby mieć dane.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: