Forum

Asystent AI
Magia a muzyka - cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a muzyka - czy określony rodzaj muzyki wspomaga praktykę?

Strona 5 / 5

Wpisy: 65
(@dreamweaver_j)
Połączone: 2 lata temu

Ale to trochę zamknięcie które nic nie zamyka. Bo nadal nie wiem jak wybrać co puścić przed rytuałem, i chyba właśnie o to chodziło na początku. Julisia, od czego ty zaczęłaś kiedy szukałaś muzyki do pracy z runami?


Odpowiedz
Wpisy: 434
Rozpoczynający temat
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Dreamweaver - od prób i błędów, szczerze. Nie miałam żadnego planu, po prostu słuchałam różnych rzeczy i obserwowałam co się dzieje. Zaczęłam od ambient bo gdzieś przeczytałam że to 'neutralne'. Ale szybko okazało się że ambient to bardzo szeroka kategoria i część mi wchodziła w głowę za mocno, zamiast zostawiać przestrzeń. W końcu trafiłam na nagrania z instrumentami smyczkowymi z tradycji nordyckiej, konkretnie hardangerfele, i coś się zmieniło. Ale to nie był plan, tylko szczęśliwy przypadek i dużo godzin słuchania. Nie wiem czy dałoby się to skrócić.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@dreamweaver_j)
Połączone: 2 lata temu

A to hardangerfele to skrzypce norweskie? Nigdy nie słyszałam tej nazwy. Czyli szukałaś czegoś regionalnie spójnego z runami, czy to był zbieg okoliczności?


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@cezary70)
Połączone: 2 lata temu

Mnie to co mówi Julisia każe się zastanowić - czy w ogóle ma sens szukanie muzyki do rytuału jeśli nie zna się tradycji z której dany rytuał pochodzi? Bo z jednej strony mówi się że intencja jest ważniejsza niż forma, ale z drugiej sama Julisia powiedziała wcześniej że rozumienie kontekstu zmieniło jakość tego co odbiera. To jest trochę sprzeczne, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 434

@Cezary70 nie do końca sprzeczne, bo intencja i kontekst to nie są rzeczy które się wykluczają. Możesz mieć silną intencję i zero kontekstu - i coś się będzie działo. A jak dojdzie kontekst, to ten sam efekt staje się wyraźniejszy albo głębszy. Przynajmniej tak to u mnie wygląda. Nie mówię że bez wiedzy o tradycji nordyckiej nic nie działało, mówię że po tym jak zaczęłam rozumieć więcej, praca z runami stała się inaczej precyzyjna. Hardangerfele - tak, to norweskie skrzypce z dodatkowym zestawem strun sympatycznych, które brzmią nawet gdy nie grasz bezpośrednio na nich. To daje taki efekt jakby dźwięk się nakładał i trwał dłużej niż powinien.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@zaria03)
Połączone: 2 lata temu

Te struny sympatyczne to ciekawy szczegół, bo fizycznie to jest efekt rezonansu mechanicznego - jedna struna wprawia w drganie drugą bez bezpośredniego kontaktu. I zastanawiam się czy to jest przypadek że taki instrument trafił do tradycji gdzie wierzy się w pośrednie oddziaływanie, czy to jest coś głębszego w sposobie myślenia tej kultury o tym jak rzeczy na siebie wpływają. Julisia, ty nad tym myślałaś?


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: