Forum

Asystent AI
Kiedy ritualnie pop...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy ritualnie popsuje się coś - przerwane zaklęcia i niedokończone prace

Strona 1 / 4

Wpisy: 875
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zdarzyło mi się kilka razy, że w trakcie pracy coś poszło nie tak - i za każdym razem miałam to samo uczucie, jakby coś się urwało w połowie. Nie wiem, jak inaczej to opisać. Raz przewróciła się świeca przed zakończeniem, innym razem dosłownie wyszłam z koła bo musiałam odebrać telefon (głupota, wiem). I teraz zastanawiam się, co wy robicie w takiej sytuacji - czy zostawiacie, zaczyszczacie i powtarzacie, czy próbujecie dokończyć jakoś inaczej? Bo opcji chyba jest kilka i każdy ma swoje podejście.


Odpowiedz
212 odpowiedzi
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od tego, na jakim etapie pracy to się stało. Jeśli przed centralnym momentem - to bym zamknął co się da, zaczynał od nowa kiedy indziej. Jeśli po - to jest pytanie, czy intencja zdążyła "wyjść". Co do samego wychodzenia z koła, to akurat znam tradycje, gdzie wyjście awaryjne jest opisane i nie jest katastrofą, o ile zrobi się je świadomie. Ale ty po prostu wyszłaś, tak?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Indaphoros Tak, po prostu wyszłam, bez żadnego zamknięcia. I przez dłuższy czas miałam wrażenie, że coś wisi w powietrzu w tym pomieszczeniu. Może sugestia, może nie - ale nie byłam w stanie tam pracować przez jakiś czas normalnie. W końcu zrobiłam pełne czyszczenie i dopiero wtedy odpuściło.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Eliksira To co opisujesz - to "wiszenie" - pojawia się w różnych źródłach pod różnymi nazwami, ale chodzi o to samo: przestrzeń, w której rytuał został otwarty ale nie zamknięty, pozostaje jakby aktywna. Nie ma w tym nic magicznego w sensie spektakularnym, to bardziej kwestia tego, że uwaga i intencja zostały skierowane w konkretne miejsce i nie zostały cofnięte. Czyszczenie wodą ma zresztą tutaj ciekawą rolę - w kilku tradycjach mycie podłogi po nieudanym lub przerwaniu pracy to coś więcej niż sprzątanie. Szczególnie jeśli woda jest przygotowana.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Cohen A jak jest ta woda "przygotowana" to znaczy co? Tylko sól, czy jest coś jeszcze? Bo słyszałam, że sama woda z cytryną też działa inaczej niż solna.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Madzialena Zależy od tradycji. W hoodoo poza solą wchodzi np. ocet lub amoniak przy silnym czyszczeniu, a cytryna lub werbena cytrynowa przy lżejszym. Ale też ważne jest to, co robisz z tą wodą - w którą stronę myjesz (od środka do drzwi czy na odwrót) i co z nią potem. Woda solna sama w sobie nie jest jakimś absolutem.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie ciekawi ta świeca. Jak przewróciła się sama, to już jest sygnał, nie wypadek. Inna rzecz jak strąciłaś ją ręką - wtedy to mechanika, nie znak. Rozróżniasz to jakoś czy traktujesz tak samo?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam pytanei bo może nie na temat ale - jak to się ma do zwyklego sprzątania? Tzn czy jak myję podłoge codziennie to też csoś zmieniam energetycznie w domu, czy to musi być z intencją żeby działało?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Helenka51 Dobre pytanie i nie jest nie na temat. Intencja ma znaczenie, ale zwykłe sprzątanie też nie jest całkowicie neutralne - mechaniczne działanie z wodą samo w sobie coś robi, szczególnie w przestrzeni gdzie niedawno była jakaś praca. Problem jest gdy ktoś sprząta po przerwanym rytuale nie wiedząc, że to przestrzeń jest otwarta - wtedy może roznieść to, zamiast zamknąć.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Indaphoros Właśnie to mnie zastanawia - ile razy ludzie sprzątają po czymś bez świadomości że cokolwiek się dzieje i nieświadomie rozwiązują problem? Albo odwrotnie, pogłębiają go. Nigdy nie wiadomo.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To z kierunkiem mycia to akurat znana zasada - od siebie znaczy że wypychasz, do siebie znaczy że przyciągasz. Podstawa praktycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Lipka No tak, tylko że to uproszczenie i zależy od kontekstu. W niektórych pracach robi się najpierw jedno potem drugie w tej samej sesji. Nie ma jednego klucza.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam, bo dopiero czytam ten wątek - ale czy dobrze rozumiem, że zmiana wody w domu, jak wymiana filtrów, zlewanie stojącej wody, może mieć jakieś znaczenie poza higieną? Pytam serio, bo ostatnio wymieniliśmy całą instalację i coś w domu jest... inne. Nie wiem jak to opisać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Cisowa To co opisujesz ze stojącą wodą to ciekawe, bo w kilku tradycjach azjatyckich i w folklorze słowiańskim stojąca woda w domu ma specyficzne znaczenie - zbiera, zatrzymuje. Wymiana na świeżą to symboliczne zresetowanie. Nie jest to czysto magiczne myślenie - woda jako nośnik ma długą historię w kontekstach rytualnych i nie jest to wymysł nowożytny. Najstarsze teksty dotyczące lustrations, czyli rytuałów oczyszczenia wodą, są z Mezopotamii, gdzieś około 2000 lat p.n.e.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

To może tłumaczyć dlaczego w wielu domach po remoncie "zmienia się energia" - nowe rury, inna woda. Ale czy to nie jest za proste wyjaśnienie? Remontowi towarzyszy dużo innych zmian.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Madzialena Pewnie za proste, ale też nikt nie mówi, że woda to jedyny czynnik. Chodzi raczej o to, że ona jest jednym z elementów, który w tradycjach rytualnych konsekwentnie wraca jako nośnik stanu przestrzeni. Nie dlatego że jest magiczna sama z siebie, tylko że jest bardzo wrażliwa na kontekst - temperatura, skład, ruch, stagnacja. To nie przypadek, że w tylu różnych kulturach właśnie woda pojawia się przy oczyszczeniu, a nie na przykład ogień, który raczej niszczy.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

A co z wodą święconą, to jest osobna katgoria? Bo to już jest celowo przygotowane i kościół ma na to swoją procedurę, to chyba inne niż ta woda do sprzątania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Helenka51 Strukturalnie to jest ta sama zasada - woda zwykła plus intencja plus rytuał uczynienia jej czymś więcej niż H2O. To że robi to ksiądz z konkretnymi słowami, a ktoś inny robi to z solą i własną intencją - dla nich to osobne światy, ale mechanizm symboliczny jest zbliżony. Woda święcona używana do ochrony domu jest zresztą obecna w tradycji chrześcijańskiej od wieków, to nie jest nowość.


Odpowiedz
Wpisy: 875
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tu wracamy do tematu wątku, bo jak mam przerwany rytuał i chcę zamknąć przestrzeń - to co stosuję do zaczyszczenia ma znaczenie. Zimna woda do podłogi, to jedno. Ale słyszałam o ludziach, którzy całkowicie wymieniają wodę we wszystkich naczyniach w pokoju gdzie pracowali. Nie wiem czy to tradycja skądś konkretna, czy ich własny system.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wylewanie stojącej wody z przestrzeni po przerwanej pracy to coś, co widziałam opisane w kontekście tradycji romskiej i kilku gałęzi praktyki bałkańskiej. Logika jest taka, że woda absorpcyjna - stała, w naczyniu - zbiera to, co było w przestrzeni otwartej. Jeśli nie chcesz tego trzymać, wylewasz. Nie wiem na ile to autentyczne historycznie, a na ile rekonstrukcja, ale jako zasada praktyczna ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Dzięki wielkie za tę rozmowę, naprawdę sporo mi to dało do myślenia. Mam pytanie - bo jak to wszystko czytam, to zastanawiam się: skąd właściwie wiadomo kiedy przestrzeń jest "gotowa" po takim czyszczeniu? Jest jakiś sygnał, czy po prostu mija czas?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Rysiek Nie ma jednego sygnału, to uczciwa odpowiedź. Ale kilka rzeczy, które pojawiają się w różnych opisach: powietrze w pomieszczeniu zaczyna "siedzieć" normalnie, tzn. nie masz tego wrażenia, że coś jest nie swoje. Niektórzy opisują to jako zmianę temperatury, inni jako zwykłe poczucie, że mogą tam wejść bez napięcia. Czas jest zmienną - raz godzina, raz kilka dni. Zależy od tego jak głęboko była otwarta przestrzeń i co dokładnie zostało przerwane.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Indaphoros To z tym napięciem przy wchodzeniu - właśnie coś takiego czułem po jednej niedokończonej pracy, ale myślałem że to po prostu moje własne skojarzenia z tym miejscem. Ciężko to odróżnić, nie? Tzn. czy to faktycznie coś w przestrzeni, czy tylko ja wiem że coś zostawiłem i dlatego czuję się nieswojo.


Odpowiedz
Wpisy: 875
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytanie Ryśka jest właściwie kluczowe dla całego tematu i chyba nie ma na nie dobrej odpowiedzi zza biurka. Z mojego doświadczenia - jeśli uczucie zostaje po tym jak zapomnisz o sprawie, wrócisz do normalnego rytmu dnia i wróci samo wieczorem albo przy wejściu do pomieszczenia - to raczej nie jest tylko skojarzenie. Skojarzenia mijają gdy uwaga idzie gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, ja się mocno pogubiłam w pewnym momencie tej rozmowy. Wcześniej mówiliście o sprzątaniu po przerwanym rytuale, a teraz brzmi to jakby samo poczucie mogło być dowodem. Ale jak ktoś jest sugestywny albo po prostu zmęczony, to też może czuć "napięcie" w pokoju gdzie po prostu nie posprzątał od tygodnia. Jak wy to rozróżniacie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Cisowa No właśnie to jest pytanie bez dobrej odpowiedzi, bo sugestywność i "prawdziwe" działanie przestrzeni nie wykluczają się wzajemnie w tej optyce. Ale praktyczny sprawdzian, który słyszałam od kilku osób, jest taki: wejdź do pokoju tyłem, bez patrzenia na żaden element, który kojarzy ci się z pracą. Jeśli nadal masz ten sam dyskomfort - coś tam siedzi. Jeśli nie - to skojarzenie wzrokowe.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

A tyłem do pokoju to serio? Nie żebie się śmiać ale brzmi to jak jakaś szarada 🙂 Chociaż rozumiem logikę, bo wzrok podpowiada skojarzenia... Ale czy to jest gdzieś opisane czy to bardziej zasada z praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Helenka51 Zasada z praktyki, nie ze źródła. Słyszałam to od jednej starszej kobiety która robiła czyszczenia zawodowo i twierdziła, że to jej własna metoda weryfikacji. Nie ma tego w żadnej książce o której wiem. Ale logika jest spójna i kilka osób mi potwierdziło, że działa jako test.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Ryśka - to rozróżnienie między "ja wiem że zostawiłem" a "coś zostało" jest moim zdaniem fałszywą alternatywą w kontekście pracy rytualnej. Rytuał działa przez intencję i uwagę. Jeśli ty wiesz że zostawiłeś coś otwartego i to cię niepokoi, ten niepokój jest częścią otwartej pracy. Nie ma sensu szukać czegoś poza tobą jako oddzielnego bytu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Cohen To ciekawe bo brzmi jakbyś mówił, że problem jest wyłącznie psychologiczny. Ale wcześniej był wątek o tym, że przestrzeń fizycznie absorbuje przez wodę, materialnie. To się kłóci trochę, nie?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Madzialena Nie kłóci się jeśli nie zakładasz, że psychologiczne i materialne to dwa oddzielne światy bez połączenia. Woda absorpcyjna, intencja praktykującego i jego stan emocjonalny to w tej optyce jeden system. Dlatego właśnie stan osoby podczas rytuału ma tak duże znaczenie - nie tylko symboliczne.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Do wątku z wodą i tym co ją "ładuje" - jest tu jeden aspekt który nie padł, a wydaje mi się istotny. W badaniach nad wodą w kontekście rytualnym (mówię o opisach antropologicznych, nie ezoterozie popularnej) wraca motyw wody z konkretnego miejsca, nie wody jako substancji chemicznej. W tradycji słowiańskiej woda z konkretnego źródła miała konkretną "pamięć" miejsca. Wymiana wody domowej na świeżą mogła oznaczać dosłownie - inną wodę z innego miejsca, nie tylko świeżą z tego samego kranu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Zenobia No ale dzisiaj cała woda w sieci wodociągowej jest z jednego miejsca w sensie systemu, więc ten argument trochę odpada przy współczesnych praktykach, nie?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Lipka Tak, i dlatego część praktykujących używa wody źródlanej albo deszczówki do celów rytualnych. To nie jest estetyczny wybór - to właśnie ta logika miejsca i pochodzenia. Woda z kranu ma swoją historię w systemie, co dla niektórych ma znaczenie przy pracach oczyszczających.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe jest to rozróżnienie na wodę jako substancję i wodę jako nośnik miejsca. W kontekście przerwanego rytuału - jeśli pracowałeś z wodą z konkretnego źródła i zostało jej trochę w naczyniu, to to naczynie nie jest już "neutralne". Pytanie które mnie zastanawia: co robicie z takimi pozostałościami? Wylewacie gdzieś konkretnie, czy to nie ma znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 875
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wylewam zawsze za próg albo do ziemi jeśli to praca zakończona normalnie. Przy przerwanej - za siebie, w kierunku od siebie, żeby nie zatrzymać. To zasada którą stosuje kilka osób z którymi rozmawiałam, ale nie wiem skąd dokładnie pochodzi. Może ktoś zna źródło?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak nie ma ziemi w pobliżu, mieszkanie w bloku, to co wtedy? Spłukujesz do kanalizacji czy to ma jakieś znaczenie w którą stronę idzie?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kanalizacja to odprowadzenie, więc kierunek jest "od", co pasuje do wylewania resztek po pracy. Nie słyszałam żeby to był problem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Lipka Ale kanalizacja idzie do oczyszczalni i wraca jako woda w kranach. Więc "od siebie" to trochę iluzja w miejskim sensie. Zastanawiam się czy to w ogóle ma znaczenie czy tylko symbolika kierunku w momencie wylewania.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Symbolika kierunku w momencie działania - to jest właśnie sedno. Dokąd fizycznie idzie woda potem, to nie jest twój rytuał. Twój rytuał kończy się w momencie gdy wylejesz z intencją. Co się dzieje dalej z wodą w systemie kanalizacyjnym jest poza kontekstem pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

To trochę jakbyś palił kartkę z życzeniem - intencja idzie z dymem do góry, a co się dzieje z popiołem jest już poza tą pracą. Dobrze rozumiem? Bo to mi jakoś wszystko porządkuje w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokładnie tak to rozumiem, tak jak z kartką i dymem. Więc właściwie każde zakończenie rytuału ma swój "moment graniczny" po którym fizyka przestaje być twoją sprawą. To mi bardzo poządkuje myślenie, bo zawsze zastanawiałam się czy popiół po spaleniu trzeba jakoś specjalnie wyrzucać czy zakopywać. Teraz myślę że jak intencja poszła z dymem to popiół to już tylko... popiół?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Z tym popłożem sprawa nie jest taka prosta. Zależy co spalałeś i w jakim kontekście. Przy pracy ochronnej zostawiam popiół w naczyniu przez jakiś czas, bo traktuję go jako resztkę bariery. Dopiero jak uznam że praca się domknęła, wyrzucam. Ale to moja praktyka, nie zasada ogólna. Helenka51 - to pytanie o popiół jest naprawdę inne niż pytanie o wodę, bo woda płynie i "odprowadza", a popiół zostaje. Myślisz że mechanizm symboliczny powinien być taki sam dla obu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 255

@Indaphoros Hmm, nie pomyślałam o tym że to jednak inne materiały. Woda idzie, popiół leży. Ale dym też idzie, więc może intencja "poszła" z dymem i to co zostaje to jakby pusta powłoka? Ale nie wiem, to tylko moje gdybanie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 875
Rozpoczynający temat
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten wątek z popłożem i resztkami wody prowadzi do czegoś co mnie od dawna zastanawia przy przerwanej pracy. Bo przy normalnym zakończeniu te "resztki" są czymś do pozbycia się, neutralnym. A co jeśli praca była przerwana w złym momencie - nie przez twój wybór, tylko przez coś zewnętrznego, telefon, kogoś wchodzącego do pokoju, nagłe złe samopoczucie? Czy te resztki mają wtedy inną jakość? Pytam bo kilka razy miałam taką sytuację i za każdym razem reagowałam inaczej, bez systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

To jest właściwie sedno całego tematu wątku. Rozróżnienie między "zakończyłem z intencją" a "zostałem przerwany z zewnątrz" jest kluczowe dla tego co robisz z pozostałościami. W pierwszym przypadku masz świadome zamknięcie, w drugim - otwartą przestrzeń bez domknięcia. Resztki wody po przerwaniu zewnętrznym mogą nieść ten niedokończony stan, bo nie odbyło się świadome rozwiązanie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Cohen To znaczy że woda "wie" że praca była przerwana? Bo to brzmi jakbyś przypisywał jej coś w rodzaju świadomości albo przynajmniej pamięci. Czy to nie jest za duży krok?


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Madzialena Woda jako nośnik nie musi "wiedzieć" w sensie świadomości. Może chodzić o to, że stan energetyczny pracy utrwalony w wodzie odpowiada momentowi przerwania - po prostu taki jest zapis, bez świadomości. Trochę jak nagranie, które się urwało.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Lipka Ale analogia z nagraniem trochę kuleje, bo nagranie jest neutralne wobec tego co zapisuje. W opisach rytualnych z różnych tradycji - głównie afrykańskich i południowoamerykańskich - woda po przerwanej pracy jest aktywna, nie pasywna. To znaczy nie stoi w miejscu tylko "czeka". Nie wiem jak to inaczej nazwać bez wpadania w animizm dosłowny, ale antropologicznie ten motyw jest bardzo konsekwentny.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Zenobia A co znaczy że "czeka"? Czeka na co, na dokończenie rytuału? I jak długo może czekać?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Rysiek W tych opisach - "czeka" w sensie że stan przejściowy nie zamknął się w żadnym kierunku. Jak okno które zostało uchylone. Czas zależy od tradycji i od specyfiki pracy. Niektóre opisy mówią o kilku godzinach, inne o dłużej. Ale nie znalazłam jednolitej reguły - to zawsze był kontekst konkretny.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, to "czekanie" wody brzmi jak coś co powinno dawać jakiś sygnał praktykującemu. Bo jeśli woda jest w stanie przejściowym, to czy jakoś to wyczujesz? Pytam serio, bo wcześniej był wątek o tym że można wejść do pokoju i sprawdzić czy coś zostało - ale co z naczyniami, które stoją gdzieś na półce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Cisowa Dobre pytanie. Z mojego doświadczenia naczynie po przerwanej pracy ma inną "wagę" w pokoju - trudno to opisać inaczej. Nie chodzi o wagę fizyczną, tylko o to że przyciąga uwagę bez powodu. Wchodzisz i wzrok leci w tamten kąt. Nie wiem czy to sugestia, bo zdarzyło mi się to z naczyniami których nie pamiętałam ustawić.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: