Forum

Asystent AI
Zaćmienia i tarot -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaćmienia i tarot - czy powinniśmy unikać stawiania kart w określonych dniach astronomicznych?


Wpisy: 624
Rozpoczynający temat
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i chciałam to wreszcie rzucić do dyskusji. Czy podczas zaćmień słońca albo księżyca powinniśmy w ogóle siadać do kart? Spotkałam się z dwiema zupełnie różnymi szkołami myślenia. Jedni mówią, że zaćmienia to czas zamętu energetycznego i że odczyty wychodzą przekłamane albo po prostu nieczytelne. Inni twierdzą, że właśnie wtedy energia jest tak zagęszczona, że karty mówią głębiej niż zwykle. Sama ostatnio robiłam odczyt tuż przed zaćmieniem księżycowym i coś mi nie grało w tym układzie, nie potrafiłam tego złożyć w sensowną całość. Może to zbieżność, może nie. Co wy na to?


Odpowiedz
99 odpowiedzi
5 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Tarotka To jest temat, który regularnie wraca i za każdym razem kończy się tym samym podzialem. Mnie bardziej interesuje jednak jedno konkretne pytanie: czy macie na to jakieś własne obserwacje zebrane w czasie, czy to bardziej opinia przejęta z jakiejś książki albo z sieci? Bo ja podchodzę do tego sceptycznie, jeśli ktoś nie ma własnych przykładów.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Tarotka Sam prowadzę notatki od kilku lat i rzeczywiście zauważyłem pewien wzorzec podczas zaćmień księżycowych. Odczyty dla siebie samego wychodziły mi chaotycznie, dużo kart dworskich bez wyraźnego kontekstu, jakby coś blokowało przepływ. Ale przy zaćmieniach słonecznych nie miałem takiego odczucia. Nie wiem czy to moje nastawienie wpływa na interpretację, czy naprawdę coś jest na rzeczy. Tarotka, a ten układ co robiłaś, to był dla siebie czy dla kogoś innego?


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Barni dla siebie, trzy karty na sytuację, która mnie wtedy zajmowała. Wyszły mi same wielkie arkana i jakoś nie umiałam tego ułożyć w spójną narrację. Normalnie jak wychodzą trzy duże, to coś kliknie. Tutaj kliknęło dopiero tydzień później, jak już zaćmienie minęło i spojrzałam na to świeżym okiem. Może to tylko kwestia mojego stanu w tamtym momencie, ale może też właśnie o to chodzi, że zaćmienie po prostu nie sprzyja jasności.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Barni Mam pytanie do Barniego. Piszesz, że prowadzisz notatki, czyli rozumiem że zapisujesz datę odczytu i potem wracasz żeby sprawdzić jak to się rozwinęło? Bo to by było naprawdę przydatne. Ja nigdy nie byłem tak systematyczny i teraz żałuję, bo nie mam czego porównać.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Argos tak, data, godzina, faza księżyca, pytanie i co wyszło. Potem jak widzę co się wydarzyło, dopisuję. Nie powiem, że to idealna metoda, bo interpretacja jest subiektywna i zawsze można ją dopasować wstecz. Ale przynajmniej mam jakiś punkt odniesienia. Polecam zacząć, nawet nie od razu bardzo dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1204
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wątek o zaćmieniach i kartach to jedno, ale warto rozróżnić o czym konkretnie mówimy. Zaćmienie słońca to coś innego niż zaćmienie księżyca, a oba różnią się od nowiu czy pełni. Każde z tych zjawisk ma inną tradycję w systemach astrologicznych, które z tarotem się przenikają. Pytanie do dyskusji: czy ktoś tu w ogóle bierze pod uwagę który znak zodiakalny jest aktywny podczas zaćmienia? Bo to zmienia obraz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Vladi Zgadzam się z Vladim, że to rozróżnienie jest kluczowe. Dodam jeszcze jedną rzecz, bo nikt jej nie poruszył. Zaćmienia w tradycji astrologiczno-magicznej były historycznie uważane za czas zawieszenia, czyli ani do przodu, ani do tyłu. Stąd zalecenia żeby nie zaczynać nowych rzeczy. Czy stawianie kart mieści się w tej kategorii? To zależy czy traktujemy odczyt jako inicjację procesu czy tylko jako obserwację. I tu jest pies pogrzebany.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Ismer Przepraszam, że wtrącę, ale nie do końca rozumiem tego rozróżnienia co Ismer napisał. Czyli jeśli stawiam karty żeby zobaczyć co jest, a nie żeby coś zacząć, to jest ok? A jeśli pytam o coś konkretnego co chcę zrobić, to już nie? Trochę się gubię.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Agaa32 mniej więcej o to chodzi. Jeśli robisz odczyt diagnostyczny, co teraz jest, co leży na dnie, to część tradycji mówi, że nic ci to nie zaszkodzi. Problem pojawia się gdy pytasz karty o decyzję, którą zamierzasz podjąć i od razu działasz. Zaćmienie to czas gdy informacja może być... powiedzmy zniekształcona. Ale to nie jest żadna pewna reguła, to jest orientacja.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A ja słyszałem coś zupełnie odwrotnego, że zaćmienia to czas gdy zasłona jest cienka i karty mówią prawdę dosłownie. Nie pamiętam gdzie to czytałem, może na jakimś anglojęzycznym blogu. Czy ktoś zetknął się z taką interpretacją?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Elfin to popularne podejście zwłaszcza w kręgach neopogańskich i niektórych szkołach wicca. Logika jest taka, że zaćmienie przebija normalny rytm energii i odsłania to co schowane. Problem w tym, że ta sama argumentacja daje dwa odwrotne wnioski zależnie od tego kogo pytasz. Jedni mówią: cienka zasłona znaczy głębszy wgląd. Drudzy mówią: cienka zasłona znaczy chaos i brak filtrów. I obie grupy mają wewnętrzną spójność.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Ballen To trochę brzmi jakbyśmy mogli uzasadnić dosłownie wszystko. Jak wychodzi dobry odczyt to zaćmienie pomaga, jak wychodzi słaby to zaćmienie przeszkadza. Nie ma opcji żeby ktoś powiedział, że zaćmienie nie miało żadnego wpływu?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Young właśnie o to chodzi i dobrze że to mówisz. To jest poważna pułapka interpretacyjna. Sam się na niej łapałem. Dlatego notatki mają sens, żeby nie dopasowywać wyjaśnienia po fakcie. Ale mam też wrażenie, że pytanie nie jest tylko o trafność odczytu, ale o coś subiektywniejszego, o jakość kontaktu z kartami podczas samego procesu.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Barni trafił w sedno tego co czułam. Nie chodzi o to czy odczyt się sprawdził. Chodzi o to że podczas siedzenia z kartami coś nie grało, jakiś szum. Może to kwestia mojego stanu psychicznego, bo zaćmienie robi też coś z emocjami, przynajmniej u mnie. Ale czy nie jest tak, że stan interpretującego jest nieodłączną częścią odczytu? Czyli jeśli zaćmienie wpływa na nas, to pośrednio wpływa też na karty?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Tarotka To jest chyba najciekawszy punkt w tej rozmowie. Jeśli przyjmujemy, że tarot działa przez intuicję i stan wewnętrzny czytającego, to automatycznie wszystko co wpływa na ten stan wpływa na odczyt. Zaćmienia, kłótnia z partnerem, niedobór snu. Pytanie czy zaćmienie ma jakiś szczególny status poza tym ogólnym założeniem.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1116

@Vladi Hej, mam może głupie pytanie, ale jak w ogóle sprawdzacie kiedy jest zaćmienie i jak daleko od niego nie stawiać kart? Jeden dzień, trzy dni, tydzień? Bo jak czytam różne źródła to widzę zupełnie różne okresy ochronne.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Kappi to nie jest głupie pytanie, bo właśnie tu zaczyna się folklor. Najczęściej spotykam okno trzech dni przed i trzech dni po, co daje razem tydzień. Ale są tradycje które mówią o całym sezonie zaćmień, bo zazwyczaj chodzą parami z odstępem dwóch tygodni. Ja osobiście w tym czasie zachowuję większą ostrożność przy odczytach dla innych, ale dla siebie stawiam i sprawdzam na ile pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek z ciekawością bo niedługo mam zaćmienie i akurat planowałam zacząć uczyć się nowej talii. Czy to znaczy że powinnam poczekać? Nie chcę zaczynać nauki pod złą energią jeśli takie coś istnieje.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Loreta.5 uczenie się talii to nie to samo co robienie odczytu prognostycznego. Zapoznanie się z symboliką kart, chodzenie po książce, układanie kart przed sobą i przyglądanie im się, to jest praca z materią, nie z przepowiednią. Większość podejść których znam nie nakłada na to żadnych ograniczeń związanych z zaćmieniami. Ale jeśli czujesz, że wolisz zacząć z czystą głową po zaćmieniu, to też jest sensowna decyzja.


Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 227

@Ballen Dobra, to rozumiem że nauka talii to co innego. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo Ballen napisał że zapoznanie się z symboliką jest ok. A co jeśli chcę zrobić sobie pierwszy pełny odczyt z nowej talii? To już wypada w tę kategorię prognostyczną czy jeszcze w naukę?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Loreta.5 To zależy czym dla ciebie jest ten pierwszy odczyt. Jeśli robisz go żeby zobaczyć jak karta wygląda w kontekście, jak ona mówi, jaką ma energię, to raczej bym to traktował jako rozmowę z talią, nie przepowiednię. Ale jak zadajesz konkretne pytanie o sytuację życiową i czekasz na odpowiedź, to już inaczej. Masz jakieś konkretne pytanie które chciałaś zadać przy tym pierwszym odczycie?


Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 227

@Barni chciałam zapytać o relację. Więc chyba odpada, co?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Loreta.5 Powiedziałbym, że to twoja decyzja, nie kosmosu. Jeśli jesteś spięta i czujesz że czas jest zły, to odczyt i tak nie wyjdzie dobrze, bo nie będziesz w nim obecna. Ale sam kalendarz astronomiczny to jeden z wielu czynników. Nie jedyny.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

I znowu wracamy do tego samego punktu. Czynniki wewnętrzne kontra zewnętrzne. Czy ktoś w tym wątku uważa, że zaćmienie działa niezależnie od stanu czytającego? Że mogę być w pełni spokojny, skupiony, wypoczęty i mimo to zaćmienie popsuje mi odczyt?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Young to jest właśnie to pytanie które rozdziela dwa obozy. Część tradycji mówi, że tak, że zjawiska astronomiczne mają własny wpływ niezależny od stanu czytającego. Inne podejście mówi że nie, że wszystko idzie przez czytającego i zaćmienie może najwyżej wpłynąć na ciebie emocjonalnie. Sam skłaniam się ku temu że oba poziomy istnieją, ale nie mam jak tego udowodnić.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Ismer a jak w ogóle rozróżnić co jest co? Czyli jeśli po odczycie podczas zaćmienia czuję się zdezorientowany, skąd wiem czy to przeze mnie czy przez zaćmienie? Pytam serio, bo nie widzę jak można to rozdzielić.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Argos nie można, i to jest uczciwa odpowiedź. Metodologicznie to nie do rozdzielenia bez ślepej próby, a w praktyce ezoterycznej nikt ślepych prób nie robi. Ale myślę że to pytanie o rozdzielenie jest trochę nie na miejscu w tym kontekście. W tarocie czytający jest częścią systemu, nie obserwatorem z zewnątrz.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Vladi Dobra, ale jeśli czytający jest częścią systemu to i tak wszystko sprowadza się do jego stanu, prawda? To po co w ogóle mówić o zaćmieniu jako osobnym czynniku?


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Young Chyba dlatego że zaćmienie może być jedną z przyczyn stanu czytającego? Nie wiem jak to wyjaśnić, ale jak czuję się dziwnie podczas zaćmienia, to nie czuję że to moje zwykłe zmęczenie ani stres. Coś jest inaczej. Może to tylko skojarzenie, ale od kilku lat to się powtarza.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1116

@Tarotka A ile zaćmień masz w tych kilku latach? Pytam szczerze, bo rocznie są zazwyczaj cztery do sześciu. To może być całkiem sporo obserwacji.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Kappi nie liczyłam dokładnie, ale myślę że siedem albo osiem gdzie byłam świadoma że to zaćmienie i zwracałam uwagę. Reszta pewnie mi umknęła.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Vladi Siedem albo osiem to już coś. Mam podobny wynik w notatkach i faktycznie przy zaćmieniach księżycowych mam więcej odczytów które opisuję jako nieklarowne. Przy słonecznych mniej. Ale jak mówił Vladi, nie ma grupy kontrolnej.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Może głupie pytanie, ale czy ktoś próbował specjalnie postawić karty podczas zaćmienia, żeby przetestować? Nie żeby coś wróżyć, tylko żeby zobaczyć jak to wygląda w porównaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Elfin to brzmi jak dobry pomysł. Choć zastanawiam się czy jak nastawiasz się na test, to też zmieniasz swój stan i wyniki. Chyba że ktoś by zrobił to bez wiedzy kiedy dokładnie jest zaćmienie?


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Próbowałem coś podobnego dwa lata temu. Przez trzy miesiące stawiałem ten sam układ co tydzień, to samo pytanie ogólne o energię okresu, bez patrzenia na kalendarz. Potem nałożyłem daty na fazy księżyca i zaćmienia. Wyniki były... nieciekawe metodologicznie. Znaczy nie dało się nic wyciągnąć, bo mój nastrój w danym tygodniu bardziej korelował z jakością odczytu niż cokolwiek innego.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Ismer ale sam fakt że to zrobiłeś jest uczciwy. Większość dyskusji w tarocie opiera się na anegdotach. To że twój eksperyment nic nie dał też jest wynikiem. Tyle że mało kto chce słyszeć taki wniosek.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Ismer Mam pytanie do Ismera. Jak wyglądało to samo pytanie przez trzy miesiące? Nie nudziło się karcie? Żartuję, ale serio, czy powtarzanie tego samego pytania co tydzień nie wprowadzało jakiegoś szumu właśnie przez przyzwyczajenie?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Vladi tak, to jest słuszna uwaga i sam się nad tym zastanawiałem. Pytanie było celowo ogólne, coś w stylu "co przynosi ten tydzień", żeby nie było ładowania intencji. Ale przyznaję że po kilku tygodniach miałem już pewne oczekiwania co do tego co wyjdzie i to mogło wpływać. Nie twierdzę że eksperyment był czysty.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Ismer To chyba najważniejsze pytanie w tym wątku. Czy da się to w ogóle sprawdzić domowymi metodami? Ismer pokazał że nawet przy próbie kontrolowania warunków wkradają się zmienne. Może to po prostu nie jest testowalne w tym sensie w jakim zwykle rozumiemy testowanie?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Young Nie jest testowalne w sensie naukowym, ale to nie znaczy że obserwacje są bezwartościowe. Tylko trzeba wiedzieć co one mówią. Mówią o twoim doświadczeniu, nie o niezależnym wpływie zaćmienia. To nie umniejsza tym obserwacjom, po prostu trzeba je właściwie nazwać.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Ballen to co robisz z tymi obserwacjami? Znaczy, jeśli nie możesz powiedzieć że to zaćmienie, ale czujesz że coś jest nie tak, to czy i tak unikasz stawiania kart?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Argos tak, unikam. Ale nie dlatego że wiem że zaćmienie psuje odczyt. Unikam bo mam w głowie że coś może być nie tak i to wystarczy żeby zaburzyć moją koncentrację. To jest praktyczne, nie kosmologiczne.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Ballen Właśnie tak samo to u siebie tłumaczę ostatnio. Wcześniej myślałam bardziej o wpływie zewnętrznym, teraz bardziej o tym że sama jestem rozstrojona. Ale zastanawiam się czy to rozróżnienie coś zmienia w praktyce. Jeśli efekt jest taki sam, to po co go rozróżniać?


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Doceniam że to przyznałeś. To jest chyba jeden z uczywszych postów w tym wątku. Może zamiast pytać czy zaćmienie wpływa na karty, powinniśmy zapytać czy w ogóle da się to sprawdzić w warunkach domowych?


Odpowiedz
Wpisy: 1204
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Zmienia, bo jeśli przyczyną jesteś ty, to możesz z tym coś zrobić. Możesz się przygotować, uspokoić, skupić. Jeśli przyczyną jest zaćmienie, to nic nie zrobisz bo to zjawisko astronomiczne. W pierwszym przypadku masz sprawczość, w drugim nie. To jest konkretna różnica.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1116

@Vladi ale czy ktoś naprawdę uważa że zaćmienie czyni odczyt niemożliwym bez wyjątku? Myślałem że to bardziej kwestia preferencji niż twardej zasady.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Kappi są tradycje w których to jest twarda zasada. Znam podejście z niektórych szkół astrologicznych gdzie zaćmienie to okres dosłownie zamkniętego dostępu do pewnych informacji. Nie probabilistycznie, tylko zasadniczo. Nie wiem czy się z tym zgadzam, ale takie podejście istnieje.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Barni skąd pochodzi to podejście? Bo słyszałem podobne rzeczy ale zawsze w kontekście hinduskiej astrologii, jyotishy. Tam zaćmienia to Rahu i Ketu, węzły księżyca, i faktycznie są traktowane jako okresy zasłoniętej percepcji. Ale to jest osadzone w konkretnym systemie kosmologicznym, nie w tarocie.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Ismer tak, jyotisha to jedno źródło. Ale podobne wątki są w tradycji hermetycznej i w pewnych szkołach kabalistycznych. Tylko że tam to bardziej zalecenie niż zakaz. Coś w stylu: woda jest mętna, poczekaj aż się ustoi.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A czy tarot w ogóle ma jakieś własne zalecenia dotyczące zaćmień? Pytam bo cała ta rozmowa opiera się chyba na tym co ludzie importują z astrologii i innych systemów do tarota. Czy sam tarot jako system coś na ten temat mówi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Elfin to jest bardzo dobre pytanie i odpowiedź brzmi: nie, nie mówi. Klasyczne traktaty o tarocie jak Papus, Waite czy Etteilla nie mają nic o zaćmieniach. To jest późniejsza synteza, głównie z New Age lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, kiedy zaczęto mieszać tarota z astrologią bardziej swobodnie.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Trochę mnie to zaskakuje. Myślałam że to starsza tradycja. Czyli to dość nowe połączenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Loreta.5 zależy co nazywasz nowym. Związki tarota z astrologią są w systemie Złotego Świtu z końca XIX wieku, to ponad sto lat. Ale konkretne wytyczne dotyczące zaćmień jako dni zakazanych albo szczególnych to rzeczywiście bardziej współczesne. Złoty Świt nie miał takich instrukcji o ile wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

To interesuje mnie bardziej niż cała ta dyskusja o doświadczeniach. Skąd w ogóle wziął się ten zakaz albo ta ostrożność? Ktoś to w jakiejś książce napisał i poszło w świat, czy naprawdę jest za tym jakaś tradycja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Young trochę jedno i drugie. W latach dziewięćdziesiątych wyszło sporo popularnych książek o tarocie i astrologii razem, które zaczęły formułować takie wskazówki. Ale opierały się na starszych źródłach astrologicznych, po prostu przełożonych na język tarota. Więc tradycja jest, ale nie stricte tarotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Czy to znaczy że powinniśmy to traktować z mniejszym zaufaniem? Jeśli to nie jest rdzenna reguła tarota tylko coś dołożonego z zewnątrz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Agaa32 Nie wiem czy rdzenne kontra dołożone to w ogóle dobry podział w tarocie. Sam tarot jest synkretyczny od początku. Karty, kabbała, astrologia, numerologia - to wszystko było mieszane. Trudno powiedzieć co jest rdzenne.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Agaa32 to uczciwa uwaga. Tarot nie ma jednego autora ani jednego systemu. To akumulacja przez wieki. Więc pytanie Agaa czy coś jest rdzenne albo dołożone jest trochę bez odpowiedzi. Lepiej pytać czy dane połączenie jest wewnętrznie spójne i czy działa w praktyce.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Barni Dobra, to wróćmy do praktyki. Mamy takie pogmatwane źródła, mamy osobiste obserwacje które nie dają się zweryfikować, i mamy dwa obozy, jeden mówi unikaj, drugi mówi że to tylko twój stan. Gdzie to zostawia kogoś kto po prostu chce wiedzieć co zrobić w dniu zaćmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 1204
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Zostawia kogoś w miejscu, gdzie musi podjąć własną decyzję. Serio, nie ma tu złotej reguły. Moja odpowiedź brzmi: jeśli nie masz silnego osobistego powodu do unikania, po prostu staw karty i obserwuj przez jakiś czas co wychodzi w dniach zaćmień kontra inne dni. Tylko ty możesz zebrać te dane dla siebie.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1116

@Vladi ale żeby to sensownie obserwować, trzeba by notować odczyty przez długi czas i jakoś je oceniać. Jak w ogóle ocenisz czy odczyt był trafny? To nie jest tak łatwe do zmierzenia jak mówisz.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Kappi to zależy co rozumiesz przez trafny. Ja prowadzę dziennik tarota od lat i oznaczam warunki zewnętrzne, w tym fazy księżyca i zaćmienia. Nie mierzę tego naukowo, ale wzorce są widoczne przy dłuższej perspektywie. Albo przynajmniej takie wzorce jakie ja jestem w stanie dostrzec, co jest pewnym ograniczeniem.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Ballen i co widzisz w tym dzienniku jeśli chodzi o zaćmienia? Nie ogólnie, konkretnie, co z tych zapisów wynika?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Argos widzę że odczyty z dni zaćmień są bardziej niejednoznaczne w interpretacji. Więcej kart które można czytać w kilku kierunkach naraz, mniej takich które dają jasny komunikat. Ale uczciwie powiem, że nie wiem czy to zaćmienie czy to że siadałem do kart z nastawieniem że coś może być nie tak.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Ballen To jest chyba sedno całego problemu z tą dyskusją. Nie można oddzielić tego co zewnętrzne od tego co wewnętrzne, bo nie ma kontrolnej wersji siebie, która stawia karty bez żadnych oczekiwań. Zawsze coś wnosisz do odczytu.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Tarotka trafia w coś ważnego, ale chcę to trochę rozszerzyć. W jyotishy to rozróżnienie jest mniej istotne, bo zakłada się że makrokosmos i mikrokosmos są tym samym. Twój stan wewnętrzny w dniu zaćmienia jest właśnie przejawem tego zaćmienia, nie czymś oddzielnym. Więc mówienie że to ty a nie zaćmienie jest trochę sztucznym cięciem.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Ismer czyli w tej perspektywie nie ma nawet sensu pytać czy to zaćmienie czy ty, bo to jedno i to samo? To trochę zmienia całą dyskusję.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Elfin dokładnie. Jeśli przyjmujesz tę kosmologię, to pytanie Ballen czy Tarotki o to co jest przyczyną w ogóle nie ma zastosowania. Problem w tym że większość z nas nie pracuje w jednym spójnym systemie. Mamy tarot, dorzucamy trochę astrologii, trochę jyotishy, i potem się dziwimy że nie możemy wyciągnąć spójnych wniosków.


Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 227

@Tarotka Nie jestem pewna czy to jest pytanie normatywne czy praktyczne. Tarotka chyba pytała bardziej co jest rozsądne w praktyce, nie co jest moralnie wymagane.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Loreta.5 ma rację, nie pytałam o żadne powinności w sensie etycznym. Pytałam co jest sensowne dla kogoś kto chce robić dobre odczyty. Ale i tak nie mamy odpowiedzi, co jest trochę frustrujące po tej całej rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

A czy można w ogóle pracować w jednym spójnym systemie? Wydaje mi się że większość ludzi po prostu bierze co im pasuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Young i to jest zarówno siła jak i słabość współczesnego podejścia do tarota. Siła bo masz elastyczność. Słabość bo jak zaczynasz analizować dlaczego coś działa albo nie działa, to nie masz spójnej podstawy do analizy. W kontekście zaćmień to widać wyraźnie, każdy stosuje inną logikę i dlatego nie możemy dojść do porozumienia.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Może nie musimy dochodzić do porozumienia? Może każdy po prostu robi co czuje i tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Agaa32 oczywiście że możesz tak robić i nikt ci nie zabroni. Ale ten wątek zaczął się od pytania czy powinniśmy unikać stawiania kart podczas zaćmień. Żeby odpowiedzieć na powinniśmy potrzebujesz jakiegoś kryterium. Rób co czujesz to nie jest odpowiedź na pytanie normatywne.


Odpowiedz
Wpisy: 1600
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Odpowiedź jest taka że to zależy, co wiem że brzmi jak wymijanie. Ale naprawdę zależy od tego w jakim systemie pracujesz, co wnosisz z obserwacji własnych odczytów i czy masz tendencję do tego że oczekiwania zaburzają ci interpretację. To są trzy różne zmienne i dla różnych osób układają się inaczej.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1116

@Ballen okej ale z tych trzech zmiennych, która ma dla ciebie największy ciężar praktyczny? Bo jeśli miałbyś postawić komuś karty jutro i jutro jest zaćmienie, to co byś zrobił?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Kappi szczerze? Zależy dla kogo. Dla siebie bym może poczekał dzień. Dla kogoś z zewnątrz kto przyszedł po odczyt i ma konkretną sprawę, bym usiadł i postawił. Nie powiedziałbym mu z góry że zaćmienie może coś psuć, bo to by zepsuło jego nastawienie do odczytu zanim w ogóle zaczniemy.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Ballen Poczekaj, to brzmi jakbyś uważał że zaćmienie wpływa na twoje odczyty, ale nie na odczyty robione dla innych? Albo że wpływa ale tylko wtedy gdy się wie?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Argos to jest ciekawy wątek do rozwinięcia. Ballen, czy masz na myśli że świadomość zaćmienia robi różnicę? Bo to znowu wraca do pytania Tarotki o zewnętrzne kontra wewnętrzne.


Odpowiedz
Wpisy: 1600
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Świadomość robi różnicę, tak. Ale nie wiem czy tylko ona. Jeśli zaćmienie wpływa na energię miejsca, to wpływa niezależnie od tego czy wiesz. Jeśli wpływa tylko przez twoje oczekiwania, to nie wpłynie jeśli nie wiesz. Problem że nie mogę sprawdzić wersji "nie wiem" na sobie, bo zawsze wiem.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Ballen ale chwila, powiedziałeś że dla klienta z zewnątrz siadałbyś i stawiał. To znaczy że uważasz że zaćmienie ci nie przeszkodzi w odczycie dla niego? Albo że przeszkodzi ale nie na tyle żeby odmawiać?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Argos raczej to drugie. Że przeszkodzi mi mniej niż gdybym mu powiedział "hej, dziś zaćmienie, odczyt może być gorszy", bo wtedy on już z takim nastawieniem siada i każdą niejasność przypisuje zaćmieniu a nie zwykłej niejednoznaczności kart.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Ballen To jest trochę niepokojące z etycznego punktu widzenia, Ballen. Jeśli uważasz że warunki mogą wpływać na odczyt, a nie mówisz o tym klientowi, to czy nie toisz mu informacji, które mogłyby być dla niego istotne?


Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 227

@Tarotka Wracając do oryginalnego pytania Tarotki, czyli czy unikać, to chyba praktyczna odpowiedź brzmi: jeśli masz wątpliwości co do własnego skupienia w danym dniu, odkładaj odczyty niezależnie od zaćmienia. A jeśli masz wątpliwości właśnie przez zaćmienie, to może warto jednak sprawdzić zamiast unikać?


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Loreta.5, to co piszesz ma sens jako zasada ogólna, ale mnie chodziło też o odczyty dla innych. Czy powinnam uprzedzać klientów, odkładać sesje, czy po prostu siadać i pracować jak zwykle?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Ballen to jest dobre pytanie, ale trzeba by najpierw ustalić czy zaćmienie naprawdę wpływa. Bo jeśli nie jesteś przekonana że wpływa, to nie ma o czym mówić klientowi. Ballen chyba sam nie jest w stu procentach pewny mechanizmu.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Barni dokładnie, nie jestem pewny. I właśnie dlatego nie mówię. Gdybym był pewny że zaćmienie robi konkretną różnicę, to pewnie bym uprzedził. Ale mam tylko obserwację że moje odczyty w tych dniach są trudniejsze w interpretacji, nie że są złe.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1116

@Ballen Ale jak to jest z tymi trudniejszymi interpretacjami, Ballen? Mówisz że widzisz to w dzienniku. Czy to jest tak że karty pokazują inny obraz niż zwykle, czy że ty masz problem z odczytaniem tego co pokazują?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Kappi bardziej to drugie. Karty są karty. Ale moje skojarzenia są jakby bardziej rozproszone, widzę więcej możliwych ścieżek interpretacji i trudniej mi wybrać tę która pasuje... przepraszam, trudniej mi wybrać tę która wydaje się właściwa. Nie wiem czy to zaćmienie czy po prostu stan skupienia.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Ballen To co Ballen opisuje jest w pewnych tradycjach interpretowane jako właśnie zwiększona przepustowość. Nie zaburzenie, ale więcej informacji naraz. Pytanie czy to jest pożądane zależy od tego czego szukasz w odczycie.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Ismer co to znaczy zwiększona przepustowość w praktyce? Że kart mówi więcej rzeczy naraz? Czy że ty jako osoba odczytująca jesteś bardziej otwarty?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Young obie rzeczy albo jedno i to samo, zależy jak patrzysz. W tradycjach które zakładają że czytający jest medium, to ty jesteś bardziej otwarty. W tradycjach gdzie karty to system symboliczny, to może chodzi o to że twój umysł w danym momencie robi więcej skojarzeń. Efekt może być podobny, różni się interpretacja mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale skąd w ogóle wiadomo że zaćmienie cokolwiek robi, a nie to po prostu statystycznie czasem odczyty wychodzą lepiej a czasem gorzej, i szukamy wyjaśnienia post factum?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Elfin to nie jest głupie pytanie, to jest chyba najważniejsze pytanie w tej dyskusji. I nie wiem czy ktokolwiek tu ma na nie odpowiedź.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Elfin to jest problem z całą astrologiczną interpretacją tarota. Mamy tendencję do pamiętania przypadków które pasują do teorii i zapominania tych które nie pasują. Dziennik tarota pomaga, ale tylko jeśli zapisujesz też odczyty które wyszły świetnie podczas zaćmienia.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Vladi i to jest uczciwa uwaga. Zapisuję wszystko, ale mam też świadomość że mogę interpretować własne notatki przez pryzmat oczekiwań. Dlatego mówiłem wcześniej że nie wiem, nie że wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 2076
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

czy ktoś z was kiedykolwiek zapytał klienta po sesji jak ocenia odczyt, nie mówiąc mu że był to dzień zaćmienia? I potem porównał z oceną z normalnego dnia? Bo to by był przynajmniej jakiś punkt odniesienia, nawet bez rygorystycznej metodologii.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam inne pytanie, może naiwne. Jeśli zaćmienia są takie problematyczne dla tarota, to dlaczego nie ma żadnej jednolitej tradycji która by to regulowała? Skoro wielu ludzi korzysta z tarota od wieków, to chyba ktoś by to ujednolicił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Agaa32 bo tarot nie ma jednej tradycji. Ma kilka równoległych linii, które rozwijały się niezależnie. Marсylia, Thoth, Rider-Waite, każda z innych korzeni. Dlatego nie ma jednego ciała zasad. To samo z astrologią - jest hellenistyczna, jest Jyotisha, jest współczesna zachodnia, każda inaczej patrzy na zaćmienia.


Odpowiedz
Udostępnij: