Sytuacja dosyć dziwna, bo sama przez jakiś czas korzystałam z usług takiej jednej tarocistki i naprawdę ją ceniłam, myslałam że to odwzajemnione. Chodziłam nawet na jej kurs tarota, kontaktowałam się sporadycznie, kilka razy w roku, bez przesady. I nagle cisza zupełna... Wysłałam trzy wiadomości w sporych odstępach czasu, ostatnia była wręcz z troską napisana, że nie chcę się narzucać, że mam nadzieję że u niej wszystko dobrze. Wiadomość odczytana, zero odpowiedzi.
Przyznam że byłam w sporym szoku. Wiem że każdy ma różne okresy w życiu, ale żeby po prostu totalnie kogoś zignorować? Nawet zajrzałam na wszelki wypadek na konto bankowe, czy przypadkiem nie zalegam z jakąś płatnością za spotkania. Wszystko po mojej stronie jak najbardziej uregulowane.
Nie mam pojecia co się stało i szczerze mówiąc brakuje mi jakiegoś wyjaśnienia. Może ktoś tu miał podobną sytuację albo zechciałby postawić karty w tej sprawie i coś podpowiedzieć? Bo tak stać z tym znakiem zapytania to niezbyt przyjemne.
u mnie bylo podobnie, tyle ze chodzilo o tarocistke ktora po przelewie po prostu przepadla... nie odzywała sie kompletnie, az w końcu napisałam ze dam znac innym gdzie tylko moge jaka jest nieuczciwa. i co? nagle znalazla moje wiadomosci 😀 okazalo sie ze „wpadly do spamu”, ale ta ostatnia, z pogrozka, jakoś dotarla bez problemu 😉
ale wracajac do Twojej sprawy... moze ta pani po prostu przestala sie zajmowac tarotem? albo jest chora, ma jakies swoje problemy i nie bardzo wie jak Ci odpisac. zdarzaja sie takie sytuacje, ze ludzie po prostu znikaja z roznych powodow. nie mowie ze to dobrze, bo zaplacona kasa to zaplacona kasa, ale moze to nie jest od razu zla wola
Chętnie bym coś rozłożyła, ale jestem akurat na wyjeździe i nie mam przy sobie kart. Co do tej prywatności, szczerze nie rozumiem o co chodzi, bo karty stawia się właśnie na to co ktos myśli, co czuje, co przeżywa. Bardziej prywatnych spraw już chyba nie ma. Sama byłabym ciekawa, gdyby ktoś tak mnie potraktował. Myślę, że sęk tkwi w tym że użyłaś słowa „tarocistka” - gdybyś napisała po prostu „koleżanka”, pewnie nikt by okiem nie mrugnął.
XVIII Księżyc, 4 buław, XIV Umiarkowanie... i właśnie ta suma XIV mówi wszystko.
Ta pani po prostu zaczęła bardziej dbać o siebie i swój dar. Oszczędza energię, nie zmusza się do zajmowania sprawami, jeśli wewnętrznie tego nie czuje. i szczerze mówiąc to bardzo rozsądne podejście. Nie naciskaj jej. Poszukaj innej wróżki, która będzie otwarta akurat na ciebie, a tamta jeśli kiedys poczuje potrzebę to się odezwie. Ty zresztą do tego czasu mozesz już nie być zainteresowana jej pomocą i to też jest ok. Wróżenie to nie jest sklep samoobsługowy, nie każdy wróżbita musi obsługiwać każdego klienta i naprawdę nikt tu nie jest winny, nie ma też powodu robić z tego tragedii.
